basen na okręcie podwodnym???


Widzisz archiwalną wersję tematu "basen na okręcie podwodnym???" z forum pl.misc.militaria


xx71kg - 21 Mar 2002, 03:50

Witam.
W kilku publikacjach przczytałem, że na radzieckich okrętach podwodnych typu
OSCAR miał znajdować się basen pływacki. Nie wiem czy informacja ta jest
prawdziwa. Czy ktoś z grupowiczów wie coś więcej o tych basenach?  


ALAMO - 21 Mar 2002, 03:57

Witam.
W kilku publikacjach przczytałem, że na radzieckich okrętach podwodnych
typu
OSCAR miał znajdować się basen pływacki. Nie wiem czy informacja ta jest
prawdziwa. Czy ktoś z grupowiczów wie coś więcej o tych basenach?



Na Oskarach AFAIK nie, ale na Tajfunie jak najbardziej. Pełnowymiarowy
pondobno...
ALAMO


kjuba - 21 Mar 2002, 04:10

Na Oskarach AFAIK nie, ale na Tajfunie jak najbardziej. Pełnowymiarowy
pondobno...
ALAMO



NO pewnie, to oczywiste. Wymiary: 25x10x3 m. Do tego tramoplina i sauna. W następnym zwodowanym za śrubami będzie się ciągnął na sznurku kort tenisowy.
Już raczej uwierzę, że cała załoga ma do dyspozycji dwuosobowe kabiny. Kiedyś była króciutka migawka z wnętrza Tajfuna i pokazywali kabinki. Czysto, miło, schludnie.
adios
kjuba


xx71kg - 21 Mar 2002, 04:30

| Witam.
| W kilku publikacjach przczytałem, że na radzieckich okrętach podwodnych
typu
| OSCAR miał znajdować się basen pływacki. Nie wiem czy informacja ta jest
| prawdziwa. Czy ktoś z grupowiczów wie coś więcej o tych basenach?

Na Oskarach AFAIK nie, ale na Tajfunie jak najbardziej. Pełnowymiarowy
pondobno...
ALAMO



Chwileczke, basen pełnowymiarowy na okręcie typu TAJFUN? W którym kadłubie
sztywnym?



ALAMO - 21 Mar 2002, 04:40

NO pewnie, to oczywiste. Wymiary: 25x10x3 m. Do tego tramoplina i sauna. W



następnym zwodowanym za śrubami będzie się ciągnął na sznurku kort
tenisowy.

Kortu nie ma. Jest za to sauna i dość niska trampolina. Tyle widziałem. Jest
też sala kinowa na prawie 50 miejsc, szpital na 10 łóżek z normalna salą
operacyjną, ojomem etc, 4 fotele dentystyczne, salon fryzjerski i mały ogród
ze sztucznym źródłem światła. CZłowieku... Ten okręt skłąda się z _trzech
kadłubów okrętów 667BRD_. Właściwie, 2 pełnych i jednego w środkowej części.
Wiesz, o czym mówisz...? Jego zdolnośc operacyjna przekracza roczny rejs.
Nie odizolujesz ludzi na rok nie zapewniając im wygód, bo dostaną korby. A
oni właśnie to mieli robić.
ALAMO


Mat S - 21 Mar 2002, 04:43

NO pewnie, to oczywiste. Wymiary: 25x10x3 m. Do tego tramoplina i sauna.

Wiesz, stosuje sie rozne rozwiazania, zeby cicho i efektywnie schlodzic
reaktor... Zaloga nie musi wiedziec WSZYSTKIEGO :)))

 W następnym zwodowanym za śrubami będzie się ciągnął na sznurku kort
tenisowy.

Raczej bedzie mial zaczepy dla narciarzy...

MS

PS: Kjuba: Wylacz nadawanie w HTML


ALAMO - 21 Mar 2002, 04:46

Chwileczke, basen pełnowymiarowy na okręcie typu TAJFUN? W którym kadłubie
sztywnym?



Niestety, nie wiem.
Zakłądam natomiast, że w tym mieszczącym pomieszczenia załogi, centrum
dowodzenia etc. CZyli tym "niekompletnym".


xx71kg - 21 Mar 2002, 05:00

| Chwileczke, basen pełnowymiarowy na okręcie typu TAJFUN? W którym kadłubie
| sztywnym?

Niestety, nie wiem.
Zakłądam natomiast, że w tym mieszczącym pomieszczenia załogi, centrum
dowodzenia etc. CZyli tym "niekompletnym".



Jak rozwiązano problem "wolnej wody" na tak dużej wysokości kadłuba i związanej
z tym stateczności okrętu w manewrach podwodnych?


ALAMO - 21 Mar 2002, 05:05

Jak rozwiązano problem "wolnej wody" na tak dużej wysokości kadłuba i
związanej
z tym stateczności okrętu w manewrach podwodnych?



To tylko założenie. Choć przy tak dużej wyporności kadłuba wydaje mi się to
małym pikusiem... Ile to by było...? Raptem 500 m3 wody...
ALAMO


Don Peppone - 21 Mar 2002, 05:16

To tylko założenie. Choć przy tak dużej wyporności kadłuba wydaje mi się
to
małym pikusiem... Ile to by było...? Raptem 500 m3 wody...



A po za tym Tajfun jednak nie ma manewrowości Skipjacka :) po za tym jak
basen ma głębokość 3m, to wystarczy nalać 2,5m wody, czy nawet 2,2 i jest
spoko.

Pozdrowienia, Don Peppone


REMOV - 21 Mar 2002, 05:28


NO pewnie, to oczywiste. Wymiary: 25x10x3 m. Do tego tramoplina i sauna.



    Żeby było śmiesznie - owszem JEST :o)) Na Typhoonie (941 Akula).

    BTW - http://www.steel.sakura.ne.jp/contents/sound/e_sound.html
"[divonsub.mp3(12.3sec)]Crew of a 941(Typhoon) type SSBN dived into a
swimming pool onboard!" - przedziwna japońska strona z dźwiękami z okrętów
podwodnych - w tym wypadku Rosjan pływających sobie w basenie na Tajfunie
:o))

    REMOV


Michal Kukula - 21 Mar 2002, 07:01

Wiesz, stosuje sie rozne rozwiazania, zeby cicho i efektywnie schlodzic
reaktor... Zaloga nie musi wiedziec WSZYSTKIEGO :)))



Mozliwe, ze basen stanowi rezerwe chlodziwa. Czemu nie?
Moze tez stanowic rezerwowy zbiornik balastowy.
To IMO bardziej prawdopodobne.

Pozderawiam.
Michal.


Mat S - 21 Mar 2002, 07:08

Mozliwe, ze basen stanowi rezerwe chlodziwa. Czemu nie?



zalezy z ktorej strony membrany wymiennika ciepla ta woda krazy... :)

MS


xx71kg - 21 Mar 2002, 07:40

| | To tylko założenie. Choć przy tak dużej wyporności kadłuba wydaje mi się
to
| małym pikusiem... Ile to by było...? Raptem 500 m3 wody...

A po za tym Tajfun jednak nie ma manewrowości Skipjacka :) po za tym jak
basen ma głębokość 3m, to wystarczy nalać 2,5m wody, czy nawet 2,2 i jest
spoko.

Pozdrowienia, Don Peppone



Ludzie! prosze... zdajecie sobie sprawe o manewrowości okętu podwodnego POD
WODĄ? Jakieś tam 500 ton wody w basenie nie ma mieć wpływu na okręt w czasie
manewrów?! spało się na lekcjach fizyki? brakuje wyobraźni? a może to nie ta
grupa dyskusyjna, proponuje grupe z gatunku SF lub fantastyczno-popularno-
naukową...
Nie neguje obecności basenu na okręcie podwodnym. Ale jak tu się kąpać w
basenie? Chyba woda nie jest tam cały czas? Chyba basen napełnia się na "czas
rekreacji"? Czy ktoś wie jak to jest rozwiązane czyli jak pompuje się i
wypompowuje wode z tego basenu? (chyba wodę morską)
Pozdrawiam


Michal Kukula - 21 Mar 2002, 07:47

Ludzie! prosze... zdajecie sobie sprawe o manewrowości okętu podwodnego
POD
WODĄ? Jakieś tam 500 ton wody w basenie nie ma mieć wpływu na okręt w
czasie
manewrów?! spało się na lekcjach fizyki? brakuje wyobraźni? a może to nie
ta
grupa dyskusyjna, proponuje grupe z gatunku SF lub fantastyczno-popularno-
naukową...



Nie denerwuj sie. Prawdopodobnie do polowy napelniony zbiornik balastowy, z
dodatkowymi klapami, drabinkami, oswietleniem, jakims brzegiem i
trampolina - to wlasnie ten basen.
W koncu na OP _sa_duze_zbiorniki_wody_. Balastowe. Co za problem zrobic to

Michal.


ALAMO - 21 Mar 2002, 07:58

Ludzie! prosze... zdajecie sobie sprawe o manewrowości okętu podwodnego
POD
WODĄ? Jakieś tam 500 ton wody w basenie nie ma mieć wpływu na okręt w
czasie
manewrów?! spało się na lekcjach fizyki? brakuje wyobraźni? a może to nie
ta
grupa dyskusyjna, proponuje grupe z gatunku SF lub fantastyczno-popularno-
naukową...



Proponuję trzy głebokie wdechy.
NAwet napełniony _do pełna_ basen _pełnowymiarowy_ zawiera jakieś 500 m3
wody. Z punktu widzenia wielkości okrętu jest to dokładnie nic. Niczym nie
grozi etc, a wydawało mi się że w tym kontekście padło twoje pytanie. A
właściwie niedowierzanie zawarte w pytaniu.

