odpalanie atomowek


Widzisz archiwalną wersję tematu "odpalanie atomowek" z forum pl.misc.militaria



Strona 1 z 41, 2, 3, 4


kanguro - 3 Lut 2003, 18:18

pytanie jest takie:

czy jest mozliwe odpalenie bronijadrowej poza tymi wszystkimi procedurami z
walizkami jakie noasza przy prezydentach czy premierach tych wszystkich
panstw majacych owa bron?
powiedzmy ze jakis technik z obslugi zwariowal i postanawia odpalic rakiete
z kilkoma glowicami bojowymi
czy ma jakies szanse na saodzielne zainicjowanie odpalania i ewentualne
nakierowanie rakiety na cel poza kontrola glownych
organow panstwa?

pozdrawiam
k



kitor - 3 Lut 2003, 18:32

tak

? - 4 Lut 2003, 01:42

nie sam - musi być 2 - nawet na łodziach podwodnych procedura startowa jest
uzależniona od 2 osób

Michal Kukula - 4 Lut 2003, 02:36

nie sam - musi być 2 - nawet na łodziach podwodnych procedura startowa
jest
uzależniona od 2 osób



ZTCW to na rosyjskich okretach podwodnych potrzebna byla (jest?) zgoda
trzech oficerow.
:-)

Michal



edoslaw - 4 Lut 2003, 02:39

| nie sam - musi być 2 - nawet na łodziach podwodnych procedura startowa
jest
| uzależniona od 2 osób

ZTCW to na rosyjskich okretach podwodnych potrzebna byla (jest?) zgoda
trzech oficerow.
:-)



za czasów CCCP był tam oficer polityczny ;-)


kanguro - 4 Lut 2003, 04:29

nie sam - musi być 2 - nawet na łodziach podwodnych procedura startowa
jest
uzależniona od 2 osób



wlasnie chodzi mi o to czy mozna odpalic omijajac procedury
czy moze to zrobic jeden czlowiek ?
zalozmy ze jakis swir

pozdrowienia
k


Michal Kukula - 4 Lut 2003, 04:42

wlasnie chodzi mi o to czy mozna odpalic omijajac procedury
czy moze to zrobic jeden czlowiek ?
zalozmy ze jakis swir



Wycelowanie i wystrzelenie rakiety - to nie sadze.
Samobojcza eksplozja glowicy jadrowej na miejscu - jak najbardziej.
(Moje Osobiste Zdanie)

Michal.


andrzej steinmann - 4 Lut 2003, 06:06


| wlasnie chodzi mi o to czy mozna odpalic omijajac procedury
| czy moze to zrobic jeden czlowiek ?
| zalozmy ze jakis swir

Wycelowanie i wystrzelenie rakiety - to nie sadze.
Samobojcza eksplozja glowicy jadrowej na miejscu - jak najbardziej.
(Moje Osobiste Zdanie)

Michal.



Kazde panstwo ma kilka szczebli w strukturze dowodzenia, ktore wzajemnie
sie dubluja - czesciowo w zakresie kompetencji, czesciowo obowiazkow.
Idea tego pomyslu, w sposob rewelacyjny zreszta wysmiana przez Kubrica w
dr. Strangelowe, ma w zamierzeniach strategow uniemozliwic przeciwnikowi
zablokowanie wlasnych struktur dowodzenia.
No ale to chodzi o udezenie odwetowe i globalna wojne nuklearna.
W takiej skali jaka MA MIEC wojna z Irakiem decyzje - nuke'em! -
podejmowac beda na pewno szefowie sztabow pod przewodnictwem prezydenta.
Zawsze jednak, szczegolnie jezeli chodzi o taktyczne ladunki, pozostaje
- tutaj juz moja spekulacja - pewna swoboda. Nie wydaje mi sie, zeby
prezydent decydowal o odpaleniu kilotonowych ladunkow, na przyklad
wystrzeliwanych z Paladynow. /nie jestem pewien czy nie strzela sie tego
z innej platformy, ale mam nadzieje, ze w razie czego poprawicie/.
Raczej wydalby ewentualne zatwierdzenie uzycia broni w danym zakresie?

Kolejnym ciekawym elementem tej wojny sa szeroko naglasniane w mediach
bronie elektroniczne, np. mikrofale zdolne wygenerowac poterzny impuls
elektromagnetyczny, ktory pali uklady scalone. /Golden Eye?/ Ciekawe
czemu z takim pospiechem leci druga zalogowa misja, tym razem od ruskich
:) Ale jak zawsze w takich zmaganiach, ciekawsza jest reakcja strony
slabszej...

Husajn, poprzez swoich generalow najpierw zapowiadal smierc miliona
amerykanow na pustynii - teraz ujawnia juz szczegoly. Podobno,
informacje te pochodza od samych irakijczykow, strategia Husajna polegac
bedzie na wciagnieciu amerykanow w walki miejskie. Oczywiscie, im wojna
trwa dluzej, tym wygrana ameryki, sory - aliantow, mniejsza. Ciekawe tez
jaka bylaby reakcja swiata arabskiego na przedluzajacy sie krwawy
konflikt. Husajn planuje zostawiac za liniami amerykanow siatki
"spiochow", ktorzy beda organizowali miejski ruch oporu jeszcze na
swiezych ruinach zdobytych miast. Jak to bedzie wygladalo w praktyce to
zobaczymy, ale zadanie ciekawe, przed tymi zolnierzami, ktorych widac na
zdjeciach CNN... a ktorzy wygladaja troche tak, jak ja na pierwszej
wyprawie survivalowej - pojechalem z calym plecakiem sprzetu, wszystko
poukladane w kosteczki i w pudeleczka... jak wracalem to nioslem na
plecach wor zrobiony z palatki, bo sie juz nie zmiescilo w plecaku.

No zobaczymy, trzymam kciuki, ciekawe jak spisywac sie beda cuda
techniki w starciu z determinacja /podobno/. Jak ktos slyszal jakies
plotki o tym, co my mamy tam wyslac, oprocz chemikow rzecz jasna, to
napiszcie. Lansjerow juz nie mamy, czolgi w zasadzie mamy takie same jak
Irak /dobrze mowie?/ to kto teraz pojedzie?
6?

pozdrawiam

Andrzej

p.s. mikrofale troche kojaza sie z DUNA i Freemanami - niech ktos poda
jakis link na zdjecia takich zabawek, zebym nie tkwil w takiej
ciemnocie, ze kojaze wojne w Iraku z Duna. :)


andrzej steinmann - 4 Lut 2003, 06:23


says...
tak



Kitor wydaje mi sie, ze bylbys dobrym dowodca wojsk rakietowych :)))
albo juz jeste ! :|

pozdrawiam

Andreas


Grzegorz Stokwisz - 4 Lut 2003, 07:27



amerykanow na pustynii - teraz ujawnia juz szczegoly. Podobno,
informacje te pochodza od samych irakijczykow, strategia Husajna polegac
bedzie na wciagnieciu amerykanow w walki miejskie. Oczywiscie, im wojna
trwa dluzej, tym wygrana ameryki, sory - aliantow, mniejsza. Ciekawe tez
jaka bylaby reakcja swiata arabskiego na przedluzajacy sie krwawy
konflikt. Husajn planuje zostawiac za liniami amerykanow siatki
"spiochow", ktorzy beda organizowali miejski ruch oporu jeszcze na
swiezych ruinach zdobytych miast. Jak to bedzie wygladalo w praktyce to
zobaczymy, ale zadanie ciekawe, przed tymi zolnierzami, ktorych widac na
zdjeciach CNN... a ktorzy wygladaja troche tak, jak ja na pierwszej
wyprawie survivalowej - pojechalem z calym plecakiem sprzetu, wszystko
poukladane w kosteczki i w pudeleczka... jak wracalem to nioslem na
plecach wor zrobiony z palatki, bo sie juz nie zmiescilo w plecaku.



Moim zdaniem to juz problem  polityczny. Zalezy jak bardzo zdysplinowany
jest narod iracki, czy bedzie walczyl dalej po rychlym (mysle, ze to bedzie
jeden z glownych celow ewentualnej wojny - obojetnie w jaki sposob) odejsciu
Saddama. jezeli Irak to panstwo "wodzowskie" to struktua szybko sie
rozsypie, degeneracja da znac o sobie, na co pewnie licza amerykanie.
Gorzej, jezeli narod iracki bedzie walczyl tak jak wspomiales. Gorzej dla
nas wszystkich.

PeKa - 4 Lut 2003, 07:41

Kazde panstwo ma kilka szczebli w strukturze dowodzenia, ktore wzajemnie
sie dubluja - czesciowo w zakresie kompetencji, czesciowo obowiazkow.
Idea tego pomyslu, w sposob rewelacyjny zreszta wysmiana przez Kubrica w
dr. Strangelowe, ma w zamierzeniach strategow uniemozliwic przeciwnikowi
zablokowanie wlasnych struktur dowodzenia.



mozesz wyjasnic o co ci chodzi z tym Strangelovem ? (film ogladalem)

a tak na marginesie, ogladaliscie Fail Safe ? jak to jest, z kodami do
atomowek, czy po przyjsciu rozkazu do tego urzadzonka (fail safe) w
samolocie, przychodza kody do uaktywnienia zapalnikow, czy dopiero przed
samym zrzutem ? jak to wygladalo w latach '60, a jak teraz  ?

Nie wydaje mi sie, zeby
prezydent decydowal o odpaleniu kilotonowych ladunkow, na przyklad
wystrzeliwanych z Paladynow. /nie jestem pewien czy nie strzela sie tego
z innej platformy, ale mam nadzieje, ze w razie czego poprawicie/.



jaka dokladnosc trafienia maja te Paladyny ?

