Witam.
W kilku publikacjach przczytałem, że na radzieckich okrętach podwodnych
typu
OSCAR miał znajdować się basen pływacki. Nie wiem czy informacja ta jest
prawdziwa. Czy ktoś z grupowiczów wie coś więcej o tych basenach?
Na Oskarach AFAIK nie, ale na Tajfunie jak najbardziej. Pełnowymiarowy
pondobno...
ALAMO
| Witam.
| W kilku publikacjach przczytałem, że na radzieckich okrętach podwodnych
typu
| OSCAR miał znajdować się basen pływacki. Nie wiem czy informacja ta jest
| prawdziwa. Czy ktoś z grupowiczów wie coś więcej o tych basenach?Na Oskarach AFAIK nie, ale na Tajfunie jak najbardziej. Pełnowymiarowy
pondobno...
ALAMO
NO pewnie, to oczywiste. Wymiary: 25x10x3 m. Do tego tramoplina i sauna. W
Kortu nie ma. Jest za to sauna i dość niska trampolina. Tyle widziałem. Jest
też sala kinowa na prawie 50 miejsc, szpital na 10 łóżek z normalna salą
operacyjną, ojomem etc, 4 fotele dentystyczne, salon fryzjerski i mały ogród
ze sztucznym źródłem światła. CZłowieku... Ten okręt skłąda się z _trzech
kadłubów okrętów 667BRD_. Właściwie, 2 pełnych i jednego w środkowej części.
Wiesz, o czym mówisz...? Jego zdolnośc operacyjna przekracza roczny rejs.
Nie odizolujesz ludzi na rok nie zapewniając im wygód, bo dostaną korby. A
oni właśnie to mieli robić.
ALAMO
Wiesz, stosuje sie rozne rozwiazania, zeby cicho i efektywnie schlodzic
reaktor... Zaloga nie musi wiedziec WSZYSTKIEGO :)))
W następnym zwodowanym za śrubami będzie się ciągnął na sznurku kort
tenisowy.
Raczej bedzie mial zaczepy dla narciarzy...
MS
PS: Kjuba: Wylacz nadawanie w HTML
Chwileczke, basen pełnowymiarowy na okręcie typu TAJFUN? W którym kadłubie
sztywnym?
| Chwileczke, basen pełnowymiarowy na okręcie typu TAJFUN? W którym kadłubie
| sztywnym?Niestety, nie wiem.
Zakłądam natomiast, że w tym mieszczącym pomieszczenia załogi, centrum
dowodzenia etc. CZyli tym "niekompletnym".
Jak rozwiązano problem "wolnej wody" na tak dużej wysokości kadłuba i
związanej
z tym stateczności okrętu w manewrach podwodnych?
To tylko założenie. Choć przy tak dużej wyporności kadłuba wydaje mi się
to
małym pikusiem... Ile to by było...? Raptem 500 m3 wody...
Pozdrowienia, Don Peppone
NO pewnie, to oczywiste. Wymiary: 25x10x3 m. Do tego tramoplina i sauna.
BTW - http://www.steel.sakura.ne.jp/contents/sound/e_sound.html
"[divonsub.mp3(12.3sec)]Crew of a 941(Typhoon) type SSBN dived into a
swimming pool onboard!" - przedziwna japońska strona z dźwiękami z okrętów
podwodnych - w tym wypadku Rosjan pływających sobie w basenie na Tajfunie
:o))
REMOV
Wiesz, stosuje sie rozne rozwiazania, zeby cicho i efektywnie schlodzic
reaktor... Zaloga nie musi wiedziec WSZYSTKIEGO :)))
Pozderawiam.
Michal.
Mozliwe, ze basen stanowi rezerwe chlodziwa. Czemu nie?
MS
| | To tylko założenie. Choć przy tak dużej wyporności kadłuba wydaje mi się
to
| małym pikusiem... Ile to by było...? Raptem 500 m3 wody...A po za tym Tajfun jednak nie ma manewrowości Skipjacka :) po za tym jak
basen ma głębokość 3m, to wystarczy nalać 2,5m wody, czy nawet 2,2 i jest
spoko.Pozdrowienia, Don Peppone
Ludzie! prosze... zdajecie sobie sprawe o manewrowości okętu podwodnego
POD
WODĄ? Jakieś tam 500 ton wody w basenie nie ma mieć wpływu na okręt w
czasie
manewrów?! spało się na lekcjach fizyki? brakuje wyobraźni? a może to nie
ta
grupa dyskusyjna, proponuje grupe z gatunku SF lub fantastyczno-popularno-
naukową...
Michal.
Ludzie! prosze... zdajecie sobie sprawe o manewrowości okętu podwodnego
POD
WODĄ? Jakieś tam 500 ton wody w basenie nie ma mieć wpływu na okręt w
czasie
manewrów?! spało się na lekcjach fizyki? brakuje wyobraźni? a może to nie
ta
grupa dyskusyjna, proponuje grupe z gatunku SF lub fantastyczno-popularno-
naukową...
