Czytalem w 'Rzeczpospolitej' ze Bush obiecal mieszkancom Kalifornii pomoc
w
sprawie kryzysu energetycznego . Pomoc ta ma wygladac tak mianowicie ze
maja
podlaczyc do sieci energetycznej Kaliforni atomowa lodz podwodna . Dla
mnie
brzmi to jak zart primaaprilisowy ale skoro podaje to tak powazna gazeta
,,,, czy jest mozliwe aby cokolwiek 'taka lodka ' pomogla ??????
Cavek
Czytalem w 'Rzeczpospolitej' ze Bush obiecal mieszkancom Kalifornii pomoc w
sprawie kryzysu energetycznego . Pomoc ta ma wygladac tak mianowicie ze maja
podlaczyc do sieci energetycznej Kaliforni atomowa lodz podwodna . Dla mnie
brzmi to jak zart primaaprilisowy ale skoro podaje to tak powazna gazeta
,,,, czy jest mozliwe aby cokolwiek 'taka lodka ' pomogla ??????
| | Czytalem w 'Rzeczpospolitej' ze Bush obiecal mieszkancom Kalifornii pomoc
w
| sprawie kryzysu energetycznego . Pomoc ta ma wygladac tak mianowicie ze
maja
| podlaczyc do sieci energetycznej Kaliforni atomowa lodz podwodna . Dla
mnie
| brzmi to jak zart primaaprilisowy ale skoro podaje to tak powazna gazeta
| ,,,, czy jest mozliwe aby cokolwiek 'taka lodka ' pomogla ??????
| CavekJezeli jeszcze o tym nie slyszales to bodajze USS Lexington (lotniskowiec
wybudowany przed II WW) zasilal przez kilka tygodni miasteczko Tacoma w
okresie Bozego Narodzenia. To bylo w 1930 r. wiec to moze byc mozliwe i
teraz :)
Czytalem w 'Rzeczpospolitej' ze Bush obiecal mieszkancom Kalifornii pomoc
w
sprawie kryzysu energetycznego . Pomoc ta ma wygladac tak mianowicie ze
maja
podlaczyc do sieci energetycznej Kaliforni atomowa lodz podwodna . Dla
mnie
brzmi to jak zart primaaprilisowy ale skoro podaje to tak powazna gazeta
,,,, czy jest mozliwe aby cokolwiek 'taka lodka ' pomogla ??????
Zgadza się, było to mozliwe dlatego, że akurat Lexington miał
nietypowy (jak na lotniskowiec) naped, trochę jak ówczesne OP. Turbina
napędzała generatory a silniki napędowe były elektryczne.
| Zgadza się, było to mozliwe dlatego, że akurat Lexington miał
| nietypowy (jak na lotniskowiec) naped, trochę jak ówczesne OP. Turbina
| napędzała generatory a silniki napędowe były elektryczne.No owczesne OP raczej nie mialy kotlow i turbin parowych.
pozatym to niebylo wtedy takie nietypowe rozwiay sposob na uzyskanie
tak wielkich mocy. System bardzo dobry tylko troche podatny na uszkodzenia o
d wstrzasow.
Zreszta i "Normandie" mial taki sam system bo w 35 okazalo sie ze jest... na
jefektowniejszy.
A wezmy pod uwage ze Lexington nie mial byc na poczatku Lotniskowcem.
.
Chodziło mi o zasadę:
Silnik cieplny -Generator -Silnik elektryczny -Śruba.
Silnik--generator--akumulatory--silnik elektr. --sruba
i to na powierzchni oczywiscie
| pozatym to niebylo wtedy takie nietypowe rozwiay sposob na uzyskanie
| tak wielkich mocy. System bardzo dobry tylko troche podatny na uszkodzeni
a o
| d wstrzasow.Typowe też nie było. Z dużych lotniskowców to tylko te 2 kojarzę,
z okrętów artyleryjskich też nie za dużo.
| Zreszta i "Normandie" mial taki sam system bo w 35 okazalo sie ze jest...
na
| jefektowniejszy.
| A wezmy pod uwage ze Lexington nie mial byc na poczatku Lotniskowcem.Cheche te działa 203 to mu dopiero gdzieś w latach 30-tych zdjęli.
A fajnie z nimi wygladał.
Pozdrawiam
Patyk
| Zgadza się, było to mozliwe dlatego, że akurat Lexington miał
| nietypowy (jak na lotniskowiec) naped, trochę jak ówczesne OP. Turbina
| napędzała generatory a silniki napędowe były elektryczne.| No owczesne OP raczej nie mialy kotlow i turbin parowych.
Chodziło mi o zasadę:
Silnik cieplny -Generator -Silnik elektryczny -Śruba.| pozatym to niebylo wtedy takie nietypowe rozwiay sposob na uzyskanie
| tak wielkich mocy. System bardzo dobry tylko troche podatny na uszkodzenia o
| d wstrzasow.Typowe też nie było. Z dużych lotniskowców to tylko te 2 kojarzę,
z okrętów artyleryjskich też nie za dużo.
| Zreszta i "Normandie" mial taki sam system bo w 35 okazalo sie ze jest... na
| jefektowniejszy.
| A wezmy pod uwage ze Lexington nie mial byc na poczatku Lotniskowcem.Cheche te działa 203 to mu dopiero gdzieś w latach 30-tych zdjęli.
A fajnie z nimi wygladał.
.
| Chodziło mi o zasadę:
| Silnik cieplny -Generator -Silnik elektryczny -Śruba.Zasada tez nie zawsze czesto:
Silnik--generator--akumulatory--silnik elektr. --sruba
i to na powierzchni oczywiscie
Ale fakt, że np. brytole robili raczej 2-w-jednym, czyli
generator był równocześnie silnikiem jak OP szedł na akumlatorach.
Proponuję EOT bo się zamieszamy w tym co typowe a co nie.
| pozatym to niebylo wtedy takie nietypowe rozwiay sposob na uzyskanie
| tak wielkich mocy. System bardzo dobry tylko troche podatny na uszkodzeni
a o
| d wstrzasow.| Typowe też nie było. Z dużych lotniskowców to tylko te 2 kojarzę,
| z okrętów artyleryjskich też nie za dużo.Chodzi mi o jednostki planowane.
| Zreszta i "Normandie" mial taki sam system bo w 35 okazalo sie ze jest...
na
| jefektowniejszy.
| A wezmy pod uwage ze Lexington nie mial byc na poczatku Lotniskowcem.| Cheche te działa 203 to mu dopiero gdzieś w latach 30-tych zdjęli.
| A fajnie z nimi wygladał.A tak gwoli scislosci to w 1942, tuz przed zatopieniem.