Husajn, poprzez swoich generalow najpierw zapowiadal smierc miliona
amerykanow na pustynii - teraz ujawnia juz szczegoly. Podobno,
informacje te pochodza od samych irakijczykow, strategia Husajna polegac
bedzie na wciagnieciu amerykanow w walki miejskie. Oczywiscie, im wojna
trwa dluzej, tym wygrana ameryki, sory - aliantow, mniejsza. Ciekawe tez
jaka bylaby reakcja swiata arabskiego na przedluzajacy sie krwawy
konflikt. Husajn planuje zostawiac za liniami amerykanow siatki
"spiochow", ktorzy beda organizowali miejski ruch oporu jeszcze na
swiezych ruinach zdobytych miast. Jak to bedzie wygladalo w praktyce to
zobaczymy...



    tego sie mozna bylo spodziwac, bo co innego moze Saddam zrobic ?
wyjedzie swoimi czolgami na pustynie to nawet z nich nie wystrzeli, w
miescie to co innego, T72 ma szanse z bliskiej odleglosci skasowac Abramsa.
Jednak jakos mi sie nie wydaje, zeby Amerykanie pchali sie do miast.
    co do determinacji Irakijczykow, to Saddam moze liczyc (IMHO) jedynie
mozna liczyc na oddzialy gwardyjskie, inni jak nie beda czuli karabinow za
swoimi plecami to zrejteruja.

PeKa


PeKa - 4 Lut 2003, 07:48

wlasnie chodzi mi o to czy mozna odpalic omijajac procedury
czy moze to zrobic jeden czlowiek ?
zalozmy ze jakis swir



jezeli ma kody startowe, to moze w innym przypadku raczej nie ma szans.
mozna spekulowac, czy udaloby mu sie w samobujczo zdetonowac glowice, ale to
nie byloby takie proste.
co innego gdy ma glowice, ma duzo czasu i do tego wiedze na ten temat. wtedy
bedzie mogl obejsc oryginalny system zapalnikow i umiescic swoj zapalnik.
tak jak to w Sumie Wszystkich Strachow, majac glowice mozna ja uaktywnic i
zdetonowac.

PeKa


Michal Kukula - 4 Lut 2003, 08:08

Moim zdaniem to juz problem  polityczny. Zalezy jak bardzo zdysplinowany
jest narod iracki, czy bedzie walczyl dalej po rychlym (mysle, ze to
bedzie
jeden z glownych celow ewentualnej wojny - obojetnie w jaki sposob)
odejsciu
Saddama.



Wiesz - nietak dawno amerykanie zabili 60 - 100 tysiecy ludzi w Iraku.
W tej chwili - Stany najezdzaja Irak.
Mysle, ze mozna sie spodziewac partyzantki, niezaleznie od milosci czy
nienawisci do wodza.
Gdyby ktos najechal na nas, niewazne z jakich przyczyn, zabil 100 tysiecy
ludzi, to niezaleznie od tego jakie wladze bylyby winne, nikt by tych
najezdzcow nie kochal. Niezaleznie od tego kto by rzadzil, powtarzam,
nawet gdyby to - niekochane - rosyjskie naczalstwo u nas wtedy mialo
wladze...

Michal.


ALAMO - 4 Lut 2003, 08:30


Wiesz - nietak dawno amerykanie zabili 60 - 100 tysiecy ludzi w Iraku.



Więcej. Samych żonierzy tyle zabili. Dolicz ze 20 tys. cywili w czasie
wojny, i z 200 tys po jej zakonczeniu... Nawet jeśli nie umarło 0,5 mln
niemowlaków i dzieci, niewiele zmieni fakt, ze Irakijczycy moga w to
wierzyć.

W tej chwili - Stany najezdzaja Irak.
Mysle, ze mozna sie spodziewac partyzantki, niezaleznie od milosci czy
nienawisci do wodza.
Gdyby ktos najechal na nas, niewazne z jakich przyczyn, zabil 100 tysiecy
ludzi, to niezaleznie od tego jakie wladze bylyby winne, nikt by tych
najezdzcow nie kochal. Niezaleznie od tego kto by rzadzil, powtarzam,
nawet gdyby to - niekochane - rosyjskie naczalstwo u nas wtedy mialo
wladze...



Dokładnie. Poza tym, ocena armii irackiej jest radykalnie rózna. Cavescout
mówił o informacjach, kóre im przekazywano, że armia ma wysokie morale, ze
jest świetnie wyszkolona, a sprzęt zmodernizowany. Teraz mowi się coś
przeciwnego. Gdzie jest prawda?
ALAMO


Xon - 4 Lut 2003, 09:02



jakis link na zdjecia takich zabawek, zebym nie tkwil w takiej
ciemnocie, ze kojaze wojne w Iraku z Duna. :)



I czołgi soniczne :) Duzy artykul na ten temat z zdjeciami jest chyba w
najnowszym Raporcie, widzialem cos w EMPIKu.

andrzej steinmann - 4 Lut 2003, 11:30



Dokładnie. Poza tym, ocena armii irackiej jest radykalnie rózna. Cavescout
mówił o informacjach, kóre im przekazywano, że armia ma wysokie morale, ze
jest świetnie wyszkolona, a sprzęt zmodernizowany. Teraz mowi się coś
przeciwnego. Gdzie jest prawda?
ALAMO



Nie jestem ekspertem od arabistyki ale z tego co wiem, a znam opinie
kilku irakijczykow, to tzw. ulica, jak sie u nas przyjelo okreslac
arabska opinie publiczna, jest nastawiona bardzo prowojennie, bo
antyamerykansko to jest od zawsze /pomijajac flirt saddama z usa/. Tam
od katastrofy promu panuje swieto narodowe. Poza tym oni w miastach
czuja sie naprawde bezpiecznie i zreszta nie ma sie czemu dziwic. Co
Stany moga zrobic w miescie - przeciez w takich walkach technika
praktycznie sie nie liczy. I nie ma co pisac i o kamerach na broni,
termowizji, noktowizji, sile ognia i srodkach lacznosci - jezeli beda
chcieli sie bronic w miescie to sie beda bronic bardzo dlugo. Bagdad to
nie jest 30 lepianek glinianych na krzyz z palacem Husajna na srodku,
tylko bardzo nowoczesne miasto /6 mln mieszkancow, w srodku rzeka -
Tygrys/, ktore do tej obrony bylo od dluzszego czasu przygotowywane.  

Twierdzy do zdobycia bedzie niewatpliwie kilka - najblizsza Kuwejtu
Basra /1.000tys, rafinerie/, potem cala nizina mezepotomska usiana
miasteczkami 100tys. typu Sammara - idealne do dzialan opozniajacych,
bo skoro, jak zapowiadali gen. iraccy, zamierzaja przemieszac ludnosc
cywilna ze swoimi oddzialami, to w takim miasteczku bedzie sie mozna
bronic nie wiele ryzykujac. USA biora przeciez jencow, ktorych wcale
niezle traktuja! Mozna, na oczach calego swiata walczyc, a potem poddac
sie, zgodnie z patosem europejskiego sposobu prowadzenia wojny. Na
polnocy kraju swoista ariergarda - Mosul /1.000tys., wezel rafinerii/,
ktory tez trzeba zablokowac, jezeli dojdzie do oblezenia Bagdadu. A
pomiedzy Mosulem a Bagdadem znowu starozytne miasteczka.

I co najwazniejsze - Saddam to desperat, nie ma nic do stracenia,
podobnie jak cala jego ekipa. Jak arabski general publicznie, w
wywiadzie dla, z tego co pamietam Fox'a, mowi, ze woli smierc od banicji
na Guantanamo, to co by o tych ludziach nie mowic, to maja swoj honor i
mysle, ze slowa dotrzyma. Lojalnosc wyzszej kadry oficerskiej to tez
zaden problem. Caly rezim wychowany przez radzieckich
doradcow...zakladam sie, ze rodziny wyzszych oficerow dawno sa juz
pozwozone w "bezpieczne miejsca" w Bagdadzie.

Irak byl i jest w swiecie arabskim panstwem, wokol ktorego koncentrowala
sie antyizraelska opozycja i ta swoja pokazowa, meczenska role zamierza
odegrac teraz. W calym swiecie muzulmanskim tylko "rzady" sa w duzym
cudzyslowiu "proamerykanskie" - opinia publiczna, tzw. ulica no to chyba
kazdy wie jaki ma do Coca-Coli i McDonalda stosunek. Czy to bedzie
krotka wojna? Moim zdaniem nie, zreszta, nie tylko moim, bo takze
wszystkich bezposrednio zainteresowanych, czyli tych co maja swiatowa
kase. Zloto drozeje na gieldach w londynie, platyna takze, do poziomu
najwyzszego od lat 80', nie wiem po ile jest teraz frank szwajcarski ale
polecam kupowac, bo na pewno bedzie, w miare przedluzania sie konfliktu,
drozal.

trzeba sobie jasno powiedziec, ze USA doskonale zdaje sobie sprawe z
takich prognoz, wiec skoro idzie na te wojne, to albo to jest kompletna
dezinformacja i dalem sie nabrac na propagande, albo ktos sie liczy z
duza mozliwoscia eskalacji tego konfliktu. Moim zdaniem
niebezpieczenstwo jest minimalizowane w mediach a Irak bagatelizowany.
Taki olewczy sotsunek do wroga zawsze konczy sie tym samym...zobaczymy.

Ciekawe co Muller wylozyl na stol i kto od nas jedzie.