Nie neguje obecności basenu na okręcie podwodnym. Ale jak tu się kąpać w
basenie? Chyba woda nie jest tam cały czas? Chyba basen napełnia się na
"czas
rekreacji"? Czy ktoś wie jak to jest rozwiązane czyli jak pompuje się i
wypompowuje wode z tego basenu? (chyba wodę morską)
Ludzie! prosze... zdajecie sobie sprawe o manewrowości okętu podwodnego
POD
WODĄ? Jakieś tam 500 ton wody w basenie nie ma mieć wpływu na okręt w
czasie
manewrów?! spało się na lekcjach fizyki? brakuje wyobraźni? a może to nie
ta
grupa dyskusyjna, proponuje grupe z gatunku SF lub fantastyczno-popularno-
naukową...
Nie neguje obecności basenu na okręcie podwodnym. Ale jak tu się kąpać w
basenie? Chyba woda nie jest tam cały czas? Chyba basen napełnia się na
"czas
rekreacji"? Czy ktoś wie jak to jest rozwiązane czyli jak pompuje się i
wypompowuje wode z tego basenu? (chyba wodę morską)
Pozdrowienia, Don Peppone
p.s. a US marynarze to w nagrodę dostają nielimitowany co do czasu i ilości
wody.... prysznic :)
Ludzie! prosze... zdajecie sobie sprawe o manewrowości okętu podwodnego
POD
WODĄ? Jakieś tam 500 ton wody w basenie nie ma mieć wpływu na okręt w
czasie
manewrów?! spało się na lekcjach fizyki? brakuje wyobraźni? a może to nie
ta
grupa dyskusyjna, proponuje grupe z gatunku SF lub fantastyczno-popularno-
naukową...
Nie neguje obecności basenu na okręcie podwodnym. Ale jak tu się kąpać w
basenie? Chyba woda nie jest tam cały czas? Chyba basen napełnia się na
"czas
rekreacji"? Czy ktoś wie jak to jest rozwiązane czyli jak pompuje się i
wypompowuje wode z tego basenu? (chyba wodę morską)
Zdziwilem sie wogoole, ze ludzi zza zachodu wpuscili na Tajfuna, w dodatku
z kamera i calym majdanem... Z drugiej strony, z tego co bylo widac,
"awionika" Tajfunoov sprawia wrazenie, jakby pochodzila z poznych lat
70tych...
Caly programik byl b.ciekawy, szkoda, ze mooj niemiecki nie jest taki, jak
powinien byc... :(
pzdrv, Leszek
[ciach...]
IMO dlaczego w basenie ma nie być wody morskiej.
Jeśli basen jest w "szczątkowym", trzecim kadłubie, to jest blisko środka
ciężkości.
Te 500 ton to 2% wyporności okrętu. Jest jeszcze coś takiego jak
zbiorniki trymowe. Po za tym basen może jest mniejszy. Może 20*7. Wtedy
masz
280 ton. Pompowanie wody w tych ilościach to raczej hałaśliwa sprawa.
Sądzę,
że jest na stałe. A wtedy nie ma większego problemu. Tylko co z jej
oczyszczeniem?
p.s. a US marynarze to w nagrodę dostają nielimitowany co do czasu i
ilości
wody.... prysznic :)
Niedawno widzialem na Deutsche Welle film/reportaz n/t rejsu jednego
takiego
Tajfuna. Kilka wnioskoov, jakie mi sie nasunely:
- miesjaca jest tam tyle, ze jakby usunac przedzial rakietowy, to
zmiescilyby sie wszystkie luksusy, lacznie z Imaxem, niestety, cholerne
SS-N-??? (nie znam cyferek) zajmuja kupe miejsca, przez co na cwiczenia
np.
awaryjnego opuszczania okretu jest tam miejsce na korytarzu o szerokosci
jakichs 120cm, wiecej przestrzeni (ale tylko troche wiecej) maja w
centrali
bojowej, ale tam z kolei panuje zazwyczaj niezly scisk. Anywa,
klaustrofobicy maja tam ciezkie zycie
- zaloga ma tyle wolnego czasu, ze czasem nawet udaje im sie sensownie
wyspac i cos przekasic, ale niewiele wiecej...
- ruskie okrety nigdy nie byly planowane pod katem dlugotrwalych rejsoov
(kwestia, dellikatnie to ujmujac, pewnego braku zaufania do zalogi)
- sala kinowa moze bez problemu powstac po przestawienu paru krzesel w
mesie zalogi, zakladajac trzy wachty, okolo 150 ludzi zalogi, bylaby wtedy
w
sam raz na 50 osoob
Zdziwilem sie wogoole, ze ludzi zza zachodu wpuscili na Tajfuna, w
dodatku
z kamera i calym majdanem... Z drugiej strony, z tego co bylo widac,
"awionika" Tajfunoov sprawia wrazenie, jakby pochodzila z poznych lat
70tych...
No właśnie a ja tej "stałości" nie widzę... Zobacz, co się dzieje w
sytuacji
przechyłów. Po porstu, wylewa się. Wprawdzie można to z łatwością
rozwiazać
izolując przedział...