A chodzilo mi o to ze mial nosic 406, wkacu jako krazownik liniowy...
PS. Pewien jesteś tego 42' ? Nie mam knigi pod ręką bo bym sprawdził.
| Chodziło mi o zasadę:
| Silnik cieplny -Generator -Silnik elektryczny -Śruba.| Zasada tez nie zawsze czesto:
| Silnik--generator--akumulatory--silnik elektr. --sruba
| i to na powierzchni oczywisciejeszcze uściślenie: to powyżej niestety nie jest prawdą. w wynurzeniu siln
ik
spalinowy napędzał śrubę i przy okazji generator ładujący akumulatory.
pozdr
mellon_y
pzdr
Patyk
Eee, akumulatory to tak bardziej z boku.
Chyba że se robili "true online" jak w lepszych UPS-ach.Ale fakt, że np. brytole robili raczej 2-w-jednym, czyli
generator był równocześnie silnikiem jak OP szedł na akumlatorach.
| | pozatym to niebylo wtedy takie nietypowe rozwiay sposob na uzyskanie
| | tak wielkich mocy. System bardzo dobry tylko troche podatny na uszkodz
eni
| a o
| | d wstrzasow.| Typowe też nie było. Z dużych lotniskowców to tylko te 2 kojarzę,
| z okrętów artyleryjskich też nie za dużo.| Chodzi mi o jednostki planowane.
Nooo z palnowanych, to choćby Lexington z rodzinką. Miało być tego
chyba 5 sztuk. W końcu 2 przerobili (z bólem serca) na lotniskowce
a resztę skasowali.
| | Zreszta i "Normandie" mial taki sam system bo w 35 okazalo sie ze jest
...
| na
| | jefektowniejszy.
| | A wezmy pod uwage ze Lexington nie mial byc na poczatku Lotniskowcem.| Cheche te działa 203 to mu dopiero gdzieś w latach 30-tych zdjęli.
| A fajnie z nimi wygladał.| A tak gwoli scislosci to w 1942, tuz przed zatopieniem.
| A chodzilo mi o to ze mial nosic 406, wkacu jako krazownik liniowy...Ano miał mieć. Ale admirałów tak bolało, że nie będzie KL, że przynajmniej
sobie ciężki krążownik zrobili (ZTPC to tych 203-jek miał 8 sztuk).PS. Pewien jesteś tego 42' ? Nie mam knigi pod ręką bo bym sprawdził.
pzdr
Patyk
z całym szacunkiem: lexington i saratoga były rozpoczete jako krążowniki
liniowe "pełną gębą": m.in. 8x16", te banalne 203 wyniknęły z ograniczeń
traktatu waszyngtońskiego - taki kaliber narzucono, jako max. dla lotnisko
wców,
a pewne twardogłowe barany w sztabie uznały, że lotnikowiec z działami 203
będzie wprawdzie kiepskim lotniskowcem, ale użytecznym krążownikiem:-))
pozdr
Pzdr
Patyk
| Silnik--generator--akumulatory--silnik elektr. --sruba
| i to na powierzchni oczywiscie
[ciach]
Bylo kilka systemow ja przytoczylem najbardziej powalony. <zreszta wyjatkowo
powszechny
A to co ty z kolei przytoczyles jest prawda ale system byl wyjatkowo nieekon
omiczny...
powszechne byly rownierz jeden silnik napedza srube drugi generator
pozdr
mellon_y
| Chodziło mi o zasadę:
| Silnik cieplny -Generator -Silnik elektryczny -Śruba.
| Zasada tez nie zawsze czesto:
| Silnik--generator--akumulatory--silnik elektr. --sruba
| i to na powierzchni oczywisciejeszcze uściślenie: to powyżej niestety nie jest prawdą. w wynurzeniu silnik
spalinowy napędzał śrubę i przy okazji generator ładujący akumulatory.
Durne to troche - ale tak bylo ..
J.
| Typowe też nie było. Z dużych lotniskowców to tylko te 2 kojarzę,
| z okrętów artyleryjskich też nie za dużo.zastosowanie takiego układu przeniesienia napędu wynikało z niechęci
usnavy do
przekładni (stosowanych już wtedy powszechnie np. na ciężkich okrętach
royalnavy) - w amerykańskich pancernikach był stosowany powszechnie od
przyjęcia tubin, jako napedu głównego, do IIRC typu washington (tego
pierwszego, który uzyli w 1922 jako cel artyleryjski).
| Cheche te działa 203 to mu dopiero gdzieś w latach 30-tych zdjęli.
| A fajnie z nimi wygladał.z całym szacunkiem: lexington i saratoga były rozpoczete jako krążowniki
liniowe "pełną gębą": m.in. 8x16", te banalne 203 wyniknęły z ograniczeń
traktatu waszyngtońskiego - taki kaliber narzucono, jako max. dla
Tak, ale tylko tych, ktore przebudowywano z duzych okretow artyleryjskich
(wyp. do 33000ts standard). Dla nowych jednostek (do 27000ts) max.
uzbrojeniem mialy byc dziala kal.152 mm.
a pewne twardogłowe barany w sztabie uznały, że lotnikowiec z działami 203
będzie wprawdzie kiepskim lotniskowcem, ale użytecznym krążownikiem:-))
Maciej Stanislaw Orzeszko
A gdzie ? Bom jak zwiedzal uboota w Bremerhaven to kolo diesla byl
W Bremerhaven ?? A w którym miejscu ??? Naprzeciwko Columbus Kaie ??
Pozdrowienia
Sailor
Chodzi mi tylko o to, żebyście po rozsądnej dyskusji przystali na moje
warunki.
A gdzie ? Bom jak zwiedzal uboota w Bremerhaven to kolo diesla byl
generator, a wal sruby konczyl sie na silniku elektrycznym tak na oko.Durne to troche - ale tak bylo ..