Nie neguje obecności basenu na okręcie podwodnym. Ale jak tu się kąpać w
basenie? Chyba woda nie jest tam cały czas? Chyba basen napełnia się na
"czas
rekreacji"? Czy ktoś wie jak to jest rozwiązane czyli jak pompuje się i
wypompowuje wode z tego basenu? (chyba wodę morską)



Na pewno. Ew. w jakimś stopniu odsalaną. 500 m3 wody _słodkiej_ to już jest
sporo. Co do czasu jego napełniania, nie mam pojęcia jak to jest rozwiązane.
Spytaj może w "Rubinie".
ALAMO


Don Peppone - 21 Mar 2002, 09:16

Ludzie! prosze... zdajecie sobie sprawe o manewrowości okętu podwodnego
POD
WODĄ? Jakieś tam 500 ton wody w basenie nie ma mieć wpływu na okręt w
czasie
manewrów?! spało się na lekcjach fizyki? brakuje wyobraźni? a może to nie
ta
grupa dyskusyjna, proponuje grupe z gatunku SF lub fantastyczno-popularno-
naukową...
Nie neguje obecności basenu na okręcie podwodnym. Ale jak tu się kąpać w
basenie? Chyba woda nie jest tam cały czas? Chyba basen napełnia się na
"czas
rekreacji"? Czy ktoś wie jak to jest rozwiązane czyli jak pompuje się i
wypompowuje wode z tego basenu? (chyba wodę morską)



Jeśli basen jest w "szczątkowym", trzecim kadłubie, to jest blisko środka
ciężkości. Te 500 ton to 2% wyporności okrętu. Jest jeszcze coś takiego jak
zbiorniki trymowe. Po za tym basen może jest mniejszy. Może 20*7. Wtedy masz
280 ton. Pompowanie wody w tych ilościach to raczej hałaśliwa sprawa. Sądzę,
że jest na stałe. A wtedy nie ma większego problemu. Tylko co z jej
oczyszczeniem?

Pozdrowienia, Don Peppone

p.s. a US marynarze to w nagrodę dostają nielimitowany co do czasu i ilości
wody.... prysznic :)


Mic - 21 Mar 2002, 12:35


Ludzie! prosze... zdajecie sobie sprawe o manewrowości okętu podwodnego
POD
WODĄ? Jakieś tam 500 ton wody w basenie nie ma mieć wpływu na okręt w
czasie
manewrów?! spało się na lekcjach fizyki? brakuje wyobraźni? a może to nie
ta
grupa dyskusyjna, proponuje grupe z gatunku SF lub fantastyczno-popularno-
naukową...
Nie neguje obecności basenu na okręcie podwodnym. Ale jak tu się kąpać w
basenie? Chyba woda nie jest tam cały czas? Chyba basen napełnia się na
"czas
rekreacji"? Czy ktoś wie jak to jest rozwiązane czyli jak pompuje się i
wypompowuje wode z tego basenu? (chyba wodę morską)



IMO dlaczego w basenie ma nie być wody morskiej. A po drugie w przypadku
gwałtownych manewrów można ją szybko przepompować. Taka ilość w porównaniu
ze zbiornikami trymowymi to drobiazg. Pompy wyssą "ino myk".


Leszek G - 21 Mar 2002, 12:45

Niedawno widzialem na Deutsche Welle film/reportaz n/t rejsu jednego takiego
Tajfuna. Kilka wnioskoov, jakie mi sie nasunely:
 - miesjaca jest tam tyle, ze jakby usunac przedzial rakietowy, to
zmiescilyby sie wszystkie luksusy, lacznie z Imaxem, niestety, cholerne
SS-N-??? (nie znam cyferek) zajmuja kupe miejsca, przez co na cwiczenia np.
awaryjnego opuszczania okretu jest tam miejsce na korytarzu o szerokosci
jakichs 120cm, wiecej przestrzeni (ale tylko troche wiecej) maja w centrali
bojowej, ale tam z kolei panuje zazwyczaj niezly scisk. Anywa,
klaustrofobicy maja tam ciezkie zycie
 - zaloga ma tyle wolnego czasu, ze czasem nawet udaje im sie sensownie
wyspac i cos przekasic, ale niewiele wiecej...
 - ruskie okrety nigdy nie byly planowane pod katem dlugotrwalych rejsoov
(kwestia, dellikatnie to ujmujac, pewnego braku zaufania do zalogi)
 - sala kinowa moze bez problemu powstac po przestawienu paru krzesel w
mesie zalogi, zakladajac trzy wachty, okolo 150 ludzi zalogi, bylaby wtedy w
sam raz na 50 osoob

 Zdziwilem sie wogoole, ze ludzi zza zachodu wpuscili na Tajfuna, w dodatku
z kamera i calym majdanem... Z drugiej strony, z tego co bylo widac,
"awionika" Tajfunoov sprawia wrazenie, jakby pochodzila z poznych lat
70tych...

 Caly programik byl b.ciekawy, szkoda, ze mooj niemiecki nie jest taki, jak
powinien byc... :(
pzdrv, Leszek


Piotr Klimek - 21 Mar 2002, 18:59

Pewnego mniej lub bardziej slonecznego dnia (Cz 21 mar 2002
06:36:58p), ktos podajacy sie za  Mic, wystukal(a) co nastepuje:

[ciach...]

IMO dlaczego w basenie ma nie być wody morskiej.



Swego czasu mialem okazje odbyc rejs na tankowcu, znajdowal sie tam basem
napelniany, jesli zachodzila taka potrzeba, wlasnie woda morska.


ALAMO - 22 Mar 2002, 02:08

Jeśli basen jest w "szczątkowym", trzecim kadłubie, to jest blisko środka
ciężkości.



Ale tego nie wiem! Głośno myślałem tylko. Z drugiej strony, to on za duży
nie jest - stanowi go kiosk i coś pod nim. Ale basen by wszedł :)...

Te 500 ton to 2% wyporności okrętu. Jest jeszcze coś takiego jak
zbiorniki trymowe. Po za tym basen może jest mniejszy. Może 20*7. Wtedy
masz
280 ton. Pompowanie wody w tych ilościach to raczej hałaśliwa sprawa.
Sądzę,
że jest na stałe. A wtedy nie ma większego problemu. Tylko co z jej
oczyszczeniem?



No właśnie a ja tej "stałości" nie widzę... Zobacz, co się dzieje w sytuacji
przechyłów. Po porstu, wylewa się. Wprawdzie można to z łatwością rozwiazać
izolując przedział...

p.s. a US marynarze to w nagrodę dostają nielimitowany co do czasu i
ilości
wody.... prysznic :)



Z drugiej strony, nikt nie wpadał na pomysły, że mają rok na dnie leżeć i
przywalić jak się uspokoi.... :
ALAMO


ALAMO - 22 Mar 2002, 02:27

Niedawno widzialem na Deutsche Welle film/reportaz n/t rejsu jednego
takiego
Tajfuna. Kilka wnioskoov, jakie mi sie nasunely:
 - miesjaca jest tam tyle, ze jakby usunac przedzial rakietowy, to
zmiescilyby sie wszystkie luksusy, lacznie z Imaxem, niestety, cholerne
SS-N-??? (nie znam cyferek) zajmuja kupe miejsca, przez co na cwiczenia
np.
awaryjnego opuszczania okretu jest tam miejsce na korytarzu o szerokosci
jakichs 120cm, wiecej przestrzeni (ale tylko troche wiecej) maja w
centrali
bojowej, ale tam z kolei panuje zazwyczaj niezly scisk. Anywa,
klaustrofobicy maja tam ciezkie zycie



Kolego, ten okręt ma _ponad 180 m długości_ i prawie 24 m średnicy. Od końca
przedziału rakietowego do dziobu jest prawie 37 metrów. Tyle samo długości
ma kiosk, który sięga w górę na 10 m [3 piętrowa kamienica oddaje ci
perspektywę przestrzenną?]. Za kioskiem długość kadłuba sięga 90 metrów. To
więcej, niż normalny SSN. Przedział rakietowy ciągnie się _zaledwie_ na 50
metrach, czyli zajmuje nieco powyżej 25% przestrzeni okrętu. To jest
_kolos_...

 - zaloga ma tyle wolnego czasu, ze czasem nawet udaje im sie sensownie
wyspac i cos przekasic, ale niewiele wiecej...



W czasie normalnej zmiany? Obsada przedziałów na pewno. Ale zostaje jeszcze
druga połowa zalogi, która śpi.

 - ruskie okrety nigdy nie byly planowane pod katem dlugotrwalych rejsoov
(kwestia, dellikatnie to ujmujac, pewnego braku zaufania do zalogi)



Bzdura. To są okręty przenoszące strategiczne pociski rakietowe. Jednym z
pomysłów na ich użycie było wykonanie drugiego uderzenia. Jego
autonomiczność wynosi minimum rok [to wiadomo w miarę oficjalnie,
nieoficjalnie dużo dłużej].

 - sala kinowa moze bez problemu powstac po przestawienu paru krzesel w
mesie zalogi, zakladajac trzy wachty, okolo 150 ludzi zalogi, bylaby wtedy
w
sam raz na 50 osoob



Można. Sali kinowej nie widziałem, nie mogę sie wypowiadać.

 Zdziwilem sie wogoole, ze ludzi zza zachodu wpuscili na Tajfuna, w
dodatku
z kamera i calym majdanem... Z drugiej strony, z tego co bylo widac,
"awionika" Tajfunoov sprawia wrazenie, jakby pochodzila z poznych lat
70tych...