Andrzej

p.s. to podpis - ja nigdzie nie jade :) narazie.


andrzej steinmann - 4 Lut 2003, 11:46


| Kazde panstwo ma kilka szczebli w strukturze dowodzenia, ktore wzajemnie
| sie dubluja - czesciowo w zakresie kompetencji, czesciowo obowiazkow.
| Idea tego pomyslu, w sposob rewelacyjny zreszta wysmiana przez Kubrica w
| dr. Strangelowe, ma w zamierzeniach strategow uniemozliwic przeciwnikowi
| zablokowanie wlasnych struktur dowodzenia.

mozesz wyjasnic o co ci chodzi z tym Strangelovem ? (film ogladalem)



no chodzi mi o dwodce bazy, ktory samodzielnie prowadzi atak odwetowy na
USSR, zgodnie z otrzymanymi rozkazami, falszywie ocenia sytuacje myslac,
ze ruscy dokonali juz ataku i ze nie ma glownego dowodztwa. O sam
mechanizm decyzji z nizszego szczebla mi chodzilo - i o amerykanow
pokazanych jak w "Rejsie" :)

jaka dokladnosc trafienia maja te Paladyny ?



podobno boisko przy strzale seria 5 pociskow jeden za drugim, sa w
stanie pokryc - w ten sposob, ze zaczynaja zmieniac pozycje w momencie
gdy pierwszy wystrzelony pocisk dociera do celu. fajne zabawki.

tego sie mozna bylo spodziwac, bo co innego moze Saddam zrobic ?
wyjedzie swoimi czolgami na pustynie to nawet z nich nie wystrzeli, w
miescie to co innego, T72 ma szanse z bliskiej odleglosci skasowac Abramsa.
Jednak jakos mi sie nie wydaje, zeby Amerykanie pchali sie do miast.
co do determinacji Irakijczykow, to Saddam moze liczyc (IMHO) jedynie
mozna liczyc na oddzialy gwardyjskie, inni jak nie beda czuli karabinow za
swoimi plecami to zrejteruja.



nie zgadzam sie. teraz to bedzie inna wojna, na, jak to sie mowi w
cywilu - wycienczenie, a po wojskowemu - na zajebanie. przeczytaj co

o egzotycznym Iraku.


andrzej steinmann - 4 Lut 2003, 11:47


says...
tak



Kitor wydaje mi sie, ze bylbys dobrym dowodca wojsk rakietowych :)))
albo juz jeste ! :|

pozdrawiam

Andreas


Speedy - 4 Lut 2003, 12:10

Hej

wlasnie chodzi mi o to czy mozna odpalic omijajac procedury
czy moze to zrobic jeden czlowiek ?



W zasadzie nie. Po to sie robi te wszystkie zabezpieczenia zeby byle kto nie
mogl uzyc broni jądrowej bez autoryzacji. Poszukaj sobie na www.fas.org o
nukach. A ja troche napisze co pamietam
System zabezpieczający nosi tradycyjną nazwę PAL (Permissive Action Link - i
jeszcze jedna literka, kolejna litera alfabetu oznaczajaca stopien
zaawansowania systemu, np. pierwsze PAL-A to byly elektromechaniczne zamki
szyfrowe, teraz chyba są PAL-E) Zazwyczaj trzeba wprowadzic
kilkunastocyfrowy kod. Zazwyczaj czesc tego kodu dostaje sie wraz z rozkazem
odpalenia. Zazwyczaj jest tak jak z PINem w komórkach - po kilku nieudanych
próbach system zostaje zablokowany. Zazwyczaj nie jest to jakas blokada
elektroniczna, ale trwale uszkodzenie ladunku jądrowego w sposob
uniemozliwiający zadzialanie - cokolwiek oni przez to rozumieją. Zazwyczaj
bron zabezpieczona jest tez przed nieautoryzowanym dostepem w sensie
grzebania w podzespołach - tez sie trwale uszkadza. Zwykle jest tez jeszcze
tzw Enviromental Safety - takie zabezpieczenie, które uniemozliwia
zadzialanie broni jesli nie zostaly spelnione pewne warunki zewnetrzne, np.
dla bomby lotniczej bedzie to faza swobodnego spadku ze zmianą cisnienia czy
cos w tym guście, dla pocisku balistycznego pewnie jakas sekwencja
przyspieszen, tego typu rzeczy.
No i zazwyczaj mozna zdezaktywowac taki ladunek jadrowy zdalnym kodowanym
sygnalem, gdyby go np. zgubiono.
Przypuszczlnie inni uzytkownicy broni jądrowej stosują podobne
zabezpieczenia co USA.


Antey - 4 Lut 2003, 12:14

| No i zazwyczaj mozna zdezaktywowac taki ladunek jadrowy zdalnym
kodowanym
| sygnalem, gdyby go np. zgubiono.
Hm.... w to jakoś nie wierzę. Ani realizację techniczną, ani też też
sens stosowania czegoś takiego.... przecież ładunek sam z siebie nie
wie, że został zgubiony ( a może ? tak jak z inteligentnymi
pistoletami...
tak długo jak odbiera jakiś sygnał jest gotów do działania ) a
możliwość
zdalnej blokady ładunku w zasadzie podważa sens stosowania takiej
broni...

Amizaur - 4 Lut 2003, 13:30



Twierdzy do zdobycia bedzie niewatpliwie kilka - najblizsza Kuwejtu
Basra /1.000tys, rafinerie/, potem cala nizina mezepotomska usiana
miasteczkami 100tys. typu Sammara - idealne do dzialan opozniajacych,
bo skoro, jak zapowiadali gen. iraccy, zamierzaja przemieszac ludnosc
cywilna ze swoimi oddzialami, to w takim miasteczku bedzie sie mozna
bronic nie wiele ryzykujac.



Może piszę głupotę, bo na wojnach okupacyjnych i zajmowaniu terytorium
się nie znam, ale czy oni muszą te miasta zdobywać ? Bagdad raczej by
trzeba, w końcu tam powinien siedzieć Saddam, ale całą resztę ? Nie
można ich po prostu objechać i zostawić do zablokowania drugiemu
rzutowi ? Kontrolować kraj oprócz otoczonych kordonem miast i zająć
się zdobywaniem samego tylko Bagdadu? Co właściwie byłoby gorsze dla
cywili, walki w mieście czy taka (z konieczności dość surowa, skoro
walczący mają się kryć wśród cywili) blokada ?

Antey - 4 Lut 2003, 13:36

| Cavescout
Wy tylko o Afganistanie ;OD CAVAscout - od kawalerii, a nie jaskiń !
( sorry - nie mogłem się powstrzymać ;)
Niby literówka, ale wyszło komicznie :)

Speedy - 4 Lut 2003, 13:52

Hej

Hm.... w to jakoś nie wierzę. Ani realizację techniczną, ani też też
sens stosowania czegoś takiego.... przecież ładunek sam z siebie nie
wie, że został zgubiony



To nie tak. TY wiesz ze zostal zgubiony i niszczysz go prewencyjnie nim
znajdzie go jakis głupek i sprzeda Osamie bL.
Zapewne funkcje te wyłącza sie przed użyciem aby wrog sobie nie mogl tez
prewencyjnie itd.
Technicznie niewielki problem, i tak istnieją globalne sieci łączności, nie
jest specjalnie trudno wysylac kodowane sygnaly na ogromnych obszarach. To
jest tania i popularna technologia. Np. w budynku gdzie pracuje jest
hurtownia zegarków, mozna za 50 czy 70 zl
kupic budzik który jest zdalnie korygowany sygnalem radiowym wysylanym
bodajze z Hamburga, dziala to w promieniu 1000 czy 1500 km. Sa i reczne
zegarki tego typu (ale drozsze).
Pewien ból jest z niektorymi rodzajami amunicji, z natury mającymi grubą
skorupkę co utrudnia umieszczenie tam anten i w ogóle takich urządzen.
Chodzi głównie o pociski artyleryjskie. Są one wiec przechowywane i
transportowane w specjanych kontenerkach z całą tą aparaturą kontrolną do
której są podłączone. Z kontenerka wyciąga sie je bezposrednio przed
uzyciem.

tak długo jak odbiera jakiś sygnał jest gotów do działania ) a



No w zasadzie tez mozna by tak zrobic. Ale wrog by sobie tez te sygnaly
odbieral...


Mikolaj Machowski - 4 Lut 2003, 13:53


Dokładnie. Poza tym, ocena armii irackiej jest radykalnie rózna. Cavescout
mówił o informacjach, kóre im przekazywano, że armia ma wysokie morale, ze
jest świetnie wyszkolona, a sprzęt zmodernizowany. Teraz mowi się coś
przeciwnego. Gdzie jest prawda?



Dla żołnierzy lepiej jest przeceniać przeciwnika, ale
żeby zdobyć poparcie polityczne trzeba pokazać jak słaby
jest przeciwnik. Zresztą armia iracka składa się z dwóch części:
regularnej armii, która nawet do pacyfikowania Kurdów średnio się nadaje
oraz Gwardii Republikańskiej, która morale i technikę ma na najwyższym
możliwym poziomie.

m.


Gargoyle - 4 Lut 2003, 14:34


Dla żołnierzy lepiej jest przeceniać przeciwnika, ale
żeby zdobyć poparcie polityczne trzeba pokazać jak słaby
jest przeciwnik. Zresztą armia iracka składa się z dwóch części:
regularnej armii, która nawet do pacyfikowania Kurdów średnio się nadaje
oraz Gwardii Republikańskiej, która morale i technikę ma na najwyższym



Dzisiejsza Gwardia to cien dawnej, obecne prawdziwie "elitarne" sily
zgrupowane sa w odrebnych formacjach (a i w 1991 stara Gwardia dostala
nieziemsko, kiedy juz ich dopadali uciekajacych).

Andrzej - 4 Lut 2003, 16:24

tak



Zgadzam się z tym. Nie ma takiego sytemu zabezpieczeń którego nie da się
pominąć dysponując wiedzą, czasem i dostępem do obiektu


Paweł Gembicki - 4 Lut 2003, 20:21



trzeba sobie jasno powiedziec, ze USA doskonale zdaje sobie sprawe z
takich prognoz, wiec skoro idzie na te wojne, to albo to jest kompletna
dezinformacja i dalem sie nabrac na propagande, albo ktos sie liczy z
duza mozliwoscia eskalacji tego konfliktu. Moim zdaniem
niebezpieczenstwo jest minimalizowane w mediach a Irak bagatelizowany.
Taki olewczy sotsunek do wroga zawsze konczy sie tym samym...zobaczymy.