Natomiast np. w brytyjskich OP klasy 'U' był prawdziwy napęd
dieslo-elektryczny tzn., że śruba zawsze napędzana była przez silnik
elektryczny. W zanurzeniu pobierał prąd z akumulatorów, a na powierzchni z
generatorów przy silniku spalinowym.
A jakie były konsekwencje tego rozwiązania? Na 'U' była niewielka różnica
między prędkością nawodną i podwodną. A na 'VIIc' nawodna była większa
prawie 2.5 raza. Dzięki temu U-booty mogły próbować ataków nawodnych
zupełnie jak ścigacze (17w.)
A jakie były konsekwencje tego rozwiązania? Na 'U' była niewielka różnica
między prędkością nawodną i podwodną. A na 'VIIc' nawodna była większa
prawie 2.5 raza. Dzięki temu U-booty mogły próbować ataków nawodnych
zupełnie jak ścigacze (17w.)
jak dlugo takim 'wegorzem' dalo sie plynac z taka predkoscia ?
bo to, ze morze musialo byc prawie gladkie jak stol, aby tak 'szalec' to
rzecz pewna ?
| A jakie były konsekwencje tego rozwiązania? Na 'U' była niewielka różnica
| między prędkością nawodną i podwodną. A na 'VIIc' nawodna była większa
| prawie 2.5 raza. Dzięki temu U-booty mogły próbować ataków nawodnych
| zupełnie jak ścigacze (17w.)hm ... 17 wezlowe scigacze ?
zaiste ... "szybkie" maszynki
jak dlugo takim 'wegorzem' dalo sie plynac z taka predkoscia ?
bo to, ze morze musialo byc prawie gladkie jak stol, aby tak 'szalec' to
rzecz pewna ?
hm ... 17 wezlowe scigacze ?
zaiste ... "szybkie" maszynkijak dlugo takim 'wegorzem' dalo sie plynac z taka predkoscia ?
bo to, ze morze musialo byc prawie gladkie jak stol, aby tak 'szalec' to
rzecz pewna ?
Można w dużym skrócie opisać dwie podstawowe techniki ataku OP:
1. Przez okrążnie. Po wykryciu konwoju idącego z prędkością powiedzmy 12 w.
OP okrążał go w wynurzeniu, w dużej odległości, aby nie zostać wykryty i
zanurzał na jego trasie i czekał, aż konwój 'najedzie' na niego. Należy
sobie tu zdać sprawę, że OP w zanurzeniu dla konwoju idącego z prędkością 12
w., nie mówiąc już o szybszych celach, jest praktycznie nieruchomy. Nie może
znacząco skorygować położenia bez powodowania dużego hałasu. Nie może
próbować pościgu, bo akumulatory szybko stracą moc na pełnych obrotach (dla
VIIc było to bodaj 30min), a efekt będzie mizerny. Przy obraniu takiej
taktyki należało dokładnie rozpracować system zygzakowania konwoju, aby
znaleźć się w odpowiednim miejscu.
Okręt mający dużą prędkość nawodną mógł sobie pozwolić na wybór
odpowiadającego mu momentu ataku.
2. Atak nocny. Głownie stosowany przez U-Booty. Polegał na przedarciu się
nocą przez osłonę konwoju i wykonania ataku w wynurzeniu, wykorzystując
przewagę prędkości nad statkami. W nocy sylwetka OP jest mało widoczna,
kadłub praktycznie nie wystaje ponad wodę, kiosk jest stosunkowo mały i
niski. Atak torpedowy na powierzchni dawał możliwość łatwego manewrowania i
zmiany pozycji, właśnie dzięki dużym prędkościom rozwijanym przez U-Booty.
Stosowanie tej taktyki na północnym Atlantyku zakończyło się wraz z
pojawieniem się radaru pracującego na fali centymetrowej, który mógł przy
sprzyjających warunkach wykryć nawet peryskop zanurzonego OP.
nie ja wymyśliłem to porównanie. Polecam lekturę C. Blaira, a beletrystyki
oczywiście "Okręt", gdzie atak nocny został świetnie opisany.
Oczywiście sytuacja komplikuje się gdy pojawia się taktyka Wilczego Stada.
Pomijając inne sprawy U-booty były zmuszane do zmiany w ciągu kilku godzin
rejonu operacyjnego. Płynęły wtedy z maksymalną prędkością kilka godzin, a
północny Atlantyk rzadko bywa gładki jak stół. :-D
| A gdzie ? Bom jak zwiedzal uboota w Bremerhaven to kolo diesla byl
| generator, a wal sruby konczyl sie na silniku elektrycznym tak na oko.| Durne to troche - ale tak bylo ..
Na u-bootach silnik elektryczny był na wale. W wynurzeniu pracował jako
generator, a wal był napędzany przez diesla. W zanurzeniu wysprzegano
diesla, a wal napędzał silnik elektryczny.
J.
No wlasnie tak jakby nie.
opisze po jednej stronie, bo po drugiej symetrycznie:
Stoi w jednym przedziale maly diesel z malym generatorkiem, za nim
duzy diesel z duzym generatorkiem, a w nastepnym przedziale silnik
elektryczny kreci walem. I nie widac zeby wal szedl do diesli.
Tak jakby na powierzchni uruchamiano oba diesle [tzn 4],
mniejszy ladowal baterie, a wiekszy zasilal silniki srub ..
Maly jakis - chyba tylko 4 rury z przodu ..
Długo się zastanawiałem co Ty widziałeś, ale skojarzyłem, że tego U-Boota
oglądałeś w Bremie.
Zapewne był to ten przycumowany do Muzeum Morskiego?
Jeśli tak to jest to typ XXI, czyli zupełnie inna historia niż powszechnie
stosowane VII i IX. Wszystko to wyjaśnia. Napędzane one były silnikiem
Waltera. Mogły długo przebywać w zanurzeniu i uzyskiwać duże prędkości pod
wodą. Gdyby pojawiły się 2-3 lata wcześniej inaczej potoczyłyby się losy
Bitwy o Atlantyk.
Pozdrowienia
Sailor
Chodzi mi tylko o to, żebyście po rozsądnej dyskusji przystali na moje
warunki.
Długo się zastanawiałem co Ty widziałeś, ale skojarzyłem, że tego U-Boota
oglądałeś w Bremie. Zapewne był to ten przycumowany do Muzeum Morskiego?
