Kolejne problemy ekonomiczne Rosji
Widzisz archiwalną wersję tematu "Kolejne problemy ekonomiczne Rosji" z forum pl.misc.militaria
Tomasz Nowicki - 9 Paź 2008, 05:44
Za Rzeczpospolitą:
"– Problemy z płynnością mogą się pogłębić w związku z koniecznością spłat
zagranicznych zobowiązań. Wynoszą one dla rosyjskich banków i korporacji
odpowiednio 171 mld dol. i 265 mld dol. Tylko w IV kwartale muszą one
spłacić odpowiednio 15 mld i 24 mld dol. – dowodził prezydent
Stowarzyszenia Rosyjskich Banków Garegin Tosunian.
Coraz większe kłopoty ma rosyjski przemysł. O kredyty na spłatę
zagranicznych długów wystąpiły do rządu trzy największe koncerny naftowe –
Gazprom, Łukoil i Rosnieft. Magnitogorski Kombinat Metalurgiczny obniżył
produkcję o 15 proc. w związku ze spadkiem zamówień o 40 proc. i zwolnił
3000 osób (10 proc. załogi). "
Zagraniczne zadłużenie rosyjskich firm wynosi 436 mld dolarów. A ropa
tanieje, zaś dolar drożeje.
Tak właśnie rozwiewają się mrzonki o odbudowie imperium, a nawet o silnej
gospodarce FR. Rosja znowu okazuje się kolosem na glinianych nogach - co
gorsza, bez zagranicznych kredytów nie jest w stanie nie tylko dotrzymać
zobowiązań eksportowych, ale nawet wyżywić swoich obywateli. I co tu
chrzanić o nowych okrętach podwodnych czy "wyzwalać" Wenezuelę od
amerykańskiego ucisku? Żałosne to podrygi...
Jeśli kryzys nie przesili się w ciągu paru tygodni, to rząd rosyjski może
mieć kłopoty. A ponieważ tam nie ma opozycji - to możliwe staje się
wszystko. Co gorsza, TAK wielkich potrzeb nie są w stanie zaspokoić
interwencyjne pożyczki niemieckich przyjaciół, którzy sami też mają większe
problemy, niż są skłonni przyznać. Kryzys z USA uderzy w Niemcy i Rosję
szczególnie mocno. Ciekawe tylko, czy nam się upiecze - ale Tusk rządzi
zbyt krótko i nie zdążył aż tyle spieprzyć, na szczęście jest zbyt leniwy.
Na pewno jednak oberwiemy odpryskami z powodu zwolnienia gospodarki
światowej, oby tylko tyle.
T.
Lech Dubrowski - 9 Paź 2008, 06:02
Na tej grupie piszemy o sprawach wojskowych, a nie o kryzysie finansowym
Leszek
Tomasz Nowicki - 9 Paź 2008, 06:09
Na tej grupie piszemy o sprawach wojskowych, a nie o kryzysie finansowym
Wyraziłem niedawno opinię, że ten kryzys jest twórczo wykorzystywany
przeciwko Rosji jako środek quasi-militarny. A ma to na celu ukrócenie
militarystycznych i imperialnych zapędów obecnej władzy na Kremlu. W
dodatku występuje pewna koincydencja z zaskakującymi dla USA i UE
działaniami militarnymi Moskwy na Kaukazie. Ja wiem, że nie ma to
bezpośredniego związku z czołgami, rakietami i zawiłościami drogi
służbowej, ale nikt przytomny nie stwierdzi, że obecny kryzys i sposób jego
rozgrywania przez głównych aktorów są bez znaczenia dla militarnej
równowagi sił na świecie
T.
Lech Dubrowski - 9 Paź 2008, 06:21
Wyraziłem niedawno opinię, że ten kryzys jest twórczo wykorzystywany
przeciwko Rosji jako środek quasi-militarny.
Teza mocno naciagana bo kryzys trwa juz ponad rok i w jego efekcie USA
stracily juz wielokrotnie wiecej niz Rosja.
Leszek
T.
KS - 9 Paź 2008, 06:29
| Na tej grupie piszemy o sprawach wojskowych, a nie o kryzysie finansowym
Wyraziłem niedawno opinię, że ten kryzys jest twórczo wykorzystywany
przeciwko Rosji jako środek quasi-militarny. A ma to na celu ukrócenie
militarystycznych i imperialnych zapędów obecnej władzy na Kremlu. W
dodatku występuje pewna koincydencja z zaskakującymi dla USA i UE
działaniami militarnymi Moskwy na Kaukazie. Ja wiem, że nie ma to
bezpośredniego związku z czołgami, rakietami i zawiłościami drogi
służbowej, ale nikt przytomny nie stwierdzi, że obecny kryzys i sposób
jego
rozgrywania przez głównych aktorów są bez znaczenia dla militarnej
równowagi sił na świecie
Spójrz sobie na wykresy głównych światowych indeksów giełdowych z ostatnich
dwóch lat, a zobaczysz kiedy kryzys się zaczął... Poza tym kryzysy
gospodarcze raczej nie ukrócają zapendów militarystycznych (w każdym razie w
państwach niedemokratycznych), a raczej je wzmagają...
KS
Jacek Pustuł - 9 Paź 2008, 07:18
|
| Na tej grupie piszemy o sprawach wojskowych, a nie o kryzysie
finansowym
|
| Wyraziłem niedawno opinię, że ten kryzys jest twórczo wykorzystywany
| przeciwko Rosji jako środek quasi-militarny. A ma to na celu ukrócenie
| militarystycznych i imperialnych zapędów obecnej władzy na Kremlu. W
| dodatku występuje pewna koincydencja z zaskakującymi dla USA i UE
| działaniami militarnymi Moskwy na Kaukazie. Ja wiem, że nie ma to
| bezpośredniego związku z czołgami, rakietami i zawiłościami drogi
| służbowej, ale nikt przytomny nie stwierdzi, że obecny kryzys i sposób
| jego
| rozgrywania przez głównych aktorów są bez znaczenia dla militarnej
| równowagi sił na świecie
Spójrz sobie na wykresy głównych światowych indeksów giełdowych z
ostatnich
dwóch lat, a zobaczysz kiedy kryzys się zaczął... Poza tym kryzysy
gospodarcze raczej nie ukrócają zapendów militarystycznych (w każdym
razie w
państwach niedemokratycznych), a raczej je wzmagają...
ergo... post w temacie
Jacek Pustuł - 9 Paź 2008, 07:19
| Wyraziłem niedawno opinię, że ten kryzys jest twórczo wykorzystywany
| przeciwko Rosji jako środek quasi-militarny.
Teza mocno naciagana bo kryzys trwa juz ponad rok i w jego efekcie USA
stracily juz wielokrotnie wiecej niz Rosja.
Leszek
I oto wylazł prawdziwy powód Twojego sprzeciwu?
ZZ - 9 Paź 2008, 09:10
| Wyraziłem niedawno opinię, że ten kryzys jest twórczo wykorzystywany
| przeciwko Rosji jako środek quasi-militarny.
Teza mocno naciagana bo kryzys trwa juz ponad rok i w jego efekcie USA
stracily juz wielokrotnie wiecej niz Rosja.
w ciezkich czasach gruby schudnie a chudy umrze z glodu - moze o to chodzi ?
Zz
Lech Dubrowski - 9 Paź 2008, 09:50
w ciezkich czasach gruby schudnie a chudy umrze z glodu - moze o to chodzi
?
Tak, tylko ze ten kryzys udarzyl po kieszeni wszystkich, ktorzy brali tanie
kredyty hipotecze nie majac wlasnych pieniedy bo bank nie zadal od nich
zadnych gwarancji. Zeby miec pieniadze banki wywinoowaly ceny akcji. System
dzialal do lata ubieglego roku kiedy to ludzie zaczeli miec problem ze
splata rat zaciagnietych kredytow. Wtedy zaczela sie pierwsza fala spadkow
cen na gieldach. Natomiast gielda w Moskwie bila rekordy wzrostu bo ropa
drozala. To raczej przeczy teorii spiskowej o celowym wywolaniu kryzysu
swiatowego tylko i wylacznie w celu zalamania system gospodarczego Rosji
Leszek
Zz
Aurelius - 9 Paź 2008, 09:58
Za Rzeczpospolitą...
Ojej, Ruskie się walą już na serio! :)
Nie tylko fynanse ale i fabryki ciężarówek siadają...a jak tam miewają
się stocznie w Siewierdowińsku, Komsomolsku nad Amurem, Niżnym
Nowogrodzie i Petersburgu??? Czy praca wre już na 30 nowymi podwodnymi
krążownikami atomowymi jak zapowiadają Ruskie???
Tomasz Nowicki - 9 Paź 2008, 10:01
| Wyraziłem niedawno opinię, że ten kryzys jest twórczo wykorzystywany
| przeciwko Rosji jako środek quasi-militarny.
Teza mocno naciagana bo kryzys trwa juz ponad rok i w jego efekcie USA
stracily juz wielokrotnie wiecej niz Rosja.
Na tej grupie pojawiają się bardziej naciągane tezy :)
A że USA straciły więcej? W licznach bezwzględnych - tak. Ale to, co sprawi
Stanom jedynie dolegliwości, Rosję już może zabić - jest wielokrotnie
słabsza i bardziej bezradna niż Stany.
T.
Tomasz Nowicki - 9 Paź 2008, 10:07
Naucz się czytać ze zrozumieniem - to bardzo pomaga.
USA nie wywołały kryzysu, w każdym razem nie z premedytacją. Ale za to,
skoro już nastał, to postanowiły wykorzystać go do osłabienia przeciwnika -
bez jednego wystrzału, bez trumien przykrytych gwiaździstym sztandarem i
nawet bez tej dyplomatycznej mordęgi, która towarzyszyła im przez lata
siłowania się z ZSSR. A przy okazji - pozbędą się nawisu własnych złych
długów kosztem tysięcy idiotów i naiwniaków, którym się zdawało, że
gospodarka może tylko rosnąć.