Pozdrowienia, Don Peppone
Ekhm.... przechyły na zanurzonym op tej wielkości? On nie manewruje jak
myśliwiec. Po za tym przecież normalny profil rejsu to wyjście z
portu-zanurzenie-patrol-wynurzenie-powrót do portu. Wystarczy napełnić
przy
okazji zanurzania.
ein
| Ekhm.... przechyły na zanurzonym op tej wielkości? On nie manewruje jak
| myśliwiec. Po za tym przecież normalny profil rejsu to wyjście z
| portu-zanurzenie-patrol-wynurzenie-powrót do portu. Wystarczy napełnić
przy
| okazji zanurzania.oj! nie wydaje mnie sie. a jezeli trzeba w trybie alarmowym z peryskopowej
czy rakietowej zejsc..ha?
a jezeli zdarzy sie ze w kierunku popyla jakas torpedka...ha?
normalny...hmmm....przeciez cwicza rozne bojowe sytuacje i siakos nie
wierze
zeby ten basenik byl wtedy napelniony i wlasnie zmiana brala sobie
Jeśli chodzi o ćwiczenia, przyznaję rację. Nie zmienia to faktu, że przechył
musiałby być rzeczywiście spory, żeby woda wylała się z basenu przy
przyjętych założeniach. (3m głębokości basenu, 2m wody). Po za tym jak już
się wykonuje hałaśliwe manewry to można włączyć pompy i wio....
Pozdrowienia, Don Peppone
gwałtownych manewrów można ją szybko przepompować. Taka ilość w porównaniu
ze zbiornikami trymowymi to drobiazg. Pompy wyssą "ino myk".
Navy
Kolego, ten okręt ma _ponad 180 m długości_ i prawie 24 m średnicy. Od
końca
przedziału rakietowego do dziobu jest prawie 37 metrów. Tyle samo długości
ma kiosk, który sięga w górę na 10 m [3 piętrowa kamienica oddaje ci
perspektywę przestrzenną?]. Za kioskiem długość kadłuba sięga 90 metrów.
To
więcej, niż normalny SSN. Przedział rakietowy ciągnie się _zaledwie_ na 50
metrach, czyli zajmuje nieco powyżej 25% przestrzeni okrętu. To jest
_kolos_...
a jka akurat ktos bedzie plywal? :))))
albo bedzie szykowal sie do skoku? skoczy a tu wssssss... i pusty basen
pod nim :)
a jka akurat ktos bedzie plywal? :))))
albo bedzie szykowal sie do skoku? skoczy a tu wssssss... i pusty basen
pod nim :)
jak się planuje ćwiczenia można wcześniej wywalić zawodników, a jak jest
alarm bojowy - no cóż, sprawdzamy sprawność załogi w obsadzaniu stanowisk
bojowych w każdych warunkach :)
Pozdrowienia, Don Peppone
280 ton to już jest wyzwanie. Trym okrętu ustala się z dokładnością do
kilkudziesięciu-kilkunastu kilogramów.
A już nie można dopuścić aby woda podczas manewrów przewalała się
bezładnie.
OP są jeszcze bardziej wrażliwe na zmianę środka ciężkości od jednostek
nawodnych, a wiesz czym zazwyczaj kończy się przemieszczenie ładunku? :-P
Dlatego IMO (wracając do wody z basenu) w wypadku "ostrej jazdy" trzeba ją
wypompować tudzież przepompować.
Pompowanie na OP odbywa się prawie cały czas. Cudów nie ma: zawsze coś
cieknie, a to zmieni się gęstość wody, a to trzeba zmienić głębokość, a to
środek ciężkości się przesunie... Podczas alarmu bojowego oczywiście nie
ma
o tym mowy, ale trudno sobie wyobrazić pływanie rok bez trymowania okrętu.
Ano? Brudna stoi? A co z fekaliami? Magazynować je? Może w basenie? :-P
Słodka woda jest reglamentowana prawie zawsze. Nawet na statkach
handlowych.
Natomiast morskiej skolko ugodno. :-)
Pozdrowienia, Don Peppone
Jeśli basen jest w "szczątkowym", trzecim kadłubie, to jest blisko środka
ciężkości. Te 500 ton to 2% wyporności okrętu. Jest jeszcze coś takiego
jak
zbiorniki trymowe. Po za tym basen może jest mniejszy. Może 20*7. Wtedy
masz
280 ton.
Pompowanie wody w tych ilościach to raczej hałaśliwa sprawa. Sądzę,
że jest na stałe. A wtedy nie ma większego problemu.
Tylko co z jej
oczyszczeniem?
p.s. a US marynarze to w nagrodę dostają nielimitowany co do czasu i
ilości
wody.... prysznic :)
| Bzdura. To są okręty przenoszące strategiczne pociski rakietowe.
Jednym z
| pomysłów na ich użycie było wykonanie drugiego uderzenia. Jego
| autonomiczność wynosi minimum rok [to wiadomo w miarę oficjalnie,
| nieoficjalnie dużo dłużej].
E......e....... a mógłbyś zdefinować pojęcie autonomicznosci ?
Z tego co mi wiadomo, maksymalny czas patrolu Typhoona
to coś z 90(30?) dni... i do czego chciałbyś strzelać po roku ?
Ale to sa moje wnioski, na podstawie tego co wiem. Czy basen jest, czy
go nie ma - nie wiem na 100%. Moze wiec ktos moglby kokretnie
powiedziec czy jest, czy nie i wszyscy bysmy sie dowiedzieli...