Jeśli tak to jest to typ XXI, czyli zupełnie inna historia niż powszechnie
stosowane VII i IX. Wszystko to wyjaśnia. Napędzane one były silnikiem
Waltera. Mogły długo przebywać w zanurzeniu i uzyskiwać duże prędkości pod wodą.
ale ubocik plywa sobie jakies 100m dalej.
I on ma cztery klasyczne dieselki ..
J.
| Długo się zastanawiałem co Ty widziałeś, ale skojarzyłem, że tego U-Boota
| oglądałeś w Bremie.
| Zapewne był to ten przycumowany do Muzeum Morskiego?
Ten który ja tam widziałem był przycumowany do nabrzeża - bulwaru, przy
nadrzecznej szosie, od strony miasta. Po drugiej stronie, akurat
naprzeciwko, znajduje się Columbus Kaie, czyli takie duże i nowoczesne
nabrzeże towarowe. Muzeum Morskiego w tym miejscu nie ma.
J.
| Długo się zastanawiałem co Ty widziałeś, ale skojarzyłem, że tego
U-Boota
| oglądałeś w Bremie.
[...]
Czy w Bremie też jest typ XXI ???
Ale gafa! Oczywiście chodziło mi o Bremerhaven, ale nie sprawdziłem tego i
Waltera to ten na wode utleniona ?
To nie - jest tam stoisko z fragmentem kadluba z ta cala instalacja -ale ubocik plywa sobie jakies 100m dalej.
I on ma cztery klasyczne dieselki ..
To ten?
17 wezlow to zaden scigacz - tyle to osiagaly tralowce (w czasach II
wojny zwane minowcami)
'przecietne' niszczyciele (zwane wtedy kontrtorpedowcami) mialy od
30kilku do 40paru wezlow (ta gorna granice przekraczaly m.in. ORP Grom i
Blyskawica, Burza i Wicher o ile mnie pamiec nie myli osiagaly po 34 w.)
podobnymi predkosciami charakteryzowaly sie scigacze
tak, byly okrety (awizo) przystosowane do niszczenia okretow podwodnych
(jak Medoc i Pomerol) ktore mialy max. predkosc oscylujaca kolo 20w.
po drugie:
polecam wspomnienia pana Romanowskiego zawarte w ksiazce "Torpeda w
celu"
moze byc rozdzial o pobycie w Stanach oraz opis powrotu z tychze po
odbiorze "Jastrzebia"
tak nim miotalo po wzburzonym morzu, ze latwiej, szybciej i bezpieczniej
podrozowalo sie w zanurzeniu niz w wynurzeniu.
ergo: efektywniejsze byly 3 wezly pod woda, niz '7 na wodzie'
okret podwodny jest ze swej natury waski niski i dlugi, a taka
konstrukcja slabo znosi noszenia fal.
plyniecie z maksymalna predkoscia nawet na 'plaskim morzu' nie nalezalo
do wielkich przyjemnosci ..
stad pytanie, ile mogl plynac 17 wezlowu superbot.
to tyle na temat mojego sarkazmu
coz - widocznie malo jasno sie wyrazilem.17 wezlow to zaden scigacz - tyle to osiagaly tralowce (w czasach II
wojny zwane minowcami)
'przecietne' niszczyciele (zwane wtedy kontrtorpedowcami) mialy od
30kilku do 40paru wezlow (ta gorna granice przekraczaly m.in. ORP Grom i
Blyskawica, Burza i Wicher o ile mnie pamiec nie myli osiagaly po 34 w.)
podobnymi predkosciami charakteryzowaly sie scigacze
Ścigacze osiągały 42w.
tak, byly okrety (awizo) przystosowane do niszczenia okretow podwodnych
(jak Medoc i Pomerol) ktore mialy max. predkosc oscylujaca kolo 20w.
po drugie:
polecam wspomnienia pana Romanowskiego zawarte w ksiazce "Torpeda w
celu"
moze byc rozdzial o pobycie w Stanach oraz opis powrotu z tychze po
odbiorze "Jastrzebia"
tak nim miotalo po wzburzonym morzu, ze latwiej, szybciej i bezpieczniej
podrozowalo sie w zanurzeniu niz w wynurzeniu.
ergo: efektywniejsze byly 3 wezly pod woda, niz '7 na wodzie'
2. Najistotniejsze jedna było ograniczenie czasu działania pod wodą. Nie
istniały instalacje umożliwiające wymianę powietrza pod wodą, ani
umożliwiające ładowanie akumulatorów w zanurzeniu. Pod wodą okręt mógł
przebywać nawet do doby, ale NIE MÓGŁ przez dobę płynąć. Z maksymalną
prędkością około pół godziny, z prędkością 2-3 w. kilka godzin. Później
musiał ładować akumulatory w wynurzeniu.
Rozwiązaniem miał być U-boot typu XXI. Eksperymentowano z 'chrapami', ale
można założyć, że podczas IIWŚ OP były jedynie 'okrętami nurkującymi'.
Skoro powołujesz się na kmdr. Romanowskiego to przypomnij sobie, że podczas
patroli na Morzu Śródziemnym dniami leżeli na dnie, a nocami ładowali
akumulatory.
3. No a teraz źródło, które sam podajesz. B. Romanowski "Torpeda w celu"
rozdz. 38 (o przejściu ORP Jastrząb do Wlk. Bryt.) "W dzień ocean
przedstawiał groźny, lecz piękny widok. Lubiłem obserwowań falę. Za rufą
piętrzyła się ogromna góra wodna o wysokości około 30 metrów i długości 300
metrów, wolno zbliżając się do okrętu. Zdawało się, że go zdruzgocze, gdy
runie na pokład. Tymczasem rufa podnosiła się do góry, dziób leżał nisko w
dole, piana przelewała sie przez okręt zakrywając go tak, że tylko pomost
był widoczny. (...) Pływał po prostu jak korek po powierzchni. (...)
Przekroczyłem już 25 południk, lecz z uwagi na dużą jeszcze falę nie
zanurzałem się. Dopiero następnego dnia, gdy morze się jeszcze bardziej
uspokoiło, po południu zanurzyłem się się dla próby. Okręt chętnie zszedł
pod wodę, ale dopiero na 60 metrach przestał kiwać."
okret podwodny jest ze swej natury waski niski i dlugi, a taka
konstrukcja slabo znosi noszenia fal.
plyniecie z maksymalna predkoscia nawet na 'plaskim morzu' nie nalezalo
do wielkich przyjemnosci ..
stad pytanie, ile mogl plynac 17 wezlowu superbot.