Do tego wyreguluje się rozszalały rynek ropy, na czym Stanom nie może nie
zależeć. A przy tym dostaną po łapach rusofilskie kraje unijne. Zostanie
zamrożony rozwój współpracy politycznej Rosji z Chinami, tak niebezpieczny
dla Azji. Usiądą na dupie szejkowie, bo choć o tym się nie mówi, to kryzys
na rynkach finansowych zrobił im solidny upust krwi, itd.
T.
Tomasz Nowicki - 9 Paź 2008, 10:10
Spójrz sobie na wykresy głównych światowych indeksów giełdowych z ostatnich
dwóch lat, a zobaczysz kiedy kryzys się zaczął... Poza tym kryzysy
Kryzys subprime'ów trawa od lat - ale dopiero w sierpniu utracono nad nim
kontrolę. Nie mówię, że specjalnie, ale kto wie?
gospodarcze raczej nie ukrócają zapendów militarystycznych (w każdym razie w
państwach niedemokratycznych), a raczej je wzmagają...
Tym razem Rosji to nie dotyczy - pół biliona $ długów zagranicznych
gospodarki plus trudny do oszacowania dług wewnętrzny plus taniejące główne
towary eksportowe plus upadek giełdy (od początku roku dekapitalizacja o
ponad 75%) - nawet gdyby chcieli rozpętać jakąś wojenkę, to już nie mają za
co
T.
Aurelius - 9 Paź 2008, 10:19
Naucz się czytać ze zrozumieniem - to bardzo pomaga.
USA nie wywołały kryzysu, w każdym razem nie z premedytacją. Ale za to,
skoro już nastał, to postanowiły wykorzystać go do osłabienia przeciwnika -
bez jednego wystrzału, bez trumien przykrytych gwiaździstym sztandarem i
nawet bez tej dyplomatycznej mordęgi, która towarzyszyła im przez lata
siłowania się z ZSSR.
No tak! Ten komunizm stalinowski miał taką zaletę, że odseparował
gospodarczo ZSRR od reszty świata i takie zagrywy giełdowe nie mogły mu
nic zrobić. Dlatego podstępny plan Zachodu polegał na tym aby Sowietów
oraz ich pachołków wciągnąć w niby "kokosowe" biznesy pod szyldem
Detente a potem ich splajtować. Oczywiście przy okazji zaszczepili w
Moskwie swoją burżuazyjną agenturę zarażoną pogonią za zbytkiem, która
potem dokończyła krecią robotę. :) :) :)
Lech Dubrowski - 9 Paź 2008, 10:21
Naucz się czytać ze zrozumieniem - to bardzo pomaga.
USA nie wywołały kryzysu, w każdym razem nie z premedytacją. Ale za to,
skoro już nastał, to postanowiły wykorzystać go do osłabienia
przeciwnika -
bez jednego wystrzału, bez trumien przykrytych gwiaździstym sztandarem i
nawet bez tej dyplomatycznej mordęgi, która towarzyszyła im przez lata
siłowania się z ZSSR. A przy okazji - pozbędą się nawisu własnych złych
długów kosztem tysięcy idiotów i naiwniaków, którym się zdawało, że
gospodarka może tylko rosnąć.
Do tego wyreguluje się rozszalały rynek ropy, na czym Stanom nie może nie
zależeć. A przy tym dostaną po łapach rusofilskie kraje unijne. Zostanie
zamrożony rozwój współpracy politycznej Rosji z Chinami, tak niebezpieczny
dla Azji. Usiądą na dupie szejkowie, bo choć o tym się nie mówi, to kryzys
na rynkach finansowych zrobił im solidny upust krwi, itd.
Twoja bujna wyobraznia nie zna granic. Chiny dzieki olimpiadzie zarobily
tyle ze teraz moga robic co im sie podoba, a USA dzieki dwu wojna poszly na
dno. Koszt tych interwencji to 2 mld usd dziennie. Bush moze robic i mowic
co mu sie podoba konczy sie jego kadencja.
Leszek
T.
Tomasz Nowicki - 9 Paź 2008, 10:21
No tak! Ten komunizm stalinowski miał taką zaletę, że odseparował
gospodarczo ZSRR od reszty świata i takie zagrywy giełdowe nie mogły mu
nic zrobić. Dlatego podstępny plan Zachodu polegał na tym aby Sowietów
oraz ich pachołków wciągnąć w niby "kokosowe" biznesy pod szyldem
Detente a potem ich splajtować. Oczywiście przy okazji zaszczepili w
Moskwie swoją burżuazyjną agenturę zarażoną pogonią za zbytkiem, która
potem dokończyła krecią robotę. :) :) :)
Mniej więcej tak to wygląda, a skoro sprawdziło się i z Rzeszą i z Japonią
i z Europą jako taką, to czemu nie miałoby się sprawdzić z Rosją? Pokój
zapanuje wyłącznie wtedy, kiedy żadnej ze stron nie będzie opłacało się go
zrywać
T.
Tomasz Nowicki - 9 Paź 2008, 10:25
Twoja bujna wyobraznia nie zna granic. Chiny dzieki olimpiadzie zarobily
tyle ze teraz moga robic co im sie podoba, a USA dzieki dwu wojna poszly na
dno. Koszt tych interwencji to 2 mld usd dziennie. Bush moze robic i mowic
co mu sie podoba konczy sie jego kadencja.
Kto tu ma bujniejszą wyobraźnię? Chiny na olimpiadzie nieźle popłynęły
finansowo, ale stać ich i od początku się z tym liczyli - ważny był efekt
polityczny i na wewnętrzny i na zewnętrzny użytek - i ten został
osiągnięty.
A Stany? Ile wpompował w gospodarkę rząd USA w ramach walki z kryzysem?
Bilion? Czy jeszcze nie cały? A jak się to ma do PKB Stanów? To teraz
porównaj sobie ten wskaźnik w przypadku Rosji.
T.
ZZ - 9 Paź 2008, 10:26
Tym razem Rosji to nie dotyczy - pół biliona $ długów zagranicznych
gospodarki plus trudny do oszacowania dług wewnętrzny plus taniejące
główne
towary eksportowe plus upadek giełdy (od początku roku dekapitalizacja o
ponad 75%) - nawet gdyby chcieli rozpętać jakąś wojenkę, to już nie mają
za
co
Hitler tez nie mial... - Rosja pokazala juz ze potrafi sie szybko rozbudowac
militarnie kosztem spoleczenstwa - a spoleczenstwo niedlugo moze nie miec
innej alternatywy bo caly swiat utonie w kryzysie..
Zz
.
Aurelius - 9 Paź 2008, 10:26
| No tak! Ten komunizm stalinowski miał taką zaletę, że odseparował
| gospodarczo ZSRR od reszty świata i takie zagrywy giełdowe nie mogły mu
| nic zrobić. Dlatego podstępny plan Zachodu polegał na tym aby Sowietów
| oraz ich pachołków wciągnąć w niby "kokosowe" biznesy pod szyldem
| Detente a potem ich splajtować. Oczywiście przy okazji zaszczepili w
| Moskwie swoją burżuazyjną agenturę zarażoną pogonią za zbytkiem, która
| potem dokończyła krecią robotę. :) :) :)
Mniej więcej tak to wygląda, a skoro sprawdziło się i z Rzeszą i z Japonią
i z Europą jako taką, to czemu nie miałoby się sprawdzić z Rosją? Pokój
zapanuje wyłącznie wtedy, kiedy żadnej ze stron nie będzie opłacało się go
zrywać
Znaczy się z Rzeszą i Japonią to się nie sprawdziło chyba, że masz na
myśli okres powojenny. Ale wtedy warunki gry były względem nich inne.
Lech Dubrowski - 9 Paź 2008, 10:35
Kryzys subprime'ów trawa od lat - ale dopiero w sierpniu utracono nad nim
kontrolę. Nie mówię, że specjalnie, ale kto wie?
Tylko wariat robilby takie rzeczy w czasie kampanii prezydenckiej. Ten
kryzys znacznie oslabil szanse Republikanow na dalsze rzady. Bush sam sie
pograzyl wyjezdzajac na urlop w czasie gdy Nowy Orlean zostal zalany przez
huragan Katrina, a poniewaz wladze lokalne nie zadbly o ewakuacje
najubozszych obywateli, to smiertelne ofiary tej powodzi wydobywane sa do
dzis spod zwalow ziemi.
Leszek
T.
Aurelius - 9 Paź 2008, 10:43
| Kryzys subprime'ów trawa od lat - ale dopiero w sierpniu utracono nad nim
| kontrolę. Nie mówię, że specjalnie, ale kto wie?
Tylko wariat robilby takie rzeczy w czasie kampanii prezydenckiej. Ten
kryzys znacznie oslabil szanse Republikanow na dalsze rzady.
Serio wierzysz w te bajeczki o "Republikanach i Demokratach"??? ;)
Lech Dubrowski - 9 Paź 2008, 10:58
Użytkownik "Aurelius"
Serio wierzysz w te bajeczki o "Republikanach i Demokratach"??? ;)
Taki jest oficjalny system wladzy w USA, ze rzadza jedni albo drudzy,
Leszek
Aurelius - 9 Paź 2008, 11:01
Użytkownik "Aurelius"
| Serio wierzysz w te bajeczki o "Republikanach i Demokratach"??? ;)
Taki jest oficjalny system wladzy w USA, ze rzadza jedni albo drudzy,
Raczej bym powiedział, że rządzą jedni *i* drudzy!
Mikolaj Machowski - 9 Paź 2008, 11:13
Użytkownik "Aurelius"
| Serio wierzysz w te bajeczki o "Republikanach i Demokratach"??? ;)
Taki jest oficjalny system wladzy w USA, ze rzadza jedni albo drudzy,
Przedpiśca ma na myśli republikratów :)
m.
Lech Dubrowski - 9 Paź 2008, 11:09
Użytkownik "Aurelius"
Raczej bym powiedział, że rządzą jedni *i* drudzy!
Mam na mysli urzad prezydenta, ktoremu podlega administracja centralna i
armia. bo w USA nie ma premiera
Leszek
Lech Dubrowski - 9 Paź 2008, 11:14
A Stany? Ile wpompował w gospodarkę rząd USA w ramach walki z kryzysem?