Czyli jeśli wydasz pieniądze - możesz sobie nabyć 53 minutową kasetę
(nagraną z japońskiej telewizji ale z angielskim podkładem dźwiękowym)
przestawiającą między innymi basen na Akule/Typhoonie.
Teraz uwierzysz? Czy mam dostarczyć jeszcze plakat "I want to belive".
Na pokładzie tego podwodnego krążownika ZNAJDUJE SIĘ basen.
REMOV
PS. Zanim się zaczniesz denerwować, weź sobie poczytaj coś o projekcie 941,
co?
Na przykład http://www.milparade.ru/security/130.html
E......e....... a mógłbyś zdefinować pojęcie autonomicznosci ?
Z tego co mi wiadomo, maksymalny czas patrolu Typhoona
to coś z 90(30?) dni... i do czego chciałbyś strzelać po roku ?
REMOV
[...]
Z tego powodu, o ile kino z przeksztalconej mesy zalogi
nie stanowiloby problemu, o tyle sadze, ze basen (o wymiarach powiedzmy
5x10m) bylby juz zbyt duza ekstrawagancja.
[...]
[...]
i do czego chciałbyś strzelać po roku ?
Sorki, chlopaki, ale po prostu pare poprzednich postoov bylo utrzymanych w
takim tonie, ze nie wiedzialem co o tym wszystkim sadzic.
No, i przy okazji, dzieki za wyjasnienie sprawy
pzdrv, Leszek
Kilka(naście) kg? na 32000tonowym potworze? nie jestem specjalistą, ale
wydaje mi się, że czuję przegięcie.
Hm... głębokość to raczej na sterach. Jak masz wyważoną ~zerową
pływalnością
zwłaszcza. Te niewielkie wyważenia to robisz stosunkowo mało wydajnymi
pompami trymowymi (a nie szasowymi), które są raczej ciche.
Juz troche odbiegajac od watku, zastanawiam sie nad sposobem uzycia
Tajfunoow ( w trakcie Zimnej Wojny), bo z tego co piszesz wynika, ze byly
planowane ich dlugie rejsy, prawdopodobnie (mozna domniemywac) po
Atlantyku
i Pacyfiku. Nie pasuje mi to do znanej mi doktryny trzymania tych okretov
w
poblizu ich bazy na Morzu Aktycznym, pod szczelna oslona innych OP -
stamtad mogly rownie dobrze razic cele rakietami balistycznymi, bedac o
wiele bezpieczniejszymi niz np na pln Atlantyku (i pozostajac
niewykrytymi).
Taka metoda ich uzycia oraz srodki bezpieczenstwa stosowane w bylym ZSRR w
odniesieniu do broni jadrowej sugerowalyby raczej brak koniecznosci
zapewniania Rak.OP dlugiej autonomicznosci.
Pozdrowienia, Don Peppone
| Hm... głębokość to raczej na sterach. Jak masz wyważoną ~zerową
pływalnością
| zwłaszcza. Te niewielkie wyważenia to robisz stosunkowo mało wydajnymi
| pompami trymowymi (a nie szasowymi), które są raczej ciche.No to jak są wydajne pompy trymowe? :-P
Prawa fizyki są nieubłagane,
precyzja musi być duża.
W dodatku wraz ze zmianą głębokości odkształca się
kadłub, zmienia gęstość wody itp.
Stery to mało, w dodatku hałasują.
A z jaką dokładnością trzeba wyważyć
okręt?
Powołam się na przykład przemawiający do wyobraźni, pamiętasz jak w
"Okręcie" Buchheima pierwszy mechanik opowiada, że potrafi "zawiesić okręt
na peryskopie"?
Dla tych co nie pamiętają/nie czytali:
Potrafił on tak wyważyć U-Boota (z dokładnością do litra wody), że gdy
okręt
był na głębokości peryskopowej, utrzymywał się na stałej głębokości dzięki
powietrzu w peryskopie. Jeśli poszedł ze wysoko wtedy ciężar urządzeń
znajdujący się nad powierzchnią "wpychał" go głębiej. Jeśli był za
głęboko,
powietrze zgromadzone w rurze peryskopu dawało wystarczającą wyporność,
żeby
się zaczął wynurzać. Pewnie, że VIIC to nie Tajfun, ale daje to
wyobrażenie
o subtelności utrzymywania stałej głębokości.
Po za tym sprawa przesądzona. Basen jest. Możemy co najwyżej zgadywać, jak
rozwiązali kwestię trymu.
Pozdrowienia, Don Peppone
|[...]
Wbrew pozorom to się trzyma kupy. Tajfun sobie pływa w Bastionie Karskim
tyle, ile trzeba. A jeśli ma pełnić funkcję straszaka, żeby wojna
konwencjonalna nie przeszła w coś ostrzejszego? Jeśli ta wojna
konwencjonalna potrwa dłużej niż 60-90 dni? Ma wracać do portu, narażać się
na wykrycie przez zwiad lotniczy, satelitarny czy innych szpiegów?
To ja poprosze plakat "I want to believie" :))
No, i przy okazji, dzieki za wyjasnienie sprawy
REMOV
| ale to nie jest ważne.
Z jednego przytoczonego powodu na grupie jest :
w czasie wojny konwencjonalnej, chroni
przed użyciem broni A przez przeciwnika.
| Kwestią istotną nie jest "do czego", ani "czym".