    Ja stawiam taka hipoteze - amerykanie zodobeda te miasta szybko i
sprawnie i niebeda mieli wiekszego kłopotu z armia iraku czy ludnosci z tym
ze kłopoty zaczna sie pozniej bo _jesli_  powstanie cos na kształt ruchu
oporu w poszczegolnych miastach to zdolnosc do konktrolowania terenu przez
ograniczone z definicji siły amerykanskie moze stanac pod znakiem zapytania.
    Inymi słowy - miasta moga byc klopotliwe nie w trakcje wojny  lecz
dopiero po niej kiedy trzeba bedzie zaprowadzic jaki taki ład i porzadek -
paradokslanie nie jest to dobre info dla Saddama bo całe to zagrzewanie do
walki nie uratuje mu skóry ale moze narobic sporego zamieszania po jego
odejsciu (fizycznym badz politycznym)

    Co do samego olewczego stosunku do wroga w mediach - to trzeba pamietac
ze te media sa na uzytek opini publicznej ktora trzeba jako zachceci do
poparcia akcji a opinia generałów jest pewnie blizsza temu co cavscout pisał
swego czasu o wysokim morale armii irackiej.  Z drugiej strony trzeba tez
pamietac ze Irak sam tez walczy o opinie publiczna i rozpuszcza rozne mniej
lub bardziej sensowne plotki dotyczae wszystkiego  - od liczby zabitych
zolnierzy po koszty wojny.  Tak wiec znow na przyjdzie czekac az CNN pokaze
nam cała wojne (ciekawe czy Saddam pozwoli im transmitowac ja z Bagdadu jak
ostanim razem).

P.


andrzej steinmann - 5 Lut 2003, 00:40




Może piszę głupotę, bo na wojnach okupacyjnych i zajmowaniu terytorium
się nie znam, ale czy oni muszą te miasta zdobywać ? Bagdad raczej by
trzeba, w końcu tam powinien siedzieć Saddam, ale całą resztę ? Nie
można ich po prostu objechać i zostawić do zablokowania drugiemu
rzutowi ? Kontrolować kraj oprócz otoczonych kordonem miast i zająć
się zdobywaniem samego tylko Bagdadu? Co właściwie byłoby gorsze dla
cywili, walki w mieście czy taka (z konieczności dość surowa, skoro
walczący mają się kryć wśród cywili) blokada ?



Zdecydowanie musza miec kontrole nad miastami. Kontrolowac kraj piszesz
- ten kraj to wlasnie miasta, i pustynia. Nie musza oblegac miast i
kierowac sie na Bagdad - z taka przewaga techniczna, jaka ma USA,
Irakijczycy i tak musza siedziec w miastach, bo czym sie koncza otwarte
starcia widzielismy 12 lat temu. No ale nie moze byc tak, ze amerykanie
oblegaja wszystkie miasta, bo takie oblezenie to tak naprawde bitwa z
umocnionym wrogiem - jezeli chcieliby prowadzic kilkanascie takich bitew
na raz, to cos takiego bylo juz w historii, ale na wschodnim froncie, i
ta formula wojny nazywala sie - tatalna. A to ma byc przeciez szybka
interwencja.

Mi sie w tych amerykanskich planach nic nie trzyma kupy - to, co jest

miec jakies inne, logiczne rozwiazania. Albo wojny ma nie byc. Nie chce
mi sie wierzyc, zeby USA dalo sie wciagnac w cos takiego - w zdobycie
kilkunastu miast-twierdz na pustyni.


andrzej steinmann - 5 Lut 2003, 00:58


   Ja stawiam taka hipoteze - amerykanie zodobeda te miasta szybko i
sprawnie i niebeda mieli wiekszego kłopotu z armia iraku czy ludnosci z tym
ze kłopoty zaczna sie pozniej bo _jesli_  powstanie cos na kształt ruchu
oporu w poszczegolnych miastach to zdolnosc do konktrolowania terenu przez
ograniczone z definicji siły amerykanskie moze stanac pod znakiem zapytania.



Mozliwe, ze zdobeda te miast szybko, ale tylko wtedy, jezeli armia
iracka nie bedzie ich bronic. Co do ruchu oporu to jest on mozliwy tylko
jezeli czesc panstwa bedzie sie nadal walczyc, na przyklad oblezony
Bagdad. Potem bedzie sluzyl proamerykanskiemu rzadowi do dojenia
pieniedzy na walke z nim, tak jak w Afganistanie, co jakis czas ktos
pier*** do niewiernych z mozdzierza i plynie kasa :) /nie mowie o
gorach/

Co do samego olewczego stosunku do wroga w mediach - to trzeba pamietac
ze te media sa na uzytek opini publicznej ktora trzeba jako zachceci do
poparcia akcji a opinia generałów jest pewnie blizsza temu co cavscout pisał
swego czasu o wysokim morale armii irackiej.  Z drugiej strony trzeba tez
pamietac ze Irak sam tez walczy o opinie publiczna i rozpuszcza rozne mniej
lub bardziej sensowne plotki dotyczae wszystkiego  - od liczby zabitych
zolnierzy po koszty wojny.  



tak, tylko o ile propaganda, czy tez lekcewazenie Iraku wogole do mnie
nie przemawia, to w propagande Saddama, ze beda sie bronic w miastach i
zginie masa amerykanskich zolnierzy, nawet nie trzeba wierzyc. Jezeli
beda sie bronic, to jest to prawda.

Tak wiec znow na przyjdzie czekac az CNN pokaze
nam cała wojne (ciekawe czy Saddam pozwoli im transmitowac ja z Bagdadu jak
ostanim razem).

P.



Ta :P a CNN ci pokaze, ladowanie na Marsie filmowane w New Mexico i
amerykanskich zolnierzy...w Kuwejcie.


ALAMO - 5 Lut 2003, 01:45


Nie jestem ekspertem od arabistyki ale z tego co wiem, a znam opinie
kilku irakijczykow, to tzw. ulica, jak sie u nas przyjelo okreslac
arabska opinie publiczna, jest nastawiona bardzo prowojennie, bo
antyamerykansko to jest od zawsze /pomijajac flirt saddama z usa/. Tam
od katastrofy promu panuje swieto narodowe.



To jest akurat dość jasne i oczywiste. Przy starannej blokadzie
informacyjnej, ludzie są ciągle poddawani odpowiedniej indoktrynacji. USA
zabiło i zamordowało pośrednio setki tysięcy ludzi. Nie mają ich za co
kochać. Zresztą, wystarzcy spojrzeć na to, jakie problemy ma USA by ustawić
swój marionetkowy "rząd iracki na wygnaniu"...

Poza tym oni w miastach
czuja sie naprawde bezpiecznie i zreszta nie ma sie czemu dziwic. Co
[ciach...]
ktory tez trzeba zablokowac, jezeli dojdzie do oblezenia Bagdadu. A
pomiedzy Mosulem a Bagdadem znowu starozytne miasteczka.



Zobacz sobie na wątek 'Urban combat w wydaniu amerykanskim". Na ćwiczeniach,
i to spory zcas po rosyjskim szturmie na Grozny z '94, popełniali dokładnie
takie same, albo i głupsze błedy. Na 2 km kwadratowych nie potrafili np.
uszczelnić pierścienia [czyli problem, który napotkali Rosjanie w Groznym,
na 100km2].

I co najwazniejsze - Saddam to desperat, nie ma nic do stracenia,
podobnie jak cala jego ekipa. Jak arabski general publicznie, w
wywiadzie dla, z tego co pamietam Fox'a, mowi, ze woli smierc od banicji
na Guantanamo, to co by o tych ludziach nie mowic, to maja swoj honor i
mysle, ze slowa dotrzyma. Lojalnosc wyzszej kadry oficerskiej to tez
zaden problem. Caly rezim wychowany przez radzieckich
doradcow...zakladam sie, ze rodziny wyzszych oficerow dawno sa juz
pozwozone w "bezpieczne miejsca" w Bagdadzie.



Amerykanskich doradców też. Nie zapominaj, że lotnictwo USN wpierało iracka
armię w wojnie z Iranem.
ALAMO


ALAMO - 5 Lut 2003, 01:52


| jaka dokladnosc trafienia maja te Paladyny ?

podobno boisko przy strzale seria 5 pociskow jeden za drugim, sa w
stanie pokryc - w ten sposob, ze zaczynaja zmieniac pozycje w momencie
gdy pierwszy wystrzelony pocisk dociera do celu. fajne zabawki.



Nie róznią się niczym od innych samobieznych zestawów artyleryjskich z lat
'70, takich jak GIATa, MSTA czy działa Denela. MAło potrzebujesz do "fajnej
zabawki", rodzice na gwiazdkę lekko z toba mieli ;)
Wracając do pytania o celność : na odległość 25 km to jest ok. 20 m.
Amunicja z gazogeneratorem jest mniej celna [bo i dalej leci, i mniej jest
obliczalny]. Ale to jest dość teoretyczne, bo technicznie osiągalne
ograniczenia odchyleń od punktu celowania jest dublowane przez bład
wskazania położenia. Tak że w tych nowych zestawach może faktycznie wartości
te będą się jako-tako pokrywaly.
ALAMO


andrzej steinmann - 5 Lut 2003, 02:32



Zobacz sobie na wątek 'Urban combat w wydaniu amerykanskim". Na ćwiczeniach,
i to spory zcas po rosyjskim szturmie na Grozny z '94, popełniali dokładnie
takie same, albo i głupsze błedy. Na 2 km kwadratowych nie potrafili np.
uszczelnić pierścienia [czyli problem, który napotkali Rosjanie w Groznym,
na 100km2].



no wiec pomijajac wszystko inne - ja wlasnie o tym. Zaczyna mi sie
wydawac, ze oni naprawde wierza, ze ci ich "amerykanscy chlopcy" zdobeda
te miasta. Swoja droga, jak jechali w postfrancuski indochinski
konflikt, to tez wierzyli, ze sa szeryfami swiata. No ale...to chyba nie
mozliwe, zeby byli az tak glupi! Chocby z faktu doswiadczen Izraela w
walkach ze zdeterminowanymi arabami. Co innego jest Afganistan, bo tam
jest burdel, co wioska to inny, sklocony z reszta klan, ale co innego
spojny, nienawidzacy ameryki Irak. Pomijam tutaj Kurdow na polnocy i
tych separatystow z poludnia, to chyba sa Sunnici? Nie wazne. Irak,
podobnie jak caly swiat arabski, wygraza Ameryce bezsilnie piescia,
bezsilnie, bo Diabel siedzi za oceanem, ale jak go beda mieli na swoim
podworku, jak amerykanie beda obracac miasta w gruzy i starac sie
oddzielic bojownikow od cywilow /wszystkich mezczyzn trzeba by bylo
internowac chyba!/, to nie wierze, ze beda tam jakies rozlamowe,
proamerykanskie nastroje. Szczegolnie, ze caly swiat arabski na to
patrzy - w Egipcie nawet! Najbardziej prozachodnim, nawet bardziej od
Tunezji panstwie, odbywaja sie demonstracje, gnoi sie Koptow itd.