Bilion? Czy jeszcze nie cały? A jak się to ma do PKB Stanów? To teraz
porównaj sobie ten wskaźnik w przypadku Rosji.
Juz przed tym kryzysem tylko, ze takie manewry zwiekszaja dlug wewnetrzy
panstwa, ktory w przypadku USA juz byl b. duzy
Leszek
T.
Tomasz Nowicki - 9 Paź 2008, 11:23
Znaczy się z Rzeszą i Japonią to się nie sprawdziło chyba, że masz na
myśli okres powojenny. Ale wtedy warunki gry były względem nich inne.
Oczywiście, że powojenny - odkąd skończył się amerykański izolacjonizm i
Stany zaczęły bawić się w światowego szeryfa. Niedawne mocarstwa światowe,
pokonane i poniżone, zostały wprzęgnięte w światowy system zależności
gospodarczych na tyle skutecznie, że stały się jego wiceliderami. Z ZSSR to
się nie mogło udać tak łatwo, bo nie dość, że system ten dążył do swoistej
autarkii (w ramach bloku państw komunistycznych), to jeszcze był nader
ekspansywny. No, ale co się odwlecze, to nie uciecze - najpierw Reagan
sprawdził ich możliwości inwestycyjne, a kiedy padli na nos - zostali
wprzęgnięci do globalnej sieci gospodarczej. Teraz próbowali zabrykać - i
oto jak im skrócono wędzidło...
T.
Tomasz Nowicki - 9 Paź 2008, 11:24
| A Stany? Ile wpompował w gospodarkę rząd USA w ramach walki z kryzysem?
| Bilion? Czy jeszcze nie cały? A jak się to ma do PKB Stanów? To teraz
| porównaj sobie ten wskaźnik w przypadku Rosji.
Juz przed tym kryzysem tylko, ze takie manewry zwiekszaja dlug wewnetrzy
panstwa, ktory w przypadku USA juz byl b. duzy
Jasne - wręcz olbrzymi. Ale wojna jest jeszcze bardziej ryzykowna...
T.
Tomasz Nowicki - 9 Paź 2008, 11:35
Hitler tez nie mial... - Rosja pokazala juz ze potrafi sie szybko rozbudowac
Ale Hitler zaczął wojnę ZANIM wierzyciele zażądali spłaty - i o mały włos
by mu się udało.
militarnie kosztem spoleczenstwa - a spoleczenstwo niedlugo moze nie miec
innej alternatywy bo caly swiat utonie w kryzysie..
Kosztem społeczeństwa rosyjskiego to już niewiele da się uzyskać -
oczywiście wojnę rozpętać można zawsze, ale warunki są już inne niż pół
wieku temu i wygrać jej raczej nie sposób - za duża dysproporcja
gospodarcza. Rosję militarnie ratuje jedynie broń jądrowa, bo nawet nie
liczebność wojska. No i ta fatalna zależność UE od ich gazu. Ale to jest
jak as - może zadziałać tylko raz. Więc Rosja podtyka tego asa wszystkim
przy stole, a nuż się wystraszą...
T.
Tomasz Nowicki - 9 Paź 2008, 11:38
Tylko wariat robilby takie rzeczy w czasie kampanii prezydenckiej. Ten
kryzys znacznie oslabil szanse Republikanow na dalsze rzady. Bush sam sie
Bardzo - ale przecież do niedawna nikt by na Republikanów nie postawił
złamanego centa. Dopóki Demokraci nie wystawili Czarnego - to dało
Republikanom wiatr w żagle. Zresztą, mam wrażenie, że sondaże sondażami,
ale jak przyjdzie do głosowania, to biała większość wystraszy się
przekraczać takiego Rubikonu
najubozszych obywateli, to smiertelne ofiary tej powodzi wydobywane sa do
dzis spod zwalow ziemi.
To tylko dowód na to, że także w Stanach elity są oderwane od szerokich
mas, zwłaszcza tych biednych.
T.
looker - 9 Paź 2008, 13:01
Na tej grupie piszemy o sprawach wojskowych, a nie o kryzysie finansowym
W Rosji od kryzysu do czolgow jest blisko.
Maciej - 9 Paź 2008, 13:08
| A Stany? Ile wpompował w gospodarkę rząd USA w ramach walki z kryzysem?
| Bilion? Czy jeszcze nie cały? A jak się to ma do PKB Stanów? To teraz
| porównaj sobie ten wskaźnik w przypadku Rosji.
Juz przed tym kryzysem tylko, ze takie manewry zwiekszaja dlug wewnetrzy
panstwa, ktory w przypadku USA juz byl b. duzy
Teraz już jest ponad 10 bln USD
mb - 9 Paź 2008, 13:13
Teraz już jest ponad 10 bln USD
Szkoda ze ALAMO jest w cieplych krajach - licze ze jak wroci znajdzie czas
na dlugi post w ktorym grupowych "ekonomistow" wbije w ziemie, niestety
wiekszosc z owych "ekonomistow" ma w KF co moze byc pewnym utrudnieniem
SJS - 9 Paź 2008, 13:57
Jaki jest udział procentowy naszego handlu z Rosją?
Chyba nie za duży i to o ile pamietam jest to skutkiem celowego działania
strony rosyjskiej
każdy kryzys dużego państwa dotyka sąsiadów i to czasami bardziej sąsiadów
ale tym mniej czym te powiązania są słabsze
SJS
marek - 9 Paź 2008, 16:02
| Juz przed tym kryzysem tylko, ze takie manewry zwiekszaja dlug wewnetrzy
| panstwa, ktory w przypadku USA juz byl b. duzy
Jasne - wręcz olbrzymi. Ale wojna jest jeszcze bardziej ryzykowna...
tak olbrzymi, ze....
http://news.bbc.co.uk/2/hi/business/7660409.stm
(sorki za OT ;)
marek
Lech Dubrowski - 10 Paź 2008, 02:17
tak olbrzymi, ze....
http://news.bbc.co.uk/2/hi/business/7660409.stm
(sorki za OT ;)
Slyszalem to dzis rano
Leszek
marek
Jan Strybyszewski - 10 Paź 2008, 03:02
| tak olbrzymi, ze....
| http://news.bbc.co.uk/2/hi/business/7660409.stm
| (sorki za OT ;)
Slyszalem to dzis rano
A gielda w Moskwie znow zamknieta znowu Japonce ich
wystraszyli ze swoim -10%
--
Portal edukacyjny o inwestowaniu - http://www.inwestowanie.org.pl/
Tomasz Nowicki - 10 Paź 2008, 05:30
A gielda w Moskwie znow zamknieta znowu Japonce ich
wystraszyli ze swoim -10%
Niedługo pewnie całkiem ją zamkną... To przypomina spuszczanie wody z wanny
- otwarcie giełdy jest jak wyciągnięcie korka
T.
Lech Dubrowski - 10 Paź 2008, 05:49
Niedługo pewnie całkiem ją zamkną... To przypomina spuszczanie wody z
wanny
- otwarcie giełdy jest jak wyciągnięcie korka
Nasza gielda traci w dzis 7% od rana, a lacznie ponad 50% od czerwca 2007 i
co na to powiesz?
Leszek
T.
Aurelius - 10 Paź 2008, 05:53
| Teraz już jest ponad 10 bln USD
Szkoda ze ALAMO jest w cieplych krajach - licze ze jak wroci znajdzie czas
na dlugi post w ktorym grupowych "ekonomistow" wbije w ziemie, niestety
wiekszosc z owych "ekonomistow" ma w KF co moze byc pewnym utrudnieniem
Znachorzy ekonomiczni nic nie poradzą na to, że giełda w Moskwie
przypomina zatkany bidet! :)
KS - 10 Paź 2008, 06:08
| Niedługo pewnie całkiem ją zamkną... To przypomina spuszczanie wody z
| wanny
| - otwarcie giełdy jest jak wyciągnięcie korka
Nasza gielda traci w dzis 7% od rana, a lacznie ponad 50% od czerwca 2007
i co na to powiesz?
Leszek
No jak to co! "Rachunek" za Irak i Afganistan ;P
KS
ALAMO - 10 Paź 2008, 08:20
Wyraziłem niedawno opinię, że ten kryzys jest twórczo wykorzystywany
przeciwko Rosji jako środek quasi-militarny. A ma to na celu ukrócenie
militarystycznych i imperialnych zapędów obecnej władzy na Kremlu. W
dodatku występuje pewna koincydencja z zaskakującymi dla USA i UE
działaniami militarnymi Moskwy na Kaukazie. Ja wiem, że nie ma to
bezpośredniego związku z czołgami, rakietami i zawiłościami drogi
służbowej, ale nikt przytomny nie stwierdzi, że obecny kryzys i sposób jego
rozgrywania przez głównych aktorów są bez znaczenia dla militarnej
równowagi sił na świecie
Wyraziłeś dokładnie taką opinię, jakiej można się było po tobie spodziewać,
czyli mądrą inaczej.
Kompletnie wam sie już pochrzaniło o czym gadacie, mieszacie ze sobą tak różne
kwoty, wartości i wskaźniki, że nawet jeśli ktoś ma o tym pojęcie, to już sam
nie wie z której głupoty śmiać się bardziej, tym bardziej że ty i podobnie
rozgarnięci "fachmeni" sami nie wiecie które czego dotyczą...
Na początek będzie wykład z teorii giełdy. Na giełdzie "zysk" i "strata" to są
pojęcia wirtualne. Stają się realnymi dopiero w chwili finansowej realizacji
transakcji - zamiany walorów na pieniądze. Tak długo jak masz jeden z drugim
akcję, to psińco zarobiłeś, i figę z makiem straciłeś.
Rosyjska giełda jest, co do wartości, giełdą bardzo małą, z kapitalizacją w
peaku mierzoną na około 1,1 biliona $.