Co Tajfun ma na pokładzie, to wiem ;)
Niemniej nawet przy całym przerażeniu, jakie budzi
możliwość wykorzystanie tych okrętów w zgodzie
z przeznaczeniem, pomysł na wykonanie ataku
np. 9 miesięcy po głównym starciu wydaje mi się
wręcz sztański (wyjdą ze schronów, a tam niespodzianka).
ale przy tym ryzykowny. Nawet 1-2 miesiące to dużo
czasu na myślenie, rozważania czy warto itp.
Załoga może zbuntować się, zabić kapitana,
kapitan może zachorować i umrzeć....lub coś
na okręcie zwyczajnie się zepsuje.
Ale nasuwa mi się inny wniosek :
jądrową,
| praktycznie wyeliminowany zostaje znaczy potencjał tej broni u
przeciwnika.
Oraz zapewne kierownictwo. Czyli "autonomiczność" SSBN musi sięgać
możliwości wystrzelenia pocisku bez rozkazu.
(który nie nadejdzie, jeśli dowódzwo odparuje). Lub przeciwnie,
okręt powinien wykonać uderzenie odwetowe, w momencie gdy
kierownictwo jeszcze może przekazać rozkaz - czyli zanim
wystrzelone przez przeciwnika głowice dotrą do celów.
Tylko jakoś nie widzę możliwości eliminacji "znacznego potencjału"
broni jądrowej u przeciwnika : owszem, wierzę w zniszczenie składu
zawierającego np. głowice z TLAM-N lub ich odpowiedników, torped,
pocisków artyleryjskich. ....Jednak w warunkach "krótkiego lontu"
nie wyobrażam sobie zniszczenia uderzeniem uprzedzającym
pocisków ICBM stojących w silosach, w gotowości. Przecież
zostaną odpalone, zanim nadlatujące wrogie rakiety będą miały
szansę osiągnąć cele.....Zdaje się, że jedynie w czasach kubańskiego
kryzysu rakietowego, USA miały _teoretyczną_ szansę
na zniszczenie większości rosyjskich rakiet na wyrzutniach,
( z uwagi na znacznie dłuższe przygotowanie tych ostatnich )
- ale _tylko_ przy założeniu, że obie strony do działania przystępują
niemal jednocześnie (np. w skutek zniszczenia taktyczną głowicę
lotniskowca itp. ).
Ale w sytuacji rzeczywistej - będzie kontra, i tyle.
Dlatego też USA&Rosja utrzymują nadmiarowe arsenały
- jeśli nawet 20-30% głowic dotrze do celów, i tak zadanie zostanie
wykonane.
| Tymczasem takie okręty, które są trudne do zlokalizowania i mają
spory
| arsenał. Czyli stanowią ciągłe zagrożenie odwetem, trudne do
wyeliminowania
| w pierwszym uderzeniu.
Fakt, lepszej niż OP platformy dla ICBMów chyba nie wymyślono...
Ale przed właściwym uderzeniem można próbować sabotażu,
(jeśli nie na okrętach to na ludziach .. tych trudniej zastąpić.),
wysłać
własne SSN ( i czekać na cud ;O).
E......e....... a mógłbyś zdefinować pojęcie autonomicznosci ?
Z tego co mi wiadomo, maksymalny czas patrolu Typhoona
to coś z 90(30?) dni... i do czego chciałbyś strzelać po roku ?
Dzieki za podanie tak szczegoolowych danych o wymiarach. To, ze Tajfun to
bydle jakich malo jest sprawa nie podlegajaca dyskusji. Przy okazji -
kiosk
swoje wymiary zawdziecza min. kapsule ratowniczej (dla ilu marynarzy?,
koniecznoscia pomieszczenia pionow peryskopow, masztow radarowych, RWR
itp.
oraz wymogom hydrodynamiki.
Te ogromne odleglosci od dziobu do kiosku, od
kiosku do rufy itd. nadal jednak nie swiadcza o tym, ze miejsce na
porzadny
basen by sie tam znalazlo. Dlatego tez wspomnialem o "awionice" z lat
70tych, ze zajmuje ona kupe miejsca i przez to zmniejsza dostepna
przestrzen
wewnatrz kadlubow.
Z tego powodu, o ile kino z przeksztalconej mesy zalogi
nie stanowiloby problemu, o tyle sadze, ze basen (o wymiarach powiedzmy
5x10m) bylby juz zbyt duza ekstrawagancja.
Ale to sa moje wnioski, na podstawie tego co wiem. Czy basen jest, czy go
nie ma - nie wiem na 100%. Moze wiec ktos moglby kokretnie powiedziec czy
jest, czy nie i wszyscy bysmy sie dowiedzieli... Bo poprzednie posty
trudno
jest traktowac powaznie.
O pochodzeniu aparatury z lat 70 nie wnioskuje na podtawie jej wygladu,
tylko o czym zreszta sam wspomniales, na podstawie historii rozwoju
jednostki i znanych mi dat.
