KRLD - broń atomowa


Widzisz archiwalną wersję tematu "KRLD - broń atomowa" z forum pl.misc.militaria



Strona 1 z 21, 2


Paweł Ubysz - 10 Lut 2005, 03:45

Właśnie oficjalnie przyznali że mają.

http://info.onet.pl/1051485,12,item.html

pięknie , qrwa , pieknie.......

Pozdrawiam,
Paweł Ubysz.



Michał Buslik - 10 Lut 2005, 03:44

pięknie , qrwa , pieknie.......



dlaczego qrwa ?

jesli to prawda ( a moze to byc bluff ) to ta bron jest gwarantem ich
suwerennosci
trzymam kciuki zeby zdazyl Iran


Paweł Ubysz - 10 Lut 2005, 03:50

dlaczego qrwa ?



Dlaczego nie???

jesli to prawda ( a moze to byc bluff ) to ta bron jest gwarantem ich
suwerennosci



Bo to taki fajniutki malutki suwerenny kraik jest. Kraina miodem i mlekiem
płynaca. I z całą pewnością nie spoglądają łakomie na swoich ubogich
krewnych z południa.

trzymam kciuki zeby zdazyl Iran



Pozywiom , uwidim...


Michał Buslik - 10 Lut 2005, 03:50

Bo to taki fajniutki malutki suwerenny kraik jest.



przede wszystkim jest suwerenny , nie mniej niz Izrael , Indie czy Pakistan



Dawid - 10 Lut 2005, 03:54

jesli to prawda ( a moze to byc bluff ) to ta bron jest gwarantem
ich
suwerennosci



Gwarantem ich suwerenności są raczej Chiny i taki stopień wyprania
mózgów społeczeństwa, że nikt nie byłby w stanie ponieść kosztów ich
"wyzwolenia".

Pozdrawiam,

Dawid


::.. gemini ..:: - 10 Lut 2005, 03:56

pięknie , qrwa , pieknie.......



spokojnie, prócz tej broni nie mają nic co mogłoby zainteresować
potencjalnego agresora


REMOV - 10 Lut 2005, 04:00


spokojnie, prócz tej broni nie mają nic co mogłoby zainteresować
potencjalnego agresora



    Moment, moment, a książka kucharska "1000 potraw z kory i trawy"?

    REMOV


Paweł Ubysz - 10 Lut 2005, 04:00

przede wszystkim jest suwerenny , nie mniej niz Izrael , Indie czy



Pakistan

To weź i wyimaginuj sobie całkiem hipotetyczną sytuację ze FR wraz z Chinami
poczuły się zagrożone obecną sytuacją. I ze postanowiły "zareagować w sposób
bardziej stanowczy" i ograniczyć w jakiś sposób suwerenność owego kraiku.
IMHO jest to sytuacja bardziej prawdopodobna niż uwikłanie się USA w kolejną
wojnę w Korei..

Pozdrawiam,
Paweł Ubysz.


Michał Buslik - 10 Lut 2005, 04:02

obawiam sie ze Cie nie rozumiem

uwazam ze dopoki Izrael moze miec bron atmowa i nie musi sie poddawac zadnym
kontrolom w tym wzgledzie to bron atomowa moze miec kazdy inny kraj na
swiecie
a nie ma kraju bardziej wojowniczego niz Izrael
ot i tyle
moze idealizm przeze mnie przemawia ale nie lubie rownych i rowniejszych w
tzw. wspolnocie miedzynarodowej

EOT


Kempes - 10 Lut 2005, 04:08

jesli to prawda ( a moze to byc bluff ) to ta bron jest gwarantem ich
suwerennosci



Ich suwerennosci, czyli suwerennosci rzadzacej zelazna piescia swoim narodem
garstki _popaprancow_. Mam nadzieje, ze to tylko ich bluff, bo podobno
klopoty gosopdarcze tego kraju sie poglebiaja i w ten sposob chca wymusic
jeszcze wieksza miedzynarodowa pomoc.

trzymam kciuki zeby zdazyl Iran



nie trzymaj tylko kciukow, nie badz biernym widzem, wspomoz ich :o)


Arek - 10 Lut 2005, 04:05


kucharska "1000 potraw z kory i trawy"?

korea to tez łakomy kąsek dla Imperial War Museum, juz widze tych podlych
muzealników  kładcych łapę na mapie tej suwerennej krainy szcze


Kempes - 10 Lut 2005, 04:10

| spokojnie, prócz tej broni nie mają nic co mogłoby zainteresować
| potencjalnego agresora
    Moment, moment, a książka kucharska "1000 potraw z kory i trawy"?



ROTFL


Arek - 10 Lut 2005, 04:07


kucharska "1000 potraw z kory i trawy"?
Lub jak ugotować sąsiada podczas snu.
korea to tez łakomy kąsek dla Imperial War Museum, juz widze tych podlych
muzealników  kładcych łapę na mapie tej suwerennej krainy szczęśliwości



zarzadzanej przez mordujacego wlasny naród kurdupla:)




::.. gemini ..:: - 10 Lut 2005, 04:17

   Moment, moment, a książka kucharska "1000 potraw z kory i trawy"?



fakt, tzw. najlepsze "kuchnie" świata powstawały z biedy, vide kuchnia
chińska


Alex81 - 10 Lut 2005, 04:22

| pi?knie , qrwa , pieknie.......
spokojnie, prócz tej broni nie mają nic co mog?oby zainteresowa?
potencjalnego agresora



Ale ich po?udniowy s?siad ma "ma?e conieco" mog?ce zainteresowa? ich
jako agresora.

pzdr
alex


Arek - 10 Lut 2005, 04:41


zdazyl Iran

No nie musisz tak daleko szukac, trzymaj kciuki za Białoruś, suwerenno


Arek - 10 Lut 2005, 04:42

 trzymam kciuki zeby zdazyl Iran

suwerenność tego panstwa tez jest mocno zagrozona.


Aga Bej - 10 Lut 2005, 05:45

Właśnie oficjalnie przyznali że mają.

http://info.onet.pl/1051485,12,item.html

pięknie , qrwa , pieknie.......



No to teraz zostaje odciąć pomoc humanitarną i spokojnie patrzeć zdolaja i
czy zechcą teb cały Buslik land wyżywić.

kurde cos mi mówi że najwiekszy skansen nowoczesnego świata już niedługo
postoi...


Aga Bej - 10 Lut 2005, 05:47

| Właśnie oficjalnie przyznali że mają.

| http://info.onet.pl/1051485,12,item.html

| pięknie , qrwa , pieknie.......



Oczywiście miało być

"No to teraz zostaje odciąć pomoc humanitarną i spokojnie patrzeć czy
Chinczycy zdolaja i

czy zechcą ten cały Buslik land wyżywić."



--
Książę Stepów, Słońce Mongolii, Największy Chan na Zachód od Koluszek
Aga Bej


MichaÂł Buslik - 10 Lut 2005, 05:51

ot pelna kulturka

Arek - 10 Lut 2005, 05:56

.... czy

Chinczycy zdolaja i
| czy zechcą ten cały Buslik land wyżywić."



:))))


Piotr - 10 Lut 2005, 06:12

No to teraz zostaje odciąć pomoc humanitarną i spokojnie patrzeć zdolaja i
czy zechcą teb cały Buslik land wyżywić.



niczego nie będą musieli odcinać - cokolwiek zrobią zostanie to odebrane jako
próba ograniczenia suwerenności czy atak imperializmu, pretekst się zawsze
znajdzie gdy trzeba będzie latami skrywany "gniew" społeczny skanalizować.

Wątpię, żeby bomba atomowa służyła do obrony suwerenności - po co komuś jakiś
kuriozalny byt przypominający połączenie obozu koncentracyjnego z jednostką
wojskową?


Aga Bej - 10 Lut 2005, 06:41

| No to teraz zostaje odciąć pomoc humanitarną i spokojnie patrzeć zdolaja
i
| czy zechcą teb cały Buslik land wyżywić.

niczego nie będą musieli odcinać - cokolwiek zrobią zostanie to odebrane
jako
próba ograniczenia suwerenności czy atak imperializmu, pretekst się zawsze
znajdzie gdy trzeba będzie latami skrywany "gniew" społeczny skanalizować.



Sa dwie mozliwości szybkiego skanalizowania tego gniewu.
a) Wojna. Owszme gmoga ja rozpetać. Ale armia Pólnocno Koranska jest juz tak
zapozniona technologicznie że wejście na Południe jest dla iej pewnym
samobojstwem. A po uzyciu bomby atomowej "Umiłowany Przywodca' może sie
spokojnie iśc zastrzelić...
b) Rewolucja. Doskonaly środek na spoleczną frustrację ale wladzy chyba nie
całkiem o to chodzi :)

Jedyna nadzieja dla KRLD jest to że gopodarka wyszla ze stanu smieri
klinicznej i zaczeła dawac jakies oznaki zycia ale to znowu nie jest
wygodnedla reżymu w obecnym kształcie...


Piotr - 10 Lut 2005, 07:26


Sa dwie mozliwości szybkiego skanalizowania tego gniewu.
a) Wojna. Owszme gmoga ja rozpetać. Ale armia Pólnocno Koranska jest juz tak
zapozniona technologicznie że wejście na Południe jest dla iej pewnym
samobojstwem.



Ja bym był bardzo ostrożny z takimi stwierdzeniami. Jak pokazuje doświadczenie,
wszystkie mechanizmy polityczne i militarne są po stronie północy. Wojna może
wybuchnąć jedynie z inicjatywy północy - żaden przywódca "cywilizowanego świata"
nie odważy się na ten krok - korzyści żadnej a koszty przeogromne. Który kraj
oprócz Korei Południowej i USA chciałby uczestniczyć w takim konflikcie?

Atak północy mógłby nastąpić jedynie w wyniku ogromnego wewnętrznego kryzysu
politycznego lub gospodarczego. Jeśli chodzi o aspekt militarny: północ
dysponuje ogromną ilością wojska i sprzętu, a główny cel militarny (stolica
południa) znajduje się w zasięgu artylerii. Przewaga techniczna niewiele by się
zdała w walce z wielką masą żołnierzy północy, których umysły są praktycznie
nastawione tylko na śmierć. Stolica, a raczej to co z niej zostało, zapewne
byłaby opanowana szybko. Gros środków militarnych (transport) pewnie zostałaby
przeznaczona na pomoc uchodźcom i ofiarom ataku. Pomoc wojskowa nie nadeszła by
błyskawicznie.  Zakładając, że północ nie miała by już nic do stracenia - użyto
by broni jądrowej - cel? zapewne stolica.