Nagminnie podajecie zmiany w wysokości kapitalizacji rosyjskiej giełdy jako
coś co "stracili". I tak z racji tego że niespecjalnie macie pojęcie gdzie i
czego szukać, kiepsko wam idzie to "szacowanie" (z nagłówków na Onecie
najwyżej potrafisz przepisać...), bo jakby tak się któryś skupił, to by mógł
triumfalnie wrzasnąć "pół biliona $ stracili, całe rezerwy stracili, kto nie
stracił ten przegrał życie" :-... W rzeczywistości, guzik stracii. Naprawdę,
polecam serdecznie jednemu z drugim żeby ZANIM zacznie wypisywać te brednie,
choć _rzucił okiem_ na wykres RTS w ciągu ostatniej, a co tam sobie będziemy
żałowali, dziesięciolatki. Próbował wam to już "genusze" wyłożyć jak chłop
zawierała kilka liczb, procentów, i innych takich - większość z was tego nie
była w stanie zrozumieć.
Rosyjska giełda zareagowała, co do wektora, dokładnie tak samo jak giełdy na
całym świecie, i w sposób całkowicie skorelowany z giełdami grupy BRIC
(czyli, krajów o podobnych wskaźnikach ryzyka inwestycyjnego, ratingach
branżowych itd). Co jest o tyle ciekawe, że spośród tej grupy była tą, której
indeks był NAJBARDZIEJ wyśrubowany, w ciągu względnie krotkiego okresu wzrósł
blisko DWUDZIESTOKROTNIE. Nawet po spadkach, dalej jest bodaj najbardziej
napakowanym indeksem. Gdyby sobie którykolwiek z was zadał trud (pomijam
kwestie umiejetności, bo to jest akurat w waszym wypadku retoryczne) na 30
sekund, i sprawdził instrumentalnie na jakim poziomie powinien być dziś RTS
gdyby nie jakieś dziwactwa i spekula, to by mu szczęka spadła. To jest około
1000 punktów :-... Tymczasem, pod koniec maja tego roku wynosił ... 2400
punktów :-Gruzja ma się nijak do tego, że RTS sypie się na mordę od końca
maja 2008, na wykresie trendu długookresowego sierpnia '08 właściwie można nie
zauważyć.
Dlaczego się sypie? Ano choćby dlatego, że w takiej Polsce każdy fund
inwestycyjny miał jeszcze pół roku temu jakiś FIO/FIZ na indeksach BRIC
oparty. I sypał kasą, pompował indeksy aż rumieńców nabierały, zaś ceny spółek
miały się nijak do ich wskaźników... Zobaczcie sobie, w co inwestowali
głównie. Uproszczę koleżeństwu - weźcie dowolne 3 FIO/FIZi sprawdźcie, jaki %
ich portfela stanowiły akcje, na przykład, Gazpromu :-... Straciła nie
rosyjska gospodarka, lecz miliony takich frajerów. Z całego świata.
Druga sprawa to to, że próbujecie, młotki, jako jakąś "stratę" traktować
interwencje federalne, każdego rodzaju. Pojęcia nie masz o co w tym chodzi
też, ale to jakoś nigdy nie przeszkadzało ci to w zabieraniu głosu.
W tej chwili rosyjski rząd i bank centralny stosuje dokładnie te same metody,
co jego odpowiedniki na świecie, tyle tylko że z racji ich specyfiki, są to
działania o wiele płytsze i mniej paniczne. Jak do tej pory, rosyjski bank
centralny zrobił w bankach komercyjnych kilka depozytów, rozluźnił politykę
rezerwy obowiązkowej (diabli wiedzą czy słusznie), to samo zrobiło
ministerstwo finansów, i _zapowiedziano_ że mogą interweniować bezpośrednio na
giełdzie. I co? I nic. W Rosji nie ma prawnych mechanizmów umożliwiających ich
funduszom/rezerwie federalnej inwestycje na własnej giełdzie, bo to było
doktrynalne założenie - uniezależnić je od samej rosyjskiej gospodarki. I
rezerwy, i kasa funduszy, jest trzymana głównie ZA GRANICĄ FR, o czym nie masz
pojecia, "rekinie finansjery". W tym, w duzej części wobligacjach, niestety
amerykańskich :-
To co jest ulokowane na lokalnym rynku to są grosze. Mówiło się że może się
udać uchwalić stosowne przepisy ekspresowo, do połowy tego miesiaca.
Zakładając więc że to zrobią, oznacza to tyle, że rosyjskie rezerwy w części
posłużą odkupienu od dotychczasowych właścicieli akcje własnych
przedsiębiorstw. Co np. już zrobił Gazprom - odkupił po bardzo niskiej cenie
własne akcje od kilku dużych funduszy inwestycyjnych, pośrednio od milonów
biednych frajerów (może sam na BRICu popłynąłeś, stąd takie emocjonalne bzdury
wypluwasz ?). Mówi się że do podobnego myku szykuje się kilka silniejszych
finansowo firm rosyjskich.
Jedyny tak naprawdę _zauważalny_ w Rosji problem, to jest niska płynność
części banków komercyjnych, co jest o tyle groźne, że może uderzyć w zaufanie
społeczeństwa. I może się zacząć wtedy robić mało ciekawie, bo to jest w
stanie ruszyć pewną spiralę, trochę podobną do mechanizmu '97-'98. Jaka jest
szansa na to? Przy obecnym poziomie ich bezpieczeństwa finansowego -
niewielka. Ale realna.
"Ten kryzys" może być wykorzystywany przeciwko Rosji tak samo, jak ty możesz
wykorzystywać aktywność słoneczną. To jest kryzys zrobiony, i uderzajacy, w
USA. Głównie. Powtarzałem to wielokroć - to się trzyma TYLKO dlatego, że USA
jako jedyny kraj na świecie ma wielce "wyjątkowy" produkt eksportowy - dolara.
Może go sobie zawsze dodrukować. Zastanówcie się w wolnej chwili, dlaczego
Bernake ma ksywę "drukarnia" w świecie finansowym... USA będzie walczyło, żeby
zachować status tego dobra, a jedynym tego sposobem jest zachowanie dolara
jako standardowego miernika krwii światowej gospodarki. Dlatego będzie trwał
układ z Saudami. Dlatego Iran, wcześniej czy później, oberwie od USA, o ile
jego giełda paliwowa serio zacznie robić poważne obroty.
NAjbardziej rozczulił mnie tekst o "sposobie rozgrywania przez głównych
aktorów". Człowieku, weź się urżnij dobrze na odwagę, i wyjdź z konserwy. Na
trzeźwo mógłbyś zawału dostać. To USA w tej chwili się sypie tak, że wióry w
oczy wchodzą na całym świecie. Są w tym spektaklu "głównym rozgrywajacym"
tylko dla kogoś twego pokroju - ignoranta z zajobem. To co się tam dzieje
zaczyna powoli dla wszystkich wyglądać na coś gorszego od Wielkiego Kryzysu. I
w sposób oczywisty da to po kieszeni nam wszystkim. Co więcej, samo powiązanie
działań i intencji USA i UE jako tożsamych wskazuje że już kompletnie puściła
ci cienka nitka którą byłeś do choinki uwiązany.
To co się dzieje w USA nie ma NIC współnego z problemami rynku rosyjskiego czy
europejskiego, to są zupełnie inne podłoża i sfery problemów. Cały świat
dostaje baty za pazerność i niewydolność amerykańskiej finansjery. Efekt
będzie taki, że wszyscy razem będą się starać okiełznąć działalnośc
amerykańskich grup kapitałowych, wprowadzić protekcjonizm na giełdach i
rynkach finansowych. Niemcy i Francja już dawno na spotkaniach G8 naciskały na
amerykański rząd żeby wzmógł kontrolę nad własną finansjerą, bo tam już
wszystkim poodbijało.
Ale ty zamiast sie zastanowić jak własny portfel przed tym ratować, wolisz
chrzanić bzdury nt. kondycji rosyjskiej gospodarki. Nią się nie martw, martw
się bardziej tym że polskie fundusze emerytalne popłynęły na giełdach, a nawet
inwestycjach superbezpiecznych - za ostatnie 2 lata nie spodziewaj się ze
swojego OFE stopy zwrotu wyższej niż ustawowa.
ALAMO
P.S. Świetnie sie tu "bawicie" chłopaki, nie ma co :-)
mb - 10 Paź 2008, 08:53
Madrego przyjemnie posluchac ( poczytac ) ....
Najwartosciowszy post ( choc dotyczy ekonomii a nie militariow ) na tej
grupie od kilkunastu dni
Lech Dubrowski - 10 Paź 2008, 09:00
P.S. Świetnie sie tu "bawicie" chłopaki, nie ma co :-)
Ja tez to wszystko wiem :-)
Leszek
Tomasz Nowicki - 10 Paź 2008, 10:00
| Niedługo pewnie całkiem ją zamkną... To przypomina spuszczanie wody z
| wanny
| - otwarcie giełdy jest jak wyciągnięcie korka
Nasza gielda traci w dzis 7% od rana, a lacznie ponad 50% od czerwca 2007 i
co na to powiesz?
Że spekulanci uciekają ze wszystkich rynków wschodzących, a szerzej - z
rynku kapitałowego w ogóle? A co mam powiedzieć? Może jeszcze to, że
przynajmniej wyborcy Tuska powinni spać spokojnie - on twierdzi, że nic się
nie dzieje. A poza tym, w ostateczności, zawsze może uczynić jakiś kolejny
cud.
T.
Lech Dubrowski - 10 Paź 2008, 10:13
Że spekulanci uciekają ze wszystkich rynków wschodzących, a szerzej - z
rynku kapitałowego w ogóle? A co mam powiedzieć? Może jeszcze to, że
przynajmniej wyborcy Tuska powinni spać spokojnie - on twierdzi, że nic
się
nie dzieje. A poza tym, w ostateczności, zawsze może uczynić jakiś kolejny
cud.
Chyba jestes jeszcze na utrzymaniu rodzicow bo twoja argumentacja jest b.
dziecinna
Leszek
T.
Maciej - 10 Paź 2008, 11:00
Madrego przyjemnie posluchac ( poczytac ) ....