No powiedzmy, że kontrtorpedowce osiągały maksymalne prędkości chwilowe
od
27 w od 40 w.
OORP 'Burza' i 'Wicher' 34w
OORP 'Grom' i 'Błyskawica' 39w
ale już
OORP 'Krakowiak' i 'Kujawiak' 27w
2. Najistotniejsze jedna było ograniczenie czasu działania pod wodą. Nie
istniały instalacje umożliwiające wymianę powietrza pod wodą, ani
umożliwiające ładowanie akumulatorów w zanurzeniu. Pod wodą okręt mógł
przebywać nawet do doby, ale NIE MÓGŁ przez dobę płynąć. Z maksymalną
prędkością około pół godziny, z prędkością 2-3 w. kilka godzin. Później
musiał ładować akumulatory w wynurzeniu.
To zupełnie jak niszczyciel! Pływanie na nich podczas sztormu też nie
należało do przyjemności, a większość z nich nie była w ogóle
przystosowana
do warunków występujących zimą na północnym Atlantyku.
Pozdrowienia, Don Peppone
torpedowego w wynurzeniu na maksymalnej prędkości.
OORP 'Krakowiak' i 'Kujawiak' 27w
no i Krakowiak Kujawiak oraz Slazak, nie byly typowymi niszczycielami
zaliczano je do klasy "niszczycieli eskortowych" - ni to fregata ni to
destroyer
Ścigacze osiągały 42w.| tak, byly okrety (awizo) przystosowane do niszczenia okretow podwodnych
| (jak Medoc i Pomerol) ktore mialy max. predkosc oscylujaca kolo 20w.Korwety klasy Flower, czy Castle około 16w.
| moze byc rozdzial o pobycie w Stanach oraz opis powrotu z tychze po
| odbiorze "Jastrzebia"
| tak nim miotalo po wzburzonym morzu, ze latwiej, szybciej i bezpieczniej
| podrozowalo sie w zanurzeniu niz w wynurzeniu.
| ergo: efektywniejsze byly 3 wezly pod woda, niz '7 na wodzie'ROTFL
1. Dla okrętu podwodnego zanurzenie oznacza ograniczenie obserwacji
wzrokowej (równoważy to możliwość nasłuchu) i uniemożliwienie komunikacji
radiowej. Było to szczególnie istotne w taktyce 'Wilczych Stad', ale dla
okrętów alianckich, które z zasady nie nadawały również było to ważne,
ponieważ uniemożliwiało odbiór komunikatów meteo, oraz informacji o zmianie
patrolowanego akwenu, pojawiających się celów etc.2. Najistotniejsze jedna było ograniczenie czasu działania pod wodą. Nie
istniały instalacje umożliwiające wymianę powietrza pod wodą, ani
umożliwiające ładowanie akumulatorów w zanurzeniu. Pod wodą okręt mógł
przebywać nawet do doby, ale NIE MÓGŁ przez dobę płynąć. Z maksymalną
prędkością około pół godziny, z prędkością 2-3 w. kilka godzin. Później
musiał ładować akumulatory w wynurzeniu.
Rozwiązaniem miał być U-boot typu XXI. Eksperymentowano z 'chrapami', ale
można założyć, że podczas IIWŚ OP były jedynie 'okrętami nurkującymi'.
Skoro powołujesz się na kmdr. Romanowskiego to przypomnij sobie, że podczas
patroli na Morzu Śródziemnym dniami leżeli na dnie, a nocami ładowali
akumulatory.3. No a teraz źródło, które sam podajesz. B. Romanowski "Torpeda w celu"
rozdz. 38 (o przejściu ORP Jastrząb do Wlk. Bryt.) "W dzień ocean
przedstawiał groźny, lecz piękny widok. Lubiłem obserwowań falę. Za rufą
piętrzyła się ogromna góra wodna o wysokości około 30 metrów i długości 300
metrów, wolno zbliżając się do okrętu. Zdawało się, że go zdruzgocze, gdy
runie na pokład. Tymczasem rufa podnosiła się do góry, dziób leżał nisko w
dole, piana przelewała sie przez okręt zakrywając go tak, że tylko pomost
był widoczny. (...) Pływał po prostu jak korek po powierzchni. (...)
Przekroczyłem już 25 południk, lecz z uwagi na dużą jeszcze falę nie
zanurzałem się. Dopiero następnego dnia, gdy morze się jeszcze bardziej
uspokoiło, po południu zanurzyłem się się dla próby. Okręt chętnie zszedł
pod wodę, ale dopiero na 60 metrach przestał kiwać."
| okret podwodny jest ze swej natury waski niski i dlugi, a taka
| konstrukcja slabo znosi noszenia fal.
| plyniecie z maksymalna predkoscia nawet na 'plaskim morzu' nie nalezalo
| do wielkich przyjemnosci ..To zupełnie jak niszczyciel!
hm ... okret ktory ma wypornosc rzedu 2000 ton porownujesz Acan do 500
tonowego okretu podwodnego ?
oba maja identyczna dzielnosc morska ?
to ja wsiadam na Burze a Pan na Dzika ... i plyniemy w grudniu na
Islandie ...oczywiscie na powierzchni
pytanie: kto bedzie bardziej wymeczony ?
Pływanie na nich podczas sztormu też nie należało do przyjemności, a większość z nich nie była w ogóle | przystosowana do warunków występujących zimą na północnym Atlantyku.
| stad pytanie, ile mogl plynac 17 wezlowu superbot.Jeśli chodzi o czas, to tyle na ile mu paliwa starczyło.
rozumiesz w czym problem ?
masz dane statystyczne mowiace o proporcjach 'dni plaskich jak stol' do
tych 'utrudnionych' na, niech bedzie glownym akwenie zmagan , jakim byl
Atlantyk?
ile razy zdarzylo sie kapitanom okretow im tak 'szalec' z predkoscia
maksymalna ?
Dostosowanie prędkości do warunków zależało od dowódcy okrętu. Przy dużym zafalowaniu nie
dokonywano ataków ze względy na torpedy i kłopoty z celowaniem.
