A moze by tak karabin elektryczny ?


Widzisz archiwalną wersję tematu "A moze by tak karabin elektryczny ?" z forum pl.misc.militaria



Strona 1 z 21, 2


Adam Moczulski - 10 Sty 1998, 03:00

Rozwazajac kierunki rozwoju broni palnej, nie mozna pominac trendow
jakie panuja w technice w ogole. Jesli bowiem bron jest oderwana od tych
realiow, to staje sie droga, trudna w eksploatacji i naprawie. Jednym z
trendow panujacych w swiatowej technice jest elektryfikacja wszystkiego
co sie rusza. Elektryczne otwieracze do konserw, elektryczne otwieranie
okien w samochodach, elektrycznie zasuwane zaluzje okienne itp coraz
czesciej pojawiaja sie wokol nas. Ba, kto dzis posiada zegarek
mechaniczny, albo recznie przewija film w aparacie fotograficznym ?
Silniczki elektryczne sa coraz tansze, bateryjki coraz wydajniejsze i
mniejsze, postep w tej dziedzinie jest ogromny, podczas gdy postep w
konstrukcji i produkcji przekladni i urzadzen mechanicznych prawie nie
istnieje. Reczne otwieranie okna w samochodzie jest niezawodne tak samo
jak bylo 50 lat temu, wazy tez tyle samo. Elektryczne psuja sie coraz
mniej, coraz mniej tez waza, coraz mniej kosztuja. Ten trend obowiazuje
rowniez w przypadku konstrukcji broni palnej, z tym ze na razie jedynie
w przypadku kalibrow wiekszych (no prawie) niz 20mm. Dzialka, ktorych
automatyka jest oparta na pracy silniczka elektrycznego sa
niezawodniejsze, bardziej szybkostrzelne, bardziej uniwersalne
(szybkostrzelnosc latwiej regulowac) itp od dzialek wykorzystujacych
odrzut zamka, czy upust gazow. Czy w przyszlosci to samo bedzie
dotyczylo kalibrow mniejszych, w broni recznej ? Sadze, ze na pewno. Juz
wspolczesne silniczki, stosowane w np Nikonie F5 maja wystarczajaca moc
i niezawodnosc, przy niewielkiej masie, by poradzic sobie z
przeladowaniem pistoletu. W zamian odpadnie tlok, suwadlo, spora czesc
zamka. Zaowocuje to zmniejszeniem ciezaru broni, lub alternatywnie
umozliwieniem dolozenia kilku nowych gadgetow, przy zachowaniu znosnych
rozmiarow i masy karabinu. Ja oczywiscie nie zapominam o uszczelnieniu i
ochronie przed woda.
        Istnieja tez trendy pozorne. Tzn takie, ktore niby istnieja, mozna
podawac wiele przykladow na ich poparcie, ale z drugiej strony, mozna
podac rownie wiele kontrprzykladow. Takim pozornym trendem jest IMHO
uniwesalizacja broni. Tzn robienie z broni palnej takiego "scyzoryka
armii szwajcarskiej". Ani tym scyzorykiem kogos porzadnie zadzgac, ani
przykrecic, ale za to ladnie wyglada. Tak samo oceniam te karabinki
zarowno francuskie jak i amerykanskie, ktore strzelaja granatami
wybuchajacymi nad celem, to znow amunicja mikrokalibrowa, to znow
oslepiaja laserem itp. Targanie czegos takiego, szybka zmiana kierunku
ognia, skomplikowane podawanie amunicji raczej dyskwalifikuje takie
pomysly.
        Dlatego sadze co nastepuje :
Podstawowa bronia przyszlosci bedzie pistolet maszynowy, kalibru ok
5.5mm. Przeladowanie silniczkiem elektrycznym. Bateria zasilajaca bedzie
umieszczona w magazynku. Amunicja bedzie bezluskowa, zaplon rownierz
elektryczny. Odpadaja w takiej sytuacji problemy z samozaplonem, strzal
bedzie nastepowal od wyladowania na pobudzanej elektrycznie splonce,
niewrazliwej na temperature czy uderzenia. Rownierz wyciaganie nabojow z
magazynka bedzie mozna zrobic przy pomocy silniczka, zamiast ciezkiej
sprezyny. Wystarczy by naboje byly nanizane na nitke, silnieczek je
wyciagal i zamek przy pomocy niewielkiego ostrza nitke obcinal. Nie
tylko konstrukcja stalaby sie lzejsza, ale w dodatku powstaloby kupa
miejsca na naboje. Poltora raza wiecej niz teraz. Pistolet ten bylby
stosunkowo maly, wielkosci naszego Pm63, noszony u pasa, do 1.5kg wagi,
mialby mozliwosc doczepienia kamery jako celownika, tlumika, hamulca
wylotowego i innych bajerow oczywiscie. Konstrukcja z kompozytow i
stopow lekkich. Bedzie sluzyl do walki na niewielkie odleglosci do 200
metrow, czyli takie na jakie na ogol sie teraz walczy.
        Do walki na wieksze odleglosci, zolnierz bedzie mogl alternatywnie
wybrac karabin precyzyjny kal 12.5 mm, rkm, lub granatnik. Po
zamontowaniu tych samych ulepszen, jak w opisanym wyzej pistolecie,
bronie te bylyby lzejsze niz obecne wzory, i nie koniecznie bylyby
broniami zespolowymi. Oczywiscie lzejszy karabin "kopie" mocniej niz
ciezszy, totez nalezaloby dolozyc pozadne (ale dalej lekkie) hamulce
wylotowe i oporopowrotniki (tez zamiast sprezyny mozna zastosowac
elektryczne serwo). Oczywiscie na wszystko wymienione, bedzie mozna
zainstalowac takie same, standartowe celowniki. Czy to bedzie zwykla
kamera, kamera na podczerwien, czy nawet radar mikrofalowy, bedzie
zalezalo od sytuacji i od ceny urzadzenia.



Speedy - 11 Sty 1998, 03:00

Hej
Pomysł jest ciekawy, ale moim zdaniem nieprędko się przyjmie. Problemem jest
pobór mocy, wcale nie taki mały. W 1-lufowym chaingunie EX34 (7,62) to jest
np. 0,25 kW. W broni zainstalowanej na pojeździe czy samolocie nie jest to
żaden problem, gdyż energię można czerpać z sieci pokładowej. W broni
ręcznej trzeba by nosić ze sobą baterie, z wszystkimi związanymi z tym
kłopotami, jak np. wrażliwość na temperaturę otoczenia. Amerykańska Bazooka
z 2. w. s. miała z tym właśnie problemy. Co prawda baterie poprawiły się od
tego czasu, ale też bazooka potrzebowała znacznie mniej energii (tylko na
zapłon) niż broń napędowa.
Z punktu widzenia karabinu jedyną bezdyskusyjną zaletą broni napędowej jest
niezawodność. Wcale nie jestem pewien czy taka broń byłaby lżejsza od
klasycznej. Większa niż współcześnie szybkostrzelność w broni ręcznej jest
raczej zbędna, można ją zresztą uzyskać prostszymi metodami, gdyby komuś się
chciało. Samozapłon w amunicji bezłuskowej wynika z jej kontaktu z
rozgrzanymi częściami broni (lufa, zamek) i wydaje mi się że elektryczny
zapłon niewiele na to pomoże. Magazynki bez sprężyn z układami podającymi
amunicję zasilanymi przez broń też się już pojawiały, generalnie jak dotąd
nie przyjęły się w broni ręcznej, chyba że uwzględnimy taśmy do km.
Reasumując, po mojemu to się może przyjąć jak pojawią się nowe, wydajniejsze
źródła energii (podobnie jak wiele innych wynalazków).
Te dziwolągi strzelające granatami nie wzięły się znikąd. Skoro statystyki
wykazują, że straty ponoszone od broni ręcznej stanowią znikomy procent, to
logiczne wydaje się skonstruowanie mocniejszej broni. Poza tym należy się
spodziewać coraz szerszego rozpowszechnienia się różnych osłon osobistych
(kamizelek, nowych hełmów itp.) coraz lepszej jakości i ... wnioski jw. Moim
zdaniem te dziwolągi też się nie przyjmą - z przyczyn finansowych.

Dlatego sadze co nastepuje :
[ciach, ciach]
Podstawowa bronia przyszlosci bedzie pistolet maszynowy, kalibru ok
5.5mm. Przeladowanie silniczkiem elektrycznym. Bateria zasilajaca bedzie
umieszczona w magazynku. Amunicja bedzie bezluskowa, zaplon rownierz
elektryczny. Odpadaja w takiej sytuacji problemy z samozaplonem, strzal
bedzie nastepowal od wyladowania na pobudzanej elektrycznie splonce,
niewrazliwej na temperature czy uderzenia. Rownierz wyciaganie nabojow
Pozdrawiam
  Adam




Adam Moczulski - 11 Sty 1998, 03:00


Hej
Pomysł jest ciekawy, ale moim zdaniem nieprędko się przyjmie.
Problemem jest
pobór mocy, wcale nie taki mały. W 1-lufowym chaingunie EX34 (7,62) to
jest
np. 0,25 kW. W broni zainstalowanej na poje dzie czy samolocie nie
jest to
żaden problem, gdyż energię można czerpać z sieci pokładowej.



        0.25kW * 3sekundy (bo tyle trwa wystrzelenie 30 pociskow) = 0.3 Wh
czyli tyle ile ma pojemnosci przecietna alkaliczna bateryjka AAA (LR3).
Albo guziczek, gdy mowa o bateryjce litowej.

W broni
ręcznej trzeba by nosić ze sobą baterie, z wszystkimi związanymi z tym
kłopotami, jak np. wrażliwo ć na temperaturę otoczenia.



        Baterie litowe sa na nia praktycznie niewrazliwe. Zdaje sie przy -30C
maja jeszcze polowe pojemnosci.

Amerykańska Bazooka
z 2. w. s. miała z tym wła nie problemy. Co prawda baterie poprawiły się od
tego czasu, ale też bazooka potrzebowała znacznie mniej energii (tylko na
zapłon) niż broń napędowa.