Najwartosciowszy post ( choc dotyczy ekonomii a nie militariow ) na tej
grupie od kilkunastu dni
Dokładnie :) dobrze, że ALAMO odpisał na ten bełkot. Można sie wreszcie
dowiedzieć coś ciekawego
ALAMO - 10 Paź 2008, 11:59
Ja tez to wszystko wiem :-)
Być może, przecież nijak tego nie zakwestionowałem - nie jest to wszak wiedza
dostępna tylko adeptom akademii sztuk magicznych w Argewaldzie ;-) Nie zmienia
to jednakoż faktu, że o tym pojęcia nie ma żaden z zamieszczających co
bardziej zabawne wątki "rekinów nauk ekonomicznych".
ALAMO
Tomasz Nowicki - 10 Paź 2008, 12:09
Wyraziłeś dokładnie taką opinię, jakiej można się było po tobie spodziewać,
czyli mądrą inaczej.
Być może, być może - ja w końcu nie jestem finansistą - specjalistą od
wyciskania dutków z frajerów i nie posługuję się tym hermetycznym slangiem,
który sygnalizowałby każdemu wtajemniczonemu, że co najwyżej prezentuję
dyskusyjny i nowatorski punkt widzenia, ale broń Boże - nie że bredzę w
malignie.
Na początek będzie wykład z teorii giełdy. Na giełdzie "zysk" i "strata" to są
pojęcia wirtualne. Stają się realnymi dopiero w chwili finansowej realizacji
transakcji - zamiany walorów na pieniądze. Tak długo jak masz jeden z drugim
akcję, to psińco zarobiłeś, i figę z makiem straciłeś.
Zapominasz o takim drobiazgu, jak szeroko rozumiana zdolność kredytowa
opierająca się m. in. na tych wirtualnych aktywach. Oraz możliwość kreacji
pieniądza przez banki w oparciu o takie (szybko waporyzujące, jak się
okazuje) aktywa. Ja nawet nie pisnąłem słówka o zyskach i stratach, jak to
wy ich tam u siebie nazywacie? leszczy czy jeleni - całej tej godnej
pogrady guru finansjery rzeszy drobnych ciułaczy. Pisałem jedynie o
przelewaniu jak najbardziej realnych zasobów banku centralnego FR do banków
komercyjnych celem pokrycia strat z tytułu odparowania owych wirtualnych
aktywów. Oraz o konieczności zapewnienia potężnego wsparcia w gotówce
wielkim przedsiębiorstwom surowcowym, które nagle stanęły wobec braku
płynności finansowej. A to już oznacza problemy z realizacją inwestycji,
dostaw i bieżących zobowiązań finansowych.
Rosyjska giełda jest, co do wartości, giełdą bardzo małą, z kapitalizacją w
peaku mierzoną na około 1,1 biliona $.
Istotność jej kapitalizacji mierzy się nie tyle gołą kwotą, co np.
stosunkiem do PKB Rosji. Co do zasady jednak zgoda, że giełda w Rosji
"pokrywa" jedynie część gospodarki - za to tę najistotniejszą z punktu
widzenia sprawności systemu finansowego oraz stabilności gospodarki. Co
więcej - w Rosji znacznie mniej przedsiębiorstw niż w Stanach jest ściśle
uzależnionych od kondycji kredytujących je banków, a więc teoretycznie
gospodarka powinna być mniej wrażliwa na ten kryzys. Jednak problem w tym,
że społeczeństwo rosyjskie w ogromnym stopniu jest uzależnione od
importowanych dóbr konsumpcyjnych, za które trzeba mieć czym płacić. A
spadek wartości rubla i niska cena ropy fataln ie tu korelują.
zawierała kilka liczb, procentów, i innych takich - większość z was tego nie
była w stanie zrozumieć.
Te niewczesne inwektywy nie biorą się czasem ze zszarpanych nerwów? Co ten
kryzys robi z takimi giełdowymi klonikami - normalnie zero odporności
psychicznej, straszne... :)
indeks był NAJBARDZIEJ wyśrubowany, w ciągu względnie krotkiego okresu wzrósł
blisko DWUDZIESTOKROTNIE. Nawet po spadkach, dalej jest bodaj najbardziej
Tyle, że ten wirtualny pieniądz spekulacyjny (stąd te wzrosty, przynajmniej
w lwiej części) był w Rosji traktowany jako twarda waluta i na nim opierały
się plany rozwoju gospodarki, choć przyznaję, że uznanie mogła budzić
rezerwa, z jaką planował rozwój sam rząd Rosji - ale i to może się okazać
zbyt optymistyczne (przypomnę - cena ropy - 70$ za baryłkę. Pytanie tylko,
czy nie przeszacowano popytu).
sekund, i sprawdził instrumentalnie na jakim poziomie powinien być dziś RTS
gdyby nie jakieś dziwactwa i spekula, to by mu szczęka spadła. To jest około
1000 punktów :-... Tymczasem, pod koniec maja tego roku wynosił ... 2400
Tak, tak. Ale tego rodzaju prognoza opierała się na jakiej cenie ropy?
Sprzed 8 lat?
punktów :-Gruzja ma się nijak do tego, że RTS sypie się na mordę od końca
maja 2008, na wykresie trendu długookresowego sierpnia '08 właściwie można nie
zauważyć.
No, to bardzo w takim razie dziwne, że FR zdecydowała się na działania
mogące wywołać jeszcze większe spadki na rosyjskiej giełdzie (wojna z
Gruzją -ucieczka zagranicznego kapitału), skoro już w maju było wiadomo,
że sprawy idą coraz gorzej.
rosyjska gospodarka, lecz miliony takich frajerów. Z całego świata.
Wiekszość tych frajerów nie kupowała akcji naftowych samodzielnie, lecz
poprzez fundusze. Których specjaliści z entuzjazmem zalecali "wskoczenie na
falę" itd. Nie ma co - prawdziwi fachowcy... I kto tu się urwał z choinki?
Ja na spadkach nie straciłem ani centa - zwinąłem się dużo wcześniej z tego
rozentuzjazmowanego domu wariatów, jakim był do niedawna nasz rynek
kapitałowy, choć wciąż nieco niepokoi mnie moje długoterminowe obciążenie
kredytowe, na szczęście zabezpieczone w Polsce, gdzie atrakcyjne
nieruchomości jeszcze nie tanieją, przynajmniej na razie. Ci sami fachowcy
dzisiaj z namaszczeniem tłumaczą nam, że "tych dziwacznych instrumentów
nikt tak naprawdę nie rozumiał, ale miały świetne oceny ratingowe", czy
"bańka rosła i każdy widział, że musi pęknąć". No fakt - ja widziałem, choć
nie przypuszczałem, że pójdzie o rynek hipoteczny, bardziej bym stawiał na
fundusze emerytalne - ten kryzys dopiero przed USA...
Druga sprawa to to, że próbujecie, młotki, jako jakąś "stratę" traktować
interwencje federalne, każdego rodzaju. Pojęcia nie masz o co w tym chodzi
też, ale to jakoś nigdy nie przeszkadzało ci to w zabieraniu głosu.
Doprawdy? Te interwencje będą bardzo konkretną stratą dla "młotków", którym
podniesie się podatki żeby zrównoważyć budżety. Bo w ostatecznym
rozrachunku wydatki rządów są finansowane z tego i tylko z tego źródła. Do
tego nawet nie ma pewności, że te mld i tak się nie zmarnują.
W tej chwili rosyjski rząd i bank centralny stosuje dokładnie te same metody,
co jego odpowiedniki na świecie, tyle tylko że z racji ich specyfiki, są to
działania o wiele płytsze i mniej paniczne. Jak do tej pory, rosyjski bank
Ta specyfika, to ograniczone możliwości kreacji pieniądza (inflacja!) przy
bardzo płyciutkiej kieszeni podatników w Rosji. Dlatego też rząd FR reaguje
z niejaką powściągliwością. Bo wiekszość podatków ściągał z tych, którym
musi teraz pomagać. Normalnie zaklęty krąg :). Muszą przynajmniej z
Chodorkowskiego wycisnąć, gdzie schował te miliardy...
pojecia, "rekinie finansjery". W tym, w duzej części wobligacjach, niestety
amerykańskich :-
No, nie ja tu robię za rekina finansjery, nie ja... Przydałoby ci się nieco
pokory, bo życie bywa złośliwe i lubi zweryfikować to i owo ;)
biednych frajerów (może sam na BRICu popłynąłeś, stąd takie emocjonalne bzdury
wypluwasz ?).
Nienie, patrz wyżej :). Nie wiem, ile akurat ty straciłeś, ale sądząc po
tych nerwach, to chyba sporo :P
Jedyny tak naprawdę _zauważalny_ w Rosji problem, to jest niska płynność
części banków komercyjnych, co jest o tyle groźne, że może uderzyć w zaufanie
społeczeństwa.
I w finansowanie przemysłu wydobywczego oraz importu konsumpycjnego.
układ z Saudami. Dlatego Iran, wcześniej czy później, oberwie od USA, o ile
jego giełda paliwowa serio zacznie robić poważne obroty.
Nie w tym sezonie i to nie z powodu sytuacji w USA, ale z powodu małego
popytu na ropę i spadku ceny.
działań i intencji USA i UE jako tożsamych wskazuje że już kompletnie puściła
ci cienka nitka którą byłeś do choinki uwiązany.
To co się dzieje w USA nie ma NIC współnego z problemami rynku rosyjskiego czy
Rynek rosyjski ma swoje problemy POZA kryzysem światowym spowodowanym przez
subprime'y w Stanach. Ale kryzys amerykański nie tylko może, ale wręcz już
oddziałuje na sytuację w gospodarce Rosji, choćby poprzez ceny ropy.
dostaje baty za pazerność i niewydolność amerykańskiej finansjery. Efekt
A tu zgoda - ale co, świat ślepy był? Chińczyki jakoś nie dostają batów,
widocznie potrafili się zabezpieczyć MIMO ścisłej współpracy gospodarczej z
USA.
rynkach finansowych. Niemcy i Francja już dawno na spotkaniach G8 naciskały na
amerykański rząd żeby wzmógł kontrolę nad własną finansjerą, bo tam już
wszystkim poodbijało.