No a z których niby miałaby pochodzić, skoro lider wyszedł w morze na
poczatku lat '80, oraz na jakiej podstawie uważasz się za zdolnego do oceny
zaawansowania urządzeń po ich wyglądzie?
ALAMO


Don Peppone - 22 Mar 2002, 03:15

No właśnie a ja tej "stałości" nie widzę... Zobacz, co się dzieje w
sytuacji
przechyłów. Po porstu, wylewa się. Wprawdzie można to z łatwością
rozwiazać
izolując przedział...



Ekhm.... przechyły na zanurzonym op tej wielkości? On nie manewruje jak
myśliwiec. Po za tym przecież normalny profil rejsu to wyjście z
portu-zanurzenie-patrol-wynurzenie-powrót do portu. Wystarczy napełnić przy
okazji zanurzania.

Pozdrowienia, Don Peppone


Ein - 22 Mar 2002, 03:57

Ekhm.... przechyły na zanurzonym op tej wielkości? On nie manewruje jak
myśliwiec. Po za tym przecież normalny profil rejsu to wyjście z
portu-zanurzenie-patrol-wynurzenie-powrót do portu. Wystarczy napełnić
przy
okazji zanurzania.



oj! nie wydaje mnie sie. a jezeli trzeba w trybie alarmowym z peryskopowej
czy rakietowej zejsc..ha?
a jezeli zdarzy sie ze w kierunku popyla jakas torpedka...ha?
normalny...hmmm....przeciez cwicza rozne bojowe sytuacje i siakos nie wierze
zeby ten basenik byl wtedy napelniony i wlasnie zmiana brala sobie kapiulke
:P

ein


Don Peppone - 22 Mar 2002, 04:18

| Ekhm.... przechyły na zanurzonym op tej wielkości? On nie manewruje jak
| myśliwiec. Po za tym przecież normalny profil rejsu to wyjście z
| portu-zanurzenie-patrol-wynurzenie-powrót do portu. Wystarczy napełnić
przy
| okazji zanurzania.

oj! nie wydaje mnie sie. a jezeli trzeba w trybie alarmowym z peryskopowej
czy rakietowej zejsc..ha?
a jezeli zdarzy sie ze w kierunku popyla jakas torpedka...ha?
normalny...hmmm....przeciez cwicza rozne bojowe sytuacje i siakos nie
wierze
zeby ten basenik byl wtedy napelniony i wlasnie zmiana brala sobie



kapiulke

Jeśli chodzi o ćwiczenia, przyznaję rację. Nie zmienia to faktu, że przechył
musiałby być rzeczywiście spory, żeby woda wylała się z basenu przy
przyjętych założeniach. (3m głębokości basenu, 2m wody). Po za tym jak już
się wykonuje hałaśliwe manewry to można włączyć pompy i wio....

Pozdrowienia, Don Peppone


Witold Zaluska Jr. - 22 Mar 2002, 04:32


gwałtownych manewrów można ją szybko przepompować. Taka ilość w porównaniu
ze zbiornikami trymowymi to drobiazg. Pompy wyssą "ino myk".



a jka akurat ktos bedzie plywal? :))))
albo bedzie szykowal sie do skoku? skoczy a tu wssssss... i pusty basen
pod nim :)

                                        Navy


ALAMO - 22 Mar 2002, 04:41

Kolego, ten okręt ma _ponad 180 m długości_ i prawie 24 m średnicy. Od
końca
przedziału rakietowego do dziobu jest prawie 37 metrów. Tyle samo długości
ma kiosk, który sięga w górę na 10 m [3 piętrowa kamienica oddaje ci
perspektywę przestrzenną?]. Za kioskiem długość kadłuba sięga 90 metrów.
To
więcej, niż normalny SSN. Przedział rakietowy ciągnie się _zaledwie_ na 50
metrach, czyli zajmuje nieco powyżej 25% przestrzeni okrętu. To jest
_kolos_...



Autopoprawka : od kiosku do rufy jest 40 m, a nie 90. Co i tak nie zmienia
faktu.
ALAMO


Mic - 22 Mar 2002, 05:11


dyskusyjnych

a jka akurat ktos bedzie plywal? :))))
albo bedzie szykowal sie do skoku? skoczy a tu wssssss... i pusty basen
pod nim :)



Jest ryzyko, jest zabawa. Takie zwykłe skakanie do basenu to dla cieniasów;
jak skaczesz i nie wiesz, czy trafisz jeszcze na wodę to jest hard core!


Don Peppone - 22 Mar 2002, 05:29






a jka akurat ktos bedzie plywal? :))))
albo bedzie szykowal sie do skoku? skoczy a tu wssssss... i pusty basen
pod nim :)



e tam,

jak się planuje ćwiczenia można wcześniej wywalić zawodników, a jak jest
alarm bojowy - no cóż, sprawdzamy sprawność załogi w obsadzaniu stanowisk
bojowych w każdych warunkach :)

Pozdrowienia, Don Peppone


Don Peppone - 22 Mar 2002, 08:24

280 ton to już jest wyzwanie. Trym okrętu ustala się z dokładnością do
kilkudziesięciu-kilkunastu kilogramów.
A już nie można dopuścić aby woda podczas manewrów przewalała się
bezładnie.
OP są jeszcze bardziej wrażliwe na zmianę środka ciężkości od jednostek
nawodnych, a wiesz czym zazwyczaj kończy się przemieszczenie ładunku? :-P
Dlatego IMO (wracając do wody z basenu) w wypadku "ostrej jazdy" trzeba ją
wypompować tudzież przepompować.



Kilka(naście) kg? na 32000tonowym potworze? nie jestem specjalistą, ale
wydaje mi się, że czuję przegięcie.

Pompowanie na OP odbywa się prawie cały czas. Cudów nie ma: zawsze coś
cieknie, a to zmieni się gęstość wody, a to trzeba zmienić głębokość, a to
środek ciężkości się przesunie... Podczas alarmu bojowego oczywiście nie
ma
o tym mowy, ale trudno sobie wyobrazić pływanie rok bez trymowania okrętu.



Hm... głębokość to raczej na sterach. Jak masz wyważoną ~zerową pływalnością
zwłaszcza. Te niewielkie wyważenia to robisz stosunkowo mało wydajnymi
pompami trymowymi (a nie szasowymi), które są raczej ciche.

Ano? Brudna stoi? A co z fekaliami? Magazynować je? Może w basenie? :-P



I to wg mnie przemawia przeciw koncepcji basenu na Tajfunie :)

Słodka woda jest reglamentowana prawie zawsze. Nawet na statkach
handlowych.
Natomiast morskiej skolko ugodno. :-)



Wiem, chodziło mi o czysto żartobliwe porównanie na przyjętej zwyczajowo na
PMM zasadzie "a u was Murzynów biją" :)

Pozdrowienia, Don Peppone


Mic - 22 Mar 2002, 08:26


Jeśli basen jest w "szczątkowym", trzecim kadłubie, to jest blisko środka
ciężkości. Te 500 ton to 2% wyporności okrętu. Jest jeszcze coś takiego
jak
zbiorniki trymowe. Po za tym basen może jest mniejszy. Może 20*7. Wtedy
masz
280 ton.



280 ton to już jest wyzwanie. Trym okrętu ustala się z dokładnością do
kilkudziesięciu-kilkunastu kilogramów.
A już nie można dopuścić aby woda podczas manewrów przewalała się bezładnie.
OP są jeszcze bardziej wrażliwe na zmianę środka ciężkości od jednostek
nawodnych, a wiesz czym zazwyczaj kończy się przemieszczenie ładunku? :-P
Dlatego IMO (wracając do wody z basenu) w wypadku "ostrej jazdy" trzeba ją
wypompować tudzież przepompować.

Pompowanie wody w tych ilościach to raczej hałaśliwa sprawa. Sądzę,
że jest na stałe. A wtedy nie ma większego problemu.



Pompowanie na OP odbywa się prawie cały czas. Cudów nie ma: zawsze coś
cieknie, a to zmieni się gęstość wody, a to trzeba zmienić głębokość, a to
środek ciężkości się przesunie... Podczas alarmu bojowego oczywiście nie ma
o tym mowy, ale trudno sobie wyobrazić pływanie rok bez trymowania okrętu.
:-P

Tylko co z jej
oczyszczeniem?



Ano? Brudna stoi? A co z fekaliami? Magazynować je? Może w basenie? :-P

p.s. a US marynarze to w nagrodę dostają nielimitowany co do czasu i
ilości
wody.... prysznic :)



Słodka woda jest reglamentowana prawie zawsze. Nawet na statkach handlowych.
Natomiast morskiej skolko ugodno. :-)


Antey - 22 Mar 2002, 12:19

| Bzdura. To są okręty przenoszące strategiczne pociski rakietowe.
Jednym z
| pomysłów na ich użycie było wykonanie drugiego uderzenia. Jego
| autonomiczność wynosi minimum rok [to wiadomo w miarę oficjalnie,
| nieoficjalnie dużo dłużej].
E......e....... a mógłbyś zdefinować pojęcie autonomicznosci ?
Z tego co mi wiadomo, maksymalny czas patrolu Typhoona
to coś z 90(30?) dni... i do czego chciałbyś strzelać po roku ?