        Ale tez i pojemnosc baterii od tego czasu wzrosla ponad sto razy.

Z punktu widzenia karabinu jedyną bezdyskusyjną zaletą broni napędowej
jest niezawodno ć. Wcale nie jestem pewien czy taka broń byłaby lżejsza od
klasycznej.



        Silniczek 0.25 kW moze wazyc ok 50g. A ile wazy tlok, suwadlo, cylinder
tloka itp ?

Większa niż współcze nie szybkostrzelno ć w broni ręcznej
jest raczej zbędna, można ją zresztą uzyskać prostszymi metodami, gdyby
komu  się chciało.



        Chodzi raczej o mozliwosc latwej jej regulacji. W rkm by sie bardzo
przydala.

Samozapłon w amunicji bezłuskowej wynika z jej kontaktu z
rozgrzanymi czę ciami broni (lufa, zamek) i wydaje mi się że
elektryczny zapłon niewiele na to pomoże.



        Chodzi o to, ze jesli zrobic ladunek miotajacy z oktogenu, to on sie
nie zapali. Z tym ze w srodku naboju jest i tak, dosc czuly na
temperature, ladunek inicjujacy. Problemy z amunicja bezluskowa polegaja
na tym, ze czasem temperatura lufy i zamka sa juz takie, ze cieplo w
koncu przechodzi przez oktogen, dochodzi do ladunku inicjujacego i
niespodziewanie odpala. Jesliby uczynic ten zapalnik niewrazliwym na
temperature, to problem by odpadl. Ale wtedy odpadaja wszelkie czule na
uderzenie pioruniany. Trzeba inaczej odpalac i sadze, ze elektrycznie
bedzie najlepiej. Dodatkowym zyskiem jest wyeliminowanie ruchomych
czesci iglicy, co zwiekszy niezawodnosc i zmniejszy mase.      

Magazynki bez sprężyn z układami podającymi
amunicję zasilanymi przez broń też się już pojawiały, generalnie jak
dotąd nie przyjęły się w broni ręcznej, chyba że uwzględnimy ta my do km.



        W sumie proponuje tylko taka tasme, z tym ze jednorazowego uzytku oraz
lzejsza i tansza od stosowanych dotychczas.

Reasumując, po mojemu to się może przyjąć jak pojawią się nowe,
wydajniejsze  ródła energii (podobnie jak wiele innych wynalazków).



        Alez juz sie pojawily, rozbierz swoj zegarek a je zobaczysz. :)

Te dziwolągi strzelające granatami nie wzięły się znikąd. Skoro
statystyki
wykazują, że straty ponoszone od broni ręcznej stanowią znikomy
procent, to logiczne wydaje się skonstruowanie mocniejszej broni.



        Tyle, ze granatniki juz od dawna istnieja, sa stosowane i cenione. Te
nowe pomysly polegaja jedynie na ich integracji z karabinkiem,
supercelownikiem, laserem, budzikiem, walkmanem i sztuczna nerka. To
wszystko wazy z 8kg i ciezko tym walczyc np w zaulkach miasta.

Poza tym należy się
spodziewać coraz szerszego rozpowszechnienia się różnych osłon
osobistych
(kamizelek, nowych hełmów itp.) coraz lepszej jako ci i ... wnioski
jw.



        Z tym, ze w takiej sytuacji, granat 20mm wybuchajacy nad opancerzonym
zolnierzem wielkiej krzywdy mu nie zrobi. Albo trzeba wiekszego kalibru
granatnika, albo strzalu bezposredniego z karabinu wielkokalibrowego.
Czyli bedzie to albo mniej niz 20mm albo duzo wiecej.


Speedy - 12 Sty 1998, 03:00

Hej
Ten pomysł coraz bardziej mi się podoba, ale nadal będę się czepiał na
zasadzie advocatus diaboli. Nie mam jak w tej chwili sprawdzić, ale coś mi
się nie podoba z tą baterią, czy na pewno ma ona taką pojemność? Pobór mocy
rzędu setek W kojarzy  mi się z przenośna wiertarką na baterie. Ma ona 1 czy
2 R20 i wyczerpuje się naprawdę szybko (choć raczej nie w 3 s).
BTW nie sądzę aby pojemność baterii wzrosła od wojny 100 razy. Okręty
podwodne (klasyczne), dla których jest to kwestia życia i śmierci nie
zwiększyły swego zasięgu na akumulatorach 100 razy tylko ze 2-3.
Wydaje mi się też że przy dużym natężeniu prądu - gdy silniczek rusza,
pokonując duży opór - baterie zużywają się nieproporcjonalnie szybko.
Regulacja szybkostrzelności jest naprawdę łatwa. Było i jest wiele broni z
czymś takim, ale raczej nie rkm, trudno powiedzieć czemu, może użytkownicy
nie czują takiej potrzeby...?
Te dziwolągi strzelające granatami (proponuję nazwę OICW, tak się nazywał
program badawczo-rozwojowy) nie mają wiele wspólnego z granatnikami.
Istniejące granatniki klasy M79 wyrzucają pociski o prędkości ok 75 m/s,
które przelatują 300-400 m, a trafić można ze 150. Pociski z OICW mają
większe prędkości (kilkaset m/s) i można trafić z 1000 m. Granat 30 mm z
jednego z prototypów był skuteczniejszy od 40 mm z M79. Chyba mógłby zrobić
krzywdę nawet opancerzonemu piechurowi przyszłości. Istniejące granatniki
służą do rażenia celów powierzchniowych, tak jak moździerze, tylko na
mniejszą skalę.  W OICW taki supercelny granatnik ma być podstawową bronią
strzelecką równierz przeciw celom punktowym, a karabin bronią uzupełniającą,
do walki z bliska, w pomieszczeniach zamkniętych itp.
Pozdrowionka
Speedy
p.s.Cieszysz się? Każdy by się cieszył!



Stanislaw Witold Czarnecki - 12 Sty 1998, 03:00


   Dlatego sadze co nastepuje :
Podstawowa bronia przyszlosci bedzie pistolet maszynowy, kalibru ok
5.5mm. Przeladowanie silniczkiem elektrycznym. Bateria zasilajaca bedzie



Przeladowanie silniczkiem elektrycznym. czyli bron napedowa. takie juz sa
i to w roznych kalibrach, od 30 mm do 5,6 mm. Proponuje, zebys sprawdzil w
zrodlach, jaki maja pobor mocy.
I wbrew temu co sobie wuobrazasz, system napedowy ni bedzie prostszy od
obecnie stosowanych. Bedzie o wiele bardziej skomplikowany, wymagajacy
wiekszej liczby czesci ruchomych, znacznie komplikujacy proces
technologiczny.
Sam silnicek, o ktorym piszesz tak, jakby to byl dobrej jakosci gwozdz ktory
wystarczy wbic gdzie trzeba, to bylaby osobna tasma produkcyjna i cala masa
czesci mogacych ulec uszkodzeniu. Taki silniczek znacznie zwiekszalby mase
broni a o cenie to juz nawet nie wspomne.
No i sprawa podstawowa. Z obecnym karabinem dobrej jakosci, jak kalasz, czy
Ultimax, mozan zrobic prawie wszystko. Wrzucic go w bloto, w piach, walnac
nim kogos przez leb, etc. i on stzrela mimo to, tak dlugo, jak dlugo masz
amunicje. zolnierzy wystarczy zaopatrywac w amunicje i moga walczyc.
Ty chcesz, zeby jeszcze dostawali baterie, akumulatory...

umieszczona w magazynku. Amunicja bedzie bezluskowa, zaplon rownierz
elektryczny. Odpadaja w takiej sytuacji problemy z samozaplonem, strzal
bedzie nastepowal od wyladowania na pobudzanej elektrycznie splonce,
niewrazliwej na temperature czy uderzenia. Rownierz wyciaganie nabojow z



Jesli bedzie eksplodowac od iskry, to i od temperatury, cudow nie ma.
Co do amunicji bezluskowej, to zgadzam sie, ze powinna ona w przyszlosci
wyprzec klasyczna.

magazynka bedzie mozna zrobic przy pomocy silniczka, zamiast ciezkiej
sprezyny. Wystarczy by naboje byly nanizane na nitke, silnieczek je
wyciagal i zamek przy pomocy niewielkiego ostrza nitke obcinal. Nie



Zeby to byla nitka, to musialaby byc piekielnie mocna a co za tym idzie
droga. Zreszta niczego nowego nie wymysliles, toz to zwyczajne zasilanie
tasmowe, przy czym tasma umieszczona jest w zasobniku.

tylko konstrukcja stalaby sie lzejsza, ale w dodatku powstaloby kupa
miejsca na naboje. Poltora raza wiecej niz teraz. Pistolet ten bylby
stosunkowo maly, wielkosci naszego Pm63, noszony u pasa, do 1.5kg wagi,
mialby mozliwosc doczepienia kamery jako celownika, tlumika, hamulca
wylotowego i innych bajerow oczywiscie.



Nierealne, a bron nie wiem czy wiesz nie moze bbyc zbbyt lekka, poniewaz
zasada zachowania pedu, spowoduje wtedy znaczny wzrost sily odrzutu, co z
kolei zrujnuje celnosc.

Konstrukcja z kompozytow i
stopow lekkich. Bedzie sluzyl do walki na niewielkie odleglosci do 200
metrow, czyli takie na jakie na ogol sie teraz walczy.



Zeby z broni skutecznie walczyc na 200 m, to musi sie ona nadawac do walki
na 500. zaden uklad nie dziala dobrze na granicy swoich mozliwosci.