Według konserwatywnych ekonomistów problemem nie jest niedobór
interwencjonizmu, ale jego nadmiar - czysty rynek już dawno powiedziałby
"sprawdzam" i zmiażdżył szalone zapędy banków hipotecznych. Ale one czuły
się pewnie, bo były żyrowane zapewnieniami rządu o potrzebie podtrzymania
boomu w budownictwie itd. Ja osobiście nie wierzę, że przysłowiowy
Greenspan nie wiedział, co się święci - dlatego przypuszczam, że to była
celowa akcja, może tylko "nieco" się na niej przewieźli.
Ale ty zamiast sie zastanowić jak własny portfel przed tym ratować, wolisz
chrzanić bzdury nt. kondycji rosyjskiej gospodarki. Nią się nie martw, martw
Mój portfel zależy w dużej mierze od polityki Rosji w naszym regionie, od
tego, czy będzie ją realizować jak w Gruzji, czy nie. Obecnie, dzięki
taniejącej ropie i problemom wewnętrznym Rosji, uniemożliwiającym jej
prowadzenie agresywnych działań wobec sąsiadów, ma się on lepiej, niż
mógłbym przypuszczać. A ponieważ moje zobowiązania z tytułu zadłużenia nie
przekraczają 30% bieżącego dochodu, to mogę się na razie cieszyć w miarę
szerokim marginesem bezpieczeństwa.
się bardziej tym że polskie fundusze emerytalne popłynęły na giełdach, a nawet
inwestycjach superbezpiecznych - za ostatnie 2 lata nie spodziewaj się ze
swojego OFE stopy zwrotu wyższej niż ustawowa.
A tego to nawet nie musisz pisać - sytuacja OFE jest tak czy inaczej
beznadziejna i kompletnie na nie nie liczę - traktuję II filar podobnie jak
I - jako bandycki
... więcej »
Tomasz Nowicki - 10 Paź 2008, 12:12
Chyba jestes jeszcze na utrzymaniu rodzicow bo twoja argumentacja jest b.
dziecinna
Doprawdy? To może zmiażdż ją merytorycznie, chętnie poczytam. Bo jeśli
chodzi o moje utrzymanie - to jest raczej odwrotnie i to dzięki miszczom
ekonomii spod znaku Balcerowicza i naszych rodzimych "leberałów", z których
wszak pan premier się wywodzi
T.
ALAMO - 10 Paź 2008, 13:38
Być może, być może - ja w końcu nie jestem finansistą - specjalistą od
wyciskania dutków z frajerów i nie posługuję się tym hermetycznym slangiem,
który sygnalizowałby każdemu wtajemniczonemu, że co najwyżej prezentuję
dyskusyjny i nowatorski punkt widzenia, ale broń Boże - nie że bredzę w
malignie.
Mylisz finansistę z pośrednikiem finansowym najwyraźniej, ale to pewnie też
powód tej "kiepskiej znajomości slangu".
Zapominasz o takim drobiazgu, jak szeroko rozumiana zdolność kredytowa
opierająca się m. in. na tych wirtualnych aktywach.
Nie ja zapominam, tylko ty piszesz o czymś co nie istnieje w cywilizowanym
systemie finansowym, ponieważ "zdolność kredytowa" nie opiera się o zasoby
aktywów, lecz o generowanie wolnych przepływów finansowych pozwalających
pokryć bieżace zobowiązani akredytowe, z zapewnieniem stosownego bufora
bezpieczeństwa. Jednym słowem, mylisz bankowość z lichwą.
Oraz możliwość kreacji
pieniądza przez banki w oparciu o takie (szybko waporyzujące, jak się
okazuje) aktywa.
A tu z kolei dotykasz trochę rzeczywistości, ale przez przypadek. Opisujesz
właśnie amerykański rynek kredytów hipotecznych, na których stworzono w
trakcie Wielkiego Kryzysu mechanizm umożliwiający w teorii zmniejszenie
poziomu rezerwy poprzez dywersyfikację ryzyka kredytowego - zbierano je,
mówiąc kolokwialnie, w paczki by ruchy na rynku w Filadelfii dały się
rekompensować ruchami na rynku w NY. Dzięki zmniejszeniu poziomu rezerwy -
można było udzielić większej ilości kredytów, powtarzając mechanizm.
Ja nawet nie pisnąłem słówka o zyskach i stratach, jak to
wy ich tam u siebie nazywacie? leszczy czy jeleni - całej tej godnej
pogrady guru finansjery rzeszy drobnych ciułaczy. Pisałem jedynie o
przelewaniu jak najbardziej realnych zasobów banku centralnego FR do banków
komercyjnych celem pokrycia strat z tytułu odparowania owych wirtualnych
aktywów. Oraz o konieczności zapewnienia potężnego wsparcia w gotówce
wielkim przedsiębiorstwom surowcowym, które nagle stanęły wobec braku
płynności finansowej. A to już oznacza problemy z realizacją inwestycji,
dostaw i bieżących zobowiązań finansowych.
"My ich u siebie" to nijak nie nazywamy, bo to nie moja branża, i nie mój
sektor :-
Cały czas nie wiesz specjalnie o czym gadasz. Informuję cię zatem, że
pieniądze w systemie bankowym nie pochodzą z ich aktualnej wartości akcyjnej,
lecz ze środków pozyskanych z rynku poprzez działalność operacyjną, plus z
kwot _emisji_ akcji. Bank centralny dokonując _DEPOZYTÓW_, bo tym są
te "przelewy", upłynnia banki (zaznaczmy : KILKA banków komercyjnych z
KILKUDZIESIĘCIU rosyjskich) które w sposób szczególny odczuły wycofywanie
pieniędzy w nich ulokowanych, by mogły dalej prowadzić w sposób płynny i
bezpieczny działalność kredytową, by dalej osiągały zyski, by dalej działały,
i zapewniały należyte finansowanie przedsięwzięciom ekonomicznym. Nie tym
które już działają, ale nowym - rosyjski system po kryzysie '97 jest diablenie
szczelny i restrkcyjny, ma względnie wysdokie poziomy rezerw, i wyśrubowane
współczynniki korekcyjne dla owych rezerw. Proste jak konstrukcja cepa. Druga
metoda wspierania banków przez rząd FR to jest np. rozszerzenie tzw. "listy
banków współpracujących", czyli takich które mogą brać udział w przetargach na
emisję obligacji - pierwotnie było do tego dopuszczonych 5 rosyjskich banków o
najwyższych ratingach, w tej chwili o ile pamiętam zwiększono tę liczbę do 25,
dopuszczając banki mniej prestiżowe.
Istotność jej kapitalizacji mierzy się nie tyle gołą kwotą, co np.
stosunkiem do PKB Rosji.
Kompletnie poza kwestią. To wskazuje na łatwość dokonywania na niej transakcji
spekulacyjnych. Wystarczy kilkadziesiąt mld $ żeby na tak małej giełdzie robić
cuda. A kilkadziesiąt mld $ to ma pierwszy z brzegu większy fundusz
inwestycyjny.
Co do zasady jednak zgoda, że giełda w Rosji
"pokrywa" jedynie część gospodarki - za to tę najistotniejszą z punktu
widzenia sprawności systemu finansowego oraz stabilności gospodarki.
Sam to wymyśliłeś?
Rosyjska gospodarka jest wyjątkowo mało "giełdowa", co więcej, giełda nie jest
specjalnie społecznie zauważalna - inwestorami na giełdzie nie są rzesze osób
fizycznych, lecz głównie ludzie bardzo bogaci, fundusze zagraniczne i lokalne,
oraz w sposób minimalny i tylko w zakresie "blue chips" - rosyjski system
emerytalny. Jednym słowem, rosyjska gospodarka giełdy potrzebuje do tego,
żeby "piknie było". Giełda nie jest nawet jakimś strasznie istotnym źródłem
pozyskiwania kapitału, prywatyzacja jeśłi następuje, to głównie bezpośrednio,
owszem, rząd FR już ze trzy razy zapowiadał "wielką prywatyzację", ale widać
że nie ma specjalnie do tego serca...
Co
więcej - w Rosji znacznie mniej przedsiębiorstw niż w Stanach jest ściśle
uzależnionych od kondycji kredytujących je banków, a więc teoretycznie
gospodarka powinna być mniej wrażliwa na ten kryzys. Jednak problem w tym,
że społeczeństwo rosyjskie w ogromnym stopniu jest uzależnione od
importowanych dóbr konsumpcyjnych, za które trzeba mieć czym płacić. A
spadek wartości rubla i niska cena ropy fataln ie tu korelują.
Powtarzam : przykładanie miary kryzysu w USA do tego co sie dzieje w FR ma sie
całkowicie nijak, ponieważ jedynym powodem jakiegokolwiek "kryzysu" w
bankowości FR jest fakt, że na świecie trwa zafundowany przez Amerykanów
ogólny kryzys, co skutkuje, jak zawsze, wycofywaniem się aktywów finansowych z
rynków o wyższym ryzyku. I tyle.
Ty zaś co chwila wymyślasz jakieś nowe niestworzone historie, bo po prostu nie
jesteś w stanie zdiagnozować problem, i podjąć próbę jego analizy. Teraz, dla
odmiany, zacząłeś radośnie gadać o bilansie handlowym, tez niestety niewiele o
tym wiedząc. FR ma nadwyżkę handlową w tej chwili w wysokości dwukrotności
importu (jeśli liczyć import za który muszą płacić dewizowo).
Te niewczesne inwektywy nie biorą się czasem ze zszarpanych nerwów? Co ten
kryzys robi z takimi giełdowymi klonikami - normalnie zero odporności
psychicznej, straszne... :)
To jest nawet zabawne zważywszy że ostatnie kilkanaście dni moczyłem zadek w
ciepłych morzach :-) Jesteś do końca pewny że nie masz też problemów z
innymi "slangami" apropos tych "niewczesnych inwektyw, "tipsi brałn"?