Poza tym, po rozpoczęciu wojny pojawiłyby się różnego rodzaju protesty obrońców
praw człowieka, anarchistów, zielonych, pacyfistów itp itd których działalność
medialna hamowała by działania wojenne lub nawet użycie broni jądrowej. Jeśli
Korea Północna doprowadzi do wycofania się wojsk USA z terytorium Korei
Południowej to atak i podbicie stolicy byłby formalnością.


REMOV - 10 Lut 2005, 07:37


Przewaga techniczna niewiele by się  zdała w walce z wielką
masą żołnierzy północy, których umysły są praktycznie
nastawione tylko na śmierć.



    Czy mógłbyś jeszcze raz przemyśleć swoją wypowiedź? :o))

    REMOV


Piotr - 10 Lut 2005, 07:45



| Przewaga techniczna niewiele by się  zdała w walce z wielką
| masą żołnierzy północy, których umysły są praktycznie
| nastawione tylko na śmierć.

    Czy mógłbyś jeszcze raz przemyśleć swoją wypowiedź? :o))

    REMOV



faktycznie, może poza zagmatwaną składnią - przesłanie moim zdaniem jest czytelne.


Antey - 10 Lut 2005, 07:48


Właśnie oficjalnie przyznali że mają.
pięknie , qrwa , pieknie.......



Jeżeli się potwierdzi, to do końca roku
uzbroi się Japonia, a RoK może do końca
przyszłego. I bedzie spokój - KRLD
będzie mogła okroić wydatki na armię konwencjonalną
i posprzątać u siebie.

Poza tym, to może być blef.

Pozdrawiam, Antey


REMOV - 10 Lut 2005, 07:50


faktycznie, może poza zagmatwaną składnią - przesłanie
moim zdaniem jest czytelne.



    Moim zdaniem, w powyższym fragmencie są dwa kompletnie fałszywe
założenia, po pierwsze, iż przewaga techniczna na nic się nie zda przeciwko
"wielkim masom wojska", a po drugie wizja umysłów żołnierzy
północnokoreańskich. Nie mam pojęcia na czym opierałeś się tworząc swoją
wypowiedź, ale chętnie posłucham uzasadnienia tych dwóch tez.

    REMOV


Aga Bej - 10 Lut 2005, 08:06

Atak północy mógłby nastąpić jedynie w wyniku ogromnego wewnętrznego
kryzysu
politycznego lub gospodarczego. Jeśli chodzi o aspekt militarny: północ
dysponuje ogromną ilością wojska i sprzętu, a główny cel militarny
(stolica
południa) znajduje się w zasięgu artylerii. Przewaga techniczna niewiele
by się
zdała w walce z wielką masą żołnierzy północy,



Ale co ci da horda najbardziej fantycznych żolnierzy i masa (przestarzałych
o dwie generacje) czołgów w górskim terenie w sytuacji kiedy Korea Północna
nie ma najmniejszych szans na utrzymanie pod kontrola przestrzeni
powietrznej. Po tygodniu intesywnych bombardowań taka ofenzywa by sie po
prostu załamała i sytuacja jako żywo by zaczeła przypominać wojne na
pacyfiku w latach 44-45 . Bez oficjalnego wejścia Chin takie natarcie było
by samobójstwem. Nawet gdyby KRLD przetrwało by te wojnę w dotychczasowym
kształcie to wojna by do reszty rozłożyła by gospodarkę a pare milinonów
powracajacych z Korei Poludniowej żołnierzy (i co wazniejsze oficerów) było
by dośc brutalnie uświadomionych że coś tu nie gra. A to oznacza albo
koniecznośc generalnej czystki (czyli de fakto zniszczenie wlasnej armii)
albo erozje reżymu.

A co do zainteresowanych nie zapominaj o Japonii. Pewnie nie przystąpia do
wojny ale mogą udzielic potężnego wsparcia logistycznego, finasowego i
politycznego.

których umysły są praktycznie

nastawione tylko na śmierć. Stolica, a raczej to co z niej zostało,
zapewne
byłaby opanowana szybko. Gros środków militarnych (transport) pewnie
zostałaby
przeznaczona na pomoc uchodźcom i ofiarom ataku. Pomoc wojskowa nie
nadeszła by
błyskawicznie.  Zakładając, że północ nie miała by już nic do stracenia -
użyto
by broni jądrowej - cel? zapewne stolica.



W tym momencie istnienie Państwa Północno Koreańksiego mozna liczyc w
minutach. USA nie moga sobie pozwolic na taki precedens bezkarnego uzycia
broni jadrowej.

Poza tym, po rozpoczęciu wojny pojawiłyby się różnego rodzaju protesty
obrońców
praw człowieka, anarchistów, zielonych, pacyfistów itp itd których
działalność
medialna hamowała by działania wojenne lub nawet użycie broni jądrowej.



No przed Irakiem tez różne pajace protestowały. I co z tego ?

Jeśli

Korea Północna doprowadzi do wycofania się wojsk USA z terytorium Korei
Południowej to atak i podbicie stolicy byłby formalnością.



No ie wiem czy taką formalnością. Armia Poludniowo Koreańska jest o wiele
nowoczesniejsza. Może tez liczyc że bedzie na wszelkie sposoby wspierana
przez Japonię oraz USA.


Aga Bej - 10 Lut 2005, 08:12

Poza tym, to może być blef.



To nawet nie musi byc blef... oni faktycznie moga mieć te swoja bombę...
tylko co z tego ? Na plecach ją zaniosą do Seulu :).

Posiadanie bomby wcale nie implikuje posiadania _glowicy_ o czym wielu
grupowiczow nagminnie zapomina.


Antey - 10 Lut 2005, 08:20

To nawet nie musi byc blef... oni faktycznie moga mieć te swoja bombę...
tylko co z tego ? Na plecach ją zaniosą do Seulu :).



Chociażby. Podkop na kilkadziesiąt km... ja bym na to nie postawił,
ale..tam ludzie lubią myśleć niekownencjonalnie.

Posiadanie bomby wcale nie implikuje posiadania _glowicy_ o czym wielu
grupowiczow nagminnie zapomina.



A kto mówi, że to ma być od razu pocisk artyleryjski 203 mm ?
Jeżeli mają rakiety zdolne zatargać 500 kg na 1000 km, to mogą
zrobić takie, które 1-2t przeniosą na 100... celność +/- 1,5 km
wystarczy...

Pozdrawiam,
Antey


Grzegorz Stokwisz - 10 Lut 2005, 08:35

jesli to prawda ( a moze to byc bluff ) to ta bron jest gwarantem ich
suwerennosci



owszem, struktur partyjno-wojskowo-milicyno-ubeckich, jak w PRLu. Oby
koreanczycy z poludnia zrobili tam porzadna dekiminacje, kiedy bedzie juz po
wszystkim.


Grzegorz Stokwisz - 10 Lut 2005, 08:34

Właśnie oficjalnie przyznali że mają.

http://info.onet.pl/1051485,12,item.html

pięknie , qrwa , pieknie.......

Pozdrawiam,
Paweł Ubysz.



Korea PLn to nie ZSRR, wlasciwie nie trzeba tam robic juz nic. Tylko robic
wszystko, zeby koreanczycy z poludnia nie dali sie w jakis sposob
sprowokowac. Nie daje tamtemu ustrojowi wiecej niz 10 lat.


pytajnik - 10 Lut 2005, 08:36

zrobić takie, które 1-2t przeniosą na 100... celność +/- 1,5 km
wystarczy...



Dla atomowki o mocy 20kT ? Chyba, zeby uzyc ja do sterroryzowania miast...
Pytajnik


Antey - 10 Lut 2005, 08:47

Dla atomowki o mocy 20kT ? Chyba, zeby uzyc ja do sterroryzowania miast...



A do czego innego możesz wykorzystać kilka głowic ?

Pozdrawiam, Antey


Szamil - 10 Lut 2005, 08:48


| spokojnie, prócz tej broni nie mają nic co mogłoby zainteresować
| potencjalnego agresora
   Moment, moment, a książka kucharska "1000 potraw z kory i trawy"?



A kogo o to mozna podejrzewac? Oczywiscie zielonych :D (ktokolwiek to jest)


pytajnik - 10 Lut 2005, 09:13

| Dla atomowki o mocy 20kT ? Chyba, zeby uzyc ja do sterroryzowania
| miast...

A do czego innego możesz wykorzystać kilka głowic ?



Ty mnie sie pytasz ? Wojskowych sie zapytaj. Cos sie znajdzie...
Pytajnik


Grzegorz Szczepanik - 10 Lut 2005, 10:35


| błyskawicznie.  Zakładając, że północ nie miała by już
| nic do stracenia -

użyto

| by broni jądrowej - cel? zapewne stolica.

W tym momencie istnienie Państwa Północno Koreańksiego
mozna liczyc w minutach. USA nie moga sobie pozwolic na
taki precedens bezkarnego uzycia broni jadrowej.



Muszę się przyznać że jestem bardzo ciekawy czy USA użyłyby
broni jądrowej. Na pewno efektem byłoby pokonanie Korei
Północnej (i to do poziomu bezwarunkowej kapitulacji, z
uwięzieniem przywódców, dekoumnizacją itd), ale nie jestem
pewien czy zdecydowałyby się na użycie broni jądrowej. W
wypadku użycia przez Koreę Północną broni jądrowej szybką
likwidacją tego reżimu zainteresowana byłaby również Europa.
Efektem byłaby jakaś powtórka Pustynnej Burzy (pod względem
politycznym).

No ie wiem czy taką formalnością. Armia Poludniowo
Koreańska jest o wiele nowoczesniejsza. Może tez liczyc
że bedzie na wszelkie sposoby wspierana przez Japonię
oraz USA.



Południowa Korea ma nie tylko znacznie nowocześniejszą
armię, ale również wcale nie drastycznie słabszą liczebnie
(to kraj o 2x większej licznie mieszkańców niż Północ).