   Do walki na wieksze odleglosci, zolnierz bedzie mogl alternatywnie
wybrac karabin precyzyjny kal 12.5 mm, rkm, lub granatnik. Po



Zolniez niczego sobie nie wybiera. A to o czym piszesz, realizowane jest
przez bron wsparcia druzyny, plutonu, etc. Czyli rkm, ckm, granatnik...

zamontowaniu tych samych ulepszen, jak w opisanym wyzej pistolecie,
bronie te bylyby lzejsze niz obecne wzory, i nie koniecznie bylyby
broniami zespolowymi. Oczywiscie lzejszy karabin "kopie" mocniej niz
ciezszy, totez nalezaloby dolozyc pozadne (ale dalej lekkie) hamulce
wylotowe i oporopowrotniki (tez zamiast sprezyny mozna zastosowac
elektryczne serwo). Oczywiscie na wszystko wymienione, bedzie mozna



Dzaialnie hamulca wylotowego jest mocno ograniczone, a oporopowrotnik bedzie
wazyl, czyli w sumie wrocimu do pierwotnej macy broni. No i bedzie dodatkowy
element ktory bedzie mogl sie zepsuc.

zainstalowac takie same, standartowe celowniki. Czy to bedzie zwykla

kamera, kamera na podczerwien, czy nawet radar mikrofalowy, bedzie
zalezalo od sytuacji i od ceny urzadzenia.



Radar mikrofalowy?
Czlowieku...

Wszystko to bardzo fajnie wymyslles, brawo za wypobraznie, ale to fiction
bez science.

Stan


Adam Moczulski - 13 Sty 1998, 03:00


Hej
Ten pomysł coraz bardziej mi się podoba, ale nadal będę się czepiał na
zasadzie advocatus diaboli. Nie mam jak w tej chwili sprawdzić, ale coś mi
się nie podoba z tą baterią, czy na pewno ma ona taką pojemność? Pobór mocy
rzędu setek W kojarzy  mi się z przenośna wiertarką na baterie. Ma ona 1 czy
2 R20 i wyczerpuje się naprawdę szybko (choć raczej nie w 3 s).



        Tu nie ma problemu pojemnosci, lecz wydajnosci pradowej. Zadna
bateryjka jak na razie nie wytrzyma obciazenia rzedu kilkunastu amperow.
Dlatego trzeba do niej dolozyc kondensator o duzej pojemnosci i
niewielkiej uplywnosci.

BTW nie sądzę aby pojemność baterii wzrosła od wojny 100 razy. Okręty
podwodne (klasyczne), dla których jest to kwestia życia i śmierci nie
zwiększyły swego zasięgu na akumulatorach 100 razy tylko ze 2-3.
Wydaje mi się też że przy dużym natężeniu prądu - gdy silniczek rusza,
pokonując duży opór - baterie zużywają się nieproporcjonalnie szybko.



        Akumulatory rzeczywiscie az tak bardzo nie poszly do przodu, ale
baterie tak. Tzn wspolczezna bateria litoiwa potrafi (teoretycznie
przynajmniej) 2.5kWh n kilogram. W trakcie II wojny dostepne ogniwa
mialy teoretyczne mozliwosci z 50* gorsze. A wspolczesna technologia
sprawia, ze teraz latwiej osiagac wartosci blizsze teoretycznych.

Regulacja szybkostrzelności jest naprawdę łatwa. Było i jest wiele broni z
czymś takim, ale raczej nie rkm, trudno powiedzieć czemu, może użytkownicy
nie czują takiej potrzeby...?



        Czuja i reguluja.

Te dziwolągi strzelające granatami (proponuję nazwę OICW, tak się nazywał
program badawczo-rozwojowy) nie mają wiele wspólnego z granatnikami.
Istniejące granatniki klasy M79 wyrzucają pociski o prędkości ok 75 m/s,
które przelatują 300-400 m, a trafić można ze 150. Pociski z OICW mają
większe prędkości (kilkaset m/s) i można trafić z 1000 m. Granat 30 mm z
jednego z prototypów był skuteczniejszy od 40 mm z M79.



        A nie trzeba po takim strzale gipsowac obojczyka ?

        Pozdrawiam Adam


Jaroslaw Lis - 13 Sty 1998, 03:00





: Ten pomysł coraz bardziej mi się podoba, ale nadal będę się czepiał na
: zasadzie advocatus diaboli. Nie mam jak w tej chwili sprawdzić, ale coś mi
: się nie podoba z tą baterią, czy na pewno ma ona taką pojemność? Pobór mocy
: rzędu setek W kojarzy  mi się z przenośna wiertarką na baterie. Ma ona 1 czy
: 2 R20 i wyczerpuje się naprawdę szybko (choć raczej nie w 3 s).

:       Tu nie ma problemu pojemnosci, lecz wydajnosci pradowej. Zadna
: bateryjka jak na razie nie wytrzyma obciazenia rzedu kilkunastu amperow.
: Dlatego trzeba do niej dolozyc kondensator o duzej pojemnosci i
: niewielkiej uplywnosci.

Powied to mojemu koledze, ktory przy pomocy akumulatorka NiCd AA [R6]
spalil zakres 1A w mierniku. Do spalenia wiekszy prad jest potrzebny :-)

J.


Jaroslaw Lis - 13 Sty 1998, 03:00


: umieszczona w magazynku. Amunicja bedzie bezluskowa, zaplon rownierz
: elektryczny. Odpadaja w takiej sytuacji problemy z samozaplonem, strzal
: bedzie nastepowal od wyladowania na pobudzanej elektrycznie splonce,
: niewrazliwej na temperature czy uderzenia. Rownierz wyciaganie nabojow z

: Jesli bedzie eksplodowac od iskry, to i od temperatury, cudow nie ma.

Tu nie potrzebne - iskra moze wywolac fale detonujaca inny material -
niewrazliwy na temperature. Tyle ze wolalbym miec material miotajacy a nie
detonujacy :-)

J.


Stanislaw Witold Czarnecki - 13 Sty 1998, 03:00



Tu nie potrzebne - iskra moze wywolac fale detonujaca inny material -
niewrazliwy na temperature. Tyle ze wolalbym miec material miotajacy a nie
detonujacy :-)



Musialbys spowodowac odparowanie wlukna zarowego, albo cos w ty stylu, czy
masz pojecie jaki prad jest do tego potrzebny?
No i mialbys istotnie detonacje. To nie nadaje sie do miotania pociskow.

Stan


Adam Moczulski - 14 Sty 1998, 03:00


|       Dlatego sadze co nastepuje :
| Podstawowa bronia przyszlosci bedzie pistolet maszynowy, kalibru ok
| 5.5mm. Przeladowanie silniczkiem elektrycznym. Bateria zasilajaca
bedzie

Przeladowanie silniczkiem elektrycznym. czyli bron napedowa. takie juz
sa i to w roznych kalibrach, od 30 mm do 5,6 mm.



        Tez ogladalem "Predatora". Ale ja mysle o czyms dla ludzi, a nie dla
aktorow.

Proponuje, zebys
sprawdzil w zrodlach, jaki maja pobor mocy.
I wbrew temu co sobie wuobrazasz, system napedowy ni bedzie prostszy od
obecnie stosowanych. Bedzie o wiele bardziej skomplikowany, wymagajacy
wiekszej liczby czesci ruchomych, znacznie komplikujacy proces
technologiczny.



        Ejze, a na jakiej podstawie tak sadzisz ?

Sam silnicek, o ktorym piszesz tak, jakby to byl dobrej jakosci gwozdz
ktory
wystarczy wbic gdzie trzeba, to bylaby osobna tasma produkcyjna i cala
masa
czesci mogacych ulec uszkodzeniu. Taki silniczek znacznie zwiekszalby
mase
broni a o cenie to juz nawet nie wspomne.



        Jak myslisz, dlaczego zegarki elektroniczne sa tansze od mechanicznych
?

No i sprawa podstawowa. Z obecnym karabinem dobrej jakosci, jak
kalasz, czy
Ultimax, mozan zrobic prawie wszystko. Wrzucic go w bloto, w piach,
walnac
nim kogos przez leb, etc. i on stzrela mimo to, tak dlugo, jak dlugo
masz
amunicje. zolnierzy wystarczy zaopatrywac w amunicje i moga walczyc.



        Widze, ze reprezentujesz radziecka kulture techniczna. Aparaty
fotograficzne Zenit, samochody terenowe Niva, automaty Kalasznikowa ...
. Rzeczywiscie, wystarczy zastosowac masywne czesci, i duze tolerancje
wykonania, a nawet piach w lozysku nie przeszkodzi, bo jest tam duzo
miejsca na piach, wode i kulki. Z tym, ze tak wykonane urzadzenie jest
ciezsze i tak naprawde niezbyt trwale, bo ten piach jednak po jakims
czasie zniszczy to lozysko, a co z tym idzie cale urzadzenie. Dlatego
tez kraje o bardziej cywilizowanej kulturze technicznej, po prostu
staraja sie uszczelnic swoje wyroby tak, by po prostu zadne bloto nie
dostalo sie do wnetrza urzadzenia pomimo intensywnej eksploatacji w
trudnych warunkach. Jak nie wierzysz co jest skuteczniejsze, to polecam
eksperyment. Kup "pancerny" aparat fotograficzny marki Zenit 12, oraz np
Fuji HDM (to taki staruszek, albo lepiej cos nowszego). I eksploatuj na
zaglach, w gorach czy jaskiniach. Zobaczysz wtedy, ktory dluzej bedzie
pracowal niezawodnie. Ja juz to sprawdzilem, jak sie nie chcesz narazac
na koszty to mi uwierz.
        Ale aby urzadzenie zrobic szczelnym, to musi miec jak najmniej otworow
i ruszajacych sie na zewnatrz czesci. Dlatego warto by tam nie bylo
wyrzutnika lusek (potrzebna amunicja bezluskowa), lepiej tez by z boku
rozpylacza nie latala taka wajcha, co mozna zalatwic przeladowaniem
elektrycznym. Bron napedzana elektrycznie moze miec tylko jeden otwor
-lufe, w dodatku zatkana z drugiej strony nabojem.      

Ty chcesz, zeby jeszcze dostawali baterie, akumulatory...