Nie chce tu wyglaszac spiskowych teorii dziejow, ale sprawa wyglada
dosyc niepokojaco. Izrael po cichu przygotowuje sie do wyciecia IR. Te
debile, co wygladaja jak grzeczna mlodziez z ogolniaka jada zdobywac
miasta-twierdze i walczyc z fundamentalistami. No nie dziwi was to
wszystko?


Michal Kukula - 5 Lut 2003, 03:37

Bagdad to
nie jest 30 lepianek glinianych na krzyz z palacem Husajna na srodku,
tylko bardzo nowoczesne miasto /6 mln mieszkancow, w srodku rzeka -
Tygrys/, ktore do tej obrony bylo od dluzszego czasu przygotowywane.



Wystarczy zeby miasto otoczyc.
Zbombardowac skrzyzowania, mosty i wiadukty, stacje transformatorowe,
wodociagowe, takoz i wezly kanalizacji, magazyny i szpitale, straz pozarna
i centra administracji.
Wzniecic troche pozarow....
Miasto nie ma sie jak bronic, niestety.


ALAMO - 5 Lut 2003, 03:49


Wystarczy zeby miasto otoczyc.
Zbombardowac skrzyzowania, mosty i wiadukty, stacje transformatorowe,
wodociagowe, takoz i wezly kanalizacji, magazyny i szpitale, straz pozarna
i centra administracji.
Wzniecic troche pozarow....
Miasto nie ma sie jak bronic, niestety.



Otaczano już i Leningrad, i Stalingrad, i Berlin, i Grozny, i Kabul...
ALAMO


andrzej steinmann - 5 Lut 2003, 04:52



| Wystarczy zeby miasto otoczyc.
| Zbombardowac skrzyzowania, mosty i wiadukty, stacje transformatorowe,
| wodociagowe, takoz i wezly kanalizacji, magazyny i szpitale, straz pozarna
| i centra administracji.
| Wzniecic troche pozarow....
| Miasto nie ma sie jak bronic, niestety.

Otaczano już i Leningrad, i Stalingrad, i Berlin, i Grozny, i Kabul...
ALAMO



i Westerplatte.

Miata zdobywa sie w jeden sposob - poswiecajac mase zolnierzy.
Hekatomba. Najlepszym przykladem marsz sowietow na zachod, a juz
sztandarowy opis szturmu Berlina autorstwa Zukowa.


Michal Kukula - 5 Lut 2003, 05:05

| Wystarczy zeby miasto otoczyc.
| Zbombardowac skrzyzowania, mosty i wiadukty, stacje transformatorowe,
| wodociagowe, takoz i wezly kanalizacji, magazyny i szpitale, straz
pozarna
| i centra administracji.
| Wzniecic troche pozarow....
| Miasto nie ma sie jak bronic, niestety.

Otaczano już i Leningrad, i Stalingrad, i Berlin, i Grozny, i Kabul...



I tysiace innych miast.
:-)
Otoczyc miasto, podpalac i glodzic, to jest technika stosowana odkad
miasta istnieja, i przewaznie sie udaje, prawda?

Michal.


PeKa - 5 Lut 2003, 05:34

| Wystarczy zeby miasto otoczyc.
| Zbombardowac skrzyzowania, mosty i wiadukty, stacje transformatorowe,
| wodociagowe, takoz i wezly kanalizacji, magazyny i szpitale, straz
pozarna
| i centra administracji.
| Wzniecic troche pozarow....
| Miasto nie ma sie jak bronic, niestety.

| Otaczano już i Leningrad, i Stalingrad, i Berlin, i Grozny, i Kabul...

I tysiace innych miast.
:-)
Otoczyc miasto, podpalac i glodzic, to jest technika stosowana odkad
miasta istnieja, i przewaznie sie udaje, prawda?

Michal.



czy w takich okolicznosciach Bush nie podpadalby pod zwyklego zbrodniarza
wojennego i trybunal w Hadze ?

PeKa


Michal Kukula - 5 Lut 2003, 05:40

| Otaczano już i Leningrad, i Stalingrad, i Berlin, i Grozny, i
Kabul...

| I tysiace innych miast.
| :-)
| Otoczyc miasto, podpalac i glodzic, to jest technika stosowana odkad
| miasta istnieja, i przewaznie sie udaje, prawda?

czy w takich okolicznosciach Bush nie podpadalby pod zwyklego
zbrodniarza
wojennego i trybunal w Hadze ?



Oczywiscie ze nie. Amerykanie wogole nie podpadaja pod Trybunal w Hadze.
Byc moze wspolczesnie odbyloby sie to w ten sposob, ze ludnosc cywilna
zostala by wezwana do opuszczenia miasta, zorganizowaloby sie dla niej
oboz (koncentracyjny, dla uchodzcow, wszystko jedno jak zwac) a ci co
zostali byliby nazwani terrorystami.
:-)


PeKa - 5 Lut 2003, 05:47

| podobno boisko przy strzale seria 5 pociskow jeden za drugim, sa w
| stanie pokryc - w ten sposob, ze zaczynaja zmieniac pozycje w momencie
| gdy pierwszy wystrzelony pocisk dociera do celu. fajne zabawki.

Nie róznią się niczym od innych samobieznych zestawów artyleryjskich z lat
'70, takich jak GIATa, MSTA czy działa Denela. MAło potrzebujesz do
"fajnej
zabawki", rodzice na gwiazdkę lekko z toba mieli ;)
Wracając do pytania o celność : na odległość 25 km to jest ok. 20 m.
Amunicja z gazogeneratorem jest mniej celna [bo i dalej leci, i mniej jest
obliczalny]. Ale to jest dość teoretyczne, bo technicznie osiągalne
ograniczenia odchyleń od punktu celowania jest dublowane przez bład
wskazania położenia. Tak że w tych nowych zestawach może faktycznie
wartości
te będą się jako-tako pokrywaly.
ALAMO



no wlasnie. czy te 20 m rozrzutu nie jest przypadkiem za duzo do niszczenia
kilotonami (ograniczone uzycie broni A) roznego rodzaju schronow i skladow
podziemnych z domniemana bronia B i C.  Poza tym dziwi mnie, czemu w
Afganistanie nie uzytli atomowek na te schrony wykute w gorach. ja mam
nadzieje, ze saddam nie jest taki stukniety i chemia w amerykanow czy izrael
nie bedzie strzelal, zeby nie dac Gi bezposredniego powodu do zrzucania tu i
owdzie atomowek.

PeKa


ALAMO - 5 Lut 2003, 05:57


no wlasnie. czy te 20 m rozrzutu nie jest przypadkiem za duzo do niszczenia
kilotonami (ograniczone uzycie broni A) roznego rodzaju schronow i skladow
podziemnych z domniemana bronia B i C.



To jest olbrzymi problem, bo te podziemne schrony zniszczyć wogóle jest
straszny kłopot... 12 lat  temu, Amerykanie robili _specjalnie_ bomby z luf
dział 203 mm...! A i tak penetrowało toto kilkanaście m... Stąd właśnie,
opracowuje się specjalne jądrowe ładunki penetrujące. Kiedyś były to ładunki
b. silne, teraz natomiast - mikro, umieszczone w penetratorze. A i tak
penertują niewiele.

Poza tym dziwi mnie, czemu w
Afganistanie nie uzytli atomowek na te schrony wykute w gorach. ja mam
nadzieje, ze saddam nie jest taki stukniety i chemia w amerykanow czy
izrael
nie bedzie strzelal, zeby nie dac Gi bezposredniego powodu do zrzucania tu
i
owdzie atomowek.



Powód ten sam, poza kosztem politycznym. Są one dość mało efektywne. Ile
odparujesz skały...?? Ładunki a' 20 MT odparowywąły leje po 200 m raptem...
ALAMO


PeKa - 5 Lut 2003, 05:57

| Kazde panstwo ma kilka szczebli w strukturze dowodzenia, ktore
wzajemnie
| sie dubluja - czesciowo w zakresie kompetencji, czesciowo obowiazkow.
| Idea tego pomyslu, w sposob rewelacyjny zreszta wysmiana przez Kubrica
w
| dr. Strangelowe, ma w zamierzeniach strategow uniemozliwic
przeciwnikowi
| zablokowanie wlasnych struktur dowodzenia.

| mozesz wyjasnic o co ci chodzi z tym Strangelovem ? (film ogladalem)

no chodzi mi o dwodce bazy, ktory samodzielnie prowadzi atak odwetowy na
USSR, zgodnie z otrzymanymi rozkazami, falszywie ocenia sytuacje myslac,
ze ruscy dokonali juz ataku i ze nie ma glownego dowodztwa. O sam
mechanizm decyzji z nizszego szczebla mi chodzilo - i o amerykanow
pokazanych jak w "Rejsie" :)



z tego co pamietam, to dwodca bazy lotniczej korzysta z procedury
przewidzianej na zniszczenie glownej struktory dowodzenia, ktora moglaby
rozkaz o uzyciu broni A wydac. czy o tych amerykanach jak w Rejsie to moisz
o tym Brytolu, co temu calemu dowodcy bazy tasmy do ckmu podawal ? to byla
satyra na brytola, a nie amerykanina :) nota bene caly okazal sie
ostatecznie dosc przytomny. jezeli chodzi ci o tego dziadka kowboja z
bombowca, to tez bylo smieszne, ale z ocena sytuacji sie tu nie zgodze. co
on mial oceniac ? dostal rozkaz ? dostal, wiec mial go wykonac, o ocenie
sytuacji mowy byc nie moze. zreszta ztrzelali do niego, jest wojna. zabawne
bylo jak on na tej atomowce polecial :)

nie zgadzam sie. teraz to bedzie inna wojna, na, jak to sie mowi w
cywilu - wycienczenie, a po wojskowemu - na zajebanie. przeczytaj co

o egzotycznym Iraku.



nie wydaje mi sie, zeby amerykanie chieli miec druga czecznie. oni to musza
zrobic szybko. moze faktycznie sa ku temu podstawy, zeby tak bylo, znaczy
sie kiepskie morale w irackiej armii, a nalotami na odpowiednie cele jeszcze
to morale zmniejszajac. ale jezeli beda chcieli zdobywac miasta, to bez
strat sie nie obejdzie.