Pozdrawiam
Grzegorz Szczepanik


Aga Bej - 10 Lut 2005, 11:08

Muszę się przyznać że jestem bardzo ciekawy czy USA użyłyby
broni jądrowej. Na pewno efektem byłoby pokonanie Korei
Północnej (i to do poziomu bezwarunkowej kapitulacji, z
uwięzieniem przywódców, dekoumnizacją itd), ale nie jestem
pewien czy zdecydowałyby się na użycie broni jądrowej. W
wypadku użycia przez Koreę Północną broni jądrowej szybką
likwidacją tego reżimu zainteresowana byłaby również Europa.
Efektem byłaby jakaś powtórka Pustynnej Burzy (pod względem
politycznym).



Wedłóg mnie to nie miały by innego wyjścia. Bezkarne uzycie broni jądrowej
przez Koreę Północną to

a. Niebezpieczenstwo że spróbuja tego znowu zanim uda sie konwecjonalnie
zakonczyć działania wojenne.
b. Niebezpieczny precedens na przyszłość (jesli koreńczykom sie udało to
może i my spróbujemy...).

Prawdobnie uderzenie odwetowe by spadło na obiekty wojskowe w miarę
mozliwości oddalone od obiektow cywlinych wyrzutnie rakiet centra dowodzenia
lotniska koncetracje wojsk, wielkie kopleksy schronów prawdopobnie by
starano sie ugraniczyć zarówno wielkość ładunków jak i liczbę celów
"cywilnych"... ale udeznie raczej by było na tyle potężne aby wykorzystać
ten niezwykle użyteczny pretekst do zniszczenia trzonu armii KRLD.

Inny wariat to na szybkiego (powiedzmy pól godziny po ataku Koreańskim) 10
megaton w Phenian i ostrzeżenie że nastepny taki atak skończy sie wymazaniem
KRLD z mapy świata. (Chinczycy mogli by coś takiego zrobic jakby
sprzymierzeńcowi sie zapomnialo gdzie stoi miska z ryżem :).

Południowa Korea ma nie tylko znacznie nowocześniejszą
armię, ale również wcale nie drastycznie słabszą liczebnie
(to kraj o 2x większej licznie mieszkańców niż Północ).



Przyklad pierwszy z brzegu Korea Połnocna posiada więcej samolotów bojowych
niz Północna. Oczywiście o przewadze jakościowej nawet nie wspominam...


Tomasz Nowicki - 10 Lut 2005, 11:00





jesli to prawda ( a moze to byc bluff ) to ta bron jest gwarantem ich
suwerennosci
trzymam kciuki zeby zdazyl Iran



Michale, czy _naprawdę_ uważasz, że z państwem północnokoreańskim jest
wszystko w porządku i że to dobrze, że posiada broń nuklearną, co w praktyce
uniemożliwia sensowną interwencję innym państwom?

Pytanie pomocnicze - co jest twoim zdaniem dobre - gdy naród (wzgl.
społeczeństwo) jest suwerenem czy gdy naród jest podległy państwu? Może to
mało militarne pytania, ale w tym wątku chyba na miejscu.

T.


Antey - 10 Lut 2005, 11:30

Prawdobnie uderzenie odwetowe by spadło na obiekty wojskowe w miarę
mozliwości oddalone od obiektow cywlinych wyrzutnie rakiet centra dowodzenia
lotniska koncetracje wojsk, wielkie kopleksy schronów



O ile takie są. Zauważ, że w wielku krajach te lokalizacje pokrywają
się ze skupiskami ludności.
Po drugie, nie wiadomo jak sprawny jest CHIŃSKI system wczesnego
ostrzegania. Głowic na Tomahawkach już nie ma - pozostają bombowce
(w zasadzie tylko B-2 i długi czas przygotowań oraz lotu nad cele)
albo SLBMy - a z tym do końca nie wiadomo jak jest. Informacja
o pewnej norweskiej rakiecie się 'zgubiła' i efekt był taki że
Jelcyn trzymał już łapsko na guziku ( i w sumie słusznie ).
Zaś pociski wymierzone w KRLD siłą rzeczy będą wyglądały
- z początku - na lecąe na ChRL lub Rosję...

ale udeznie raczej by było na tyle potężne aby wykorzystać
ten niezwykle użyteczny pretekst do zniszczenia trzonu armii KRLD.



Podawałem linka na grupę o takich możliwościach - jak najbardziej
konwencjonalnych.

Inny wariat to na szybkiego (powiedzmy pól godziny po ataku Koreańskim) 10
megaton w Phenian



Potrzeba by było 25-40 głowic. Najpotężniejsze mają obecnie do 400 kT.
( z dokładnością wodorówek, wiadomo, bywa różnie). Zresztą : po co ?

i ostrzeżenie że nastepny taki atak skończy sie wymazaniem
KRLD z mapy świata.



Kogo będziesz chciał ostrzeć ? Będzie trzeba 1. rozprowadzić
informację (jak ? infrastruktura w KRLD... ) 2. sprawić, by w nią
uwierzono.

Pozdrawiam, Antey


Aga Bej - 10 Lut 2005, 11:56

O ile takie są. Zauważ, że w wielku krajach te lokalizacje pokrywają
się ze skupiskami ludności.
Po drugie, nie wiadomo jak sprawny jest CHIŃSKI system wczesnego
ostrzegania.



Wysyłamy iskrowke do Pekinu że za chwilę w Korei cos wybuchnie z duzym
hukiem
i jesli nie chca by by jakas rakieta "niechcący" wybychla tuż przy granicy
Chinskiej to lepiej zeby sie nie mieszali.

Głowic na Tomahawkach już nie ma - pozostają bombowce

(w zasadzie tylko B-2 i długi czas przygotowań oraz lotu nad cele)
albo SLBMy - a z tym do końca nie wiadomo jak jest. Informacja
o pewnej norweskiej rakiecie się 'zgubiła' i efekt był taki że
Jelcyn trzymał już łapsko na guziku ( i w sumie słusznie ).
Zaś pociski wymierzone w KRLD siłą rzeczy będą wyglądały
- z początku - na lecąe na ChRL lub Rosję...



Dlatego nalezy na poczatku wojny postawic sprawe jasno że każde uzycie przez
KRLD broni atmowej spodka sie nieproporcjonalną odpowiedzia. Mozna wysmarzyc
nawet bardzo ladny przeciek o tym ile glowic poleci w odpowiedzi podac
niektore obiekty ktore zostaną zatakowane itp...

| ale udeznie raczej by było na tyle potężne aby wykorzystać
| ten niezwykle użyteczny pretekst do zniszczenia trzonu armii KRLD.

Podawałem linka na grupę o takich możliwościach - jak najbardziej
konwencjonalnych.



Owszem... ale nie odpowiedznie atmomem może sie okazac nie do przyjecia ze
względow politycznych.

| Inny wariat to na szybkiego (powiedzmy pól godziny po ataku Koreańskim)
10
| megaton w Phenian

Potrzeba by było 25-40 głowic. Najpotężniejsze mają obecnie do 400 kT.
( z dokładnością wodorówek, wiadomo, bywa różnie). Zresztą : po co ?



w sumie 10x100 kiloton tez wyglada ladnie w NEWSach :)

| i ostrzeżenie że nastepny taki atak skończy sie wymazaniem
| KRLD z mapy świata.

Kogo będziesz chciał ostrzeć ? Będzie trzeba 1. rozprowadzić
informację (jak ? infrastruktura w KRLD... ) 2. sprawić, by w nią
uwierzono.



Hmmm jak dla mnie pole szkla ktore kiedyc było Phenianem jest az nazbyt
przkonywujacym widocznym dla każdego argumentem :)


Berkut - 10 Lut 2005, 11:57

Potrzeba by było 25-40 głowic. Najpotężniejsze mają obecnie do 400 kT.
( z dokładnością wodorówek, wiadomo, bywa różnie). Zresztą : po co ?

| Mają jeszcze B 83 o mocy 1.2 Mt. Co do dokladności to jęsli chodzi o



pociski ICBM, SLBM przy obecnym stanie techchnologi głowice MIRV mogą trafiac z
dokładnoscią do +-150m :)

pozdro


Antey - 10 Lut 2005, 12:17

i jesli nie chca by by jakas rakieta "niechcący" wybychla tuż przy granicy
Chinskiej to lepiej zeby sie nie mieszali.



A ChRL odpisze, że jeżeli nie chcą pożegnać na wieki Hollywood,
to lepiej żeby blisko granic im NIC nie wybuchło.

Dlatego nalezy na poczatku wojny postawic sprawe jasno że każde uzycie przez
KRLD broni atmowej spodka sie nieproporcjonalną odpowiedzia.



Słusznie, słusznie... tylko zrozum, że na widok lecących z morza SLBMów
ChRL i Rosja będą miały do wyboru : albo przyjąć że to nie leci do nich
ryzykując przyjęcie 'pierwszego uderzenia', albo odopowiedzieć zanim
coś będzie miało szanse dolecieć w okolice...
Zostają bombowce i koniec. A na to potrzeba czasu.

nawet bardzo ladny przeciek o tym ile glowic poleci w odpowiedzi podac
niektore obiekty ktore zostaną zatakowane itp...



I informować ChRL i Rosję. Na bieżąco i z wyprzedzeniem.

Owszem... ale nie odpowiedznie atmomem może sie okazac nie do przyjecia ze
względow politycznych.



Prawda, tylko nie chciałbym scenariusza z "On The Beach"
z powodów politycznych.

Hmmm jak dla mnie pole szkla ktore kiedyc było Phenianem jest az nazbyt
przkonywujacym widocznym dla każdego argumentem :)



I co ? 20 mln Koreańczyków będzisz tam oprowadzał ?

Pozdrawiam, Antey


Tomasz Pyra - 10 Lut 2005, 14:13


| Poza tym, to może być blef.

To nawet nie musi byc blef... oni faktycznie moga mieć te swoja bombę...
tylko co z tego ? Na plecach ją zaniosą do Seulu :).

Posiadanie bomby wcale nie implikuje posiadania _glowicy_ o czym wielu
grupowiczow nagminnie zapomina.



Zastanawia mnie czy wogole jest mozliwe wyprodukowanie dzialajacej bomby
atomowej bez przeprowadzenia testow.

Gotowego zestawu mysle, ze nikt im nie sprzedal... zreszta wtedy to
nawet oni sami by nie wiedzieli czy ktos im lipy nie wcisnal.