        Jesli amunicja bezluskowa (a przeciw niej nie oponujesz) to musza byc
szczelne (bo prasowane materialy wybuchowe sa silnie higroskopijne)
magazynki jednorazowego uzytku. Jesli one juz beda, to nie bedzie nic
stalo na przeszkodzie by w jedna ze scianek takiego magazynka wprasowac
baterie.

| umieszczona w magazynku. Amunicja bedzie bezluskowa, zaplon rownierz
| elektryczny. Odpadaja w takiej sytuacji problemy z samozaplonem,
strzal
| bedzie nastepowal od wyladowania na pobudzanej elektrycznie splonce,
| niewrazliwej na temperature czy uderzenia. Rownierz wyciaganie
nabojow z

Jesli bedzie eksplodowac od iskry, to i od temperatury, cudow nie ma.



        To nie cud, to zakres tych temperatur. Iskra moze wytworzyc temperature
daleko wieksza niz ok 800C, czyli temperature zaplonu oktogenu.

| magazynka bedzie mozna zrobic przy pomocy silniczka, zamiast ciezkiej
| sprezyny. Wystarczy by naboje byly nanizane na nitke, silnieczek je
| wyciagal i zamek przy pomocy niewielkiego ostrza nitke obcinal. Nie

Zeby to byla nitka, to musialaby byc piekielnie mocna a co za tym
idzie droga.



        Naboje do tradycyjnych magazynkow sa wsadzane przy pomocy sily kciuka.
Tzn sila sprezyny dosylajacej naboje nie moze byc wieksza. Czyli latwo
mozesz sprawdzic, uzywajac nitki i kciuka, ze zwykla nitka krawiecka
wystarczy. W dowolnym kolorze.

Zreszta niczego nowego nie wymysliles, toz to zwyczajne
zasilanie tasmowe, przy czym tasma umieszczona jest w zasobniku.



        Jesli koniecznie ma byc orginalnie to mozna i tak : Na gorze magazynka
sa dwie rolki, napedzane silniczkiem elektrycznym z pm. Na te rolki
nawijaja sie nitki ciagnace wzdluz magazynka do ruchomego dna, ktore
podnoszac sie wpycha naboje do komory nabojowej. Wystarczajaco
orginalnie ?

| tylko konstrukcja stalaby sie lzejsza, ale w dodatku powstaloby kupa
| miejsca na naboje. Poltora raza wiecej niz teraz. Pistolet ten bylby
| stosunkowo maly, wielkosci naszego Pm63, noszony u pasa, do 1.5kg
wagi,
| mialby mozliwosc doczepienia kamery jako celownika, tlumika, hamulca
| wylotowego i innych bajerow oczywiscie.

Nierealne, a bron nie wiem czy wiesz nie moze bbyc zbbyt lekka,
poniewaz
zasada zachowania pedu, spowoduje wtedy znaczny wzrost sily odrzutu,
co z kolei zrujnuje celnosc.



        Naboj ok 5.5mm o dlugosci takiej, ze miesci sie w rekojesci
pistoletowej bedzie dawal porownywalny odrzut ze zwyklym nabojem
Parabellum. Przykladem na to jest najnowszy produkt FN. W dodatku mozna
dolozyc hamulec wylotowy.

| Konstrukcja z kompozytow i
| stopow lekkich. Bedzie sluzyl do walki na niewielkie odleglosci do
200
| metrow, czyli takie na jakie na ogol sie teraz walczy.

Zeby z broni skutecznie walczyc na 200 m, to musi sie ona nadawac do
walki na 500. zaden uklad nie dziala dobrze na granicy swoich mozliwosci.



        Uwzglednilem. Naboj 5.4mm wystrzeliwany z lufy ok 12 cm jest skuteczny
na odleglosciach ponad 200m, a w postulowanej przezemnie broni lufa
mialaby ze 20cm, a amunicja bylaby deczko silniejsza bo bezluskowa.

|       Do walki na wieksze odleglosci, zolnierz bedzie mogl
alternatywnie
| wybrac karabin precyzyjny kal 12.5 mm, rkm, lub granatnik. Po

Zolniez niczego sobie nie wybiera. A to o czym piszesz, realizowane
jest przez bron wsparcia druzyny, plutonu, etc. Czyli rkm, ckm,
granatnik...



        Teraz tak jest. Wciaz istnieje tendencja do zmniejszania wojska i w
przyszlosci pojedynczy zolnierz bedzie pelnil funkcje jak obecnie cala
druzyna.

| zamontowaniu tych samych ulepszen, jak w opisanym wyzej pistolecie,
| bronie te bylyby lzejsze niz obecne wzory, i nie koniecznie bylyby
| broniami zespolowymi. Oczywiscie lzejszy karabin "kopie" mocniej niz
| ciezszy, totez nalezaloby dolozyc pozadne (ale dalej lekkie) hamulce
| wylotowe i oporopowrotniki (tez zamiast sprezyny mozna zastosowac
| elektryczne serwo). Oczywiscie na wszystko wymienione, bedzie mozna

Dzaialnie hamulca wylotowego jest mocno ograniczone,



        Do 40%. To malo ?

a oporopowrotnik bedzie
wazyl, czyli w sumie wrocimu do pierwotnej macy broni. No i bedzie
dodatkowy element ktory bedzie mogl sie zepsuc.



        Najmniej sie psuje noz. Tez sie przyda, ale nie jako bron zasadnicza.

zainstalowac takie same, standartowe celowniki. Czy to bedzie zwykla
| kamera, kamera na podczerwien, czy nawet radar mikrofalowy, bedzie
| zalezalo od sytuacji i od ceny urzadzenia.

Radar mikrofalowy?
Czlowieku...



        Sadzisz, ze sie nie przyda, czy ze sie nie da go zrobic takiego malego
?

Wszystko to bardzo fajnie wymyslles, brawo za wypobraznie, ale to
fiction bez science.



        Kiedy inz Maroszek przyniosl projekt swojego karabinu
przeciwpancernego, to jeden z recenzentow tej pracy okreslil to jako
"fantazje mlodego inzyniera". Historycy litosciwie przemilczaja nazwisko
owego recenzenta.


Adam Moczulski - 14 Sty 1998, 03:00



: Ten pomysł coraz bardziej mi się podoba, ale nadal będę się
czepiał na
: zasadzie advocatus diaboli. Nie mam jak w tej chwili sprawdzić,
ale co  mi
: się nie podoba z tą baterią, czy na pewno ma ona taką pojemno ć?
Pobór mocy
: rzędu setek W kojarzy  mi się z przeno na wiertarką na baterie. Ma
ona 1 czy
: 2 R20 i wyczerpuje się naprawdę szybko (choć raczej nie w 3 s).

:       Tu nie ma problemu pojemnosci, lecz wydajnosci pradowej. Zadna
: bateryjka jak na razie nie wytrzyma obciazenia rzedu kilkunastu
amperow.
: Dlatego trzeba do niej dolozyc kondensator o duzej pojemnosci i
: niewielkiej uplywnosci.

Powied to mojemu koledze, ktory przy pomocy akumulatorka NiCd AA [R6]
spalil zakres 1A w mierniku. Do spalenia wiekszy prad jest potrzebny
:-)



        Ale nam trzeba z 50A.


Adam Moczulski - 14 Sty 1998, 03:00



: umieszczona w magazynku. Amunicja bedzie bezluskowa, zaplon
rownierz
: elektryczny. Odpadaja w takiej sytuacji problemy z samozaplonem,
strzal
: bedzie nastepowal od wyladowania na pobudzanej elektrycznie
splonce,
: niewrazliwej na temperature czy uderzenia. Rownierz wyciaganie
nabojow z

: Jesli bedzie eksplodowac od iskry, to i od temperatury, cudow nie
ma.

Tu nie potrzebne - iskra moze wywolac fale detonujaca inny material -
niewrazliwy na temperature. Tyle ze wolalbym miec material miotajacy a
nie detonujacy :-)



        W amunicji teleskopowej, moga sie przydac oba.


Adam Moczulski - 14 Sty 1998, 03:00



| Tu nie potrzebne - iskra moze wywolac fale detonujaca inny material -
| niewrazliwy na temperature. Tyle ze wolalbym miec material miotajacy
a nie
| detonujacy :-)

Musialbys spowodowac odparowanie wlukna zarowego, albo cos w ty stylu, czy
masz pojecie jaki prad jest do tego potrzebny?



        No jaki ? Dla wlokienka np. 1um ?


Jaroslaw Lis - 14 Sty 1998, 03:00





: Powied to mojemu koledze, ktory przy pomocy akumulatorka NiCd AA [R6]
: spalil zakres 1A w mierniku. Do spalenia wiekszy prad jest potrzebny
: :-)

:       Ale nam trzeba z 50A.

Mysle ze plynelo z 10. To rozmiar D [R20] te 50 chyba da :-)

J.


Jaroslaw Lis - 14 Sty 1998, 03:00





:       Widze, ze reprezentujesz radziecka kulture techniczna. Aparaty
: fotograficzne Zenit, samochody terenowe Niva, automaty Kalasznikowa ...
: . Rzeczywiscie, wystarczy zastosowac masywne czesci, i duze tolerancje
: wykonania, a nawet piach w lozysku nie przeszkodzi, bo jest tam duzo
: miejsca na piach, wode i kulki.

Sprzeciw. Zenit jest pelen delikatnych czesci podatnych na uszkodzenie.
A i precyzja jest potrzebna - poniewaz czesci produkowane precyzyjne
nie sa - podejrzewam ludzi na montazu o cudotworstwo. :-)

: Jak nie wierzysz co jest skuteczniejsze, to polecam
: eksperyment. Kup "pancerny" aparat fotograficzny marki Zenit 12, oraz np
: Fuji HDM (to taki staruszek, albo lepiej cos nowszego). I eksploatuj na
: zaglach, w gorach czy jaskiniach. Zobaczysz wtedy, ktory dluzej bedzie
: pracowal niezawodnie. Ja juz to sprawdzilem, jak sie nie chcesz narazac
: na koszty to mi uwierz.