PeKa


PeKa - 5 Lut 2003, 05:57

| I tysiace innych miast.
| :-)
| Otoczyc miasto, podpalac i glodzic, to jest technika stosowana odkad
| miasta istnieja, i przewaznie sie udaje, prawda?

| czy w takich okolicznosciach Bush nie podpadalby pod zwyklego
zbrodniarza
| wojennego i trybunal w Hadze ?

Oczywiscie ze nie. Amerykanie wogole nie podpadaja pod Trybunal w Hadze.
Byc moze wspolczesnie odbyloby sie to w ten sposob, ze ludnosc cywilna
zostala by wezwana do opuszczenia miasta, zorganizowaloby sie dla niej
oboz (koncentracyjny, dla uchodzcow, wszystko jedno jak zwac) a ci co
zostali byliby nazwani terrorystami.
:-)



no ja rozumiem, ze najsilniejszemu chlopcu  na podworku nikt nie wymierzy
sprawiedliwosci, ale mi chodzi o sama ocene czynow Busha. wezwanie do
opuszczenia miasta ? to brzmi smiesznie, jak oni chca wyludnic 6milionowy
Bagdad ? poza tym wyobrazasz sobie oboz dla milionow ludzi ?

PeKa


PeKa - 5 Lut 2003, 06:04

Powód ten sam, poza kosztem politycznym. Są one dość mało efektywne. Ile
odparujesz skały...?? Ładunki a' 20 MT odparowywąły leje po 200 m
raptem...
ALAMO



eee, to ja wiem, ze gory nie odparuja. a co nie wiedzieli gdzie wejscia sa
do tych schrnow ? mogliw wprowadzic jakas atomowke do szybow i ja odpalic
gleboko wewnatrz. to dopiero bylby efekt. i bardziej chodzi to u wywolane
wstrzasy, tapniecia, zawaly no i o fale uderzeniowa rozchodzaca sie w
tunelach niz o samo fizyczne odparowanie skaly. poza tym wyobraz sobie, ze
wewnatrz skaly znika ci kawal gory o promieni dajmy na to 50 m....to sie
musi zawalic. czy amerykanie uzywali bombel 5 tonowych do niszczenia tych
bunkrow ? hmmm...te to dopiero malo skaly odparowywaly. Gi liczyli na zawaly
zdaje mi sie.

PeKa


Michal Kukula - 5 Lut 2003, 06:04

To jest olbrzymi problem, bo te podziemne schrony zniszczyć wogóle jest
straszny kłopot... 12 lat  temu, Amerykanie robili _specjalnie_ bomby z
luf
dział 203 mm...!



Eeee....
Z luf?
Ja myslalem, ze uzyli pociskow do dzial kalibru 203mm...
:-\

A i tak penetrowało toto kilkanaście m... Stąd właśnie,
opracowuje się specjalne jądrowe ładunki penetrujące. Kiedyś były to
ładunki
b. silne, teraz natomiast - mikro, umieszczone w penetratorze. A i tak
penertują niewiele.



Wyslac oddzial komandosow z wiertlem?
;-)
Michal.


Antey - 5 Lut 2003, 06:08

| To nie tak. TY wiesz ze zostal zgubiony i niszczysz go prewencyjnie
nim
| znajdzie go jakis głupek i sprzeda Osamie bL.
Chodziło mi o coś innego...

| Zapewne funkcje te wyłącza sie przed użyciem aby wrog sobie nie mogl
tez
| prewencyjnie itd.
Właśnie o to, czy zdążą wyłączyć ? Jeśli ktoś pozna metodą zdalnej
dezaktywacji ładunków, to natychmiast z niej skorzysta
( zanim się zdezaktualizuje ). A wtedy umarł w butach...
tzn. w takim scenariuszu ładunki zostaną unieszkodliwione
( przynajmniej część ) przed nadejściem rozkazu o ich użyciu.
Jeśli zaś dojdzie sygnał - tak czy inaczej, ładunek posłucha
i się rozbroi - i będzie miał w nosie humor aktualnych właścicieli.

| Technicznie niewielki problem, i tak istnieją globalne sieci
łączności, nie
| jest specjalnie trudno wysylac kodowane sygnaly na ogromnych
obszarach.
Ach.......faktycznie :O( Moja wina. Co nie zmienia faktu, że jeśli
upchnie
się ładunek do grubej stalowej puszki, problem sygnałów zniknie.


ALAMO - 5 Lut 2003, 06:11


| To jest olbrzymi problem, bo te podziemne schrony zniszczyć wogóle jest
Eeee....
Z luf?



Mhm.

Ja myslalem, ze uzyli pociskow do dzial kalibru 203mm...
:-\



Tia. To by sobie z 1-2 metry mogli popenetrować ;
ALAMO


Michal Kukula - 5 Lut 2003, 06:12

no ja rozumiem, ze najsilniejszemu chlopcu  na podworku nikt nie
wymierzy
sprawiedliwosci, ale mi chodzi o sama ocene czynow Busha. wezwanie do
opuszczenia miasta ? to brzmi smiesznie, jak oni chca wyludnic
6milionowy
Bagdad ? poza tym wyobrazasz sobie oboz dla milionow ludzi ?



Oczywiscie. Zespol obozow. Obozy koncentracyjne (a wiec w zalozeniu
sluzace do koncentracji ludnosci - nie do zaglady) wynaleziono w czasie
wojny Burskiej.
Ocena? A czyja niby ocena? CNN? Papieza? Putina?
Jakis czas temu bylo glosno o tym, ze USA zada deklaracji, ze zaden z
amerykanskich zolnierzy nie stanie przed miedzynarodowym trybunalem za
zbrodnie wojenne. Taka wlasnie deklaracje Stany otrzymaly.
Nie wiedziales?

Michal.


Q - 5 Lut 2003, 06:46





eee, to ja wiem, ze gory nie odparuja. a co nie wiedzieli gdzie wejscia sa
do tych schrnow ? mogliw wprowadzic jakas atomowke do szybow i ja odpalic
gleboko wewnatrz.



Ooo, to mają Luke'a Skywalkera na składzie ?
;)))

Q


andrzej steinmann - 5 Lut 2003, 07:12


Otoczyc miasto, podpalac i glodzic, to jest technika stosowana odkad
miasta istnieja, i przewaznie sie udaje, prawda?

Michal.



tak, ale dobrze jest jeszcze za mury wrzucic trupa, chociaz nie bo to
juz bron B.

Btw - ostatni dokument Stalingrad - rosjanie nadawali im przez glosniki
24 h - Stalingrad - Massengrab - Stalingrad - Massengrab i tak w kolko.
To sa wlasnie tzw. walki w terenie zurbanizowanym.


andrzej steinmann - 5 Lut 2003, 07:14


Wtedy, kiedy Haga lezalaby w Nizinie Mezopotamskiej? zgadlem? wygralem
cos?


andrzej steinmann - 5 Lut 2003, 07:26


| no ja rozumiem, ze najsilniejszemu chlopcu  na podworku nikt nie
wymierzy
| sprawiedliwosci, ale mi chodzi o sama ocene czynow Busha. wezwanie do
| opuszczenia miasta ? to brzmi smiesznie, jak oni chca wyludnic
6milionowy
| Bagdad ? poza tym wyobrazasz sobie oboz dla milionow ludzi ?

Oczywiscie. Zespol obozow. Obozy koncentracyjne (a wiec w zalozeniu
sluzace do koncentracji ludnosci - nie do zaglady) wynaleziono w czasie
wojny Burskiej.
Ocena? A czyja niby ocena? CNN? Papieza? Putina?
Jakis czas temu bylo glosno o tym, ze USA zada deklaracji, ze zaden z
amerykanskich zolnierzy nie stanie przed miedzynarodowym trybunalem za
zbrodnie wojenne. Taka wlasnie deklaracje Stany otrzymaly.
Nie wiedziales?

Michal.



USA ma w tej dziedzinie bogate doswiadczenia z internowania Japonczykow
podczas II wojny swiatowej...a walsciewie zle mowie, nie japonczykow
tylko wlasnych obywateli narodowosci japonskiej. A wogole...historia
jest brudna i USA nie sa zadnym tutaj wyjatkiem, moze poza tym, ze ich
historia trwa 200 lat...

Stalingrad - Massengrab - Stalingrad - Massengrab...


Gargoyle - 5 Lut 2003, 07:35


| Oczywiscie ze nie. Amerykanie wogole nie podpadaja pod Trybunal w Hadze.
| Byc moze wspolczesnie odbyloby sie to w ten sposob, ze ludnosc cywilna
| zostala by wezwana do opuszczenia miasta, zorganizowaloby sie dla niej
| oboz (koncentracyjny, dla uchodzcow, wszystko jedno jak zwac) a ci co
| zostali byliby nazwani terrorystami.
| :-)

no ja rozumiem, ze najsilniejszemu chlopcu  na podworku nikt nie wymierzy
sprawiedliwosci, ale mi chodzi o sama ocene czynow Busha. wezwanie do
opuszczenia miasta ? to brzmi smiesznie



W 1999 miales precedens w Groznym. Rozrzucili ulotki gloszace, ze
kazdy, kto nie opusci miasta w ciagu 2 dni, zostanie "uznany
terrorysta i zniszczony".

Oczywiscie, dotyczylo tez starych i chorych Rosjan w miescie.


Gargoyle - 5 Lut 2003, 07:41


walkach ze zdeterminowanymi arabami. Co innego jest Afganistan, bo tam
jest burdel, co wioska to inny, sklocony z reszta klan, ale co innego
spojny, nienawidzacy ameryki Irak. Pomijam tutaj Kurdow na polnocy i
tych separatystow z poludnia, to chyba sa Sunnici? Nie wazne.