Tyle, że ten wirtualny pieniądz spekulacyjny (stąd te wzrosty, przynajmniej
w lwiej części) był w Rosji traktowany jako twarda waluta i na nim opierały
się plany rozwoju gospodarki, choć przyznaję, że uznanie mogła budzić
rezerwa, z jaką planował rozwój sam rząd Rosji - ale i to może się okazać
zbyt optymistyczne (przypomnę - cena ropy - 70$ za baryłkę. Pytanie tylko,
czy nie przeszacowano popytu).
ROTFL - najlepszy właściwie komentarz ...
Tak, tak. Ale tego rodzaju prognoza opierała się na jakiej cenie ropy?
Sprzed 8 lat?
A co ma cena ropy do analizy fundamentalnej RTS, zdradzisz mi czy sam
przestaniesz udawać że wiesz o czym gadasz?
No, to bardzo w takim razie dziwne, że FR zdecydowała się na działania
mogące wywołać jeszcze większe spadki na rosyjskiej giełdzie (wojna z
Gruzją -ucieczka zagranicznego kapitału), skoro już w maju było wiadomo,
że sprawy idą coraz gorzej.
Popatrz na wykres RTS, apeluję ponownie. On nie gryzie. Może wtedy sam się w
łeb walniesz, bo ja nie mam sumienia.
Wiekszość tych frajerów nie kupowała akcji naftowych samodzielnie, lecz
poprzez fundusze. Których specjaliści z entuzjazmem zalecali "wskoczenie na
falę" itd. Nie ma co - prawdziwi fachowcy... I kto tu się urwał z choinki?
Ja na spadkach nie straciłem ani centa - zwinąłem się dużo wcześniej z tego
rozentuzjazmowanego domu wariatów, jakim był do niedawna nasz rynek
kapitałowy, choć wciąż nieco niepokoi mnie moje długoterminowe obciążenie
kredytowe, na szczęście zabezpieczone w Polsce, gdzie atrakcyjne
nieruchomości jeszcze nie tanieją, przynajmniej na razie. Ci sami fachowcy
dzisiaj z namaszczeniem tłumaczą nam, że "tych dziwacznych instrumentów
nikt tak naprawdę nie rozumiał, ale miały świetne oceny ratingowe", czy
"bańka rosła i każdy widział, że musi pęknąć". No fakt - ja widziałem, choć
nie przypuszczałem, że pójdzie o rynek hipoteczny, bardziej bym stawiał na
fundusze emerytalne - ten kryzys dopiero przed USA...
Zatkało mnie. No nie mogę. Sam na to wpadłeś, i jednocześnie sadzisz takie
głupie kawałki jak cały poprzedni post ... Doktrynalizm zabijający
intelekt ... Ktoś mógłby zrobić z tego habilitację jak nic...
Tylko co to ma do rzeczy :-?
Doprawdy? Te interwencje będą bardzo konkretną stratą dla "młotków", którym
podniesie się podatki żeby zrównoważyć budżety. Bo w ostatecznym
rozrachunku wydatki rządów są finansowane z tego i tylko z tego źródła. Do
tego nawet nie ma pewności, że te mld i tak się nie zmarnują.
O czym ty pierniczysz? Jakie "podniesienie podatków"? I jak z tobą rozmawiać
żeby było grzecznie ? "Bredzisz"? Ładnie?
fizycznych, zdaje się 18% dla osób prawnych, dość niski VAT, i nadwyżkę w
budżecie na poziomie 4% pomimo że transfery do _wszystkich_ funduszy są
wydatkami budżetu.
Ta specyfika, to ograniczone możliwości kreacji pieniądza (inflacja!) przy
bardzo płyciutkiej kieszeni podatników w Rosji. Dlatego też rząd FR reaguje
z niejaką powściągliwością. Bo wiekszość podatków ściągał z tych, którym
musi teraz pomagać. Normalnie zaklęty krąg :). Muszą przynajmniej z
Chodorkowskiego wycisnąć,
... więcej »
ALAMO - 10 Paź 2008, 13:59
Chyba jestes jeszcze na utrzymaniu rodzicow bo twoja argumentacja jest b.
dziecinna
Trafiłeś boleśnie, bo blisko... Żony :-)
ALAMO
Tomasz Nowicki - 10 Paź 2008, 14:26
Mylisz finansistę z pośrednikiem finansowym najwyraźniej, ale to pewnie też
powód tej "kiepskiej znajomości slangu".
Przez grzeczność nie przeczę ;)
aktywów, lecz o generowanie wolnych przepływów finansowych pozwalających
pokryć bieżace zobowiązani akredytowe, z zapewnieniem stosownego bufora
O to, to - czyżby część tych przepływów finansowych miała charakter obrotu
wartościami wirtualnymi? Pamiętasz może - przy okazji sprawy Enronu
kursował taki kawał o hodowli krów przez nowoczesnych banikierów...
A tu z kolei dotykasz trochę rzeczywistości, ale przez przypadek.
No, jakżeby inaczej :)
Cały czas nie wiesz specjalnie o czym gadasz. Informuję cię zatem, że
pieniądze w systemie bankowym nie pochodzą z ich aktualnej wartości akcyjnej,
inwestorzy obdarzają spółkę, w przypadku banku wynika, a przynajmniej
powinno ono wynikać z bilansu i aktywności w pomnażaniu kapitału. Ale w
praktyce rzutuje na nie ocena ratingowa, budowana również w oparciu o
zaangażowanie w "nowoczesne" instrumenty finansowe - również te, które
okazały się tak nieprzyjemnie skonstruowane, że nikt nie pojmował jak
działają. A inwestorzy częściowo finansują działalność banku i to nie
wyłącznie poprzez wykup udziałów, ale i przez zadłużanie się w nich i
lokowanie aktywów. Słusznie więc narzeka się teraz na głęboki kryzys
zaufania w relacjach miezy bankami i bankami a inwestorami.
kwot _emisji_ akcji. Bank centralny dokonując _DEPOZYTÓW_, bo tym są
te "przelewy",
Nie tylko tym.
Kompletnie poza kwestią. To wskazuje na łatwość dokonywania na niej transakcji
spekulacyjnych. Wystarczy kilkadziesiąt mld $ żeby na tak małej giełdzie robić
cuda. A kilkadziesiąt mld $ to ma pierwszy z brzegu większy fundusz
inwestycyjny.
Który nota bene na takie ruchy nie eksponuje własnych aktywów, ale
pożyczone. Zabezpieczając je akcjami z atakowanego rynku, o ile to możliwe.
Sam to wymyśliłeś?
Nie, babcie mi do poduszki śpiewała.
emerytalny. Jednym słowem, rosyjska gospodarka giełdy potrzebuje do tego,
żeby "piknie było". Giełda nie jest nawet jakimś strasznie istotnym źródłem
No, nie tak do końca, bo bez giełdy nieciekawie wyglądałyby interesy
międzynarodowe rosyjskich korporacji i banków.
pozyskiwania kapitału, prywatyzacja jeśłi następuje, to głównie bezpośrednio,
owszem, rząd FR już ze trzy razy zapowiadał "wielką prywatyzację", ale widać
że nie ma specjalnie do tego serca...
Nie serca, ale kapitału w narodzie. Zresztą podobnie, choć nie tak
siermiężnie, jest i u nas.
To jest nawet zabawne zważywszy że ostatnie kilkanaście dni moczyłem zadek w
ciepłych morzach :-) Jesteś do końca pewny że nie masz też problemów z
innymi "slangami" apropos tych "niewczesnych inwektyw, "tipsi brałn"?
To pewnie ten powrót tak cię zestresował - w końcu jesień nie taka bardzo
ciepła...
A co ma cena ropy do analizy fundamentalnej RTS, zdradzisz mi czy sam
przestaniesz udawać że wiesz o czym gadasz?
Nic, zupełnie nic. Poza tym, że indeks RTS napędzają akcje spółek
surowcowych i nie da się abstrahować od uwartunkowań ich rozwoju podczas
przykładania linijki i kątomierza do wykresów ;)
Popatrz na wykres RTS, apeluję ponownie. On nie gryzie. Może wtedy sam się w
łeb walniesz, bo ja nie mam sumienia.
No i? Patrzę i widzę. Spadł szybko na przełomie roku, potem mozolił się do
góry wiosną. A potem zaczął lecieć parabolicznie, do wielkiego doła w
sierpniu. Ostatnie odbicie przed 19 sierpnia było chwilowe, a potem
nastąpił jeszcze szybszy spadek. Chcesz powiedzieć, że Putin olał giełdę
rozważając atak na Gruzję, bo taka mało ważna (giełda, nie Gruzja)?
O czym ty pierniczysz? Jakie "podniesienie podatków"? I jak z tobą rozmawiać
żeby było grzecznie ? "Bredzisz"? Ładnie?
fizycznych, zdaje się 18% dla osób prawnych, dość niski VAT, i nadwyżkę w
budżecie na poziomie 4% pomimo że transfery do _wszystkich_ funduszy są
wydatkami budżetu.
Tu akurat szło o świat jako taki, a nie konkretnie o Rosję, z której
obywateli praktycznie niewiele można wydusić. Co innego Amerykanie - ci
jeszcze mają z czego równoważyć budżet. O ile nie okaże się wygodniej
dodrukować dolarów.
To też widać że sam wymyśliłeś :-)
Największe dochody budżetu FR pochodzą z eksportu surowców. Ale obecnie
Gazprom i inni wyciągają rękę po dotacje, bo marnie im idzie. O to szło.
Ja w BRIC nie miałem nigdy ani złotówki, zaś wogóle giełda i jej pochodne to
jakieś 5% moich aktywów, sam sobie odpowiedz jak strasznie mnie boli to co się
dzieje :-)
Pogratulować przezorności.
rezerw - to jest małe miki. Mogą przez KILKA lat samodzielnie finansować
własne potrzeby inwestycyjne zakładając że ich efekt nie będzie miał wpływu na
Tego czy faktycznie mogą, to akurat nie byłbym taki pewien.
| A tu zgoda - ale co, świat ślepy był? Chińczyki jakoś nie dostają batów,
| widocznie potrafili się zabezpieczyć MIMO ścisłej współpracy gospodarczej z
| USA.