Mogli zbudowac jakas prymitywna bombe, podobna do amerykanskich z czasu
II wojny swiatowej, ale do ich produkcji potrzeba bylo bardzo duzo
maetialow rozszczepialnych.
Chyba przy dzisiejszym poziomie wiedzy lepszym ekonomicznie podejsciem,
bylo by zbudowanie sprawniejszej i mniejszej bomby. Jednak zrobienie
tego bez cyklu testow jest chyba niemozliwe.

Bo gadac "mam bombe" to ja tez sobie moge :)


Aga Bej - 10 Lut 2005, 14:51

Zastanawia mnie czy wogole jest mozliwe wyprodukowanie dzialajacej bomby
atomowej bez przeprowadzenia testow.

Gotowego zestawu mysle, ze nikt im nie sprzedal... zreszta wtedy to
nawet oni sami by nie wiedzieli czy ktos im lipy nie wcisnal.



Z drugiej strony trzeba pamiętać że wspólpracują z kim sie da z Iranem,
Pakistem być może Chinami (choć w to ostatnie bym wątpił) w ten sposób
omineli kłoptliwa koniecznośc przeprowadzania testów rakiet balistycznych
zatem z bombą może być podobnie.


Tomasz Pyra - 10 Lut 2005, 14:56


| Zastanawia mnie czy wogole jest mozliwe wyprodukowanie dzialajacej bomby
| atomowej bez przeprowadzenia testow.

| Gotowego zestawu mysle, ze nikt im nie sprzedal... zreszta wtedy to
| nawet oni sami by nie wiedzieli czy ktos im lipy nie wcisnal.

Z drugiej strony trzeba pamiętać że wspólpracują z kim sie da z Iranem,
Pakistem być może Chinami (choć w to ostatnie bym wątpił) w ten sposób
omineli kłoptliwa koniecznośc przeprowadzania testów rakiet balistycznych
zatem z bombą może być podobnie.



MOim zdaniem tylko wykonanie proby jadrowej dalo by im szane na
osiagniecie celow do ktorych daza.

Podejzewam, ze wywiad USA i tak wie co potrzebuje. Zaryzykowal bym, ze
szybciej by wiedzieli, czy Koreanska bomba wybuchnie, czy nie, niz sami
Koreanczycy.

Wykonanie proby jadrowej zasialo by strach w spoleczenstwach okolicznych
krajow (mysle ze rowniez w USA) i po prostu wybory wygralby ten kto
obieca pokojowe rozwiazanie konfliktu w Korei.

Byc moze czekaja z ta proba na nastepne wybory prezydenckie w USA?
IMHO jest to mozliwe, bo na dzien dzisiejszy jest jeszcze taki wariant,
ze jesli Korea wykona teraz probe jadrowa, to ja USA za kadencji Busha
rozwalcuje tak, ze nie bedzie czego zbierac, i z tego Koreanczycy sobie
sprawe zdaja.


Grzegorz Szczepanik - 10 Lut 2005, 14:59


| Zastanawia mnie czy wogole jest mozliwe wyprodukowanie
| dzialajacej bomby atomowej bez przeprowadzenia testow.

| Gotowego zestawu mysle, ze nikt im nie sprzedal...
| zreszta wtedy to nawet oni sami by nie wiedzieli czy
| ktos im lipy nie wcisnal.

Z drugiej strony trzeba pamiętać że wspólpracują z kim
sie da z Iranem, Pakistem być może Chinami (choć w to
ostatnie bym wątpił) w ten sposób omineli kłoptliwa
koniecznośc przeprowadzania testów rakiet balistycznych
zatem z bombą może być podobnie.



Testy rakiet balistycznych KRLD przeprowadza w miarę
regularnie i technologii rakiet o zasięgu w granicach 1000
km się zupełnie niezłej dorobili (to zresztą nie jest tak
bardzo trudne).

Pozdrawiam
Grzegorz Szczepanik


Aga Bej - 10 Lut 2005, 15:19

MOim zdaniem tylko wykonanie proby jadrowej dalo by im szane na
osiagniecie celow do ktorych daza.



Pakistan taką próbe wykonał.... jesli Iran wykona swoją to całkiem mozliwe
że KRLD bedzie mialo do iej dostęp.

Podejzewam, ze wywiad USA i tak wie co potrzebuje. Zaryzykowal bym, ze
szybciej by wiedzieli, czy Koreanska bomba wybuchnie, czy nie, niz sami
Koreanczycy.



No cóż na pewno ustalenie stanu Koreanskich badań jest jadrowych jest jednym
priorytetowych zdan wywiadu a "podróże zdrowotne" róznego rodzaju dziwnych
północnokoreańskich ludków do innych państw na pewno taka inflitracje
ułatwia.

Wykonanie proby jadrowej zasialo by strach w spoleczenstwach okolicznych
krajow (mysle ze rowniez w USA) i po prostu wybory wygralby ten kto
obieca pokojowe rozwiazanie konfliktu w Korei.



Z drugiej strony jak zdecydowali sie ogłosić że mają.... może za pare dni
pl.rec.militarnia zrobi się baaaaaaaaaaaardzo duży watek :)))))

A jeżeli przymiemy wariant wyborczy to może bardziej wybory w Korei
Poludniowej albo Japonii ?

Byc moze czekaja z ta proba na nastepne wybory prezydenckie w USA?
IMHO jest to mozliwe, bo na dzien dzisiejszy jest jeszcze taki wariant,
ze jesli Korea wykona teraz probe jadrowa, to ja USA za kadencji Busha
rozwalcuje tak, ze nie bedzie czego zbierac, i z tego Koreanczycy sobie
sprawe zdaja.



Parafrazując Napoleona. Stany Zjednoczone nie rozwalcują KRLD jesli sie samo
nie wychyli z trzech przyczyn. Chiny, Chiny i jeszcze raz cholerne Chiny.


Tomasz Pyra - 10 Lut 2005, 15:17


Zaś pociski wymierzone w KRLD siłą rzeczy będą wyglądały
- z początku - na lecąe na ChRL lub Rosję...



A uderzenie rakietami z Amerykanskich lodzi podwodnych stacjonujacych
niedaleko wybrzeza?
Nie po trajektori balistycznej, ale po plaskiej (Tomahawk? moze cos
innego?).

Mysle ze najazd polnocy na poludnie nie bedzie dla nikogo zaskoczeniem,
i Amerykanie beda mieli czas sie przygotowac. Co jest zreszta o tyle
pozytywne, ze Amerykanie zagroza zeszkleniem poludniowej czesci polwyspu
w 20 minut, i polnocy w ten sposob przejdzie ochota na wojowanie.


Aga Bej - 10 Lut 2005, 15:26

Testy rakiet balistycznych KRLD przeprowadza w miarę
regularnie i technologii rakiet o zasięgu w granicach 1000
km się zupełnie niezłej dorobili (to zresztą nie jest tak
bardzo trudne).



Na zasadzie jeszcze nowszego, jeszcze lepszego skuda :)

Ale chyba w ciagu ostanich paru lat musieli dac sobie spokój (zwłaszcza jak
po przelotach nad Japonią i w poblizu Alaski) wk*** ostro paru ludzi.

Pytanie rzmi czy te ich pociski dalekiego zasięgu sa w stanie przenośic cos
bojowo urzytecznego - wszak najlatwiej powiększyc zasieg rakiety
zmniejszając jej ladunek


Aga Bej - 10 Lut 2005, 15:28

Mysle ze najazd polnocy na poludnie nie bedzie dla nikogo zaskoczeniem,
i Amerykanie beda mieli czas sie przygotowac. Co jest zreszta o tyle
pozytywne, ze Amerykanie zagroza zeszkleniem poludniowej czesci polwyspu
w 20 minut, i polnocy w ten sposob przejdzie ochota na wojowanie.



Chyba Północnej inaczje byłby to najradykalniejszy przyklad taktyki
"spalonej ziemi" w historii :)))))))


ALE - 10 Lut 2005, 15:36


| Zastanawia mnie czy wogole jest mozliwe wyprodukowanie dzialajacej bomby
| atomowej bez przeprowadzenia testow.

| Gotowego zestawu mysle, ze nikt im nie sprzedal... zreszta wtedy to
| nawet oni sami by nie wiedzieli czy ktos im lipy nie wcisnal.

| Z drugiej strony trzeba pamiętać że wspólpracują z kim sie da z Iranem,
| Pakistem być może Chinami (choć w to ostatnie bym wątpił) w ten sposób
| omineli kłoptliwa koniecznośc przeprowadzania testów rakiet balistycznych
| zatem z bombą może być podobnie.

MOim zdaniem tylko wykonanie proby jadrowej dalo by im szane na
osiagniecie celow do ktorych daza.

Podejzewam, ze wywiad USA i tak wie co potrzebuje. Zaryzykowal bym, ze
szybciej by wiedzieli, czy Koreanska bomba wybuchnie, czy nie, niz sami
Koreanczycy.

Wykonanie proby jadrowej zasialo by strach w spoleczenstwach okolicznych
krajow (mysle ze rowniez w USA) i po prostu wybory wygralby ten kto
obieca pokojowe rozwiazanie konfliktu w Korei.

Byc moze czekaja z ta proba na nastepne wybory prezydenckie w USA?
IMHO jest to mozliwe, bo na dzien dzisiejszy jest jeszcze taki wariant,
ze jesli Korea wykona teraz probe jadrowa, to ja USA za kadencji Busha
rozwalcuje tak, ze nie bedzie czego zbierac, i z tego Koreanczycy sobie
sprawe zdaja.



Koszmarne dywagacje..
1. Na próbie atomowej teraz nic by nie zyskali tylko stracili.
2. amerykański wywiad g. wie,
3. .. a jak wie to i tak nikogo z decydentów to nie obchodzi,
4.  okoliczne społeczeństwa generalnie są za pokojem i bez straszenia bombą,
5. wariant rozwalcowania - nie ma na to środków, zwłaszcza w czasie kadencji W.


Grzegorz Szczepanik - 10 Lut 2005, 15:35


| Testy rakiet balistycznych KRLD przeprowadza w miarę
| regularnie i technologii rakiet o zasięgu w granicach
| 1000 km się zupełnie niezłej dorobili (to zresztą nie
| jest tak bardzo trudne).