W czasie normalnej zmiany jedna wachta - na stanowiskach, druga kima, a
trzecia wicna zarcie, pierze szmaty, wykonuje zajecia nadprogramowe
(naprawy, szkolenia polityczne :), itp) i oczywoscie ma czas wolny. Wahty
zazebiaja sie jakos ze soba, tak, ze kolesie maja jakby nie patrzec
cholernie malo czasu na gapienie sie w sufit...
Juz troche odbiegajac od watku, zastanawiam sie nad sposobem uzycia
Tajfunoow ( w trakcie Zimnej Wojny), bo z tego co piszesz wynika, ze byly
planowane ich dlugie rejsy, prawdopodobnie (mozna domniemywac) po
Atlantyku
i Pacyfiku.
Nie pasuje mi to do znanej mi doktryny trzymania tych okretov w
poblizu ich bazy na Morzu Aktycznym, pod szczelna oslona innych OP -
stamtad mogly rownie dobrze razic cele rakietami balistycznymi, bedac o
wiele bezpieczniejszymi niz np na pln Atlantyku (i pozostajac
niewykrytymi).
Taka metoda ich uzycia oraz srodki bezpieczenstwa stosowane w bylym ZSRR w
odniesieniu do broni jadrowej sugerowalyby raczej brak koniecznosci
zapewniania Rak.OP dlugiej autonomicznosci.
PS. Zanim się zaczniesz denerwować, weź sobie poczytaj coś o projekcie
941,
co?
Na przykład http://www.milparade.ru/security/130.html
| Trochę mniej niż rok,
"Jego autonomiczność wynosi minimum rok "
" [to wiadomo w miarę oficjalnie, "
" nieoficjalnie dużo dłużej]."
IMHO to trochę przesadzone.
Co innego 90-120 dni - to jestem w stanie zaakceptować.
No dobrze, pytanie tylko czy do tych 150 ton wliczamy opakowania..
ale mniejsza o to. Ale co z załogą ? Planowali wymieniać ją
A przy okazji : wiadomo ile trwały najdłuższe patrole Tajfuna/Ohio ?
| Po porstu, nie było potrzeby wygłupiania się, chyba że dla celów
badawczych.
Słusznie... wygłupy. Jak mówiłem, wierzę w sens takiego działania,
ale np. z wymianą załogi na morzu, aby nie nie narażać okrętu w
bazie..
to już prędzej.
| Ale co innego rutynowy partol, co innego
| wojna. Tajfuny miały być zdolne do pozostawania w morzu bardzo,
bardzo
| długo. Do leżenia na dnie i czekania, by ujawniły się nowe cele dla
ich
| rakiet [np. odtwarzające się USA].
Do pomysłu opóźnionego odwetu już się odniosłem... dodam tylko, że
pomijając konieczność strzelania na ślepo
(skąd aktualne informacje o celach ? i rozkaz ataku ?) sam pomysł
odtworzenia
czegokolwiek po zaoraniu kraju ~5000 tysiącami głowic jest...
hm.... albo efektem wiary w cudowną technologię USA, albo po
prostu działaniem celowym starszeniem nie znających się
na rzeczy polityków, mającym skłonić ich do sfinansowania budowy,
ogromnych
drogich okrętów. W USA nikt chyba nie zakładał przetrwania
czegokolwiek
- po prostu zakładali, że potrzebują dużej ilości trudnowykrywalnych
okrętów
aby w sytuacji gdy lotnictwo bombowe
(najbardziej podatny na zniszczenie, sabotaż i potencjalnie najmniej
skuteczny element
"triady") na dupy, a ICBMy nie wystarczą, zachować potencjał
wsytarczający do zmiecienia ZSRR. W chwili obecnej, nawet po wycofaniu
4 jednostek na Ohio będzie się znajdowało ponad 50% amerykańskiej
bronii
atomowej - czyli na wypadek ataku, mają po prostu wywalić cały arsenał
i mieć nadzieję, że zabiorą w ten sposób wroga ze sobą.
| Pomyśl sobie, jaki atut posiada
| mocarstwo, które jest w stanie zachować w rękawie 1200 głowic
_nawet_ po
| zakończonej wymianie nuklearnych ciosów....
psychologiczna.
Ważna, ale na zasadzie : jeśli zaczniecie, to my i tak coś odeślemy
a jesli będziecie mieli pecha, to będzie koniec.
| Ja wiem o przynajmniej jednym rejście
| Tajfuna dookoła świata. Ale co to za wyczyn w latach '80...?
Hm.... jeżeli płynęli bez aprobaty USA i spółki, to wyczyn.
Przecież zdrowy rozsądek nakazywał pilnowania boomera,
który być może radośnie zajmuje pozycję ogniową u wybrzeży Chin,
czy Afryki....
No już lepiej... ale to oznacza, że przestoje pomiędzy patrolami mogły
być
mniejsze. Czyli bardzo ostrożnie, wiadomo dlaczego Rosjanie mieli 6
Tajfunów
(+ inne Delty itp), a USA 18 Ohio...własnie, a tak z _szacowaną_
autonomicznością tych ostatniczh,
to jak jest ?
Słusznie... wygłupy. Jak mówiłem, wierzę w sens takiego działania,
ale np. z wymianą załogi na morzu, aby nie nie narażać okrętu w
bazie..
to już prędzej.