Należy jednak dodać, że VIIc i IXc były szalenie mocne i praktycznie
niezatapialnie.
A ataki na maksymalnej prędkości należały do często
stosowanej taktyki. A czy były skuteczne? Na to odpowiedzieć trzeba patrząc
na tonaż zatopionych statków.
I jeszcze jedno: Taktyki alianckich OP nie można przyrównywać do taktyki
stosowanej w Kriegsmarine. Inne były cele, akweny, w innych warunkach
przyszło im działać.
z powazniem.
I dlatego z Błyskawicy i Groma w Anglii zdjęto po 50t balastu, w tym kołpaki
z kominów i wanny z kabin dowódców :) op ma generalnie niżej środek
ciężkości.
a takze zmieniono ilosc i kaliber artylerii glownej
z 7x120 mm na 102 (Blyskawica skonczyla wojne chyba z 4 ? ...
niepamietam, musze sprawdzic)
o ile mnie pamiec nie zawodzi, zdjeto tez jedna wyrzutnie torped - tez
musze to zferyfikowac (pamiec to jednak zawodna rzecz ...)
| I dlatego z Błyskawicy i Groma w Anglii zdjęto po 50t balastu, w tym
kołpaki
| z kominów i wanny z kabin dowódców :) op ma generalnie niżej środek
| ciężkości.
inna fala (wieksza)
inna gestosc morza (wieksza)- w wyniku czego okret mniej sie zanurzal a
tymi 'ozdobami' zachwiany zostal punkt ciezkosci
a takze zmieniono ilosc i kaliber artylerii glownej
z 7x120 mm na 102 (Blyskawica skonczyla wojne chyba z 4 ? ...
niepamietam, musze sprawdzic)
To Burza straciła 2*130 - zostało 2*130, 1*76, 1*3 wt 533mm, jeż, pelotki,
zrzutnie i miotacze bg.
Pozdrowienia, Don Peppone
ORP - Okret Rzeczpospolitej Polskiej
co u Ciebie znaczy to dodatkowe O ?
no i Krakowiak Kujawiak oraz Slazak, nie byly typowymi niszczycielami
zaliczano je do klasy "niszczycieli eskortowych" - ni to fregata ni to
destroyer
| Korwety klasy Flower, czy Castle około 16w.czyli nie scigacze ...bo te charakteryzowaly sie wiekszymi predkosciami
co, przyznaje, wzmiankowales pare linijek wyzej
czyli ?
szybciej 3 w. pod woda niz "cala naprzod" na powierzchni ?
| To zupełnie jak niszczyciel!
tez ma takie proporcje jak okret podwodny ?
hm ... okret ktory ma wypornosc rzedu 2000 ton porownujesz Acan do 500
tonowego okretu podwodnego ?
oba maja identyczna dzielnosc morska ?
to ja wsiadam na Burze a Pan na Dzika ... i plyniemy w grudniu na
Islandie ...oczywiscie na powierzchni
pytanie: kto bedzie bardziej wymeczony ?
nie chodzi o paliwo
chodzi o wytrzymalosc ludzi
sprzetu takze
rozumiesz w czym problem ?
masz dane statystyczne mowiace o proporcjach 'dni plaskich jak stol' do
tych 'utrudnionych' na, niech bedzie glownym akwenie zmagan , jakim byl
Atlantyk?
ile razy zdarzylo sie kapitanom okretow im tak 'szalec' z predkoscia
maksymalna ?
| Dostosowanie prędkości do warunków zależało od dowódcy okrętu. Przy
| dokonywano ataków ze względy na torpedy i kłopoty z celowaniem.oczywiscie
zreszta to dzialalo w obie strony
pamieta pan przyczyny zatopienia Jastrzebia ?
albo leki Romanowskiego rok pozniej na morzy Srodzimenym ?
| Należy jednak dodać, że VIIc i IXc były szalenie mocne i praktycznie
| niezatapialnie.?
to co one robia na dnie ?
| coz - widocznie malo jasno sie wyrazilem.| 17 wezlow to zaden scigacz - tyle to osiagaly tralowce (w czasach II
| wojny zwane minowcami)
torpedowego w wynurzeniu na maksymalnej prędkości.| 'przecietne' niszczyciele (zwane wtedy kontrtorpedowcami) mialy od
| 30kilku do 40paru wezlow (ta gorna granice przekraczaly m.in. ORP Grom i
| Blyskawica, Burza i Wicher o ile mnie pamiec nie myli osiagaly po 34 w.)
| podobnymi predkosciami charakteryzowaly sie scigaczeNo powiedzmy, że kontrtorpedowce osiągały maksymalne prędkości chwilowe o
d
27 w od 40 w.
OORP 'Burza' i 'Wicher' 34w
OORP 'Grom' i 'Błyskawica' 39w
ale już
OORP 'Krakowiak' i 'Kujawiak' 27wŚcigacze osiągały 42w.
| tak, byly okrety (awizo) przystosowane do niszczenia okretow podwodnych
| (jak Medoc i Pomerol) ktore mialy max. predkosc oscylujaca kolo 20w.
Korwety klasy Flower, czy Castle około 16w.
| po drugie:
| polecam wspomnienia pana Romanowskiego zawarte w ksiazce "Torpeda w
| celu"
Bardzo dobra książka| moze byc rozdzial o pobycie w Stanach oraz opis powrotu z tychze po
| odbiorze "Jastrzebia"
| tak nim miotalo po wzburzonym morzu, ze latwiej, szybciej i bezpieczniej
| podrozowalo sie w zanurzeniu niz w wynurzeniu.
| ergo: efektywniejsze byly 3 wezly pod woda, niz '7 na wodzie'ROTFL
1. Dla okrętu podwodnego zanurzenie oznacza ograniczenie obserwacji
wzrokowej (równoważy to możliwość nasłuchu) i uniemożliwienie komunikacji
radiowej. Było to szczególnie istotne w taktyce 'Wilczych Stad', ale dla
okrętów alianckich, które z zasady nie nadawały również było to ważne,
ponieważ uniemożliwiało odbiór komunikatów meteo, oraz informacji o zmiani
e
patrolowanego akwenu, pojawiających się celów etc.2. Najistotniejsze jedna było ograniczenie czasu działania pod wodą. Nie
istniały instalacje umożliwiające wymianę powietrza pod wodą, ani
umożliwiające ładowanie akumulatorów w zanurzeniu. Pod wodą okręt mógł
przebywać nawet do doby, ale NIE MÓGŁ przez dobę płynąć. Z maksymalną
prędkością około pół godziny, z prędkością 2-3 w. kilka godzin. Później
musiał ładować akumulatory w wynurzeniu.