Na zasadzie jeszcze nowszego, jeszcze lepszego skuda :)

Ale chyba w ciagu ostanich paru lat musieli dac sobie
spokój (zwłaszcza jak po przelotach nad Japonią i w
poblizu Alaski) wk*** ostro paru ludzi.

Pytanie rzmi czy te ich pociski dalekiego zasięgu sa w
stanie przenośic cos bojowo urzytecznego - wszak
najlatwiej powiększyc zasieg rakiety zmniejszając jej
ladunek



W zakresie Płw. Koreańskiego na pewno tak. Dalej to trudno
powiedzieć.

Pozdrawiam
Grzegorz Szczepanik


Tomasz Pyra - 10 Lut 2005, 15:41


| MOim zdaniem tylko wykonanie proby jadrowej dalo by im szane na
| osiagniecie celow do ktorych daza.

Pakistan taką próbe wykonał.... jesli Iran wykona swoją to całkiem mozliwe
że KRLD bedzie mialo do iej dostęp.



Pakistan nie chcial by sie narazic USA.
Sadze ze USA wiecej dadza pakistanowi ze to, zeby nie trzymali z Korea,
niz Korea jest w stanie dac za bron jadrowa.

Iran... to calkiem mozliwe, ale jak sam widzisz, rowniez swojej proby
jadrowej nie wykonal. Jesli wykona to istotnie zmieni to sytuacje.

Wydaje mi sie, ze te panstwa jesli tylko beda mialy mozliwosc wykonania
proby jadrowej, to od razu ja wykonaja.
Jezeli komus zalezy na tym, zeby inni wiedzieli, ze ma bron jadrowa
(czego te panstwa nie kryja), to z pewnoscia zalezy mu takze na tym,
zeby sie uwiarygodnic.

A przeprowadzenie testu nie jest przeciez drogie (w porownaniu do
kosztow calego programu jadrowego), a efekt conajmniej podwaja. Zarowno
podnoszac morale wlasnej armii i narodu, jak i dajac ciezki orzech do
zgryzienia przeciwnikowi.

Na dzien dzisiejszy atak USA na Koree, porownywalny z pustynnimi burzami
jest mozliwy.
Natomiast, po wykonaniu przez ten kraj proby jadrowej, do kompletu z
rakieta ktora moze taka bombe zaniesc do Japonii mozna albo Korei dac
kolejna "miske ryzu", albo zastosowac na prawde niszczace pierwsze
uderzenie, co chyba jest malo realne, bo musialo by polegac na
zniszczeniu praktycznie calego polwyspu tak, zeby nigdzie w lesie sie
nie uchowala mobilna wyrzutnia.

No cóż na pewno ustalenie stanu Koreanskich badań jest jadrowych jest jednym
priorytetowych zdan wywiadu a "podróże zdrowotne" róznego rodzaju dziwnych
północnokoreańskich ludków do innych państw na pewno taka inflitracje
ułatwia.



No tylko teraz po co Polnocy bomba?
Do celow obronnych na pewno nie, bo nikt ich najechac nie chce, bo nie
ma po co. Nikt sobie takiej biedy na garnuszek brac nie chce.

Jezeli bomba ma byc argumentem w targach politycznych, to na pewno
trzeba ta bombe straszakowo zdetonowac gdzies.
Bo zaden amerykanski wojskowy sie bomby (a nawet kilku bomb) w Korei nie
przestraszy - tym co maja terytorium USA nie zaatakuja, a tak mala
iloscia broni jadrowej sytuacji na froncie nawet dobrze nie zmienia.
Natomiast politycy i opinia publiczna, bomby bedzie bala sie bardzo,
wiec pokazuajc wszystkim ze Korea ma bombe, spokojnie jakas miche ryzu
wynegocjuja.

Z drugiej strony jak zdecydowali sie ogłosić że mają.... może za pare dni
pl.rec.militarnia zrobi się baaaaaaaaaaaardzo duży watek :)))))



Oglosic... prawde mowiac, to oni to glosza od dawna, dopiero dzis sie
tym "na powaznie" zajely pismaki.
Zreszta mowic sobie mozna... Takie gadanie bedzie dopiero warte, jak cos
nim zdetonuja.

A jeżeli przymiemy wariant wyborczy to może bardziej wybory w Korei
Poludniowej albo Japonii ?



Oni chyba z Poludniem bratac sie nie chca.
Nie znam za bardzo tamtejszej sytuacji, ale chyba Japonia nie jest tam
zbyt wplywowa i od podejscia rzadzacych w Japonii sytuacja Korei duzo
sie nie zmieni.
Moim zdaniem na tamtej scenie sa tylko dwaj wiecy gracze - Chiny i USA.
Druga liga to Rosja i Japonia.

Parafrazując Napoleona. Stany Zjednoczone nie rozwalcują KRLD jesli sie samo
nie wychyli z trzech przyczyn. Chiny, Chiny i jeszcze raz cholerne Chiny.



Ale KRLD musi sie wychilic... niedlugo zjedza cala trawe i cos trzeba
bedzie zrobic... Wiadomo ze wszyscy wokolo "rzucaja na nich stonke" i
bohaterski narod sie w koncu temu bedzie musial "przeciwstawic".


Tomasz Pyra - 10 Lut 2005, 15:43


| Mysle ze najazd polnocy na poludnie nie bedzie dla nikogo zaskoczeniem,
| i Amerykanie beda mieli czas sie przygotowac. Co jest zreszta o tyle
| pozytywne, ze Amerykanie zagroza zeszkleniem poludniowej czesci polwyspu
| w 20 minut, i polnocy w ten sposob przejdzie ochota na wojowanie.

Chyba Północnej inaczje byłby to najradykalniejszy przyklad taktyki
"spalonej ziemi" w historii :)))))))



A tak ;) Oczywiscie Polnocy ;)

Swoja droga, to McArthur chyba byl zwolennikiem wyszklenia jakiegos pasa
ochronnego w ktorym promieniowanie bylo by tak silne, ze zolnierze
zmarli by, nim by go przeszli.


ALE - 10 Lut 2005, 15:40


| Zaś pociski wymierzone w KRLD siłą rzeczy będą wyglądały
| - z początku - na lecąe na ChRL lub Rosję...

A uderzenie rakietami z Amerykanskich lodzi podwodnych stacjonujacych
niedaleko wybrzeza?
Nie po trajektori balistycznej, ale po plaskiej (Tomahawk? moze cos
innego?).

Mysle ze najazd polnocy na poludnie nie bedzie dla nikogo zaskoczeniem,
i Amerykanie beda mieli czas sie przygotowac. Co jest zreszta o tyle
pozytywne, ze Amerykanie zagroza zeszkleniem poludniowej czesci polwyspu
w 20 minut, i polnocy w ten sposob przejdzie ochota na wojowanie.



Znaczy zeszklą tych "dobrych" Koreańczyków?


Aga Bej - 10 Lut 2005, 15:52

A tak ;) Oczywiscie Polnocy ;)

Swoja droga, to McArthur chyba byl zwolennikiem wyszklenia jakiegos pasa
ochronnego w ktorym promieniowanie bylo by tak silne, ze zolnierze
zmarli by, nim by go przeszli.



Nie on tylko chciał profilaktycznie zbombarować Port Artur (za Chiny ie
przypomne sobie Chinskiej nazwy) i Władywostok :)))))


Tomasz Pyra - 10 Lut 2005, 15:51


Koszmarne dywagacje..
1. Na próbie atomowej teraz nic by nie zyskali tylko stracili.



Teoretycznie przyznanie sie do posiadania broni jadrowej moglo by byc
odczytane tak jak wykonanie proby jadrowej.

Wykonujac probe tylko by sie uwiarygodnili, bo mowic to wiele mozna.
Zwlaszcza ze mowia od lat o swoich "potencjalnych mozliwosciach", wiec
jak dla mnie ostatnio nic sie nie zmienilo.

2. amerykański wywiad g. wie,



Cos tam chyba jednak wie.

3. .. a jak wie to i tak nikogo z decydentów to nie obchodzi,



No to juz szybciej.

4.  okoliczne społeczeństwa generalnie są za pokojem i bez straszenia bombą,



Kazdy jest za pokojem...
Ale postaw sie w sytuacji Koreanczyka z Polnocy... Zyjesz w kraju
najwiekszego dobrobytu na swiecie, z najpotezniejsza armia itp itd, a tu
z Polnocy rzucaja na Ciebie stonke, z USA rzucaja stonke, z Japonii
rzucaja stonke.
Mysle ze Koreanczycy w koncu z piesnia na ustach beda chcieli sie za ta
stonke odegrac, zwlaszcza ze armie maja najpotezniejsza.
Wystarczy do tego nieurodzajne lato, glod, jakas iskra zapalna i mamy wojne.

5. wariant rozwalcowania - nie ma na to środków, zwłaszcza w czasie kadencji W.



Wydaje mi sie, ze jezeli Polnoc ma faktycznie bron jadrowa gotowa do
uzycia, to tamten konflikt skonczy sie ostrym nukowaniem, za to na
bardzo ograniczonym obszarze.


Tomasz Pyra - 10 Lut 2005, 15:52


| Mysle ze najazd polnocy na poludnie nie bedzie dla nikogo zaskoczeniem,
| i Amerykanie beda mieli czas sie przygotowac. Co jest zreszta o tyle
| pozytywne, ze Amerykanie zagroza zeszkleniem poludniowej czesci polwyspu
| w 20 minut, i polnocy w ten sposob przejdzie ochota na wojowanie.

Znaczy zeszklą tych "dobrych" Koreańczyków?



Gora z dolem mi sie pomylila ;)
Dobrze ze ja tych rakiet nie programuje ;)


Aga Bej - 10 Lut 2005, 16:10


| MOim zdaniem tylko wykonanie proby jadrowej dalo by im szane na
| osiagniecie celow do ktorych daza.

| Pakistan taką próbe wykonał.... jesli Iran wykona swoją to całkiem
mozliwe
| że KRLD bedzie mialo do iej dostęp.

Pakistan nie chcial by sie narazic USA.
Sadze ze USA wiecej dadza pakistanowi ze to, zeby nie trzymali z Korea,
niz Korea jest w stanie dac za bron jadrowa.