Nikt kto nie ma sektora poniżej standardowego w nieruchomościach nie dostaje
batów, dostaje jedynie efektami ogólnego kryzysu spowodowanego amerykańskim
Czy na pewno? W Stanach coraz więcej ludzi ma problemy ze spłatą kredytów
nie z powodu utraty dochodów itp, ale dlatego, że spadek cen nieruchomości
spowodował przeklasyfikowanie w dół ich kredytów, dotychczas zupełnie
"prime". Nie wiem jak głęboko to sięga, ale jeśli do 6 mln kredytów
subprime dojdzie 6 mln przeklasyfikowanych poniżej poprzeczki, to kryzys
dopiero się zacznie.Ale to uwaga na marginesie.
zdychaniem. Smutne jest to, że my w POlsce możemy dostać zdrowo po tyłkach, bo
też w fazie napychania bańki cuda się działy. Kredyty na 110% bez wkłądu i
zabezpieczenia, w walucie, z poluzowanymi standardami oceny zdolności
kredytowej ...
Tak było, ale dotyczyło to stosunkowo niewielu banków - według mojego
rozeznania trzech lub czterech, ale może mam nieświeże informacje.
Pozostałe stawiały bezpieczniejsze wymagania.
Każdy kto ma kroplę oleju w głowie ma to gdzieś, i traktuje jako daninę
publiczną. Zresztą tego typu cyrki to jak sam wyjątkowo słusznie zauważyłeś
dopiero się zaczną - z amerykańskiego zadłużenia nawet 4 bln $ mogą dotyczyć
systemu emerytalnego. W Europie nie jest wcale lepiej.
I tego tak naprawdę należy się obawiać
T.
Tomasz Nowicki - 10 Paź 2008, 14:29
| Chyba jestes jeszcze na utrzymaniu rodzicow bo twoja argumentacja jest b.
| dziecinna
Trafiłeś boleśnie, bo blisko... Żony :-)
ALAMO
Żony? Pewnie, że nie wyciagam tyle co ona, ale jednak znacznie powyżej
średniej krajowej. I mam przy tym bardzo komfortowe warunki pracy :)
T.
Konrad Anikiel - 10 Paź 2008, 14:49
Pozwolę sobie tylko dodać, że na giełdzie _można_ stracić nie sprzedając
akcji- kiedy firma upadnie albo zostabie wrogo przejęta.
No i mam wrażenie, że rosyjska gospodarka ma problem nie tyle z
kondycją, co ze strukturą własności.
Konrad
ALAMO - 10 Paź 2008, 15:14
O to, to - czyżby część tych przepływów finansowych miała charakter obrotu
wartościami wirtualnymi? Pamiętasz może - przy okazji sprawy Enronu
kursował taki kawał o hodowli krów przez nowoczesnych banikierów...
No cóż. Nikt nie ma możliwości fizycznie uniemożliwić fałszowania sprawozdań
finansowych. Od tego są szczelne systemy oceny ryzyka i tworzenia
rezerw/zabezpieczeń. Tylko że aby to robić na poziomie który wskazujesz,
należy mieć gigantyczne siły i środki, i tego typu transakcje absorbują
analogiczne zasoby systemu finansowego. Mówisz tak naprawdę o dwóch szkołach
finansów, dwóch szkołach rachunkowości ... Dwóch cywilizacjach :-/ Oczywiście
że "zło" wzięło się z amerykańskiego systemu finansowego, i oczywiście że
poczujemy to wszyscy. Lekcję tę polecam wszelkim miłośnikom "gwiaździstego
sztandaru", w tym - tobie.
No, jakżeby inaczej :)
Nie dajesz od lat podstaw by twierdzić inaczej. Twoje opinie i wypowiedzi od
lat przypominają duże dziecko - kogos kto żyje oderwany od problemów
dorosłych. Obaj wiemy z czego to wynika, i obaj wiemy że to nie jest kwestia
wieku i pieniędzy rodziców, więc sprawę tę zostawmy ...
Tak. Problem w tym że sam nie rozumiesz co piszesz, lub najpierw piszesz potem
myślisz. Kawałków o tym jak inwestorzy giełdowi oceniają spółki nawet mi się
nie chce komentować w sytuacji, gdy w tej chwili na GPW masz spółki których
wartość akcyjna wynosi niewiele ponad dwukrotność EBIT.
Nie tylko tym.
Tylko tym. Jak dotąd. Dzisiaj przyjęty pakiet "kryzysowy" wzbogacił to o
środki na bezpośrenie dokapitalizowanie spółek, z tym że ściśle okreśłił cele -
spłata zagranicznych zobowiązań, i to _tylko_ jako środki w formie pożyczek
podporządkowanych. Znowu starasz się nadrabiać miną to że nie bardzo się w tym
łapiesz...
Który nota bene na takie ruchy nie eksponuje własnych aktywów, ale
pożyczone. Zabezpieczając je akcjami z atakowanego rynku, o ile to możliwe.
Fundusz inwestycyjny nie ma własnych aktywów realnie. Aktywa mogą mieć jego
właściciele, do fundu są one z zasady przekazywane w takiej formie, by "jakby
co" nikt z tego nie dostał złamanego centa. Gwarancje korporacyne, poręczenia,
cuda wianki.
Nie, babcie mi do poduszki śpiewała.
Babcia pewnie złota kobieta była i wogóle, ale fałszować to umiała w takim
razie. Może tego nie powtarzaj, bo szkoda babci gębę dorabiać...
No, nie tak do końca, bo bez giełdy nieciekawie wyglądałyby interesy
międzynarodowe rosyjskich korporacji i banków.
Znowu nie wiesz o czym gadasz. Sprawdź jak rosyjskie korporacje pozyskują
fundusze głównie. Powinno pomóc.
Nie serca, ale kapitału w narodzie. Zresztą podobnie, choć nie tak
siermiężnie, jest i u nas.
Kapitału w narodzie to jest w pytę. Zobacz sobie, na któym miejscu jako
inwestor w FR są takie kraje jak Cypr lub Malta :-P Mówiłem z pięć lat temu -
kasa wypompowana z Rosji Jelcyna wróci. Wcześniej czy później.
To pewnie ten powrót tak cię zestresował - w końcu jesień nie taka bardzo
ciepła...
Nie wiem jak u ciebie, u mnie jest "złota polska" - 17 stopni, piękne słońce,
atak biedronek :-)
Nic, zupełnie nic. Poza tym, że indeks RTS napędzają akcje spółek
surowcowych i nie da się abstrahować od uwartunkowań ich rozwoju podczas
przykładania linijki i kątomierza do wykresów ;)
To może jeszcze zwróć swą jakże przenikliwą uwagę na to, że w cytowanym
okresie cena ropy kształtowała się zdecydowanie róznie. Powinno wystarczyć
mądremu...
No i? Patrzę i widzę.
Taa... Widzisz... :-)
Tu akurat szło o świat jako taki, a nie konkretnie o Rosję, z której
obywateli praktycznie niewiele można wydusić. Co innego Amerykanie - ci
jeszcze mają z czego równoważyć budżet. O ile nie okaże się wygodniej
dodrukować dolarów.
Niewiele powiadasz :-)?
I jako przykład podasz, zapewne, wpływy budżetowe w ciągu rządów Putina ?
Dobre! :-)
Największe dochody budżetu FR pochodzą z eksportu surowców. Ale obecnie
Gazprom i inni wyciągają rękę po dotacje, bo marnie im idzie. O to szło.
_SUROWCÓW_ Fajnie że wiesz. Teraz popatrz jakch, ile, co, jak, po ile...
Pogratulować przezorności.
Sprzedawaj jak kupują, kupuj jak sprzedają, nie kupuj jak namawiają :-
Tego czy faktycznie mogą, to akurat nie byłbym taki pewien.
To popatrz na kwoty, jest szansa że się "dowiesz".
Czy na pewno? W Stanach coraz więcej ludzi ma problemy ze spłatą kredytów
nie z powodu utraty dochodów itp, ale dlatego, że spadek cen nieruchomości
spowodował przeklasyfikowanie w dół ich kredytów, dotychczas zupełnie
"prime". Nie wiem jak głęboko to sięga, ale jeśli do 6 mln kredytów
subprime dojdzie 6 mln przeklasyfikowanych poniżej poprzeczki, to kryzys
dopiero się zacznie.Ale to uwaga na marginesie.
jest jakieś 10 bln $. Totalna padaka. Jeśłi uwzględnić twój algorytm, będzie
to pewnie więcej, tylko że tego nie powinno się tak liczyć. Sub prime to tak
naprawdę sektor który albo instrumentalnie nie był, albo ledwo był, w stanie
płacić raty kredytu. Jeśli im zmienisz stopy procentowe, lub jeśłi bank zmieni
klasyfikacje ryzyka, zaczyna się po prostu cyrk. Ludziska traktowali zakup
często jak loterie - nie stac to wrócę do kampera :
Tak było, ale dotyczyło to stosunkowo niewielu banków - według mojego
rozeznania trzech lub czterech, ale może mam nieświeże informacje.
Pozostałe stawiały bezpieczniejsze wymagania.
Niewielu banków, ale sporych kwot.
ALAMO
Powiązane wątki
Kolejny test systemu opartego na wierze
FR- kolejny satelita EW
Czeczeni w Afganistanie - kolejny desant
Kolejnych 3 agresorów do piachu !!!
Kolejne postrzelenie
Właśnie zwodowano w Rosji nowy okręt podwodny klasy Lada
OT W Rosji jak za Stalina
Co mozna kupic w Rosji?
WKU-z innej strony-problem
Ukraina u progu wojny domowej ?
ATAK NA WORLD TRADE CENTER!!!!!
Katastrofa samolotu w Grecji.
Potrzeby partyzantki w zakresie WRE
ODP: Jak zmienic historie? - GDYBANIE
Roboty na straży polskich granic
Archiwum wątków z for dyskusyjnych : Indeks
Linki,