Szyici. I wazne. Stanowia wiekszosc ludnosci kraju.

Nie chce tu wyglaszac spiskowych teorii dziejow, ale sprawa wyglada
dosyc niepokojaco. Izrael po cichu przygotowuje sie do wyciecia IR.



Infravision?

Te
debile, co wygladaja jak grzeczna mlodziez z ogolniaka jada zdobywac
miasta-twierdze i walczyc z fundamentalistami.



Jacy z nich fundamentalisci?


andrzej steinmann - 5 Lut 2003, 08:07



| walkach ze zdeterminowanymi arabami. Co innego jest Afganistan, bo tam
| jest burdel, co wioska to inny, sklocony z reszta klan, ale co innego
| spojny, nienawidzacy ameryki Irak. Pomijam tutaj Kurdow na polnocy i
| tych separatystow z poludnia, to chyba sa Sunnici? Nie wazne.

Szyici. I wazne. Stanowia wiekszosc ludnosci kraju.



Szyici 50 kilka % Sunnici 40 kilka % - pisze tak bo sa ogromne
rozbierznosci w zrodlach, srednia wyliczylem na podstawie 3 zrodel.
Ale:  na poludniu Sunnici. Separatysci, czyli w obecnym Iraku
terrorysci, potem moze bohaterowie walk niepodleglosciowych :) Na
polnocy Kurdowie.

| Nie chce tu wyglaszac spiskowych teorii dziejow, ale sprawa wyglada
| dosyc niepokojaco. Izrael po cichu przygotowuje sie do wyciecia IR.

Infravision?



Islamic Resistance - na wszystkie grupy dzialajace na w Samarii i Judei,
czyli na West Banku. Sami sie tak chca nazywac - IR. Europa
znienawidzona, ale jednak nasza tradycja inspiruje :)

| Te debile, co wygladaja jak grzeczna mlodziez z ogolniaka jada zdobywac
| miasta-twierdze i walczyc z fundamentalistami.

Jacy z nich fundamentalisci?



Islamscy - Zgodnie z wydanym przez Saddama Husajna dekretem z czerwca
1994 Irak ma prawo koraniczne. No nie do konca ale ma :P




do uslug waszmosci

Andreas


andrzej steinmann - 5 Lut 2003, 08:29


z tego co pamietam, to dwodca bazy lotniczej korzysta z procedury
przewidzianej na zniszczenie glownej struktory dowodzenia, ktora moglaby
rozkaz o uzyciu broni A wydac. czy o tych amerykanach jak w Rejsie to moisz
o tym Brytolu, co temu calemu dowodcy bazy tasmy do ckmu podawal ? to byla
satyra na brytola, a nie amerykanina :) nota bene caly okazal sie
ostatecznie dosc przytomny. jezeli chodzi ci o tego dziadka kowboja z
bombowca, to tez bylo smieszne, ale z ocena sytuacji sie tu nie zgodze. co
on mial oceniac ? dostal rozkaz ? dostal, wiec mial go wykonac, o ocenie
sytuacji mowy byc nie moze. zreszta ztrzelali do niego, jest wojna. zabawne
bylo jak on na tej atomowce polecial :)



No a ten general co atakowal co chwile ambasadora USSR! To jest
najlepsza postac taki typowy teksanczyk-poludniowiec. Rewelacja, ja
plakalem ze smiechy na tym filmie. No i ten tytulowy doktor Strangelowe
i jego rozmowa z prezydentem "Ja woll mein Fuhrer" :))) Moim zdaniem ten
film zasluguje na miano amerykanskiego Rejsu.

| nie zgadzam sie. teraz to bedzie inna wojna, na, jak to sie mowi w
| cywilu - wycienczenie, a po wojskowemu - na zajebanie. przeczytaj co

| o egzotycznym Iraku.
nie wydaje mi sie, zeby amerykanie chieli miec druga czecznie.



a co jezeli chca?
PeKa




Gargoyle - 5 Lut 2003, 08:29


| spojny, nienawidzacy ameryki Irak. Pomijam tutaj Kurdow na polnocy i
| tych separatystow z poludnia, to chyba sa Sunnici? Nie wazne.

| Szyici. I wazne. Stanowia wiekszosc ludnosci kraju.

Szyici 50 kilka % Sunnici 40 kilka % - pisze tak bo sa ogromne
rozbierznosci w zrodlach, srednia wyliczylem na podstawie 3 zrodel.
Ale:  na poludniu Sunnici.



SZYICI. Naprawde.


Mikolaj Machowski - 5 Lut 2003, 08:34




| Zobacz sobie na wątek 'Urban combat w wydaniu amerykanskim". Na ćwiczeniach,
| i to spory zcas po rosyjskim szturmie na Grozny z '94, popełniali dokładnie
| takie same, albo i głupsze błedy. Na 2 km kwadratowych nie potrafili np.
| uszczelnić pierścienia [czyli problem, który napotkali Rosjanie w Groznym,
| na 100km2].
no wiec pomijajac wszystko inne - ja wlasnie o tym. Zaczyna mi sie
wydawac, ze oni naprawde wierza, ze ci ich "amerykanscy chlopcy" zdobeda
te miasta. Swoja droga, jak jechali w postfrancuski indochinski
konflikt, to tez wierzyli, ze sa szeryfami swiata. No ale...to chyba nie
mozliwe, zeby byli az tak glupi! Chocby z faktu doswiadczen Izraela w
walkach ze zdeterminowanymi arabami.



Eee, jakie doświadczenia Izraela? W kategoriach wojskowych to Cahal
prowadzi akcje policyjne oddziałami pancernymi. Wszystkie doświadczenia
Izraela i Rosji pokazuje, że miasto należałoby przez kilka dni/tygodni
ostrzeliwać miasto z czego się da, a potem przejechać walcem po ruinach.

Tyle, że Amerykanie nie mogą sobie na to pozwolić.

m.


REMOV - 5 Lut 2003, 09:16


Zdecydowanie musza miec kontrole nad miastami.



   Aha. Same się poddadzą.

Nie musza oblegac miast i  kierowac sie na Bagdad - z taka przewaga
techniczna, jaka ma USA, Irakijczycy i tak musza siedziec w miastach,
bo czym sie koncza otwarte starcia widzielismy 12 lat temu.



    Jeśli wybuchnie wojna to każda armia będzie prowadziła działania
opóźniające, choćby po to, żeby pokazać własnym obywatelom, że się broni.
Ja bym na miejscu Irakijczyków w dywersantów i małe grupki na tyłach
zadbał - Amerykanie na logistyce stoją, a jak ktoś im z tego zacznie robić
sobie cele to może być niewesoło. O ile już tego oczywiście nie zrobili.

No ale nie moze byc tak, ze amerykanie oblegaja wszystkie miasta



    Po co wszystkie?

bo takie oblezenie to tak naprawde bitwa z  umocnionym wrogiem



    Serio? Dlaczego?

 - jezeli chcieliby prowadzic kilkanascie takich bitew
na raz, to cos takiego bylo juz w historii, ale na wschodnim froncie, i
ta formula wojny nazywala sie - tatalna. A to ma byc przeciez szybka
interwencja.



    Nie wiem czy zauważyłeś, ale powoływanie się na doświadczenia drugiej
wojny światowej może być nieco chybionym pomysłem. Wiele się od tego czasu
zmieniło. Choćby możliwość walki w nocy. Możliwości wsparcia (bomby
naprowadzane na punkty oporu, A/C-130 etc.). Która to może mieć niemal
każdy z atakujących miasto Amerykanów. Szybka wojna zaś nie znaczy
piętnastominutowa.

mi sie wierzyc, zeby USA dalo sie wciagnac w cos takiego - w zdobycie
kilkunastu miast-twierdz na pustyni.



    I słusznie, bo jakie z nich znowu twierdze.

    REMOV


REMOV - 5 Lut 2003, 09:16


Eee, jakie doświadczenia Izraela?



    Eee... wieloletnie? Mało tego - procentujące nawet w tworzeniu
specjalnych pojazdów do walki w miastach? O taktyce nie wspominam.

W kategoriach wojskowych to Cahal prowadzi akcje policyjne
oddziałami pancernymi.



    Jasne. I ich czołgi się składają wzdłuż i w poprzek, gdy mają wjechać w
wąskie uliczki? To, że na kilku zdjęciach widać pojazdy pancerne nie
oznacza, że są one wszędzie. Bardziej służą jako blokady i działnie
psychologiczne niż rzeczywiście uczestniczą w walkach - jak często słyszysz
o wymianie ognia między czołgami izraelskimi i uzborjonymi w karabinki
bojownikami palestyńskimi?

Wszystkie doświadczenia Izraela i Rosji pokazuje, że miasto należałoby
przez kilka dni/tygodni ostrzeliwać miasto z czego się da, a potem
przejechać walcem po ruinach.



    Cóż, jest też inne wyjście praktykowane przez naszych przodków - OOP.
Okrążyć, odciąć i poczekać. Jak długo wytrzyma współczesne miasto takie
oblężenie, połączone z wzmożoną penetracją swojego obszaru przez oddziały
specjalne, wysuniętych obserwatorów naprowadzających na punktowe cele
artylerię i lotnictwo. Dwa tygodnie? Miesiąc?

    REMOV


REMOV - 5 Lut 2003, 09:16


no wiec pomijajac wszystko inne - ja wlasnie o tym. Zaczyna mi sie
wydawac, ze oni naprawde wierza, ze ci ich "amerykanscy chlopcy"
zdobeda te miasta.



    Chciałbym poczytać Twoje posty w kilka dni po tym, gdy powiedzmy -
Amerykanie bez problemu je zdobędą. Jestem tego bardzo ciekawy, jak
będziesz to uzasadniał ;oP

Swoja droga, jak jechali w postfrancuski indochinski konflikt,
to tez wierzyli, ze sa szeryfami swiata.



    Inna obecnie jest sytuacja polityczna. Bardzo.

Chocby z faktu doswiadczen Izraela w walkach ze zdeterminowanymi
arabami.