Na pewno.. jednka nie wiemy czy Pakistan po cichu nie pozyczyl sobie paru
naukowców (własnie mi przyszedł do głowy kopletnie paranoiczny scenariusz że
Pakistan werbuje Połnocnokoranskich naukowców żeby CIA mogla ich spokojnie
infiltrować :).

Iran... to calkiem mozliwe, ale jak sam widzisz, rowniez swojej proby
jadrowej nie wykonal. Jesli wykona to istotnie zmieni to sytuacje.



Żeby się nie okazało że w tym samym tygodniu nie zostaną wykonane _dwie_
proby (zgadnij w jakich krajach :))))

Wydaje mi sie, ze te panstwa jesli tylko beda mialy mozliwosc wykonania
proby jadrowej, to od razu ja wykonaja.
Jezeli komus zalezy na tym, zeby inni wiedzieli, ze ma bron jadrowa
(czego te panstwa nie kryja), to z pewnoscia zalezy mu takze na tym,
zeby sie uwiarygodnic.

A przeprowadzenie testu nie jest przeciez drogie (w porownaniu do
kosztow calego programu jadrowego), a efekt conajmniej podwaja. Zarowno
podnoszac morale wlasnej armii i narodu, jak i dajac ciezki orzech do
zgryzienia przeciwnikowi.



Dlatego mnie dziwi że jesli faktyczynie maja to czemu nie odpalili... chyba
że toważysze z Chin nalegaja aby taka próba sie _nie_ odbyła

Na dzien dzisiejszy atak USA na Koree, porownywalny z pustynnimi burzami
jest mozliwy.
Natomiast, po wykonaniu przez ten kraj proby jadrowej, do kompletu z
rakieta ktora moze taka bombe zaniesc do Japonii mozna albo Korei dac
kolejna "miske ryzu", albo zastosowac na prawde niszczace pierwsze
uderzenie, co chyba jest malo realne, bo musialo by polegac na
zniszczeniu praktycznie calego polwyspu tak, zeby nigdzie w lesie sie
nie uchowala mobilna wyrzutnia.



No coz juz raz Korenczykom się zdazyła "proba wystrzelenia satelity" która
dziwnym tragfem przeleciala nad Japonią :)

| No cóż na pewno ustalenie stanu Koreanskich badań jest jadrowych jest
jednym
| priorytetowych zdan wywiadu a "podróże zdrowotne" róznego rodzaju
dziwnych
| północnokoreańskich ludków do innych państw na pewno taka inflitracje
| ułatwia.

No tylko teraz po co Polnocy bomba?
Do celow obronnych na pewno nie, bo nikt ich najechac nie chce, bo nie
ma po co. Nikt sobie takiej biedy na garnuszek brac nie chce.



No co nie wierzysz umiłowanemu przywódcy że wszscy sie uwzieli na wspaniałe
pelne trawy Północnokorańskie łąki :))))

Jezeli bomba ma byc argumentem w targach politycznych, to na pewno
trzeba ta bombe straszakowo zdetonowac gdzies.



To prawda.... chyba ze maja jakies ustalenia z Chinczykami.

Bo zaden amerykanski wojskowy sie bomby (a nawet kilku bomb) w Korei nie
przestraszy - tym co maja terytorium USA nie zaatakuja,



Alaska ?

 a tak mala

iloscia broni jadrowej sytuacji na froncie nawet dobrze nie zmienia.
Natomiast politycy i opinia publiczna, bomby bedzie bala sie bardzo,
wiec pokazuajc wszystkim ze Korea ma bombe, spokojnie jakas miche ryzu
wynegocjuja.



A to juz robia od ponad 10 lat.

| Z drugiej strony jak zdecydowali sie ogłosić że mają.... może za pare
dni
| pl.rec.militarnia zrobi się baaaaaaaaaaaardzo duży watek :)))))

Oglosic... prawde mowiac, to oni to glosza od dawna, dopiero dzis sie
tym "na powaznie" zajely pismaki.
Zreszta mowic sobie mozna... Takie gadanie bedzie dopiero warte, jak cos
nim zdetonuja.



no właśnie i wtedy dopiero zrobi się wątek :)

| A jeżeli przymiemy wariant wyborczy to może bardziej wybory w Korei
| Poludniowej albo Japonii ?

Oni chyba z Poludniem bratac sie nie chca.
Nie znam za bardzo tamtejszej sytuacji, ale chyba Japonia nie jest tam
zbyt wplywowa i od podejscia rzadzacych w Japonii sytuacja Korei duzo
sie nie zmieni.
Moim zdaniem na tamtej scenie sa tylko dwaj wiecy gracze - Chiny i USA.
Druga liga to Rosja i Japonia.



A tu zgoda.... chociaż detnacja powyborcza w Japonii znacznie by ulatwiła
załtwienie owej"michy ryżu"... ale faktycznuie maz rację suwerenne
samorządne i absolutnie niepodledlegle państwo Połnocnokoreanskie nie
zdetonuje swojej bomby zanim bez długich konsultacji z Pekinem :)

| Parafrazując Napoleona. Stany Zjednoczone nie rozwalcują KRLD jesli sie
samo
| nie wychyli z trzech przyczyn. Chiny, Chiny i jeszcze raz cholerne
Chiny.

Ale KRLD musi sie wychilic... niedlugo zjedza cala trawe i cos trzeba
bedzie zrobic... Wiadomo ze wszyscy wokolo "rzucaja na nich stonke" i
bohaterski narod sie w koncu temu bedzie musial "przeciwstawic".



No nie do konca. Odkąd Umiłowany przywodca pozwolił zatrzmac chłopom częśc
zysków z uprawianej przez nich ziemi to producja zywnośći znacznie wzrosła.
Jednak po uwolneniu cen i upadku wiekszości państwowych fabryk niewielu ma
pieniądze aby tę żywnośc kupić.... inna sprawa ze pojedynczy tajfun czy
powodź może znowu rozwalic cały system.


Aga Bej - 10 Lut 2005, 16:11

W zakresie Płw. Koreańskiego na pewno tak. Dalej to trudno
powiedzieć.



Czyli częśc Japonii też...


Aga Bej - 10 Lut 2005, 16:21

| 4.  okoliczne społeczeństwa generalnie są za pokojem i bez straszenia
bombą,

Kazdy jest za pokojem...
Ale postaw sie w sytuacji Koreanczyka z Polnocy... Zyjesz w kraju
najwiekszego dobrobytu na swiecie, z najpotezniejsza armia itp itd, a tu
z Polnocy rzucaja na Ciebie stonke, z USA rzucaja stonke, z Japonii
rzucaja stonke.
Mysle ze Koreanczycy w koncu z piesnia na ustach beda chcieli sie za ta
stonke odegrac, zwlaszcza ze armie maja najpotezniejsza.
Wystarczy do tego nieurodzajne lato, glod, jakas iskra zapalna i mamy



wojne.

No nie do końca. 200 000 tysiecy ludzi sp*** do Mandzurii i coraz częściej
dochodzą informacje o sporych Polnocnych Koreanczyków w Pekinie ktorych
jakos nie interesuje przpiękne "Zakazane Miasto" natomiast dziwnie chetnie
zwiedzją ambasdy swoich odiwecznych imperialistycznych wrogów. Ostanio to
zjawisko sie bardzo nasiliło. Zagraniczne firmy inwestuja w Koeri i
zatrudniaja miejscowych. Propanda moze tłuc swoje ale ludzie wiedzą swoje.

bardzo ograniczonym obszarze.




MX - 10 Lut 2005, 16:14


obawiam sie ze Cie nie rozumiem

uwazam ze dopoki Izrael moze miec bron atmowa i nie musi sie poddawac zadnym
kontrolom w tym wzgledzie to bron atomowa moze miec kazdy inny kraj na
swiecie
a nie ma kraju bardziej wojowniczego niz Izrael



gdyby izrael był "bradzo wojowniczy" to gwiazda dawida powiewałaby od
Egiptu po Iran.

MX


pytajnik - 10 Lut 2005, 16:13

ze jesli Korea wykona teraz probe jadrowa, to ja USA za kadencji Busha
rozwalcuje tak, ze nie bedzie czego zbierac, i z tego Koreanczycy sobie
sprawe zdaja.



Skad pewnosc, ze proby nie wykonano w Chinach ? Chyba w 1997 Chinczycy
robili jakies testy, jezeli mnie pamiec nie myli. Skad pewnosc, ze wsrod
nich nie bylo koreanskiego ladunku ?

Pytajnik


pytajnik - 10 Lut 2005, 16:17

No tylko teraz po co Polnocy bomba?
Do celow obronnych na pewno nie, bo nikt ich najechac nie chce, bo nie ma
po co. Nikt sobie takiej biedy na garnuszek brac nie chce.



Też pytanie. Bush sie przeciez odgrazal. Teraz bedzie mu trudniej.
Pytajnik


Tomasz Pyra - 10 Lut 2005, 16:30


Na pewno.. jednka nie wiemy czy Pakistan po cichu nie pozyczyl sobie paru
naukowców (własnie mi przyszedł do głowy kopletnie paranoiczny scenariusz że
Pakistan werbuje Połnocnokoranskich naukowców żeby CIA mogla ich spokojnie
infiltrować :).



Idac tym tropem, mozna ryzykowac rownie szalone teorie, ze CIA dala
Pakistanowi specjalne bomby na eksport do Kore, ktore nie wybuchaja :)

| Iran... to calkiem mozliwe, ale jak sam widzisz, rowniez swojej proby
| jadrowej nie wykonal. Jesli wykona to istotnie zmieni to sytuacje.

Żeby się nie okazało że w tym samym tygodniu nie zostaną wykonane _dwie_
proby (zgadnij w jakich krajach :))))



Obawiam sie w takiej sytuacji wyprzedzajacego uderzenie jadrowego ze
strony USA.