I jakie wyszly wyniki? Fuji po wpadnieciu do wody przestal dzialac na dobre,
Zenit po wysuszeniu zaczal. Ale jak sie obily o skale, to Zenit ciagle
dziala, a Fuji juz nie. No - z tym dzialaniem zenita to przesada,
zdjecie robi co drugie, lampa juz nie blyska, swiatlomierz nie dziala,
a migawka lekko sie zacina :-)

:       Ale aby urzadzenie zrobic szczelnym, to musi miec jak najmniej otworow
: i ruszajacych sie na zewnatrz czesci. Dlatego warto by tam nie bylo
: wyrzutnika lusek (potrzebna amunicja bezluskowa),

Bezluskowa generalnie zawsze [w przyszlosci] warto.

: lepiej tez by z boku
: rozpylacza nie latala taka wajcha, co mozna zalatwic przeladowaniem
: elektrycznym.

Wajcha latac nie musi. Wystarczy ja przymocowac do osobnego suwaka.
Czesci ruchomych i tak mniej niz przy silniku elektrycznym.

: Bron napedzana elektrycznie moze miec tylko jeden otwor
: -lufe, w dodatku zatkana z drugiej strony nabojem.    

Gdzies trzeba ta amunicje ladowac. Gdzies swinstwo z tej lufy bedzie sie
w srodek sypac..

: Radar mikrofalowy?
: Czlowieku...

:       Sadzisz, ze sie nie przyda, czy ze sie nie da go zrobic takiego malego
: ?

Chyba i jedno i drugie. Do czego ma sie przydac?

A niestety - "mikrofale" lokuja to urzadzenie ciagle z antena wielkosci
reflektora samochodowego.

J.


Adam Moczulski - 18 Sty 1998, 03:00



: Powied to mojemu koledze, ktory przy pomocy akumulatorka NiCd AA
[R6]
: spalil zakres 1A w mierniku. Do spalenia wiekszy prad jest
potrzebny
: :-)

:       Ale nam trzeba z 50A.

Mysle ze plynelo z 10. To rozmiar D [R20] te 50 chyba da :-)



        Moj miernik ma zakres tylko 20A, to tez troche boje sie eksperymentow.
Ale umowilem sie ze znajomym elektrykiem, ktory obiecal mi udostepnic
"szczeki" na 500A. Obiecuje udostepnic wyniki.        


Adam Moczulski - 18 Sty 1998, 03:00


:       Widze, ze reprezentujesz radziecka kulture techniczna. Aparaty
: fotograficzne Zenit, samochody terenowe Niva, automaty Kalasznikowa
...
: . Rzeczywiscie, wystarczy zastosowac masywne czesci, i duze
tolerancje
: wykonania, a nawet piach w lozysku nie przeszkodzi, bo jest tam duzo
: miejsca na piach, wode i kulki.

Sprzeciw. Zenit jest pelen delikatnych czesci podatnych na
uszkodzenie.



        Jak mi sie kiedys radziecki aparat zepsul (Czajka 2) to go naprawilem
przy pomocy calowego gwozdzia. I przez pewien czas jeszcze dzialal. Ergo
czesci radzieckich aparatow sa porownywalne co do delikatnosci do
polskich gwozdzi.

A i precyzja jest potrzebna - poniewaz czesci produkowane precyzyjne
nie sa - podejrzewam ludzi na montazu o cudotworstwo. :-)



        Gdyby do montazu tych aparatow byla potrzebna precyzja, to
rozpoczynaliby produkcje najwczesniej w srode.  

: Jak nie wierzysz co jest skuteczniejsze, to polecam
: eksperyment. Kup "pancerny" aparat fotograficzny marki Zenit 12,
oraz np
: Fuji HDM (to taki staruszek, albo lepiej cos nowszego). I eksploatuj
na
: zaglach, w gorach czy jaskiniach. Zobaczysz wtedy, ktory dluzej
bedzie
: pracowal niezawodnie. Ja juz to sprawdzilem, jak sie nie chcesz
narazac
: na koszty to mi uwierz.

I jakie wyszly wyniki? Fuji po wpadnieciu do wody przestal dzialac na
dobre,



        He he. Fuji jest wodoszczelny. Teoretycznie mozna z nim nurkowac.

Zenit po wysuszeniu zaczal.



        Najwyzej ze dwa, trzy razy.

Ale jak sie obily o skale, to Zenit ciagle dziala, a Fuji juz nie.



        Fuji dziala. Zreszta nie tylko ten wodoszczelny. Mam takiego zwyklego
gluptaka (tez juz wiekowego) co spadl mi z 1.5m na skale. I dziala.

No - z tym dzialaniem zenita to przesada,
zdjecie robi co drugie, lampa juz nie blyska, swiatlomierz nie dziala,
a migawka lekko sie zacina :-)



        Perforacja filmu sie rwie, lustro nie wraca, nagle scianka sie otwiera
... .

:       Ale aby urzadzenie zrobic szczelnym, to musi miec jak najmniej
otworow
: i ruszajacych sie na zewnatrz czesci. Dlatego warto by tam nie bylo
: wyrzutnika lusek (potrzebna amunicja bezluskowa),

Bezluskowa generalnie zawsze [w przyszlosci] warto.

: lepiej tez by z boku
: rozpylacza nie latala taka wajcha, co mozna zalatwic przeladowaniem
: elektrycznym.

Wajcha latac nie musi. Wystarczy ja przymocowac do osobnego suwaka.



        Jak ?

Czesci ruchomych i tak mniej niz przy silniku elektrycznym.



        W silniku jest jeden - wirnik. Albo zero, gdy mowimy o silniku liniowym
"wprasowanym" w suwadlo.

: Bron napedzana elektrycznie moze miec tylko jeden otwor
: -lufe, w dodatku zatkana z drugiej strony nabojem.

Gdzies trzeba ta amunicje ladowac.



        Magazynka sie nie wymienia w momencie ciagniecia broni po blocie itp.

Gdzies swinstwo z tej lufy bedzie sie w srodek sypac..



        Przy kalibrze 5.5mm ? to trzebaby detergentow do blota nasypac.

: Radar mikrofalowy?
: Czlowieku...

:       Sadzisz, ze sie nie przyda, czy ze sie nie da go zrobic
takiego malego
: ?

Chyba i jedno i drugie. Do czego ma sie przydac?



        Kiedy juz kazdy terrorysta bedzie mogl sobie pozwolic na zamontowanie
termowizora na lufie, to warto miec cos lepszego by go pokonac. Rzucamy
granaty z areozolem, on nas nie widzi, a my go i owszem. odobnie zreszta
bedzie we mgle, albo gdy przeciwnik przywdzieje azbestowe wdzianko.

A niestety - "mikrofale" lokuja to urzadzenie ciagle z antena
wielkosci
reflektora samochodowego.



        Przecie nie mowie o wspolczesnej broni, tylko o przyszlosci. A wtedy
antene beda stanowily trzy polprzewodnikowe elementy aktywne, sterowane
fazowo. Jak w obecnych antenach scianowych.


Robert Bloch - 18 Sty 1998, 03:00


| : Radar mikrofalowy?
| : Czlowieku...

| :       Sadzisz, ze sie nie przyda, czy ze sie nie da go zrobic
| takiego malego
| : ?

| Chyba i jedno i drugie. Do czego ma sie przydac?

   Kiedy juz kazdy terrorysta bedzie mogl sobie pozwolic na zamontowanie
termowizora na lufie, to warto miec cos lepszego by go pokonac. Rzucamy
granaty z areozolem, on nas nie widzi, a my go i owszem. odobnie zreszta
bedzie we mgle, albo gdy przeciwnik przywdzieje azbestowe wdzianko.

| A niestety - "mikrofale" lokuja to urzadzenie ciagle z antena
| wielkosci
| reflektora samochodowego.

   Przecie nie mowie o wspolczesnej broni, tylko o przyszlosci. A wtedy
antene beda stanowily trzy polprzewodnikowe elementy aktywne, sterowane
fazowo. Jak w obecnych antenach scianowych.



Tak jakos ciezko mi wyobrazic sobie radar na polu walki :))))) Niby na
jakie odleglosci mialby on pracowac? 100m? 200m? Toz to wszystko pole
bliskie, a masz pojecie co sie w nim dzieje? Poza tym wystarczy zeby
przeciwnik w takiej odleglosci otworzyl wlaczona i skierowal
wylotem do Ciebie kuchenke mikrofalowa, a recze Ci, ze Twoj radar bedzie
widzial miliony ludzi atakujacych Cie z kazdej strony.  
Poza tym trudno mi sobie wyobrazic zeby polprzewodnkowe elementy aktywne
byly w stanie emitowac dostatecznie wielkie moce jak na radar. Takie cos
jest fajne na lotnisku do komunikacji z samolotami, ale trzeba zalozyc ze
na samolocie jest antena o jakiejs tam kierunkowsci i odpowiednio czuly
odbiornik.
Czasem tez walka odbywa sie w lesie, gdzie taki radar bylby bardzo
przydatny, ale niestety, drzewka maja te przykra wlasciwosc, ze poteznie
tlumia fale radiowe.
Ja jedank wolalbym pozostac przy oczach i uszach.

Okruch


Jaroslaw Lis - 19 Sty 1998, 03:00



| : Radar mikrofalowy?
| Chyba i jedno i drugie. Do czego ma sie przydac?

|        Kiedy juz kazdy terrorysta bedzie mogl sobie pozwolic na zamontowanie
| termowizora na lufie, to warto miec cos lepszego by go pokonac. Rzucamy
| granaty z areozolem, on nas nie widzi, a my go i owszem. odobnie zreszta
| bedzie we mgle, albo gdy przeciwnik przywdzieje azbestowe wdzianko.



Hm - na terrorystow moze i dobre, ale czy rownie dobre dla wojska?
Na Irak czy sasiadow moze by sie nadawalo - jeden wiatrak do zrobienia
burzy piaskowej i puszczamy nasza piechote, niech strzela.
Ale w innych warunkach? Na terrorystow? Do pasazerow w samolocie
strzela sie we mgle rownie dobrze. Do terrorystow strzela sie gorzej
jesli sa miedzy pasazerami

| A niestety - "mikrofale" lokuja to urzadzenie ciagle z antena
| wielkosci reflektora samochodowego.

|        Przecie nie mowie o wspolczesnej broni, tylko o przyszlosci. A wtedy
| antene beda stanowily trzy polprzewodnikowe elementy aktywne, sterowane
| fazowo. Jak w obecnych antenach scianowych.