Rozwiązaniem miał być U-boot typu XXI. Eksperymentowano z 'chrapami', ale
można założyć, że podczas IIWŚ OP były jedynie 'okrętami nurkującymi'.
Skoro powołujesz się na kmdr. Romanowskiego to przypomnij sobie, że podcza
s
patroli na Morzu Śródziemnym dniami leżeli na dnie, a nocami ładowali
akumulatory.
3. No a teraz źródło, które sam podajesz. B. Romanowski "Torpeda w celu"
rozdz. 38 (o przejściu ORP Jastrząb do Wlk. Bryt.) "W dzień ocean
przedstawiał groźny, lecz piękny widok. Lubiłem obserwowań falę. Za rufą
piętrzyła się ogromna góra wodna o wysokości około 30 metrów i długości 30
0
metrów, wolno zbliżając się do okrętu. Zdawało się, że go zdruzgocze, gdy
runie na pokład. Tymczasem rufa podnosiła się do góry, dziób leżał nisko w
dole, piana przelewała sie przez okręt zakrywając go tak, że tylko pomost
był widoczny. (...) Pływał po prostu jak korek po powierzchni. (...)
Przekroczyłem już 25 południk, lecz z uwagi na dużą jeszcze falę nie
zanurzałem się. Dopiero następnego dnia, gdy morze się jeszcze bardziej
uspokoiło, po południu zanurzyłem się się dla próby. Okręt chętnie zszedł
pod wodę, ale dopiero na 60 metrach przestał kiwać."| okret podwodny jest ze swej natury waski niski i dlugi, a taka
| konstrukcja slabo znosi noszenia fal.
| plyniecie z maksymalna predkoscia nawet na 'plaskim morzu' nie nalezalo
| do wielkich przyjemnosci ..To zupełnie jak niszczyciel! Pływanie na nich podczas sztormu też nie
należało do przyjemności, a większość z nich nie była w ogóle przystosowan
a
do warunków występujących zimą na północnym Atlantyku.
| stad pytanie, ile mogl plynac 17 wezlowu superbot.Jeśli chodzi o czas, to tyle na ile mu paliwa starczyło. Dostosowanie
prędkości do warunków zależało od dowódcy okrętu. Przy dużym zafalowaniu n
ie
dokonywano ataków ze względy na torpedy i kłopoty z celowaniem.
Należy jednak dodać, że VIIc i IXc były szalenie mocne i praktycznie
niezatapialnie. A ataki na maksymalnej prędkości należały do często
stosowanej taktyki. A czy były skuteczne? Na to odpowiedzieć trzeba patrzą
c
na tonaż zatopionych statków.
I jeszcze jedno: Taktyki alianckich OP nie można przyrównywać do taktyki
stosowanej w Kriegsmarine. Inne były cele, akweny, w innych warunkach
przyszło im działać.
Pozdrawiam Patyk
| No wlasnie tak jakby nie.
| opisze po jednej stronie, bo po drugiej symetrycznie:
| Stoi w jednym przedziale maly diesel z malym generatorkiem, za nim
| duzy diesel z duzym generatorkiem, a w nastepnym przedziale silnik
| elektryczny kreci walem. I nie widac zeby wal szedl do diesli.
| Tak jakby na powierzchni uruchamiano oba diesle [tzn 4],
| mniejszy ladowal baterie, a wiekszy zasilal silniki srub ..
| Maly jakis - chyba tylko 4 rury z przodu ..Długo się zastanawiałem co Ty widziałeś, ale skojarzyłem, że tego U-Boota
oglądałeś w Bremie. Zapewne był to ten przycumowany do Muzeum Morskiego?
Jeśli tak to jest to typ XXI, czyli zupełnie inna historia niż powszechnie
stosowane VII i IX. Wszystko to wyjaśnia. Napędzane one były silnikiem
Waltera. Mogły długo przebywać w zanurzeniu i uzyskiwać duże prędkości pod
wodą. Gdyby pojawiły się 2-3 lata wcześniej inaczej potoczyłyby się losy
Bitwy o Atlantyk.
| Długo się zastanawiałem co Ty widziałeś, ale skojarzyłem, że tego U-Boot
a
| oglądałeś w Bremie. Zapewne był to ten przycumowany do Muzeum Morskiego?
| Jeśli tak to jest to typ XXI, czyli zupełnie inna historia niż powszechn
ie
| stosowane VII i IX. Wszystko to wyjaśnia. Napędzane one były silnikiem
| Waltera. Mogły długo przebywać w zanurzeniu i uzyskiwać duże prędkości p
od
| wodą. Gdyby pojawiły się 2-3 lata wcześniej inaczej potoczyłyby się losy
| Bitwy o Atlantyk.ludzie - co wy piszecie? uporządkujmy to trochę.
po primo: układ waltera był zastosowany tylko na czterech opkach. jaden z
nich,
V-80, był okretem eksperymantalnym. po nim zaprojektowano jeszcze trzy typ
y:
XVIIA i XVIIB były małymi (ok. 300t wyporności) okrętami badawczymi (budow
ano 4
okrety typu B, z czego 3 ukończono i przyjęto na słuzbę na przełomie 44/4
5),
oraz JEDYNY bojowy typ u-boota z napędem waltera - typ XVIII, duży okręt o
wypornosci ok.1500t (dwa zamówione, 0 zbudowanych)
po sacundo: typ XXI NIE BYŁ napędzany silnikiem waltera. po typie XVIII
odziedziczył kadłub, w którym zmiesciło się trzy razy wiecej baterii, niż
na
starszych typach, co umożliwiło mu rozwijanie 17w pod wodą. miał również n
ieco
nietypowy układ siłowni (coś w rodzaju układu waard-leonarda, tylko napędz
any
dieslem).