1) USA pokaze ze nie oglada sie na nikogo, nie boji sie ani Rosjan, ani
  Chinczykow.
2) Zarowno Iran i Korea nie sa w stanie kontratakowac na terytorium USA
3) USA dalej "walczy z terroryzmem", ktory tym razem zdobyl juz bron jadrowa

Dlatego mnie dziwi że jesli faktyczynie maja to czemu nie odpalili... chyba
że toważysze z Chin nalegaja aby taka próba sie _nie_ odbyła



Co tym bardziej wskazywalo by na to, ze jest tam groznie i jak tylko
zrobi sie jeszcze troche grozniej, to moze byc niewesolo.

| Na dzien dzisiejszy atak USA na Koree, porownywalny z pustynnimi burzami
| jest mozliwy.
| Natomiast, po wykonaniu przez ten kraj proby jadrowej, do kompletu z
| rakieta ktora moze taka bombe zaniesc do Japonii mozna albo Korei dac
| kolejna "miske ryzu", albo zastosowac na prawde niszczace pierwsze
| uderzenie, co chyba jest malo realne, bo musialo by polegac na
| zniszczeniu praktycznie calego polwyspu tak, zeby nigdzie w lesie sie
| nie uchowala mobilna wyrzutnia.

No coz juz raz Korenczykom się zdazyła "proba wystrzelenia satelity" która
dziwnym tragfem przeleciala nad Japonią :)



No mysle ze dokladnie po to.
Japonczycy pierwsi by poszli na ustepstwa w stosunku do Koreanczykow,
ale USA im nie pozwola.

| No tylko teraz po co Polnocy bomba?
| Do celow obronnych na pewno nie, bo nikt ich najechac nie chce, bo nie
| ma po co. Nikt sobie takiej biedy na garnuszek brac nie chce.

No co nie wierzysz umiłowanemu przywódcy że wszscy sie uwzieli na wspaniałe
pelne trawy Północnokorańskie łąki :))))



Zaraz uwierze nawet w to, ze na te laki rzucaja stonke ;)

| Jezeli bomba ma byc argumentem w targach politycznych, to na pewno
| trzeba ta bombe straszakowo zdetonowac gdzies.

To prawda.... chyba ze maja jakies ustalenia z Chinczykami.



No tylko jakie?
Jedyne co mi przyhodzi do glowy, to Cinczycy dadza im miske ryzu, za to,
zeby oni siedzieli cicho i nie draznili USA, bo Chinczycy nie zycza
sobie radioaktywnych chmur naldlatujacych znad Korei.

| Bo zaden amerykanski wojskowy sie bomby (a nawet kilku bomb) w Korei nie
| przestraszy - tym co maja terytorium USA nie zaatakuja,

Alaska ?



"Wy nam przywalicie w czesc Alaski zamieszkala przez 100 osob, a my was
tak rozwalimy, ze zadna trawa przez najblizsze 100 lat u was nie
wyrosnie" ;)

 a tak mala

| iloscia broni jadrowej sytuacji na froncie nawet dobrze nie zmienia.
| Natomiast politycy i opinia publiczna, bomby bedzie bala sie bardzo,
| wiec pokazuajc wszystkim ze Korea ma bombe, spokojnie jakas miche ryzu
| wynegocjuja.

A to juz robia od ponad 10 lat.



No tylko zeby wyciagac coraz to kolejne michy ryzu trzeba stopniowo
wzmacniac argumenty.
Realna grozba uzycia broni jadrowej jest w sumie kwestia czasu.
USA moga chciec doprowadzic do tej wojny nim Koreanczycy beda mieli w
zasiegu Hollywood.

| Zreszta mowic sobie mozna... Takie gadanie bedzie dopiero warte, jak cos
| nim zdetonuja.

no właśnie i wtedy dopiero zrobi się wątek :)



pl.misc.militaria pierwsze odczuje skutki konfliktu nuklearnego ;)

A tu zgoda.... chociaż detnacja powyborcza w Japonii znacznie by ulatwiła
załtwienie owej"michy ryżu"... ale faktycznuie maz rację suwerenne
samorządne i absolutnie niepodledlegle państwo Połnocnokoreanskie nie
zdetonuje swojej bomby zanim bez długich konsultacji z Pekinem :)



chyba nie postawiles przecinka ;)
Nie wiem czy chodzi o detonacje w Japonii, czy po wyborach w Japonii ;)

Jezeli to pierwsze to w zamian dostana nie miche ryzu, a szklana pustynie.

| Ale KRLD musi sie wychilic... niedlugo zjedza cala trawe i cos trzeba
| bedzie zrobic... Wiadomo ze wszyscy wokolo "rzucaja na nich stonke" i
| bohaterski narod sie w koncu temu bedzie musial "przeciwstawic".

No nie do konca. Odkąd Umiłowany przywodca pozwolił zatrzmac chłopom częśc
zysków z uprawianej przez nich ziemi to producja zywnośći znacznie wzrosła.
Jednak po uwolneniu cen i upadku wiekszości państwowych fabryk niewielu ma
pieniądze aby tę żywnośc kupić.... inna sprawa ze pojedynczy tajfun czy
powodź może znowu rozwalic cały system.



No ale mimo wszystko trzeba dla ludzi znalesc tematy zastepcze, zeby ich
uwage odwrocic od braku jedzenia...
Jakos w historii predzej czy pozniej kazdy glodny najezdzal na sasiada.


ALE - 10 Lut 2005, 16:30


| Koszmarne dywagacje..
| 1. Na próbie atomowej teraz nic by nie zyskali tylko stracili.

Teoretycznie przyznanie sie do posiadania broni jadrowej moglo by byc
odczytane tak jak wykonanie proby jadrowej.

Wykonujac probe tylko by sie uwiarygodnili, bo mowic to wiele mozna.
Zwlaszcza ze mowia od lat o swoich "potencjalnych mozliwosciach", wiec
jak dla mnie ostatnio nic sie nie zmienilo.



Minusy próby:
- minus jedna bomba z arsenału (materiału mają raptem na kilka),
- przeciwnik wie co mamy, w końcu też obserwuje,
- samym dużym bum to można straszyć cywilów,
generałowie i politycy pewnie będą gotowi ponieść
te ofiary.
- protesty ludzi nielubiących grzybów i ogólnie pogorszenie
własnego obrazu za granicą a to teraz się bardzo liczy
bo oznacza przetrwanie.

Plusy:
- patrzajta a jednak mamy BOMBE (uwierzcie nam że nie tą jedną)!

Taki Izrael jednak wybrał metodę dyskretną i nie wychodzi na tym źle.

| 2. amerykański wywiad g. wie,

Cos tam chyba jednak wie.
| 3. .. a jak wie to i tak nikogo z decydentów to nie obchodzi,

No to juz szybciej.



Wychodzi na to samo a nawet gorzej.

| 4.  okoliczne społeczeństwa generalnie są za pokojem i bez straszenia bombą,

Kazdy jest za pokojem...
Ale postaw sie w sytuacji Koreanczyka z Polnocy... Zyjesz w kraju
najwiekszego dobrobytu na swiecie, z najpotezniejsza armia itp itd, a tu
z Polnocy rzucaja na Ciebie stonke, z USA rzucaja stonke, z Japonii
rzucaja stonke.
Mysle ze Koreanczycy w koncu z piesnia na ustach beda chcieli sie za ta
stonke odegrac, zwlaszcza ze armie maja najpotezniejsza.
Wystarczy do tego nieurodzajne lato, glod, jakas iskra zapalna i mamy wojne.



Odpowiem krótko: z tego co wiem bzdura.
Inwazji nikt się na poważnie nie boi.
Koreańczycy zostaliby wytłuczeni atakując samodzielnie i g. by na tym zyskali.

Czego naprawdę boją się sąsiedzi koreańskiego demoluda?
Ano tego że Kim otworzy granice, albo co gorsza reżim się rozsypie
i ruszy wielomilionowa głodna fala uchodzców.
Dlatego Chińczycy wzmocnili granicę a amerykanie się od niej odsuneli.

| 5. wariant rozwalcowania - nie ma na to środków, zwłaszcza w czasie kadencji W.

Wydaje mi sie, ze jezeli Polnoc ma faktycznie bron jadrowa gotowa do
uzycia, to tamten konflikt skonczy sie ostrym nukowaniem, za to na
bardzo ograniczonym obszarze.



Amerykanie użyliby broni taktycznej, co najwyżej.
Już raz rozwalili praktycznie wszystko na północy, niezgorzej jak z użyciem broni jądrowej
a i tak nie pomogło.


Tomasz Pyra - 10 Lut 2005, 16:35


No coz juz raz Korenczykom się zdazyła "proba wystrzelenia satelity" która
dziwnym tragfem przeleciala nad Japonią :)



BTW to Koreanczycy sa w stanie cos umiescic na orbicie?


Tomasz Pyra - 10 Lut 2005, 16:38


| ze jesli Korea wykona teraz probe jadrowa, to ja USA za kadencji Busha
| rozwalcuje tak, ze nie bedzie czego zbierac, i z tego Koreanczycy sobie
| sprawe zdaja.

Skad pewnosc, ze proby nie wykonano w Chinach ? Chyba w 1997 Chinczycy
robili jakies testy, jezeli mnie pamiec nie myli. Skad pewnosc, ze wsrod
nich nie bylo koreanskiego ladunku ?



Wydaje mi sie, ze Chinczycy sa bardzo zainsteresowani tym, zeby w Korei
nikt nie strzelal sobie atomowkami, niezaleznie od tego kto to mial by byc.

Nie widze zandego interesu dla Chinczykow w pomocy przy zbrojeniu Korei.
To juz nie te czasy.


pytajnik - 10 Lut 2005, 16:38

Testy rakiet balistycznych KRLD przeprowadza w miarę
regularnie i technologii rakiet o zasięgu w granicach 1000
km się zupełnie niezłej dorobili (to zresztą nie jest tak
bardzo trudne).



Ponoc sie Koreanczycy z polnocy chwalili, ze sputnika swojego wystrzelili.
Mieliby w takim razie rakiety gotowe siegnac USA. Zreszta, bez wyraznej
potrzeby Amerykanie tarczy antyrakietowej by nie budowali.

Pytajnik


Aga Bej - 10 Lut 2005, 16:46


| No coz juz raz Korenczykom się zdazyła "proba wystrzelenia satelity"
która
| dziwnym tragfem przeleciala nad Japonią :)

BTW to Koreanczycy sa w stanie cos umiescic na orbicie?



Nie. Zrobiło nad Japonią biiiiiiiiiiiiiiiiip i utoneło w Pacyfiku. Norad
stwierdził że satelizacji nie było.