Tylko ze nawet postep techniczny nie zmieni praw fizyki. Antena musi
miec wielokrotnie wiekszy rozmiar niz dlugosc fali, zeby uzyskac dobra
rozdzielczosc. Jesli fala ma 1mm [300GHz], a antena 10cm, to
dyfrakcyjna rozbieznosc jest rzedu 1m w odleglosci 100m. To
"zobaczysz" jedynie tyle ze "w tym kierunku cos jest". Moze glowa
czlowieka wystaje z okopu, a moze ktos luske po naboju zostawil.
No - czestotliwosc moze da sie troche podniesc, ale nie za duzo,
bo sie nam termowizor zrobi :-)

Tak jakos ciezko mi wyobrazic sobie radar na polu walki :))))) Niby na
jakie odleglosci mialby on pracowac? 100m? 200m? Toz to wszystko pole
bliskie, a masz pojecie co sie w nim dzieje? Poza tym wystarczy zeby
przeciwnik w takiej odleglosci otworzyl wlaczona i skierowal
wylotem do Ciebie kuchenke mikrofalowa, a recze Ci, ze Twoj radar bedzie
widzial miliony ludzi atakujacych Cie z kazdej strony.  



Ja bym nie reczyl. Nie te zakresy.

Poza tym trudno mi sobie wyobrazic zeby polprzewodnkowe elementy aktywne
byly w stanie emitowac dostatecznie wielkie moce jak na radar. Takie cos
jest fajne na lotnisku do komunikacji z samolotami, ale trzeba zalozyc ze
na samolocie jest antena o jakiejs tam kierunkowsci i odpowiednio czuly
odbiornik.



Tu sie mylisz. Takie radary juz sa. W fazie badan, do samochodow, a
chodzi o samochod inteligentny na tyle zeby nie pozwolil kierowcy
wjechac komus w bagaznik, zatrzymal sie przed pieszym,
moze nawet ominal takiego, a jednoczesnie nie stawal co 100m przed
slupkiem na poboczu.

Czasem tez walka odbywa sie w lesie, gdzie taki radar bylby bardzo
przydatny,



Hm, jako "minimalizator zuzycia paliwa w czolgu" ?
Bo powalenie drzewa troche jednak zuzywa :-)

ale niestety, drzewka maja te przykra wlasciwosc, ze poteznie
tlumia fale radiowe.



I nie odroznisz czlowieka od drzewa :-)

Ja jedank wolalbym pozostac przy oczach i uszach.



A, oczywiscie - taki "radarowizor" na helmie :-)
A przeciwnicy maja takie same, tylko wylaczaja promienniki i strzelaja
jak do kaczek :-)

J.


Jaroslaw Lis - 19 Sty 1998, 03:00



| Sprzeciw. Zenit jest pelen delikatnych czesci podatnych na
| uszkodzenie.
   Jak mi sie kiedys radziecki aparat zepsul (Czajka 2) to go naprawilem
przy pomocy calowego gwozdzia. I przez pewien czas jeszcze dzialal. Ergo
czesci radzieckich aparatow sa porownywalne co do delikatnosci do
polskich gwozdzi.



Czajki nie rozkrecalem, Zenita tak. Wiem co w srodku wyglada na
delikatne [o dziwo - nie to sie psulo].

| A i precyzja jest potrzebna - poniewaz czesci produkowane precyzyjne
| nie sa - podejrzewam ludzi na montazu o cudotworstwo. :-)
   Gdyby do montazu tych aparatow byla potrzebna precyzja, to
rozpoczynaliby produkcje najwczesniej w srode.      



Z paroma radzieckimi kitami "do zmontowania" mialem do czynienia.
Nic tam nie pasowalo. A fabryke jakos opuszczaja wyroby.
Ze sroda mozesz miec racje - wszak sporo tego sprzetu nie dziala od
nowosci.

| : lepiej tez by z boku rozpylacza nie latala taka wajcha,
|   co mozna zalatwic przeladowaniem elektrycznym.

| Wajcha latac nie musi. Wystarczy ja przymocowac do osobnego suwaka.
   Jak ?



Najprosciej - wajche ucinasz na tyle zeby z obudowy nie wystawala.
w obudowie montujesz druga wajche - ot, kawalek metalu. Ta normalnie
jest sobie z przodu, i zamkowi nie przeszkadza latac. Ale jak zolnierz
musi, przesuwa ja do tylu, a ona zaraz opiera sie o stara wajche i
ciagnie calosc. Puszczamy - wraca do pozycji przedniej i tam zostaje.

| Czesci ruchomych i tak mniej niz przy silniku elektrycznym.
   W silniku jest jeden - wirnik. Albo zero, gdy mowimy o silniku liniowym
"wprasowanym" w suwadlo.



W zasadzie mozna by. Ale nadal uwazam ze nie ma potrzeby.
Juz predzej liniowym silnikiem zamiast lufy rozpedzac pociski - i
wyeliminowac klasyczna amunicje.
Chociaz - moze i masz racje - w bezwladnosciowej nie widze potrzeby,
ale zastapic ten tlok gazowy kalasza silnikiem liniowym....

J.


Lukasiewicz Andrzej - 19 Sty 1998, 03:00

karabin elektryczny jesli mialby byc hermetyczny nie moze  uzywac
wspolczesnej amunicji. Dlaczego? bo normalny wspolczesny karabin nalezy
czyscic , wiec jego konstrukcja musi umozliwiac szybkie jego rozlozenie na
czynniki pierwsze i rownie szybkie zlozenie, juz sobie wyobrazam taka
operacje: jedna uszczelka, druga uszczelka... a co bedzie jak ktoras
nieopatrznie uszkodzimy o co w warunkach bojowych nie trudno?

Wiec chyba musimy na takie cacko poczekac jaszcze pare lat, az opracuje
sie nowe rodzaje amunicji, czy tez inne formy niszczenia sily zywej
przeciwnika.

                Andrzej Lukasiewicz


Adam Moczulski - 19 Sty 1998, 03:00



| : Radar mikrofalowy?
| : Czlowieku...

| :       Sadzisz, ze sie nie przyda, czy ze sie nie da go zrobic
| takiego malego
| : ?

| Chyba i jedno i drugie. Do czego ma sie przydac?

|       Kiedy juz kazdy terrorysta bedzie mogl sobie pozwolic na
zamontowanie
| termowizora na lufie, to warto miec cos lepszego by go pokonac.
Rzucamy
| granaty z areozolem, on nas nie widzi, a my go i owszem. odobnie
zreszta
| bedzie we mgle, albo gdy przeciwnik przywdzieje azbestowe wdzianko.

| A niestety - "mikrofale" lokuja to urzadzenie ciagle z antena
| wielkosci
| reflektora samochodowego.

|       Przecie nie mowie o wspolczesnej broni, tylko o przyszlosci. A
wtedy
| antene beda stanowily trzy polprzewodnikowe elementy aktywne,
sterowane
| fazowo. Jak w obecnych antenach scianowych.

Tak jakos ciezko mi wyobrazic sobie radar na polu walki :)))))



        Wybacz.

Niby na
jakie odleglosci mialby on pracowac? 100m? 200m?



        Od I wojny swiatowej na wieksze odleglosci sie bronia osobista z reguly
nie walczy.

Toz to wszystko pole
bliskie, a masz pojecie co sie w nim dzieje? Poza tym wystarczy zeby
przeciwnik w takiej odleglosci otworzyl wlaczona i skierowal
wylotem do Ciebie kuchenke mikrofalowa, a recze Ci, ze Twoj radar
bedzie
widzial miliony ludzi atakujacych Cie z kazdej strony.



        Kuchenka to cos kolo 2.5 GHz. A radar planuje na duzo wieksze
czestotliwosci.

Poza tym trudno mi sobie wyobrazic zeby polprzewodnkowe elementy
aktywne
byly w stanie emitowac dostatecznie wielkie moce jak na radar.



        A po co wielkie moce ? Radary gliniarzy tez nie sa zasilane megawatami.

Takie cos
jest fajne na lotnisku do komunikacji z samolotami, ale trzeba zalozyc
ze na samolocie jest antena o jakiejs tam kierunkowsci i odpowiednio
czuly odbiornik.
Czasem tez walka odbywa sie w lesie, gdzie taki radar bylby bardzo
przydatny, ale niestety, drzewka maja te przykra wlasciwosc, ze
poteznie tlumia fale radiowe.
Ja jedank wolalbym pozostac przy oczach i uszach.



        Dlaczego wiec nie przy zebach i pazurach ?


Adam Moczulski - 19 Sty 1998, 03:00



| | : Radar mikrofalowy?
| | Chyba i jedno i drugie. Do czego ma sie przydac?

|      Kiedy juz kazdy terrorysta bedzie mogl sobie pozwolic na
zamontowanie
| termowizora na lufie, to warto miec cos lepszego by go pokonac.
Rzucamy
| granaty z areozolem, on nas nie widzi, a my go i owszem. odobnie
zreszta
| bedzie we mgle, albo gdy przeciwnik przywdzieje azbestowe wdzianko.

Hm - na terrorystow moze i dobre, ale czy rownie dobre dla wojska?
Na Irak czy sasiadow moze by sie nadawalo - jeden wiatrak do zrobienia
burzy piaskowej i puszczamy nasza piechote, niech strzela.



        Ciagle i uparie przewiduje, ze przyszle konflikty beda coraz mniej
przypominaly I wojne swiatowa.

Ale w innych warunkach? Na terrorystow? Do pasazerow w samolocie
strzela sie we mgle rownie dobrze. Do terrorystow strzela sie gorzej
jesli sa miedzy pasazerami



        Malo ktory pasazer trzyma w reku metalowy przedmiot. Totez latwo wtedy
wybierac cele.

| | A niestety - "mikrofale" lokuja to urzadzenie ciagle z antena
| | wielkosci reflektora samochodowego.

|      Przecie nie mowie o wspolczesnej broni, tylko o przyszlosci. A
wtedy
| antene beda stanowily trzy polprzewodnikowe elementy aktywne,
sterowane
| fazowo. Jak w obecnych antenach scianowych.