Leszek G - 22 Mar 2002, 12:19

Dzieki za podanie tak szczegoolowych danych o wymiarach. To, ze Tajfun to
bydle jakich malo jest sprawa nie podlegajaca dyskusji. Przy okazji - kiosk
swoje wymiary zawdziecza min. kapsule ratowniczej (dla ilu marynarzy?,
koniecznoscia pomieszczenia pionow peryskopow, masztow radarowych, RWR itp.
oraz wymogom hydrodynamiki. Te ogromne odleglosci od dziobu do kiosku, od
kiosku do rufy itd. nadal jednak nie swiadcza o tym, ze miejsce na porzadny
basen by sie tam znalazlo. Dlatego tez wspomnialem o "awionice" z lat
70tych, ze zajmuje ona kupe miejsca i przez to zmniejsza dostepna przestrzen
wewnatrz kadlubow. Z tego powodu, o ile kino z przeksztalconej mesy zalogi
nie stanowiloby problemu, o tyle sadze, ze basen (o wymiarach powiedzmy
5x10m) bylby juz zbyt duza ekstrawagancja.
 Ale to sa moje wnioski, na podstawie tego co wiem. Czy basen jest, czy go
nie ma - nie wiem na 100%. Moze wiec ktos moglby kokretnie powiedziec czy
jest, czy nie i wszyscy bysmy sie dowiedzieli... Bo poprzednie posty trudno
jest traktowac powaznie.
O pochodzeniu aparatury z lat 70 nie wnioskuje na podtawie jej wygladu,
tylko o czym zreszta sam wspomniales, na podstawie historii rozwoju
jednostki i znanych mi dat.
 W czasie normalnej zmiany jedna wachta - na stanowiskach, druga kima, a
trzecia wicna zarcie, pierze szmaty, wykonuje zajecia nadprogramowe
(naprawy, szkolenia polityczne :), itp) i oczywoscie ma czas wolny. Wahty
zazebiaja sie jakos ze soba, tak, ze kolesie maja jakby nie patrzec
cholernie malo czasu na gapienie sie w sufit...
 Juz troche odbiegajac od watku,  zastanawiam sie nad sposobem uzycia
Tajfunoow ( w trakcie Zimnej Wojny), bo z tego co piszesz wynika, ze byly
planowane ich dlugie rejsy, prawdopodobnie (mozna domniemywac) po Atlantyku
i Pacyfiku. Nie pasuje mi to do znanej mi doktryny trzymania tych okretov w
poblizu ich bazy na Morzu Aktycznym, pod szczelna oslona innych OP  -
stamtad mogly rownie dobrze razic cele rakietami balistycznymi, bedac o
wiele bezpieczniejszymi niz np na pln Atlantyku (i pozostajac niewykrytymi).
Taka metoda ich uzycia oraz srodki bezpieczenstwa stosowane w bylym ZSRR w
odniesieniu do broni jadrowej sugerowalyby raczej brak koniecznosci
zapewniania Rak.OP dlugiej autonomicznosci.
 pzdrv, Leszek

REMOV - 22 Mar 2002, 14:07


 Ale to sa moje wnioski, na podstawie tego co wiem. Czy basen jest, czy
go nie ma - nie wiem na 100%. Moze wiec ktos moglby kokretnie
powiedziec czy jest, czy nie i wszyscy bysmy sie dowiedzieli...



    Przecież ALAMO powiedział. Owszem jest. Ja nawet podałem linka do
dźwięków z basenu. Możesz też sobie kupić film - za jedyne 19.95USD -
http://www.icbm.com/subvideo.htm. "TYPHOON! I obtained a copy of a 2+hours
Japanese TV documentary about Russian Submarines. I cut out all the boring
stuff....studio news folks gabbing, etc. and ended up with a 53 minute tape
FILLED with Russian subs that includes a tour INSIDE A TYPHOON. Did you
know they have a swimming pool (sic! - RV) and a sauna on that monster? The
one you go aboard also has a birdcage and a fish tank.....is that wild, or
what! [...]  After we were all done editing it, a Japanese Navy Captain
translated the audio into English. This is one you just have to have in
your collection!!! ONLY $19.95"

    Czyli jeśli wydasz pieniądze - możesz sobie nabyć 53 minutową kasetę
(nagraną z japońskiej telewizji ale z angielskim podkładem dźwiękowym)
przestawiającą między innymi basen na Akule/Typhoonie.
    Teraz uwierzysz? Czy mam dostarczyć jeszcze plakat "I want to belive".
Na pokładzie tego podwodnego krążownika ZNAJDUJE SIĘ basen.

    REMOV

PS. Zanim się zaczniesz denerwować, weź sobie poczytaj coś o projekcie 941,
co?
Na przykład http://www.milparade.ru/security/130.html


REMOV - 22 Mar 2002, 14:13


E......e....... a mógłbyś zdefinować pojęcie autonomicznosci ?
Z tego co mi wiadomo, maksymalny czas patrolu Typhoona
to coś z 90(30?) dni... i do czego chciałbyś strzelać po roku ?



    12o dni - czyli 4 miesiące - według
http://www.milparade.ru/security/130.html. Według
http://www.fas.org/nuke/guide/russia/slbm/941.htm FAS - od 9o do 12o dni.
http://www.naval-technology.com/projects/typhoon/index.html - 12o dni,
http://www.tcic.org/webs/tcic/tcic.nsf/aacc2be397f0afa841256824007ba7...
fe133da89b243c1256a5a006ceb5f?OpenDocument - 9o do 12o. Przy czym - dane są
oficjalne...

    REMOV


Mic - 22 Mar 2002, 14:45


[...]
Z tego powodu, o ile kino z przeksztalconej mesy zalogi
nie stanowiloby problemu, o tyle sadze, ze basen (o wymiarach powiedzmy
5x10m) bylby juz zbyt duza ekstrawagancja.
[...]



Zacznijmy od tego, że basen jest (pisze o tym Remov). Jest również sauna i
pokój ze zdjęciami lasu, są hodowane ptaszki.
A wszystko to po to żeby ludzie podczas długiego rejsu nie zwariowali.
Nie dość, że są zamknięci w rurze, nie dość, że mają stres związany ze
służbą i przebywaniem pod wodą, nie mają kontaktu z rodziną, ciągle widzą
tych samych ludzi, to jeszcze nie widzą nieba i przestrzeni.
Tego nikt nie wytrzyma. Aby załoga zachowała sprawność umysłową potrzebne są
jakieś dodatkowe bodźce i przyjemności. Człowiek to nie automat. Jeśli
chcesz zapewnić autonomiczność okrętu na poziomie powyżej 100 dni, to nie
wystarczy zrobić duże magazyny na żarcie. Musisz też zadbać o załogę. Także
to nie jest ekstrawagancja.


Mic - 22 Mar 2002, 15:47


[...]
i do czego chciałbyś strzelać po roku ?



Trochę mniej niż rok, ale to nie jest ważne.
Kwestią istotną nie jest "do czego", ani "czym".
Sens istnienia takich okrętów jest taki, że gdzieś takie bydle się kręci.
Nie wiadomo gdzie, ale wiadomo co ma na pokładzie.

praktycznie wyeliminowany zostaje znaczy potencjał tej broni u przeciwnika.
Tymczasem takie okręty, które są trudne do zlokalizowania i mają spory
arsenał. Czyli stanowią ciągłe zagrożenie odwetem, trudne do wyeliminowania
w pierwszym uderzeniu.


Leszek G - 22 Mar 2002, 18:45

To ja poprosze plakat "I want to believie"
:))

Sorki, chlopaki, ale po prostu pare poprzednich postoov bylo utrzymanych w
takim tonie, ze nie wiedzialem co o tym wszystkim sadzic.
No, i przy okazji, dzieki za wyjasnienie sprawy
pzdrv, Leszek


Mic - 23 Mar 2002, 05:37


Kilka(naście) kg? na 32000tonowym potworze? nie jestem specjalistą, ale
wydaje mi się, że czuję przegięcie.



"Don pociągnął nosem. Jego twarz wykrzywił potworny grymas. Z miny można
było wyczytać o czym teraz myśli. Odczekał chwilę aż miną zawroty głowy,
wypuścił delikatnie powietrze i powiedział:
-Coś mi tu śmierdzi chłopaki!"

Hm... głębokość to raczej na sterach. Jak masz wyważoną ~zerową
pływalnością
zwłaszcza. Te niewielkie wyważenia to robisz stosunkowo mało wydajnymi
pompami trymowymi (a nie szasowymi), które są raczej ciche.



No to jak są wydajne pompy trymowe? :-P Prawa fizyki są nieubłagane,
precyzja musi być duża. W dodatku wraz ze zmianą głębokości odkształca się
kadłub, zmienia gęstość wody itp.
Stery to mało, w dodatku hałasują. A z jaką dokładnością trzeba wyważyć
okręt?
Powołam się na przykład przemawiający do wyobraźni, pamiętasz jak w
"Okręcie" Buchheima pierwszy mechanik opowiada, że potrafi "zawiesić okręt
na peryskopie"?
Dla tych co nie pamiętają/nie czytali:
Potrafił on tak wyważyć U-Boota (z dokładnością do litra wody), że gdy okręt
był na głębokości peryskopowej, utrzymywał się na stałej głębokości dzięki
powietrzu w peryskopie. Jeśli poszedł ze wysoko wtedy ciężar urządzeń
znajdujący się nad powierzchnią "wpychał" go głębiej. Jeśli był za głęboko,
powietrze zgromadzone w rurze peryskopu dawało wystarczającą wyporność, żeby
się zaczął wynurzać. Pewnie, że VIIC to nie Tajfun, ale daje to wyobrażenie
o subtelności utrzymywania stałej głębokości.


Don Peppone - 23 Mar 2002, 08:34

 Juz troche odbiegajac od watku,  zastanawiam sie nad sposobem uzycia
Tajfunoow ( w trakcie Zimnej Wojny), bo z tego co piszesz wynika, ze byly
planowane ich dlugie rejsy, prawdopodobnie (mozna domniemywac) po
Atlantyku
i Pacyfiku. Nie pasuje mi to do znanej mi doktryny trzymania tych okretov
w
poblizu ich bazy na Morzu Aktycznym, pod szczelna oslona innych OP  -
stamtad mogly rownie dobrze razic cele rakietami balistycznymi, bedac o
wiele bezpieczniejszymi niz np na pln Atlantyku (i pozostajac
niewykrytymi).
Taka metoda ich uzycia oraz srodki bezpieczenstwa stosowane w bylym ZSRR w
odniesieniu do broni jadrowej sugerowalyby raczej brak koniecznosci
zapewniania Rak.OP dlugiej autonomicznosci.