Do pomysłu opóźnionego odwetu już się odniosłem... dodam tylko, że
pomijając konieczność strzelania na ślepo
(skąd aktualne informacje o celach ? i rozkaz ataku ?) sam pomysł
odtworzenia
czegokolwiek po zaoraniu kraju ~5000 tysiącami głowic jest...
hm.... albo efektem wiary w cudowną technologię USA, albo po
prostu działaniem celowym starszeniem nie znających się
na rzeczy polityków, mającym skłonić ich do sfinansowania budowy,
ogromnych
drogich okrętów. W USA nikt chyba nie zakładał przetrwania
czegokolwiek
- po prostu zakładali, że potrzebują dużej ilości trudnowykrywalnych
okrętów
aby w sytuacji gdy lotnictwo bombowe
(najbardziej podatny na zniszczenie, sabotaż i potencjalnie najmniej
skuteczny element
"triady") na dupy, a ICBMy nie wystarczą, zachować potencjał
wsytarczający do zmiecienia ZSRR. W chwili obecnej, nawet po wycofaniu
4 jednostek na Ohio będzie się znajdowało ponad 50% amerykańskiej
bronii
atomowej - czyli na wypadek ataku, mają po prostu wywalić cały arsenał
i mieć nadzieję, że zabiorą w ten sposób wroga ze sobą.
psychologiczna.
Ważna, ale na zasadzie : jeśli zaczniecie, to my i tak coś odeślemy
a jesli będziecie mieli pecha, to będzie koniec.
Hm.... jeżeli płynęli bez aprobaty USA i spółki, to wyczyn.
Przecież zdrowy rozsądek nakazywał pilnowania boomera,
który być może radośnie zajmuje pozycję ogniową u wybrzeży Chin,
czy Afryki....
widzialem go na filmie to raczej taki brodzik a nie basen.. jakies 5 na 5
metrów a nie pelnowymiarowy :)
pozdrowka
lekomin inc
Czyli rozumiem, że jest to coś w rodzaju basenu z jakie są na pokładach
lodołamaczy.
REMOV
| A w to akurat nie wierzę. Oznaczałoby o jakieś randez vous etc...
Zbędne
| ryzyko.
Podobnie jak pozostawianie boomera bez opieki - przez obie strony. ;O)
Zatem zgoda : _teoretycznie_ możliwe. Inna sprawa :
w przypadku epidemii, buntu, strrat wywołanych mało dokuczliwą awarią
- wystarczy uzupełnić załogę. randez vous na morzu to i tak lepsze
niż targanie okrętu do portu.
| Po roku czasu mniej-więce przewiduje się otwarcie schronów
atomowych, w
| których siedzą oficjele, urzędnicy, "wybrani" etc.
O ile zdąrzą się w nich zamknąć, o ile schrony przetrwają....
| Widzisz sens zachowania
| sporej ilości potencjału bezpiecznie przez rok...?
Teoretycznie widzę i _popieram_.
Ale w _skuteczną_, praktyczną realizację nie wierzę.
Przyczyny wyszczególniłem.
| Jełśi zakłądasz, że nawet najsilniejszy atak jądrowy zniszczy _cały_
| potencjał i ludnośc,
"Potencjał" może się i uchowa. Ludność - większośc do razu,
pozostali... hm... tygodnie ? miesiące ? A jeśli nie, to jak zauważył
Einstein, narzędziami 4 wojny św. będą kije i kamienie...
Nawet jeśli uda się ich przypadkiem dobić to nikt się o tym nie dowie
( nie ma satysfakcji ;). a ponadto - dobicie i tak niegroźnych
nic nie da.
| oraz że ktoś nie wpadnie na pomysł by zanihilować nawet
| nieodbitków, to jesteś optymistą :)...
Spokojnie :O)Ale pomysł a jego realizacja to dwie rózne kwestie
( jak pisałem 9 mcy do duużo czasu na myślenie, bunt, awarie.. ).
Po drugie strzelić i trafić to nie problem - ale CO ZE WSKAZANIEM
CELÓW ?!
( i niesmiało .. rozkazem odpalenia...).
| Bez przesady.... Co to, wojna była...?
Hm. Zdrowy rozsądek podpowiada, że boomera należy pilnować,
własnie po to, aby nie było pokusy rozpoczęcia wojny.
Ale trzymali, tak jak amerykanie wahadłowiec. Ich pomysł, ich prawo.
Ale nie zapominaj, że nawet jeśli połowa z tych rupieci była
w stanie coś wystrzelić - choćby na Europę -
pilnowanie ich mogło oznaczać konieczność zaangażowania
ogromnych środków np. większości zachodnich atomowych OP.
Co oznacza, że mogło ich zabraknąć np. na Atlantyku...
Podobnie jak pozostawianie boomera bez opieki - przez obie strony. ;O)
Zatem zgoda : _teoretycznie_ możliwe. Inna sprawa :
w przypadku epidemii, buntu, strrat wywołanych mało dokuczliwą awarią
- wystarczy uzupełnić załogę. randez vous na morzu to i tak lepsze
niż targanie okrętu do portu.
O ile zdąrzą się w nich zamknąć, o ile schrony przetrwają....
Teoretycznie widzę i _popieram_.
Ale w _skuteczną_, praktyczną realizację nie wierzę.
Przyczyny wyszczególniłem.