    Ekhm... to znaczy ile wygranych przez Izrael wojen? ;o)) Trzy duże to
pamiętam, a małych interwencji nawet nie wspominam. A to co Izrael zrobił w
Bejrucie to co było? Przegrana? :oP

jak go beda mieli na swoim podworku, jak amerykanie beda obracac
miasta w gruzy



    Po co mają to robić?

i starac sie oddzielic bojownikow od cywilow /wszystkich mezczyzn trzeba
by bylo internowac chyba!/



    A co za problem?

    REMOV

PS. Amerykanie z wielkiej litery, Arabowie też. Akurat w tym przypadku
ortografia polska jest nieubłagana.


REMOV - 5 Lut 2003, 09:16


Otaczano już i Leningrad, i Stalingrad, i Berlin, i Grozny, i Kabul...



    A które z nich otaczali Amerykanie w XXI wieku? Hue mi się przypomina,
z wieku wcześniejszego, jak tam było, pamiętasz? :oP

    REMOV


REMOV - 5 Lut 2003, 09:16


Btw - ostatni dokument Stalingrad - rosjanie nadawali im przez glosniki
24 h - Stalingrad - Massengrab - Stalingrad - Massengrab i tak w kolko.



    A co w tym dziwnego?
    Walka psychologiczna to element wojny. Podobnie całkiem niedawno
wykurzono Noriegę. Nie lubił ostrego rocka :o))

To sa wlasnie tzw. walki w terenie zurbanizowanym.



    Nadawane w kółko nagrane teksty? :o))

    REMOV


REMOV - 5 Lut 2003, 09:22


Z luf?



    Owszem. Konkretnie chodziło o GBU-28 "Bunker Buster"
(http://www.fas.org/man/dod-101/sys/smart/gbu-28.htm). Kapitalnie opisywał
tą historię bodajże Clancy. Tutaj masz nieco więcej na ten temat -
http://www.serve.com/mahood/nellis/ttr/sln4.htm,
http://es.rice.edu/projects/Poli378/Gulf/gwtxt_ch6.html#GBU-28.

Ja myslalem, ze uzyli pociskow do dzial kalibru 203mm...



    Skąd ten pomysł - chodziło przecież o jak natwarszy penetrator :o))

    REMOV


Antey - 5 Lut 2003, 10:19

| (http://www.fas.org/man/dod-101/sys/smart/gbu-28.htm). Kapitalnie
opisywał
| tą historię bodajże Clancy.
Larry Bond w "Kotle" - przy okazji nalotu na Francję :O)
Co prawda opis wyglądał trochę.....mało prawdopodobnie....
ale czytało się świetnie. Jeżeli jakimś cudem to prawda - to czapki z
głów, tyle powiem

Joachim Peiper - 5 Lut 2003, 13:15

----- Original Message -----

Sent: Wednesday, February 05, 2003 12:13 PM
Subject: Re: odpalanie atomowek

| no ja rozumiem, ze najsilniejszemu chlopcu  na podworku nikt nie
wymierzy
| sprawiedliwosci, ale mi chodzi o sama ocene czynow Busha. wezwanie do
| opuszczenia miasta ? to brzmi smiesznie, jak oni chca wyludnic
6milionowy
| Bagdad ? poza tym wyobrazasz sobie oboz dla milionow ludzi ?

Oczywiscie. Zespol obozow. Obozy koncentracyjne (a wiec w zalozeniu
sluzace do koncentracji ludnosci - nie do zaglady) wynaleziono w czasie
wojny Burskiej.
Ocena? A czyja niby ocena? CNN? Papieza? Putina?
Jakis czas temu bylo glosno o tym, ze USA zada deklaracji, ze zaden z
amerykanskich zolnierzy nie stanie przed miedzynarodowym trybunalem za
zbrodnie wojenne. Taka wlasnie deklaracje Stany otrzymaly.
Nie wiedziales?



Mnie coś się o uszy obiło.

Gdyby USmenn zaczeli zdobywać metodą głodzenia i podpaleń to zawsze mógłby
się przypętać jakiś gostek z kamerą i na cały świat poszłyby piękne ujecie z
tych czynów. To dopiero spowodowałoby rozpierduchę na Bliskim Wschodzie
(czytaj zamachy terrorystyczne na Amerykanów). Do tego protesty przeciwników
wojny w Ameryce.

Peiper

Moja  flaga jest czerwona, jak polska krew plynaca w moich zylach
Na niej widnieje srebrny piastowski orzel w koronie


Mikolaj Machowski - 5 Lut 2003, 14:39



| Eee, jakie doświadczenia Izraela?
    Eee... wieloletnie? Mało tego - procentujące nawet w tworzeniu
specjalnych pojazdów do walki w miastach? O taktyce nie wspominam.



Ale coś takiego to się może co najwyżej odnosić do późniejszej okupacji
Iraku, a nie do walk na samym początku.

| W kategoriach wojskowych to Cahal prowadzi akcje policyjne
| oddziałami pancernymi.
    Jasne. I ich czołgi się składają wzdłuż i w poprzek, gdy mają wjechać w
wąskie uliczki? To, że na kilku zdjęciach widać pojazdy pancerne nie
oznacza, że są one wszędzie. Bardziej służą jako blokady i działnie
psychologiczne niż rzeczywiście uczestniczą w walkach - jak często słyszysz
o wymianie ognia między czołgami izraelskimi i uzborjonymi w karabinki
bojownikami palestyńskimi?



Dość często.

| Wszystkie doświadczenia Izraela i Rosji pokazuje, że miasto należałoby
| przez kilka dni/tygodni ostrzeliwać miasto z czego się da, a potem
| przejechać walcem po ruinach.
    Cóż, jest też inne wyjście praktykowane przez naszych przodków - OOP.
Okrążyć, odciąć i poczekać. Jak długo wytrzyma współczesne miasto takie
oblężenie, połączone z wzmożoną penetracją swojego obszaru przez oddziały
specjalne, wysuniętych obserwatorów naprowadzających na punktowe cele
artylerię i lotnictwo. Dwa tygodnie? Miesiąc?



Parę miesięcy. Nasi przodkowie musieli martwić się o cywili, Saddam nie
musi. W chwili gdy zacznie brakować zapasów dla ludności cywilnej wyśle
ich po prostu Amerykanom. To oni będą musieli się martwić o zaopatrzenie
dla kilku milionów ludzi (woda, żywność, sprawdzenie czy są wśród nich
dywersanci itd.)

m.


Paweł Gembicki - 5 Lut 2003, 16:26


Mozliwe, ze zdobeda te miast szybko, ale tylko wtedy, jezeli armia
iracka nie bedzie ich bronic. Co do ruchu oporu to jest on mozliwy tylko
jezeli czesc panstwa bedzie sie nadal walczyc, na przyklad oblezony
Bagdad. Potem bedzie sluzyl proamerykanskiemu rzadowi do dojenia
pieniedzy na walke z nim, tak jak w Afganistanie, co jakis czas ktos
pier*** do niewiernych z mozdzierza i plynie kasa :) /nie mowie o
gorach/



    Alez dyskusja o armii irackiej nie ma wiekszego sensu bo jej jakosc jest
proporcjonalnie tyle razy gorsza ile jakos amerykanów lepsza niz w 1991
roku. Irak jest specyficznym przypadkiem panstwa ktre przegrało wojne i
zostało poddane10 letniej blokadzie oraz regularnie niszczy sie jego obrone
pplot - nie ma szans aby w srodkach technicznych (nie mowie tu teraz o
morale) posuneli sie jakos jakosciowo do przodu. Moze gdyby nie było zadnych
sankcji na rope czy na sprzet to IRak miałby moznosc nawiazania kontaktu z
przeciwnikiem ale tak sie (na szczescie) nie stało wiec opinie na temat
iraku i to co sami irakijczycy mowia przypomina jak zywo marszałka Rydza -
Smigłego i jego nie oddamy ani guzika.

    Nie ma mowy o zadnym długotrwałym oporze albo czym w stym stylu -
zreszta to nie jest potrzebne do tego aby powstał ruch oporu. Duzo bedzie
zalezec od tego kogo amerykanie wybiora na szefa rzadu i jak ten ktos sie
bedzie spisywał - jak bedzie w miare rozsadnie (bez jakiegos zadecia a`la
Saddam) to ruch oporu moze rzeczywisce nie powstac ale jesli bedzie myslał
ze jest nowym "słoncem bagdadu" to wielu moze sie to nie spodobac.

tak, tylko o ile propaganda, czy tez lekcewazenie Iraku wogole do mnie
nie przemawia, to w propagande Saddama, ze beda sie bronic w miastach i
zginie masa amerykanskich zolnierzy, nawet nie trzeba wierzyc. Jezeli
beda sie bronic, to jest to prawda.



    Ale ona ma nie do Ciebie przemawac (zreszta podstawowa zasada marketingu
brzmi ze nie przekonuje sie przeciwników tylko niezdecydowanych) tylko do
amerykanów. Podobnie jest i z Saddamem - on opowiada o tych miastach po to
aby pokazac ze nie jest słaby przed własnym ludem i zeby nikkt nie zechciał
go obalic (vide ta ostania defilada) - a jak przyjada amerykanie to "ulica"
pochowa sie w domach i bedze czekac az wszystko sie skonczy. Irak
przecwiczył w 20 wieku turków, króla, republike, dyktature oraz brytyjczyków
wiec ich juz nie jest w stanie poruszyc.

P.



Strona 1 z 41, 2, 3, 4



Powiązane wątki

Ruszyl projekt atomowego lotniskowca dla FR
Atomowa Lodz Podwodna jako Elektrownia ????
KRLD - broń atomowa
BRON NA GUMOWA AMUNICJE
Falklandy 1982
Już dwa lata. Czas na wnioski.
Rosyjskie okręty zatopiły chiński frachtowiec
Spadaja F 16 .... i pytanko
Co szykuje Rosja na morzu?
koniec imprezy?
Znowu histeria panstw nadbaltyckich w sprawie przelotow WWS FR
NATO, samoloty i Fisk (oraz sznurek :))
Obiecany tekst
Leopard 2A4 vs PT-91
CIAF'97 Hradec Kralove
Archiwum wątków z for dyskusyjnych : Indeks
Linki,