Wbrew pozorom to się trzyma kupy. Tajfun sobie pływa w Bastionie Karskim
tyle, ile trzeba. A jeśli ma pełnić funkcję straszaka, żeby wojna
konwencjonalna nie przeszła w coś ostrzejszego? Jeśli ta wojna
konwencjonalna potrwa dłużej niż 60-90 dni? Ma wracać do portu, narażać się
na wykrycie przez zwiad lotniczy, satelitarny czy innych szpiegów?

Pozdrowienia, Don Peppone


Don Peppone - 23 Mar 2002, 08:49

| Hm... głębokość to raczej na sterach. Jak masz wyważoną ~zerową
pływalnością
| zwłaszcza. Te niewielkie wyważenia to robisz stosunkowo mało wydajnymi
| pompami trymowymi (a nie szasowymi), które są raczej ciche.

No to jak są wydajne pompy trymowe? :-P



Ba, w dm3/s to ja nie wiem. Analizując zagadnienie, dochodzę do wniosku, że
trymowe muszą być dokładniejsze i mogą pompować mniej wody niż szasowe. O
ile całego szasu nie robią sprężonym powietrzem.

Prawa fizyki są nieubłagane,
precyzja musi być duża.



Jak duża?

W dodatku wraz ze zmianą głębokości odkształca się
kadłub, zmienia gęstość wody itp.



Owszem, ale jaki matematycznie ma to wpływ?

Stery to mało, w dodatku hałasują.



Naoliwić? :)

A z jaką dokładnością trzeba wyważyć
okręt?
Powołam się na przykład przemawiający do wyobraźni, pamiętasz jak w
"Okręcie" Buchheima pierwszy mechanik opowiada, że potrafi "zawiesić okręt
na peryskopie"?
Dla tych co nie pamiętają/nie czytali:
Potrafił on tak wyważyć U-Boota (z dokładnością do litra wody), że gdy
okręt
był na głębokości peryskopowej, utrzymywał się na stałej głębokości dzięki
powietrzu w peryskopie. Jeśli poszedł ze wysoko wtedy ciężar urządzeń
znajdujący się nad powierzchnią "wpychał" go głębiej. Jeśli był za
głęboko,
powietrze zgromadzone w rurze peryskopu dawało wystarczającą wyporność,
żeby
się zaczął wynurzać. Pewnie, że VIIC to nie Tajfun, ale daje to
wyobrażenie
o subtelności utrzymywania stałej głębokości.



Tak, ale to pewnie było przy niemal zerowej prędkości. Jeśli płyniesz
powiedzmy 5w to już możesz efektywnie korzystać ze sterów. Czy sądzisz, że w
Skipjacku to wyważali okręt przy gwałtownych manewrach co do litra? Po za
tym VIIC to rzeczywiście wypornościowo chyba 3% Tajfuna :)

Po za tym sprawa przesądzona. Basen jest. Możemy co najwyżej zgadywać, jak
rozwiązali kwestię trymu.

Pozdrowienia, Don Peppone


Konrad Stepien - 23 Mar 2002, 09:35


|

[...]

Wbrew pozorom to się trzyma kupy. Tajfun sobie pływa w Bastionie Karskim
tyle, ile trzeba. A jeśli ma pełnić funkcję straszaka, żeby wojna
konwencjonalna nie przeszła w coś ostrzejszego? Jeśli ta wojna
konwencjonalna potrwa dłużej niż 60-90 dni? Ma wracać do portu, narażać się
na wykrycie przez zwiad lotniczy, satelitarny czy innych szpiegów?



Nie musi trwać tak długo. Wystarczy, że wybuchnie pod koniec patrolu.


Lekomin inc - 23 Mar 2002, 11:11

widzialem go na filmie to raczej taki brodzik a nie basen.. jakies 5 na 5
metrów a nie pelnowymiarowy :)
pozdrowka
lekomin inc

REMOV - 23 Mar 2002, 16:58


To ja poprosze plakat "I want to believie" :))



    Obaj nie znamy języka Shakespeara ;oD Poprawnie winno być "I want to
BELIEVE".

No, i przy okazji, dzieki za wyjasnienie sprawy



    OK.

    REMOV


Leszek G - 24 Mar 2002, 08:51

te klawiatury teraz takie robia....
:))
pzdrv, Leszek

Antey - 24 Mar 2002, 15:53

| Trochę mniej niż rok,

"Jego autonomiczność wynosi minimum rok  "
" [to wiadomo w miarę oficjalnie, "
" nieoficjalnie dużo dłużej]."
IMHO to trochę przesadzone.
Co innego 90-120 dni - to jestem w stanie zaakceptować.

| ale to nie jest ważne.
Z jednego przytoczonego powodu na grupie jest :
w czasie wojny konwencjonalnej, chroni
przed użyciem broni A przez przeciwnika.

| Kwestią istotną nie jest "do czego", ani "czym".
Co Tajfun ma na pokładzie, to wiem ;)
Niemniej nawet przy całym przerażeniu, jakie budzi
możliwość wykorzystanie tych okrętów w zgodzie
z przeznaczeniem, pomysł na wykonanie ataku
np. 9 miesięcy po głównym starciu wydaje mi się
wręcz sztański (wyjdą ze schronów, a tam niespodzianka).
ale przy tym ryzykowny. Nawet 1-2 miesiące to dużo
czasu na myślenie, rozważania czy warto itp.
Załoga może zbuntować się, zabić kapitana,
kapitan może zachorować i umrzeć....lub coś
na okręcie zwyczajnie się zepsuje.

Ale nasuwa mi się inny wniosek :

jądrową,
| praktycznie wyeliminowany zostaje znaczy potencjał tej broni u
przeciwnika.
Oraz zapewne kierownictwo. Czyli "autonomiczność" SSBN musi sięgać
możliwości wystrzelenia pocisku bez rozkazu.
(który nie nadejdzie, jeśli dowódzwo odparuje). Lub przeciwnie,
okręt powinien wykonać uderzenie odwetowe, w momencie gdy
kierownictwo jeszcze może przekazać rozkaz - czyli zanim
wystrzelone przez przeciwnika głowice dotrą do celów.

Tylko jakoś nie widzę możliwości eliminacji "znacznego potencjału"
broni jądrowej u przeciwnika : owszem, wierzę w zniszczenie składu
zawierającego np. głowice z TLAM-N lub ich odpowiedników, torped,
pocisków artyleryjskich. ....Jednak w warunkach "krótkiego lontu"
nie wyobrażam sobie zniszczenia uderzeniem uprzedzającym
pocisków ICBM stojących w silosach, w gotowości. Przecież
zostaną odpalone, zanim nadlatujące wrogie rakiety będą miały
szansę osiągnąć cele.....Zdaje się, że jedynie  w czasach kubańskiego
kryzysu rakietowego, USA miały _teoretyczną_ szansę
na zniszczenie większości rosyjskich rakiet na wyrzutniach,
( z uwagi na znacznie dłuższe przygotowanie tych ostatnich )
- ale _tylko_ przy założeniu, że obie strony do działania przystępują
niemal jednocześnie (np. w skutek zniszczenia taktyczną głowicę
lotniskowca itp. ).
Ale w sytuacji rzeczywistej -  będzie kontra, i tyle.
Dlatego też USA&Rosja utrzymują nadmiarowe arsenały
- jeśli nawet 20-30% głowic dotrze do celów, i tak zadanie zostanie
wykonane.

| Tymczasem takie okręty, które są trudne do zlokalizowania i mają
spory
| arsenał. Czyli stanowią ciągłe zagrożenie odwetem, trudne do
wyeliminowania
| w pierwszym uderzeniu.
Fakt, lepszej niż OP platformy dla ICBMów chyba nie wymyślono...
Ale przed właściwym uderzeniem można próbować sabotażu,
(jeśli nie na okrętach to na ludziach .. tych trudniej zastąpić.),
wysłać
własne SSN ( i czekać na cud ;O).


ALAMO - 25 Mar 2002, 02:28

E......e....... a mógłbyś zdefinować pojęcie autonomicznosci ?
Z tego co mi wiadomo, maksymalny czas patrolu Typhoona
to coś z 90(30?) dni... i do czego chciałbyś strzelać po roku ?



Na okręcie było blisko 150 ton żarcia. Wystarczy...?
ALAMO


ALAMO - 25 Mar 2002, 02:42

Dzieki za podanie tak szczegoolowych danych o wymiarach. To, ze Tajfun to
bydle jakich malo jest sprawa nie podlegajaca dyskusji. Przy okazji -
kiosk
swoje wymiary zawdziecza min. kapsule ratowniczej (dla ilu marynarzy?,
koniecznoscia pomieszczenia pionow peryskopow, masztow radarowych, RWR
itp.
oraz wymogom hydrodynamiki.



Kapsułe, urządzenia etc mają _wszystkie inne radzieckie okręty z lat '80_.
Podać ci ich wielkości, dla oddania skali...?

Te ogromne odleglosci od dziobu do kiosku, od
kiosku do rufy itd. nadal jednak nie swiadcza o tym, ze miejsce na
porzadny
basen by sie tam znalazlo. Dlatego tez wspomnialem o "awionice" z lat
70tych, ze zajmuje ona kupe miejsca i przez to zmniejsza dostepna
przestrzen
wewnatrz kadlubow.



Jeszcze raz, powoli...
Ten okręt składa się z _więcej niż dwóch innych okrętów rakietowych_. Liczba
systemów jest _porównywalna_. Nie widzisz pewnej ciągłości wywodu...?