"Potencjał" może się i uchowa. Ludność - większośc do razu,
pozostali... hm... tygodnie ? miesiące ? A jeśli nie, to jak zauważył
Einstein, narzędziami 4 wojny św. będą kije i kamienie...
Nawet jeśli uda się ich przypadkiem dobić to nikt się o tym nie dowie
( nie ma satysfakcji ;). a ponadto - dobicie i tak niegroźnych
nic nie da.
Spokojnie :O)Ale pomysł a jego realizacja to dwie rózne kwestie
( jak pisałem 9 mcy do duużo czasu na myślenie, bunt, awarie.. ).
Po drugie strzelić i trafić to nie problem - ale CO ZE WSKAZANIEM
CELÓW ?!
( i niesmiało .. rozkazem odpalenia...).
Hm. Zdrowy rozsądek podpowiada, że boomera należy pilnować,
własnie po to, aby nie było pokusy rozpoczęcia wojny.
A nie jest to czasem 25m? Pół olimpijskiego?
| Ale ja nie piszę, że ono nie było _nigdy_ i _wogóle_ brane pod
uwagę. Po
| porstu nie widzę za bardzo pozytywnych aspektów wymiany załogi na
morzu w
| czasie wojny...
Wymiania - zgoda. Uzupełnienie w stytuacji wyjątkowej - potencjalnie
korzystne.
W sumie - jak wyżej. Lepiej mieć możliwość, jeśli się okaże że jest
potrzeba ;)
| Ktoś przetrwa zawsze.
Pingwiny ? ;)
| A to jest insza inszość. Taka była idea. Że na wyrost? Że
nieweryfikowalna z
| punktu widzenia użyteczności...? Jak wiele innych...
Pomysł szatański. Ale..i znów jak wyżej. Lepiej mieć, niż nie mieć ;)
| nic nie da.
| Optymista :)...
Qrcze, już nie łapię - o co Ci chodzi z tym optymizmem ?!
| A myśłisz, że w ZSRR ubiją wsyztskich :))?!? I właśnie na tym wic
polega...!
| Nie bój się! Organy decyzyjne przetrwałyby, nawet gdyby mieli
umieścić ich
| blisko jądra Ziemi... :!!
I świetnie. Załóżmy że mamy taką sytuację : władze siedzą w
schronach,
okręty leżą na dnie, czas płynie.... nadchodzi ponownie godzina zero i
co ?
Ano to, że naprowadzanie z wykorzystaniem satelitów nie jest możliwe,
gdyż są zniszczone przez EMP, lub po zniszczeniu ośrodków kontroli,
wskazania nie są już wiarygodne. Zakładając że okręty są zdolne
do wykonania zadania, a władza do przekazaznia polecenia ataku ... no
i co z tego ?!
Mamy 6 ślepych bokserów - mogą strzelać, ale _nie wiedzą gdzie_.
USA to trochę rozległe państewko....
No chyba że z tych 6 Tajfunów 2 niosłby na pokładzie zestawy
satelitów rozpoznawczych, z funkcją GPS...aby zlokalizować
potencjalne cele, i precyzyjnie trafić.
| No i pilnują. I jedni, i drudzy :)...
Czyli i Tajfuna obieżyświata musieli pilnować.
Ano to, że naprowadzanie z wykorzystaniem satelitów nie jest możliwe,
gdyż są zniszczone przez EMP, lub po zniszczeniu ośrodków kontroli,
wskazania nie są już wiarygodne. Zakładając że okręty są zdolne
do wykonania zadania, a władza do przekazaznia polecenia ataku ... no
i co z tego ?!
Mamy 6 ślepych bokserów - mogą strzelać, ale _nie wiedzą gdzie_.
USA to trochę rozległe państewko....
No chyba że z tych 6 Tajfunów 2 niosłby na pokładzie zestawy
satelitów rozpoznawczych, z funkcją GPS...aby zlokalizować
potencjalne cele, i precyzyjnie trafić.
Pozdrowienia Don Peppone
| A to nie jest tak, że oni mają rozkazy, i jak nie nadejdzie inny
sygnał to
| odpalają na wcześniej przewidziane cele stacjonarne? miasta na ten
przykład?
Jak jest, to sam chciałbym wiedzieć ;O) IMHO zabijanie martwego po raz
kolejny mija się z celem ( po co drugi raz atakować np.pustynię
Waszyngtona czy jezioro Cheyene ). Sam pomysł jest, jakby to rzec
- ciekawy, nietuzinkowy itp... tylko trochę z realizacją cieżko.
Co innego, gdyby znali lokalizację schronów, wyjść i plany
zagospodarowania nieużytków...
Jak jest, to sam chciałbym wiedzieć ;O) IMHO zabijanie martwego po raz
kolejny mija się z celem ( po co drugi raz atakować np.pustynię
Waszyngtona czy jezioro Cheyene ). Sam pomysł jest, jakby to rzec
- ciekawy, nietuzinkowy itp... tylko trochę z realizacją cieżko.
Co innego, gdyby znali lokalizację schronów, wyjść i plany
zagospodarowania nieużytków...
A że ch.....era wie, znają, czy nie, i jak to naprawdę jest, to proponuję
EOT :)
Pozdrowienia, Don Peppone