Tylko ze nawet postep techniczny nie zmieni praw fizyki. Antena musi
miec wielokrotnie wiekszy rozmiar niz dlugosc fali, zeby uzyskac dobra
rozdzielczosc. Jesli fala ma 1mm [300GHz], a antena 10cm, to
dyfrakcyjna rozbieznosc jest rzedu 1m w odleglosci 100m. To
"zobaczysz" jedynie tyle ze "w tym kierunku cos jest". Moze glowa
czlowieka wystaje z okopu, a moze ktos luske po naboju zostawil.
No - czestotliwosc moze da sie troche podniesc, ale nie za duzo,
bo sie nam termowizor zrobi :-)



        Jestes pewien tych danych, nie chce mi sie do podrecznikow zagladac,
ale tak na oko to skoro antena o rozmiarze ok. 15 cm na czestotliwosc ok
15GHz widzi czolg z odleglosci kilku kilometrow, albo antena 7m na
czestotliwosc 1.5GHz widzi samolot z odleglosci 400km z rozdzielczoscia
300m, to chyba nie bedzie problemow przed jakimi ostrzegasz.

A, oczywiscie - taki "radarowizor" na helmie :-)
A przeciwnicy maja takie same, tylko wylaczaja promienniki i strzelaja
jak do kaczek :-)



        Jesli oni maja podobne, to ich widac wczesniej, wtedy my strzelamy do
kaczek. A jesli oni nie wlaczyli wczesniej, to najpierw rzucamy cele
pozorne czyli silniejsze promienniki, ale na troche inna czestoliwosc i
wtedy wlaczamy swoje i strzlemy jak do kaczek.


Adam Moczulski - 19 Sty 1998, 03:00


| A i precyzja jest potrzebna - poniewaz czesci produkowane
precyzyjne
| nie sa - podejrzewam ludzi na montazu o cudotworstwo. :-)

|       Gdyby do montazu tych aparatow byla potrzebna precyzja, to
| rozpoczynaliby produkcje najwczesniej w srode.

Z paroma radzieckimi kitami "do zmontowania" mialem do czynienia.
Nic tam nie pasowalo.



        ja tyko skladalem kiedys budzik z takiego kita. Dziwne ale dzialal. Tym
bardziej dziwne, ze mi mnostwo czesci zostalo w pudelku.

| : lepiej tez by z boku rozpylacza nie latala taka wajcha,
|   co mozna zalatwic przeladowaniem elektrycznym.

| Wajcha latac nie musi. Wystarczy ja przymocowac do osobnego suwaka.
|       Jak ?

Najprosciej - wajche ucinasz na tyle zeby z obudowy nie wystawala.
w obudowie montujesz druga wajche - ot, kawalek metalu. Ta normalnie
jest sobie z przodu, i zamkowi nie przeszkadza latac. Ale jak zolnierz
musi, przesuwa ja do tylu, a ona zaraz opiera sie o stara wajche i
ciagnie calosc. Puszczamy - wraca do pozycji przedniej i tam zostaje.



        Rzeczywiscie, cos takiego chyba gdzies widzialem.

| Czesci ruchomych i tak mniej niz przy silniku elektrycznym.
|       W silniku jest jeden - wirnik. Albo zero, gdy mowimy o silniku
liniowym
| "wprasowanym" w suwadlo.

W zasadzie mozna by. Ale nadal uwazam ze nie ma potrzeby.
Juz predzej liniowym silnikiem zamiast lufy rozpedzac pociski - i
wyeliminowac klasyczna amunicje.



        To by bylo juz zupelnie fajnie. Z tym, ze wtedy juz nie ma mowy o
bateriach. Trzebaby wynalezc kondziolki o zerowej uplywnosci.

        Sprawdzilem prad baterii. I niestety z paluszka AA marki Fujitsu udalo
mi sie wyciagnac ledwie 6.5A. Za to przez dosc dlugi czas.


Adam Moczulski - 19 Sty 1998, 03:00


karabin elektryczny jesli mialby byc hermetyczny nie moze  uzywac
wspolczesnej amunicji. Dlaczego? bo normalny wspolczesny karabin
nalezy
czyscic , wiec jego konstrukcja musi umozliwiac szybkie jego
rozlozenie na
czynniki pierwsze i rownie szybkie zlozenie, juz sobie wyobrazam taka
operacje: jedna uszczelka, druga uszczelka... a co bedzie jak ktoras
nieopatrznie uszkodzimy o co w warunkach bojowych nie trudno?

Wiec chyba musimy na takie cacko poczekac jaszcze pare lat, az
opracuje
sie nowe rodzaje amunicji, czy tez inne formy niszczenia sily zywej
przeciwnika.



        Juz M15 i pierwsza amunicja do niego byly robione tak by nie trzebabylo
broni czyscic. Pozniej zrezygnowali, bo koncepcja byla dosc niedojrzala,
ale zawsze mozna ja odkurzyc.


Stanislaw Witold Czarnecki - 20 Sty 1998, 03:00


   Juz M15 i pierwsza amunicja do niego byly robione tak by nie trzebabylo
broni czyscic. Pozniej zrezygnowali, bo koncepcja byla dosc niedojrzala,
ale zawsze mozna ja odkurzyc.



Jesli z takim efektem jak w Wietnamie, to ja dziekuje.  Po pierwsze
AR15 czyli M16, mialo byc samoczyszczace, ale wtedy kiedy stosowalo
sie jeden jedyny rodzaj prochu, bardzo higroskopijny, nie nadajcy sie
do walki w wiekszosci warunkow klimatycznych spotykanych na naszej
planecie.  zanim US.Army sie polapalo, giwery masowo przestaly
dzialac, bo zolnierze uwierzyli propagandzie iz dazyli juz pogubic
zestawy do czyszczenia broni.  W koncu w karabinkach zaczeto montowac
dopychacze zamka, zeby mozna bylo recznie dopcznac i zaklinowac zamek.
zanim nie czyszczony i niekonserwowany kalasz przestanie dzialac, to
niekonserwowane M16 nawet w najnowszej wersji, zdarzy mchem porosnac.
Zaden material pedny nie spala sie bez stalych pozostalosci i zaden
mechanizm nie dziala niezawodnie.  Kazda bron trzeba czyscic i kazdy
mechaniz broni, musi pozwalac na szybkie rozebranie i zlozenie w
warunkach polowych.

Stan


Stanislaw Witold Czarnecki - 20 Sty 1998, 03:00


|       W silniku jest jeden - wirnik. Albo zero, gdy mowimy o silniku
| liniowym
| "wprasowanym" w suwadlo.



Dobra, ale jak ten silnik ma poruszac zamkiem? Doliczcie sobie troche czesci.

| Juz predzej liniowym silnikiem zamiast lufy rozpedzac pociski - i
| wyeliminowac klasyczna amunicje.



Mowisz? jak sobie wyobrazasz silnik ktory 10 razy w ciagu sekundy jest
w stanie rozpedzic pocisk powyzej 800 m/s?

   Sprawdzilem prad baterii. I niestety z paluszka AA marki Fujitsu udalo
mi sie wyciagnac ledwie 6.5A. Za to przez dosc dlugi czas.



A z jakim napieciem? Bo nie pamietam jakie daje paluszek.

Stan


Jaroslaw Lis - 21 Sty 1998, 03:00



| |       W silniku jest jeden - wirnik. Albo zero, gdy mowimy o silniku liniowym
| | "wprasowanym" w suwadlo.

Dobra, ale jak ten silnik ma poruszac zamkiem? Doliczcie sobie troche czesci.



Tu Adam ma racje - nie trzeba nic doliczac. Bezposredni silnik
liniowy. Albo zamek wyciagany elektromagnesem - jak kto woli :-)

| Juz predzej liniowym silnikiem zamiast lufy rozpedzac pociski - i
| wyeliminowac klasyczna amunicje.

Mowisz? jak sobie wyobrazasz silnik ktory 10 razy w ciagu sekundy jest
w stanie rozpedzic pocisk powyzej 800 m/s?



jako kilka cewek nawinietych na lufe - tym razem plastykowa.
Przy czym takie rzeczy juz sa, tyle ze w sferze eksperymentow.

|        Sprawdzilem prad baterii. I niestety z paluszka AA marki Fujitsu udalo
| mi sie wyciagnac ledwie 6.5A. Za to przez dosc dlugi czas.

A z jakim napieciem? Bo nie pamietam jakie daje paluszek.



Typowy paluszek daje 1.5V, ten paluszek daje jakies 1.2V [akumulator
NiCd]. Z tym ze jesli Adam go zwarl amperomierzem - to niewykluczone
ze spadlo do 0.12V :-)

J.


Jaroslaw Lis - 21 Sty 1998, 03:00



| Juz predzej liniowym silnikiem zamiast lufy rozpedzac pociski - i
| wyeliminowac klasyczna amunicje.

   To by bylo juz zupelnie fajnie. Z tym, ze wtedy juz nie ma mowy o
bateriach. Trzebaby wynalezc kondziolki o zerowej uplywnosci.



Raczej duze i bezindukcyjne. Uplywnosc moze byc - po "odbezpieczeniu"
bateria moze doladowywac.

   Sprawdzilem prad baterii. I niestety z paluszka AA marki Fujitsu udalo
mi sie wyciagnac ledwie 6.5A. Za to przez dosc dlugi czas.



NiCd cy NiMH ?
powiedmy ze D da tych 30A, trzy sztuki daja prawie 100W, co starczy na
kilkuset dzulowy strzal co pare sekund. Nieco wiekszy akumulatorek
olowiowy-zelowy, i ma 500W [ups na pelnej mocy].

Swoja droga - proch to naprawde dosc wygodny nosnik energii.
Ale z takiego dziala elekromagnetycznego moze dalo by sie strzelac
szybciej, ciszej..

J.