Z tego powodu, o ile kino z przeksztalconej mesy zalogi
nie stanowiloby problemu, o tyle sadze, ze basen (o wymiarach powiedzmy
5x10m) bylby juz zbyt duza ekstrawagancja.
 Ale to sa moje wnioski, na podstawie tego co wiem. Czy basen jest, czy go
nie ma - nie wiem na 100%. Moze wiec ktos moglby kokretnie powiedziec czy
jest, czy nie i wszyscy bysmy sie dowiedzieli... Bo poprzednie posty
trudno
jest traktowac powaznie.



Traktuj je jak chcesz.

O pochodzeniu aparatury z lat 70 nie wnioskuje na podtawie jej wygladu,
tylko o czym zreszta sam wspomniales, na podstawie historii rozwoju
jednostki i znanych mi dat.




 W czasie normalnej zmiany jedna wachta - na stanowiskach, druga kima, a
trzecia wicna zarcie, pierze szmaty, wykonuje zajecia nadprogramowe
(naprawy, szkolenia polityczne :), itp) i oczywoscie ma czas wolny. Wahty
zazebiaja sie jakos ze soba, tak, ze kolesie maja jakby nie patrzec
cholernie malo czasu na gapienie sie w sufit...



I...?

 Juz troche odbiegajac od watku,  zastanawiam sie nad sposobem uzycia
Tajfunoow ( w trakcie Zimnej Wojny), bo z tego co piszesz wynika, ze byly
planowane ich dlugie rejsy, prawdopodobnie (mozna domniemywac) po
Atlantyku
i Pacyfiku.



Akurat nie. Pod lodem. Zresztą, zapewne zależałoby to płynnie od sytuacji
WMF na innych morzach.

Nie pasuje mi to do znanej mi doktryny trzymania tych okretov w
poblizu ich bazy na Morzu Aktycznym, pod szczelna oslona innych OP  -
stamtad mogly rownie dobrze razic cele rakietami balistycznymi, bedac o
wiele bezpieczniejszymi niz np na pln Atlantyku (i pozostajac
niewykrytymi).
Taka metoda ich uzycia oraz srodki bezpieczenstwa stosowane w bylym ZSRR w
odniesieniu do broni jadrowej sugerowalyby raczej brak koniecznosci
zapewniania Rak.OP dlugiej autonomicznosci.



Zdefiniuj "środki bezpieczeństwa stosowane w byłym ZSRR"?
ALAMO


ALAMO - 25 Mar 2002, 02:52

PS. Zanim się zaczniesz denerwować, weź sobie poczytaj coś o projekcie
941,
co?
Na przykład http://www.milparade.ru/security/130.html



O popatrz, jakich się człek może ciekawych rzeczy dowiedzieć [uczysz się,
uczysz, i głupim umierasz ;)]... CZyli silosy są _pomiędzy_ kadłubami, nie w
nich... Do tego, dwa _całkowite kadłuby Delty III_ są tylko dwoma z _pięciu_
[kurde, wiedzialem o trzech : dwa główne i kiosk!] wewnętrznych niezależnych
modułów... Nieźle...
ALAMO


ALAMO - 25 Mar 2002, 03:30

| Trochę mniej niż rok,

"Jego autonomiczność wynosi minimum rok  "
" [to wiadomo w miarę oficjalnie, "
" nieoficjalnie dużo dłużej]."
IMHO to trochę przesadzone.
Co innego 90-120 dni - to jestem w stanie zaakceptować.



Doch. Pisałem też potem, że samego żarcia zabiera 150 t. Chcesz sobie
podzielić :)?
ALAMO


Antey - 25 Mar 2002, 05:22

| Na okręcie było blisko 150 ton żarcia. Wystarczy...?
No dobrze, pytanie tylko czy do tych 150 ton wliczamy opakowania..
ale mniejsza o to. Ale co z załogą ? Planowali wymieniać ją

A przy okazji : wiadomo ile trwały najdłuższe patrole Tajfuna/Ohio ?

ALAMO - 25 Mar 2002, 05:36

No dobrze, pytanie tylko czy do tych 150 ton wliczamy opakowania..



Brutto. Takie są mniej-więcej wielkości składów żarcia. Nawet jeśli założyć,
że tylko 50% z tego to "żarcie netto", to masz jakieś pół tony jedzenia na
członka załogi. Zjesz więcej niż 1,2 kg dziennie ;)?

ale mniejsza o to. Ale co z załogą ? Planowali wymieniać ją




jest, że _normalne_ patrole trwały o wiele krócej. Po porstu, nie było
potrzeby wygłupiania się, chyba że dla celów badawczych. Stąd, zakłądam,
informacje o "90-120 dniach". Ale co innego rutynowy partol, co innego
wojna. Tajfuny miały być zdolne do pozostawania w morzu bardzo, bardzo
długo. Do leżenia na dnie i czekania, by ujawniły się nowe cele dla ich
rakiet [np. odtwarzające się USA]. Pomyśl sobie, jaki atut posiada
mocarstwo, które jest w stanie zachować w rękawie 1200 głowic _nawet_ po
zakończonej wymianie nuklearnych ciosów....

A przy okazji : wiadomo ile trwały najdłuższe patrole Tajfuna/Ohio ?



Obawiam się, że publicznie nie. Ja wiem o przynajmniej jednym rejście
Tajfuna dookoła świata. Ale co to za wyczyn w latach '80...?
ALAMO


Antey - 25 Mar 2002, 14:07

| Brutto. Takie są mniej-więcej wielkości składów żarcia. Nawet jeśli
założyć,
| że tylko 50% z tego to "żarcie netto", to masz jakieś pół tony
jedzenia na
| członka załogi. Zjesz więcej niż 1,2 kg dziennie ;)?
Wyliczenia sprawdziłem dla 170 osób, 365 dni, i 50% Masz rację..
zakładając, że z tych 75 ton część to sproszkowane cuda, wypada nawet
więcej
- ostatecznie wodę i tlen produkują na pokładzie.

Oczywistym
| jest, że _normalne_ patrole trwały o wiele krócej.
No już lepiej... ale to oznacza, że przestoje pomiędzy patrolami mogły
być
mniejsze. Czyli bardzo ostrożnie, wiadomo dlaczego Rosjanie mieli 6
Tajfunów
(+ inne Delty itp), a USA 18 Ohio...własnie, a tak z _szacowaną_
autonomicznością tych ostatniczh,
to jak jest ?

| Po porstu, nie było potrzeby wygłupiania się, chyba że dla celów
badawczych.
Słusznie... wygłupy. Jak mówiłem, wierzę w sens takiego działania,
ale np. z wymianą załogi na morzu, aby nie nie narażać okrętu w
bazie..
to już prędzej.

| Ale co innego rutynowy partol, co innego
| wojna. Tajfuny miały być zdolne do pozostawania w morzu bardzo,
bardzo
| długo. Do leżenia na dnie i czekania, by ujawniły się nowe cele dla
ich
| rakiet [np. odtwarzające się USA].
Do pomysłu opóźnionego odwetu już się odniosłem... dodam tylko, że
pomijając konieczność strzelania na ślepo
(skąd aktualne informacje o celach ? i rozkaz ataku ?) sam pomysł
odtworzenia
czegokolwiek po zaoraniu kraju ~5000 tysiącami głowic jest...
hm.... albo efektem wiary w cudowną technologię USA, albo po
prostu działaniem celowym starszeniem nie znających się
na rzeczy polityków, mającym skłonić ich do sfinansowania budowy,
ogromnych
drogich okrętów. W USA nikt chyba nie zakładał przetrwania
czegokolwiek
- po prostu zakładali, że potrzebują dużej ilości trudnowykrywalnych
okrętów
aby w sytuacji gdy lotnictwo bombowe
(najbardziej podatny na zniszczenie, sabotaż i potencjalnie najmniej
skuteczny element
"triady") na dupy, a ICBMy nie wystarczą, zachować potencjał
wsytarczający do zmiecienia ZSRR. W chwili obecnej, nawet po wycofaniu
4 jednostek na Ohio będzie się znajdowało ponad 50% amerykańskiej
bronii
atomowej - czyli na wypadek ataku, mają po prostu wywalić cały arsenał
i mieć nadzieję, że zabiorą w ten sposób wroga ze sobą.

| Pomyśl sobie, jaki atut posiada
| mocarstwo, które jest w stanie zachować w rękawie 1200 głowic
_nawet_ po
| zakończonej wymianie nuklearnych ciosów....

psychologiczna.
Ważna, ale na zasadzie : jeśli zaczniecie, to my i tak coś odeślemy
a jesli będziecie mieli pecha, to będzie koniec.

| Ja wiem o przynajmniej jednym rejście
| Tajfuna dookoła świata. Ale co to za wyczyn w latach '80...?
Hm.... jeżeli płynęli bez aprobaty USA i spółki, to wyczyn.
Przecież zdrowy rozsądek nakazywał pilnowania boomera,
który być może radośnie zajmuje pozycję ogniową u wybrzeży Chin,
czy Afryki....


ALAMO - 26 Mar 2002, 02:40

No już lepiej... ale to oznacza, że przestoje pomiędzy patrolami mogły
być
mniejsze. Czyli bardzo ostrożnie, wiadomo dlaczego Rosjanie mieli 6
Tajfunów
(+ inne Delty itp), a USA 18 Ohio...własnie, a tak z _szacowaną_
autonomicznością tych ostatniczh,
to jak jest ?



No ale oni tych "+inne Delty itp" to potrafili mieć 60 sztuk... :) Jako
chyba jedyni [poza Żabojadami?] trzymali w linii prawdziwe rupiecie, co było
o tyle bez sensu, że mieli wystarczająco _przyzwoitych_ okrętów...