Grzegorz Szczepanik - 10 Lut 2005, 16:38



| No coz juz raz Korenczykom się zdazyła "proba
| wystrzelenia satelity" która dziwnym tragfem
| przeleciala nad Japonią :)

BTW to Koreanczycy sa w stanie cos umiescic na orbicie?



Trudno powiedziec. Ale przy odpowiednim zaangażowaniu na
pewno są w w stanie to zrobić. Lekki satelita na LEO to nie
jest taki wielki problem - wystarczy sobie popatrzeć na
konstrukcje rakiet używanych do tego pod koniec lat 50-tych.

Pozdrawiam
Grzegorz Szczepanik


pytajnik - 10 Lut 2005, 16:42

gdyby izrael był "bradzo wojowniczy" to gwiazda dawida powiewałaby od
Egiptu po Iran.



Oj, nie sadze, zeby ich skromna 7 mln populacja na to pozwolila...

Pytajnik


Aga Bej - 10 Lut 2005, 17:01


| Na pewno.. jednka nie wiemy czy Pakistan po cichu nie pozyczyl sobie
paru
| naukowców (własnie mi przyszedł do głowy kopletnie paranoiczny
scenariusz że
| Pakistan werbuje Połnocnokoranskich naukowców żeby CIA mogla ich
spokojnie
| infiltrować :).

Idac tym tropem, mozna ryzykowac rownie szalone teorie, ze CIA dala
Pakistanowi specjalne bomby na eksport do Kore, ktore nie wybuchaja :)



Te moze napiszemy jakąs powieśc na topie :)

| Iran... to calkiem mozliwe, ale jak sam widzisz, rowniez swojej proby
| jadrowej nie wykonal. Jesli wykona to istotnie zmieni to sytuacje.

| Żeby się nie okazało że w tym samym tygodniu nie zostaną wykonane _dwie_
| proby (zgadnij w jakich krajach :))))

Obawiam sie w takiej sytuacji wyprzedzajacego uderzenie jadrowego ze
strony USA.

1) USA pokaze ze nie oglada sie na nikogo, nie boji sie ani Rosjan, ani
  Chinczykow.
2) Zarowno Iran i Korea nie sa w stanie kontratakowac na terytorium USA
3) USA dalej "walczy z terroryzmem", ktory tym razem zdobyl juz bron



jadrow

Prakatycznie niemozliwe. USA by wyszło na atmowego agresora... co innego
gdyby to byla odpiwedzieć na nuklarna agresję ze strony KRLD wdeby by mogli
ten kraj zeszlklić i zaorac i nkt by (oprócz kilku osobników co mają
wiecznie jakieś ALE :) złego słowa nie powiedział.

| Dlatego mnie dziwi że jesli faktyczynie maja to czemu nie odpalili...
chyba
| że toważysze z Chin nalegaja aby taka próba sie _nie_ odbyła

Co tym bardziej wskazywalo by na to, ze jest tam groznie i jak tylko
zrobi sie jeszcze troche grozniej, to moze byc niewesolo.



Bo tam jest groźnie. Chiny, KRLD, Japonia, Tajwan, Rosja, USA Z tego może
sie zrobic naprawde nieprzyjemny pasztet przy ktorym cały bliski wschod to
pryszcz.

| Natomiast, po wykonaniu przez ten kraj proby jadrowej, do kompletu z
| rakieta ktora moze taka bombe zaniesc do Japonii mozna albo Korei dac
| kolejna "miske ryzu", albo zastosowac na prawde niszczace pierwsze
| uderzenie, co chyba jest malo realne, bo musialo by polegac na
| zniszczeniu praktycznie calego polwyspu tak, zeby nigdzie w lesie sie
| nie uchowala mobilna wyrzutnia.

| No coz juz raz Korenczykom się zdazyła "proba wystrzelenia satelity"
która
| dziwnym tragfem przeleciala nad Japonią :)

No mysle ze dokladnie po to.
Japonczycy pierwsi by poszli na ustepstwa w stosunku do Koreanczykow,
ale USA im nie pozwola.



Inna sprawa ze dla Japończykow jest to też niesłychanie wygodne "No wicie
rozumiecie w sumie dla nas te pare miliardów to grosze ale USA nam nie
pozwolą".

| No tylko teraz po co Polnocy bomba?
| Do celow obronnych na pewno nie, bo nikt ich najechac nie chce, bo nie
| ma po co. Nikt sobie takiej biedy na garnuszek brac nie chce.

| No co nie wierzysz umiłowanemu przywódcy że wszscy sie uwzieli na
wspaniałe
| pelne trawy Północnokorańskie łąki :))))

Zaraz uwierze nawet w to, ze na te laki rzucaja stonke ;)



CO NIE WIERZYSZ W STONKĘ !!!!!!!! Czekaj no cezkaj juz odpowiednie organy
się zajma twoja reedukacją :)

| Jezeli bomba ma byc argumentem w targach politycznych, to na pewno
| trzeba ta bombe straszakowo zdetonowac gdzies.

| To prawda.... chyba ze maja jakies ustalenia z Chinczykami.

No tylko jakie?
Jedyne co mi przyhodzi do glowy, to Cinczycy dadza im miske ryzu, za to,
zeby oni siedzieli cicho i nie draznili USA, bo Chinczycy nie zycza
sobie radioaktywnych chmur naldlatujacych znad Korei.



Albo żby zaczeli draznić USA wtedy kiedy Pekinowi to będzie na rękę...

| Bo zaden amerykanski wojskowy sie bomby (a nawet kilku bomb) w Korei nie
| przestraszy - tym co maja terytorium USA nie zaatakuja,

| Alaska ?

"Wy nam przywalicie w czesc Alaski zamieszkala przez 100 osob, a my was
tak rozwalimy, ze zadna trawa przez najblizsze 100 lat u was nie
wyrosnie" ;)



I tak już zjedli więc co maja do stracenia :)))

|  a tak mala

| iloscia broni jadrowej sytuacji na froncie nawet dobrze nie zmienia.
| Natomiast politycy i opinia publiczna, bomby bedzie bala sie bardzo,
| wiec pokazuajc wszystkim ze Korea ma bombe, spokojnie jakas miche ryzu
| wynegocjuja.

| A to juz robia od ponad 10 lat.

No tylko zeby wyciagac coraz to kolejne michy ryzu trzeba stopniowo
wzmacniac argumenty.
Realna grozba uzycia broni jadrowej jest w sumie kwestia czasu.
USA moga chciec doprowadzic do tej wojny nim Koreanczycy beda mieli w
zasiegu Hollywood.



Oj to długo potrwa. Co innego zlutować "nowego lepszego Scuda" a co innego
zbudowac rakiete międzykontynentalną.  To znowu 10 lat jedzenia trawy. W
końcu to musi p***nąć

| Zreszta mowic sobie mozna... Takie gadanie bedzie dopiero warte, jak cos
| nim zdetonuja.

| no właśnie i wtedy dopiero zrobi się wątek :)

pl.misc.militaria pierwsze odczuje skutki konfliktu nuklearnego ;)



Zatmisować Buslika i ALE. Nie kuś człowieku, nie kuś :)))

| A tu zgoda.... chociaż detnacja powyborcza w Japonii znacznie by
ulatwiła
| załtwienie owej"michy ryżu"... ale faktycznuie maz rację suwerenne
| samorządne i absolutnie niepodledlegle państwo Połnocnokoreanskie nie
| zdetonuje swojej bomby zanim bez długich konsultacji z Pekinem :)

chyba nie postawiles przecinka ;)
Nie wiem czy chodzi o detonacje w Japonii, czy po wyborach w Japonii ;)



Oczywiśćie że po wyborach...

Jezeli to pierwsze to w zamian dostana nie miche ryzu, a szklana pustynie.

| Ale KRLD musi sie wychilic... niedlugo zjedza cala trawe i cos trzeba
| bedzie zrobic... Wiadomo ze wszyscy wokolo "rzucaja na nich stonke" i
| bohaterski narod sie w koncu temu bedzie musial "przeciwstawic".

| No nie do konca. Odkąd Umiłowany przywodca pozwolił zatrzmac chłopom
częśc
| zysków z uprawianej przez nich ziemi to producja zywnośći znacznie
wzrosła.
| Jednak po uwolneniu cen i upadku wiekszości państwowych fabryk niewielu
ma
| pieniądze aby tę żywnośc kupić.... inna sprawa ze pojedynczy tajfun czy
| powodź może znowu rozwalic cały system.

No ale mimo wszystko trzeba dla ludzi znalesc tematy zastepcze, zeby ich
uwage odwrocic od braku jedzenia...
Jakos w historii predzej czy pozniej kazdy glodny najezdzal na sasiada.



Ale wcześniej sąsiad nie miał mozliwości zamienic takiego buca w taflę
szkła.


Aga Bej - 10 Lut 2005, 17:03


| ze jesli Korea wykona teraz probe jadrowa, to ja USA za kadencji Busha
| rozwalcuje tak, ze nie bedzie czego zbierac, i z tego Koreanczycy sobie
| sprawe zdaja.

| Skad pewnosc, ze proby nie wykonano w Chinach ? Chyba w 1997 Chinczycy
| robili jakies testy, jezeli mnie pamiec nie myli. Skad pewnosc, ze wsrod
| nich nie bylo koreanskiego ladunku ?

Wydaje mi sie, ze Chinczycy sa bardzo zainsteresowani tym, zeby w Korei
nikt nie strzelal sobie atomowkami, niezaleznie od tego kto to mial by
byc.

Nie widze zandego interesu dla Chinczykow w pomocy przy zbrojeniu Korei.
To juz nie te czasy.



A juz na pewno nie w zbrojeniu w atom...



Strona 1 z 21, 2



Powiązane wątki

Pozwolenia na bron, nalezy ulatwiac i popularyzowac
Amerykanska bron do iraku ( link , pol )
PROSTA BROŃ NA F-16 i APACZE
BRON NA GUMOWA AMUNICJE
Pozwolenia: bron biala.
Bron gazowa i ostra.
Jeszcze pozwolenia na bron
biala bron
Bron
Ruszyl projekt atomowego lotniskowca dla FR
Atomowa Lodz Podwodna jako Elektrownia ????
odpalanie atomowek
Kolba do VIS-a i Kb Ur wz.35 !!!!
(OT) liczba cywilnych ofiar w Iraku
Archiwum wątków z for dyskusyjnych : Indeks
Linki,