Stanislaw Witold Czarnecki - 21 Sty 1998, 03:00




Tu Adam ma racje - nie trzeba nic doliczac. Bezposredni silnik
liniowy. Albo zamek wyciagany elektromagnesem - jak kto woli :-)



Swietnie. Liczba czesci spadla. Tyle, ze mamy kolejny problem, pobor pradu w
takim ukladzie zastraszajaco wzrasta.
Sprobujcie przelozyc mi swoje wizje na liczby:
masa zamka na poczatek wystarczy,
no jeszcze oszacujcie droge jaka bedzie pokonywal w jednym cyklu

| Juz predzej liniowym silnikiem zamiast lufy rozpedzac pociski - i
| wyeliminowac klasyczna amunicje.

| Mowisz? jak sobie wyobrazasz silnik ktory 10 razy w ciagu sekundy jest
| w stanie rozpedzic pocisk powyzej 800 m/s?

jako kilka cewek nawinietych na lufe - tym razem plastykowa.
Przy czym takie rzeczy juz sa, tyle ze w sferze eksperymentow.



Sa, ale w broni recznej, polowej, zapomnij.

Typowy paluszek daje 1.5V, ten paluszek daje jakies 1.2V [akumulator
NiCd]. Z tym ze jesli Adam go zwarl amperomierzem - to niewykluczone
ze spadlo do 0.12V :-)



Minigun 7,62 mm, potrzebuje 130A, napiecie dokladnie nie pamietam ale
powyzej 20V, a nawet chyba powyzej 30.
W czasie startu broni pobor pradu wzrasta nawet dwukrotnie.

Stan


Adam Moczulski - 22 Sty 1998, 03:00



|       Juz M15 i pierwsza amunicja do niego byly robione tak by nie
trzebabylo
| broni czyscic. Pozniej zrezygnowali, bo koncepcja byla dosc
niedojrzala,
| ale zawsze mozna ja odkurzyc.

Jesli z takim efektem jak w Wietnamie, to ja dziekuje.  Po pierwsze
AR15 czyli M16, mialo byc samoczyszczace, ale wtedy kiedy stosowalo
sie jeden jedyny rodzaj prochu, bardzo higroskopijny, nie nadajcy sie
do walki w wiekszosci warunkow klimatycznych spotykanych na naszej
planecie.  zanim US.Army sie polapalo, giwery masowo przestaly
dzialac, bo zolnierze uwierzyli propagandzie iz dazyli juz pogubic
zestawy do czyszczenia broni.  W koncu w karabinkach zaczeto montowac
dopychacze zamka, zeby mozna bylo recznie dopcznac i zaklinowac zamek.
zanim nie czyszczony i niekonserwowany kalasz przestanie dzialac, to
niekonserwowane M16 nawet w najnowszej wersji, zdarzy mchem porosnac.
Zaden material pedny nie spala sie bez stalych pozostalosci i zaden
mechanizm nie dziala niezawodnie.  Kazda bron trzeba czyscic i kazdy
mechaniz broni, musi pozwalac na szybkie rozebranie i zlozenie w
warunkach polowych.



        Kolejna dziennikarska kaczuszka. Dziennikarze w Wietnamie ze zwyciestw
potrafili zrobic kleski to i nie nalezy im wierzyc za bardzo w kwestii
broni. Kazdy proch jest silnie higroskopijny totez pakuje sie go do
szczelnego naboju. W dodatku wysoka higroskopijnosc nie ma nic do rzeczy
(no prawie) jesli chodzi o koniecznosc czyszczenia broni. Prawdy co do
niedomagan M16 mozna sie doczytac na podstawie wspomnien uczestnikow tej
wojny. Otoz najczesciej pojawia sie wspomnienie, ze amerykanscy
zolnierze strzelali do kazdego krzaka, kazdego cienia, drzewa itp.
Strzelali obficie, bo i obficie byli zaopatrywani w amunicje. Zdaje sie,
ze zuzycie amunicji 5.6mm w tej wojnie wynioslo cos ponad  1 miliard
sztuk. To oznacza, ze pomijajac jednostki tylowe, obslugujacych inne
rodzaje broni itp to na kazdy M16 przypadalo po kilkanascie tysiecy
wystrzelonych sztuk. W dodatku strzelajacy w panice mlodzi zolnierze
potrafili wypruwac magazynek za magazynkiem, traktujac karabinek jak
rkm. Takiego traktowania nie wytrzymalaby zadna bron. Trzeba dodac do
tego, ze M16 byl wtedy bronia swierzo skonstruowana, szybko wprowadzona
do masowej produkcji, mial na pewno jakies choroby wieku dzieciecego, a
na pewno jego producent staral sie troszke oszczedzic na materialach. A
jak zolnierz dopadal AK47, to to byla bron wzglednie nowa i nieuzywana,
bo Wietnamczykom sie nigdy z amunicja nie przelewalo, w dodatku po akcji
sie z reguly kalacha wyrzucalo. Taki sposob uzycia dawal spore fory dla
AK47. W efekcie zrobiono z M16 chlopca do bicia, kozla ofiarnego, co do
dzis pokutuje w mediach. Ale, jak latwo zauwazyc, tylko w mediach. Armia
amerykanska nie wymienila M16 na nic innego, mimo 30 lat jakie od wojny
w Wietnamie minelo i mimo ze taka wymiana kosztowalaby 1 promil ich
budzetow. Armia izraelska, mimo ze produkuje wlasna mutacje kalacha -
Galil, jest w sporej czesci uzbrojona w M16. Wreszcie komandosi SAS tez
nie zagustowali ani w swoim SA80, ani w dziesiatkach odmian AK47 (w tym
tych na amunicje 5.6mm) tylko uzywaja M16. A im to juz ani braku forsy
ani sentymentow nie mozna zarzucic. Ergo M16 jest bronia dobra, a
doniesienia o jego wadach nalezy traktowac z duzym przymruzeniem oka.
        Jesli zas chodzi o koniecznosc czyszczenia broni, to zasadniczo masz
racje. Nie ma prochu spalajacego sie idealnie. Z tym, ze nam wcale ideal
nie jest potrzebny. Wystarczy nam taki proch, ktory spala sia tak
dobrze, iz broni nie trzeba czyscic czesciej niz np 3000 strzalow. Skad
taka liczba ? Wiekszosc wspolczesnych zolnierzy swej broni nie uzywa
nigdy poza strzelnica. Strzelaja rakietami lub jezdza czolgami, a bron
osobista maja tylko na wszelki wypadek. Im bron zdolna do wystrzelenia
3000 razy wystarczy na pare wojen. Pozostali zolnierze, czyli piechota i
roznego typu komandosi praktycznie nigdy nie wystrzeliwuja wiecej jak
kilkanascie magazynkow w jednej akcji. Jak mozna przeczytac u Suworowa,
zolnierz Specnazu zabieral ze soba najwyzej kilkaset nabojow i musialo
mu to wystarczyc. Czyli jesliby bron miala resurs 3000 strzalow bez
czyszczenia, to nie zaistnialaby nigdy koniecznosc czyszczenia jej w
warunkach polowych. Po prostu po oddaniu okolo 1500 stralow bron
trafialaby do zautomatyzowanego warsztatu rusznikarskiego na tylach,
gdzie robot rozbieralby ja, czyscil, kontrolowal, a zolnierz dostawalby
w zamian inna. Oczywiscie z tym warsztatem rusznikarskim, to tylko wtedy
gdyby bron byla droga. Bo jakby sie udalo ja zrobic tania, to po prostu
po zdjeciu celownika by sie ja wyrzucalo.
        Jesli chodzi o proch co sie tak dobrze spala jak nam potrzeba, to
mysle, ze juz on jest. W koncu minelo 30 lat od czasu gdy pierwszy raz
testowano ten pomysl. Nie tylko w komputerach technologia poszla troche
do przodu. Robione w latach 60tych Sidewindery dymily (czyli wydalaly
niespalone czastki paliwa) straszliwie, wspolczesne juz tego nie robia.


Adam Moczulski - 22 Sty 1998, 03:00


| | Juz predzej liniowym silnikiem zamiast lufy rozpedzac pociski - i
| | wyeliminowac klasyczna amunicje.

| Mowisz? jak sobie wyobrazasz silnik ktory 10 razy w ciagu sekundy
jest
| w stanie rozpedzic pocisk powyzej 800 m/s?

jako kilka cewek nawinietych na lufe - tym razem plastykowa.
Przy czym takie rzeczy juz sa, tyle ze w sferze eksperymentow.



        E tam. Jak juz szalejemy, to wole lufe zrobiona z magnesow stalych, a
pocisk zrobiony z kondziolka i nadprzewodzacej cewki, zalanych
chemoutwardzalna ceramika.

|      Sprawdzilem prad baterii. I niestety z paluszka AA marki
Fujitsu udalo
| mi sie wyciagnac ledwie 6.5A. Za to przez dosc dlugi czas.

| A z jakim napieciem? Bo nie pamietam jakie daje paluszek.

Typowy paluszek daje 1.5V, ten paluszek daje jakies 1.2V [akumulator
NiCd]. Z tym ze jesli Adam go zwarl amperomierzem - to niewykluczone
ze spadlo do 0.12V :-)



        Nie nalezy zwierac akumulatorkow, bo sie psuja. To byla zwykla
bateryjka alkaliczna.



Strona 1 z 21, 2



Powiązane wątki

60 szt. T-50 dla ZEA, może też dla Izraela, Grecji i Polski [link, ang]
Tarcza - czy sama sie moze obronic ?
Może wznowimy dyskusję o fali?
Kazdy orze jak może
Głupie porównania. Było: Karabinek AKM vs. 300 naboi
Atomowa Lodz Podwodna jako Elektrownia ????
T 34 - jaki byl ?
Iranczycy przygotowuja sie do wystrzelenia satelity
O minowaniu i OT
Zmiany w prawie dotyczącym posiadania broni ?
Było: 22 czerwca 1941 roku - godz ina 5 rano
MiG-29 zadziwiający artykuł.
czolgi w Rumuni 1935
Hollywood prezentuje - Pustynna Burza II
IX Raport, art. o polskich L2A4 i nie tylko ..
Archiwum wątków z for dyskusyjnych : Indeks
Linki,