Słusznie... wygłupy. Jak mówiłem, wierzę w sens takiego działania,
ale np. z wymianą załogi na morzu, aby nie nie narażać okrętu w
bazie..
to już prędzej.



A w to akurat nie wierzę. Oznaczałoby o jakieś randez vous etc... Zbędne
ryzyko. Właśnie po to były tam te baseny, ptaszki, kwiatki, sauna etc...

Do pomysłu opóźnionego odwetu już się odniosłem... dodam tylko, że
pomijając konieczność strzelania na ślepo
(skąd aktualne informacje o celach ? i rozkaz ataku ?) sam pomysł
odtworzenia
czegokolwiek po zaoraniu kraju ~5000 tysiącami głowic jest...
hm.... albo efektem wiary w cudowną technologię USA, albo po
prostu działaniem celowym starszeniem nie znających się
na rzeczy polityków, mającym skłonić ich do sfinansowania budowy,
ogromnych
drogich okrętów. W USA nikt chyba nie zakładał przetrwania
czegokolwiek
- po prostu zakładali, że potrzebują dużej ilości trudnowykrywalnych
okrętów
aby w sytuacji gdy lotnictwo bombowe
(najbardziej podatny na zniszczenie, sabotaż i potencjalnie najmniej
skuteczny element
"triady") na dupy, a ICBMy nie wystarczą, zachować potencjał
wsytarczający do zmiecienia ZSRR. W chwili obecnej, nawet po wycofaniu
4 jednostek na Ohio będzie się znajdowało ponad 50% amerykańskiej
bronii
atomowej - czyli na wypadek ataku, mają po prostu wywalić cały arsenał
i mieć nadzieję, że zabiorą w ten sposób wroga ze sobą.



Po roku czasu mniej-więce przewiduje się otwarcie schronów atomowych, w
których siedzą oficjele, urzędnicy, "wybrani" etc. Widzisz sens zachowania
sporej ilości potencjału bezpiecznie przez rok...?

psychologiczna.
Ważna, ale na zasadzie : jeśli zaczniecie, to my i tak coś odeślemy
a jesli będziecie mieli pecha, to będzie koniec.



Jełśi zakłądasz, że nawet najsilniejszy atak jądrowy zniszczy _cały_
potencjał i ludnośc, oraz że ktoś nie wpadnie na pomysł by zanihilować nawet
nieodbitków, to jesteś optymistą :)...

Hm.... jeżeli płynęli bez aprobaty USA i spółki, to wyczyn.
Przecież zdrowy rozsądek nakazywał pilnowania boomera,
który być może radośnie zajmuje pozycję ogniową u wybrzeży Chin,
czy Afryki....



Bez przesady.... Co to, wojna była...?
ALAMO


kjuba - 26 Mar 2002, 07:54

widzialem go na filmie to raczej taki brodzik a nie basen.. jakies 5 na 5
metrów a nie pelnowymiarowy :)
pozdrowka
lekomin inc




Czyli rozumiem, że jest to coś w rodzaju basenu z jakie są na pokładach
lodołamaczy.


ALAMO - 26 Mar 2002, 08:06


Czyli rozumiem, że jest to coś w rodzaju basenu z jakie są na pokładach
lodołamaczy.



Kurna, jest większy. NA pewno zaś jest _prostokątny_, a nie kwadratowy. TEż
go widziałęm, na zdjęciach. Nie było za to niczego, co oddałoby skalę [jakiś
członek załogi czy cuś]. Było takie śmieszne połaczenie startera z
trampoliną... Ale jakby je za skalę przyjąć, to wynik będzie w ciula dobry.

ALAMO

REMOV - 26 Mar 2002, 12:01






    A nie jest to czasem 25m? Pół olimpijskiego?

    REMOV


Antey - 26 Mar 2002, 16:10

| No ale oni tych "+inne Delty itp" to potrafili mieć 60 sztuk... :)
Jako
| chyba jedyni [poza Żabojadami?] trzymali w linii prawdziwe rupiecie,
co było
| o tyle bez sensu, że mieli wystarczająco _przyzwoitych_ okrętów...
|
| Słusznie... wygłupy. Jak mówiłem, wierzę w sens takiego działania,
| ale np. z wymianą załogi na morzu, aby nie nie narażać okrętu w
| bazie..
| to już prędzej.
|
| A w to akurat nie wierzę. Oznaczałoby o jakieś randez vous etc...
Zbędne
| ryzyko. Właśnie po to były tam te baseny, ptaszki, kwiatki, sauna
etc...
|
| Do pomysłu opóźnionego odwetu już się odniosłem... dodam tylko, że
| pomijając konieczność strzelania na ślepo
| (skąd aktualne informacje o celach ? i rozkaz ataku ?) sam pomysł
| odtworzenia
| czegokolwiek po zaoraniu kraju ~5000 tysiącami głowic jest...
| hm.... albo efektem wiary w cudowną technologię USA, albo po
| prostu działaniem celowym starszeniem nie znających się
| na rzeczy polityków, mającym skłonić ich do sfinansowania budowy,
| ogromnych
| drogich okrętów. W USA nikt chyba nie zakładał przetrwania
| czegokolwiek
| - po prostu zakładali, że potrzebują dużej ilości
trudnowykrywalnych
| okrętów
| aby w sytuacji gdy lotnictwo bombowe
| (najbardziej podatny na zniszczenie, sabotaż i potencjalnie
najmniej
| skuteczny element
| "triady") na dupy, a ICBMy nie wystarczą, zachować potencjał
| wsytarczający do zmiecienia ZSRR. W chwili obecnej, nawet po
wycofaniu
| 4 jednostek na Ohio będzie się znajdowało ponad 50% amerykańskiej
| bronii
| atomowej - czyli na wypadek ataku, mają po prostu wywalić cały
arsenał
| i mieć nadzieję, że zabiorą w ten sposób wroga ze sobą.
|
| Po roku czasu mniej-więce przewiduje się otwarcie schronów
atomowych, w
| których siedzą oficjele, urzędnicy, "wybrani" etc. Widzisz sens
zachowania
| sporej ilości potencjału bezpiecznie przez rok...?
|

| psychologiczna.
| Ważna, ale na zasadzie : jeśli zaczniecie, to my i tak coś
odeślemy
| a jesli będziecie mieli pecha, to będzie koniec.
|
| Jełśi zakłądasz, że nawet najsilniejszy atak jądrowy zniszczy _cały_
| potencjał i ludnośc, oraz że ktoś nie wpadnie na pomysł by
zanihilować nawet
| nieodbitków, to jesteś optymistą :)...
|
| Hm.... jeżeli płynęli bez aprobaty USA i spółki, to wyczyn.
| Przecież zdrowy rozsądek nakazywał pilnowania boomera,
| który być może radośnie zajmuje pozycję ogniową u wybrzeży Chin,
| czy Afryki....
|
| Bez przesady.... Co to, wojna była...?

Antey - 26 Mar 2002, 16:10

| No ale oni tych "+inne Delty itp" to potrafili mieć 60 sztuk... :)
Jako
| chyba jedyni [poza Żabojadami?] trzymali w linii prawdziwe rupiecie,
co było
| o tyle bez sensu, że mieli wystarczająco _przyzwoitych_ okrętów...
Ale trzymali, tak jak amerykanie wahadłowiec. Ich pomysł, ich prawo.
Ale nie zapominaj, że nawet jeśli połowa z tych rupieci była
w stanie coś wystrzelić  - choćby na Europę -
pilnowanie ich mogło oznaczać konieczność zaangażowania
ogromnych środków np. większości zachodnich atomowych OP.
Co oznacza, że mogło ich zabraknąć np. na Atlantyku...

| A w to akurat nie wierzę. Oznaczałoby o jakieś randez vous etc...
Zbędne
| ryzyko.
Podobnie jak pozostawianie boomera bez opieki - przez obie strony. ;O)
Zatem zgoda : _teoretycznie_ możliwe. Inna sprawa :
w przypadku epidemii, buntu, strrat wywołanych mało dokuczliwą awarią
- wystarczy uzupełnić załogę.  randez vous  na morzu to i tak lepsze
niż targanie okrętu do portu.

| Po roku czasu mniej-więce przewiduje się otwarcie schronów
atomowych, w
| których siedzą oficjele, urzędnicy, "wybrani" etc.
O ile zdąrzą się w nich zamknąć, o ile schrony przetrwają....

| Widzisz sens zachowania
| sporej ilości potencjału bezpiecznie przez rok...?
Teoretycznie widzę i _popieram_.
Ale w _skuteczną_, praktyczną realizację nie wierzę.
Przyczyny wyszczególniłem.

| Jełśi zakłądasz, że nawet najsilniejszy atak jądrowy zniszczy _cały_
| potencjał i ludnośc,
"Potencjał" może się i uchowa. Ludność - większośc do razu,
pozostali... hm... tygodnie ? miesiące ? A jeśli nie, to jak zauważył
Einstein, narzędziami 4 wojny św. będą kije i kamienie...
Nawet jeśli uda się ich przypadkiem dobić to nikt się o tym nie dowie
( nie ma satysfakcji ;). a ponadto - dobicie i tak niegroźnych
nic nie da.

| oraz że ktoś nie wpadnie na pomysł by zanihilować nawet
| nieodbitków, to jesteś optymistą :)...
Spokojnie :O)Ale pomysł a jego realizacja to dwie rózne kwestie
( jak pisałem 9 mcy do duużo czasu na myślenie,  bunt, awarie.. ).
Po drugie strzelić i trafić to nie problem - ale CO ZE WSKAZANIEM
CELÓW ?!
( i niesmiało .. rozkazem odpalenia...).

| Bez przesady.... Co to, wojna była...?
Hm. Zdrowy rozsądek podpowiada, że boomera należy pilnować,
własnie po to, aby nie było pokusy rozpoczęcia wojny.