z genezą powstania silnika waltera, okrętów nim napędzanych i typu XXI moż
na
się zapoznać tu:
http://uboat.net/types/index.html
pozdr
mellon_y
ps. w bremerhaven stoi ostatni żyjący typ XXI, w bundesmarine występujący
jako
wilhelm bauer
Pozdrawiam
Patyk
ludzie - co wy piszecie? uporządkujmy to trochę.
po primo: układ waltera był zastosowany tylko na czterech opkach. jaden z
Ciekawe, zawsze zastanawiałem się jak to było z tym napędem Waltera, skoro
był on tak, ponoć, zawodny
starszych typach, co umożliwiło mu rozwijanie 17w pod wodą. miał również
nieco
nietypowy układ siłowni (coś w rodzaju układu waard-leonarda, tylko
napędzany
dieslem).
ps. w bremerhaven stoi ostatni żyjący typ XXI, w bundesmarine występujący
jako
wilhelm bauer
Pozdrowienia
Sailor
Chodzi mi tylko o to, żebyście po rozsądnej dyskusji przystali na moje
warunki.
inna fala (wieksza)
inna gestosc morza (wieksza)- w wyniku czego okret mniej sie zanurzal a
tymi 'ozdobami' zachwiany zostal punkt ciezkosci
a takze zmieniono ilosc i kaliber artylerii glownej
z 7x120 mm na 102 (Blyskawica skonczyla wojne chyba z 4 ? ...
niepamietam, musze sprawdzic)
Pozdrowienia
Sailor
Chodzi mi tylko o to, żebyście po rozsądnej dyskusji przystali na moje
warunki.
| inna fala (wieksza)
| inna gestosc morza (wieksza)- w wyniku czego okret mniej sie zanurzal a
| tymi 'ozdobami' zachwiany zostal punkt ciezkosciRozumiem, że porównujesz z Bałtykiem?
Różnica zanurzenia nie była aż taka duża ( 50t to 2,5% wyporności ), a
środek ciężkości obniżył się istotnie.
| a takze zmieniono ilosc i kaliber artylerii glownej
| z 7x120 mm na 102 (Blyskawica skonczyla wojne chyba z 4 ? ...
| niepamietam, musze sprawdzic)Zmieniono z 7*120 na 8*102, ale dopiero po kampanii norweskiej.
W tym stanie
Bł skończyła wojnę, bez jednej pięciorurowej wt.To Burza straciła 2*130 - zostało 2*130, 1*76, 1*3 wt 533mm, jeż, pelotki,
zrzutnie i miotacze bg.
Hi !!!!!!!!!!
| inna fala (wieksza)Jak już chyba od dawna wiadomo, bałtycka fala jest bardzo
niebezpieczna, tak
więc porównywanie tylko rozmiarów fal na Atlantyku, Morzu Północnym
nie daje
pełnego obrazu sytuacji.
| tymi 'ozdobami' zachwiany zostal punkt ciezkosci
| a takze zmieniono ilosc i kaliber artylerii glownej
| z 7x120 mm na 102 (Blyskawica skonczyla wojne chyba z 4 ? ...
| niepamietam, musze sprawdzic)Zdaje się, że dodali jej 1 x 75 mm plot za mostkiem, albo za kominem
??
Pamiętam coś takiego, że "zamienili" wannę na to działo :)) Zapewne
to taki
żart.
DD
No to popatrz na to:
http://www.uboat.net/gallery/u2540/index.html
To ten?
Tylko ze spogladam na dalsze opisy http://uboat.net/types/xxi.htm
http://uboat.net/technical/electroboats2.htm
I widze ze: mial 6 wyrzutni, 2-shaft 6-cylinder MAN
diesel/electric motors 4500/5000 bhp/shp silent speed electric motors 226 shp
Tymczasem jesli pamiec mnie nie myli, to widzialem tylko 4
wyrzutnie, zreszta http://www.u-boote.purespace.de/uboote/text06.htm
i tam Torpedoraume - widac dwie i czarna podloge po srodku no
i fragment dwoch pozostalych. A gdzie jeszcze dwie ?
No i dieselkow jak pisalem wygladalo na 4 - dwa male i dwa duze.
No chyba ze wal byl przeprowadzony w sposob niewidoczny a to co wzialem
za pradnice to jest silnik elekryczny, a ten drugi to
jest ow "silent speed" ..
J.
oryginalny (klasyczny) układ waard-leonarda składał sie z silnika prądu
przemiennego, który napędzał generator prądu stałego, który z kolei dostarczał
przypadkiem?) układ ma wątpliwą sprawność i giganyczną masę, ale rewelacyjnie
prosto daje się sterować momentem obrotowym i obrotami.
J.
| tymi 'ozdobami' zachwiany zostal punkt ciezkosci
| a takze zmieniono ilosc i kaliber artylerii glownej
| z 7x120 mm na 102 (Blyskawica skonczyla wojne chyba z 4 ? ...
| niepamietam, musze sprawdzic)
| Zdaje się, że dodali jej 1 x 75 mm plot za mostkiem, albo za kominem
??
| Pamiętam coś takiego, że "zamienili" wannę na to działo :)) Zapewne
to taki
| żart.
Mi się coś kołacze o tym, że zabrali wannę, żeby nie zdejmować jednej
stodwudziestki.
Boruta
| Hi !!!!!!!!!!
| | | inna fala (wieksza)| Jak już chyba od dawna wiadomo, bałtycka fala jest bardzo
niebezpieczna, tak
| więc porównywanie tylko rozmiarów fal na Atlantyku, Morzu Północnym
nie daje
| pełnego obrazu sytuacji.Od dawna, to pewnie i tak, ale o co tak naprawdę chodzi?
| tymi 'ozdobami' zachwiany zostal punkt ciezkosci
| a takze zmieniono ilosc i kaliber artylerii glownej
| z 7x120 mm na 102 (Blyskawica skonczyla wojne chyba z 4 ? ...
| niepamietam, musze sprawdzic)| Zdaje się, że dodali jej 1 x 75 mm plot za mostkiem, albo za kominem
??
| Pamiętam coś takiego, że "zamienili" wannę na to działo :)) Zapewne
to taki
| żart.Mi się coś kołacze o tym, że zabrali wannę, żeby nie zdejmować jednej
stodwudziestki. A 4-calówke plot (a skąd niby Anglicy mieli wziąć
metryczną armatę, i jeszcze amunicję do niej?) to dali na miejscu
jednej wt.
Michal