ALAMO - 27 Mar 2002, 02:53

Ale trzymali, tak jak amerykanie wahadłowiec. Ich pomysł, ich prawo.
Ale nie zapominaj, że nawet jeśli połowa z tych rupieci była
w stanie coś wystrzelić  - choćby na Europę -
pilnowanie ich mogło oznaczać konieczność zaangażowania
ogromnych środków np. większości zachodnich atomowych OP.
Co oznacza, że mogło ich zabraknąć np. na Atlantyku...



Powiem otwarcie : nie wiem, i nie podejmuję się szacowania co było gorsze :
polowanie na te 45 rupieci czy ich posiadanie...

Podobnie jak pozostawianie boomera bez opieki - przez obie strony. ;O)
Zatem zgoda : _teoretycznie_ możliwe. Inna sprawa :
w przypadku epidemii, buntu, strrat wywołanych mało dokuczliwą awarią
- wystarczy uzupełnić załogę.  randez vous  na morzu to i tak lepsze
niż targanie okrętu do portu.



Ale ja nie piszę, że ono nie było _nigdy_ i _wogóle_ brane pod uwagę. Po
porstu nie widzę za bardzo pozytywnych aspektów wymiany załogi na morzu w
czasie wojny...

O ile zdąrzą się w nich zamknąć, o ile schrony przetrwają....



Ktoś przetrwa zawsze.

Teoretycznie widzę i _popieram_.
Ale w _skuteczną_, praktyczną realizację nie wierzę.
Przyczyny wyszczególniłem.



A to jest insza inszość. Taka była idea. Że na wyrost? Że nieweryfikowalna z
punktu widzenia użyteczności...? Jak wiele innych...

"Potencjał" może się i uchowa. Ludność - większośc do razu,
pozostali... hm... tygodnie ? miesiące ? A jeśli nie, to jak zauważył
Einstein, narzędziami 4 wojny św. będą kije i kamienie...
Nawet jeśli uda się ich przypadkiem dobić to nikt się o tym nie dowie
( nie ma satysfakcji ;). a ponadto - dobicie i tak niegroźnych
nic nie da.



Optymista :)...

Spokojnie :O)Ale pomysł a jego realizacja to dwie rózne kwestie
( jak pisałem 9 mcy do duużo czasu na myślenie,  bunt, awarie.. ).
Po drugie strzelić i trafić to nie problem - ale CO ZE WSKAZANIEM
CELÓW ?!
( i niesmiało .. rozkazem odpalenia...).



A myśłisz, że w ZSRR ubiją wsyztskich :))?!? I właśnie na tym wic polega...!
Nie bój się! Organy decyzyjne przetrwałyby, nawet gdyby mieli umieścić ich
blisko jądra Ziemi... :!!

Hm. Zdrowy rozsądek podpowiada, że boomera należy pilnować,
własnie po to, aby nie było pokusy rozpoczęcia wojny.



No i pilnują. I jedni, i drudzy :)...
ALAMO


ALAMO - 27 Mar 2002, 03:01

    A nie jest to czasem 25m? Pół olimpijskiego?



Kurna :)..
A SKĄD JA MAM WIEDZIEĆ :))?!?
Przecież go nie mierzyłem...!
Owszem, widziałęm zdjęcia. Wygląda na duży. Na pewno jest prostokątny.
ALAMO


Antey - 28 Mar 2002, 07:16

| Powiem otwarcie : nie wiem, i nie podejmuję się szacowania co było
gorsze :
| polowanie na te 45 rupieci czy ich posiadanie...
No i spoko... tak jak ze sławną już dyskusją nt. ppk odpalanych z lufy
przez czołgi - lepiej mieć, niż nie mieć ;)

| Ale ja nie piszę, że ono nie było _nigdy_ i _wogóle_ brane pod
uwagę. Po
| porstu nie widzę za bardzo pozytywnych aspektów wymiany załogi na
morzu w
| czasie wojny...
Wymiania - zgoda. Uzupełnienie w stytuacji wyjątkowej - potencjalnie
korzystne.
W sumie - jak wyżej. Lepiej mieć możliwość, jeśli się okaże że jest
potrzeba ;)

| Ktoś przetrwa zawsze.
Pingwiny ? ;)

| A to jest insza inszość. Taka była idea. Że na wyrost? Że
nieweryfikowalna z
| punktu widzenia użyteczności...? Jak wiele innych...
Pomysł szatański. Ale..i znów jak wyżej. Lepiej mieć, niż nie mieć ;)

| nic nie da.
| Optymista :)...
Qrcze, już nie łapię - o co Ci chodzi z tym optymizmem ?!

| A myśłisz, że w ZSRR ubiją wsyztskich :))?!? I właśnie na tym wic
polega...!
| Nie bój się! Organy decyzyjne przetrwałyby, nawet gdyby mieli
umieścić ich
| blisko jądra Ziemi... :!!
I świetnie. Załóżmy że mamy taką sytuację :  władze siedzą w
schronach,
okręty leżą na dnie, czas płynie.... nadchodzi ponownie godzina zero i
co ?
Ano to, że naprowadzanie z wykorzystaniem satelitów nie jest możliwe,
gdyż są zniszczone przez EMP, lub po zniszczeniu ośrodków kontroli,
wskazania nie są już wiarygodne. Zakładając że okręty są zdolne
do wykonania zadania, a władza do przekazaznia polecenia ataku ... no
i co z tego ?!
Mamy 6 ślepych bokserów - mogą strzelać, ale _nie wiedzą gdzie_.
USA to trochę rozległe państewko....
No chyba że z tych 6 Tajfunów 2 niosłby na pokładzie zestawy
satelitów rozpoznawczych, z funkcją GPS...aby zlokalizować
potencjalne cele, i precyzyjnie trafić.

| No i pilnują. I jedni, i drudzy :)...
Czyli i Tajfuna obieżyświata musieli pilnować.


Don Peppone - 28 Mar 2002, 07:21

Ano to, że naprowadzanie z wykorzystaniem satelitów nie jest możliwe,
gdyż są zniszczone przez EMP, lub po zniszczeniu ośrodków kontroli,
wskazania nie są już wiarygodne. Zakładając że okręty są zdolne
do wykonania zadania, a władza do przekazaznia polecenia ataku ... no
i co z tego ?!
Mamy 6 ślepych bokserów - mogą strzelać, ale _nie wiedzą gdzie_.
USA to trochę rozległe państewko....
No chyba że z tych 6 Tajfunów 2 niosłby na pokładzie zestawy
satelitów rozpoznawczych, z funkcją GPS...aby zlokalizować
potencjalne cele, i precyzyjnie trafić.



A to nie jest tak, że oni mają rozkazy, i jak nie nadejdzie inny sygnał to
odpalają na wcześniej przewidziane cele stacjonarne? miasta na ten przykład?

Pozdrowienia Don Peppone


Antey - 29 Mar 2002, 13:04

| A to nie jest tak, że oni mają rozkazy, i jak nie nadejdzie inny
sygnał to
| odpalają na wcześniej przewidziane cele stacjonarne? miasta na ten
przykład?
Jak jest, to sam chciałbym wiedzieć ;O) IMHO zabijanie martwego po raz
kolejny mija się z celem ( po  co drugi raz atakować np.pustynię
Waszyngtona czy jezioro Cheyene ). Sam pomysł jest, jakby to rzec
- ciekawy, nietuzinkowy itp... tylko trochę z realizacją cieżko.
Co innego, gdyby znali lokalizację schronów, wyjść i plany
zagospodarowania nieużytków...


Don Peppone - 31 Mar 2002, 09:39

Jak jest, to sam chciałbym wiedzieć ;O) IMHO zabijanie martwego po raz
kolejny mija się z celem ( po  co drugi raz atakować np.pustynię
Waszyngtona czy jezioro Cheyene ). Sam pomysł jest, jakby to rzec
- ciekawy, nietuzinkowy itp... tylko trochę z realizacją cieżko.
Co innego, gdyby znali lokalizację schronów, wyjść i plany
zagospodarowania nieużytków...



Chyba, że to jest plan awaryny na wypadek, gdyby drugiej stronie udało się
rozwalić wyrzutnie lądowych ICBM przed odpalenem rakiet. Miasta przeciwnika
funkcjonują w miarę spokojnie, a tu po roku.....PIERDUT!

A że ch.....era wie, znają, czy nie, i jak to naprawdę jest, to proponuję
EOT :)

Pozdrowienia, Don Peppone


Antey - 1 Kwi 2002, 05:02

| Miasta przeciwnika
| funkcjonują w miarę spokojnie, a tu po roku.....PIERDUT!
| A że ch.....era wie, znają, czy nie, i jak to naprawdę jest, to
proponuję
| EOT :)
Zgadzam się w zupełności.
Ale ta koncepcja już do mnie trafia :O)

Właśnie zwodowano w Rosji nowy okręt podwodny klasy Lada
Rudy 102 jako lodz podwodna
Atomowa Lodz Podwodna jako Elektrownia ????
Kosowo
Policja
F117 v. SA-3
"Łucznik"-idzie nowe...
Czeczenia - T 72 B ktore kulom sie nie klanialy ( link , fotki )
Pozwolenia na bron, nalezy ulatwiac i popularyzowac
Pepeszka i rozrzut
mundury
O co chodzi Kaczorowi R. ???
WWII : prawdy i mity o niemieckich mniej lub bardziej "wunder"waffe(n) ?
OT Tak na tle "naszych" 100 mln USD informacja
Katastrofa samolotu w Grecji.
Archiwum wątków z for dyskusyjnych : Indeks
Linki,